Zawód (bez) przyszłości- prawnik


Dziś wydaje sie to znakomita profesja- a przynajmniej dająca możliwość stabilnego i dobrego utrzymania, ale niekoniecznie to jest przyszlosc, ktora pozwoli przez reszte zycia komfortowo funkcjonować.
Zatem- jaka jest teraźniejszość i przyszłość tego zawodu?
Teraźniejszosc nie wyglada tak źle- choc w istocie widocznie sie pogarsza w miare rozwoju kryzysu. Dochody ciągle potrafią być bardzo przyzwoite, zapewne w wielkich miastach w Polsce dochody najlepszych notariuszy są w okolicach 200-300 tys zł miesięcznie, a radców czy adwokatów nie tak wiele niższe- ale to jest elita. Większość jest znacznie poniżej tego poziomu i nawet średnia raczej nie odbiega mocno od średniego wynagrodzenia. Czyli jest to raczej skuteczność biznesowa niż dochodowość samego zawodu- która jest już raczej mitem. Kancelaria notarialna i znacznie mniej radcowska czy adwokacka łączy się też z całkiem istotnymi kosztami stałymi- co przy malejącej ilości klientów i ich zamożności powoduje powolne tonięcie najsłabszych.
A jednoczesnie są co najmniej trzy czynniki mocno pogarszajace perspektywy na przyszlość- pierwsza i najważniejsza rzecz- to to, o czym już pisałem- hiperinflacja prawa. Czego czysto ekonomicznym skutkiem będzie zaprzestanie korzystania z usług prawników i innych osób, których istotnym zadaniem jest orientowanie się w sytemie. Zwyczajnie- jeśli dziś w średniej wielkości firmie potrzeba prawnika, powiedzmy na pół etatu, jednocześnie z nowymi przepisami walczy księgowość, specjalista ds. BHP i dyrektor produkcji i liczba dupogodzin potrzebnnych do tego ciągle wzrasta i zatrudnienie w księgowości rośnie, potrzeba prawników też. To wszystko będzie działać- tylko do czasu. W pewnym momencie rozsądny przedsiębiorca stwierdzi, że bardziej opłaca się płacić stosowne kary czy łapówki niż utrzymyać cały tłum pracowników tylko dla przestrzegania ciągle zmieniających sie przepisów. I połowa działu księgowości oraz prawnik wylecą. Oczywiście to tylko jeden czynnik.
Są następne. Nawet w najlepszych czasach rynek nie jest w stanie wchłonąć obecnej produkcji absolwentów prawa- i nie tylko, również licencjonowanych prawników. Oczywiście jakaś część wciąż jest potrzebna. Oczywiście- rozwija się powoli, amerykańską manierą, zwyczaj wyłudzania odszkodowań za cokolwiek, a prowizje prawników są całkiem okragłe. Ale to wszystko jest przejściowe. Jest cały czas druga strona medalu- w polskim sytemie prawnym przybywa dośc systematycznie niewypłacalnych bankrutów- prowadzących interesy, ale znajdujących się poza systemem prawnym. Jedyne co mogę widzieć- to wzrost tej tendencji, i rzecz jasna, zmniejszanie się zakresu działania systemu prawnego.
Trzecią rzeczą jest powolne- a może ostatnio przyspieszone zanikanie ledwo wyrosłej klasy średniej. Zwyczajnie- nadwyżka dochodów jaka pozostawa po podstawowych wydatkach życiowych znika w społeczeństwie w przyspieszonym tempie. Jasną rzeczą jest w tej sytuacji ograniczanie wydatków, które nie są potrzebne do przeżycia- w tym spraw sądowych i admnistracyjnych, które mozna pominąć. Części z nich pominąć się nie da, ale rynek i tak oczywiście będzie się kurczyć.
Czyli podsumowując tą cześć- oczywistych i widocznych trendów- pomysł na życie, który wymaga długoterminowej inwestycji, po to aby wejść na kurczący się rynek z gwałtownie rosnąca konkurencją, jest hm... mało sensowny.
Ale to oczywiście nie koniec perspektyw. Jest perspektywa dalsza- ta nie jest taka zła. Otóż prawnicy będą zawsze potrzebni. Jest to z całą pewnością (jesli nieco rozszeżyć jego definicję) jeden z najstarszych zawodów świata. Zawsze był i będzie potrzebny ktoś, kto potrafi rozstrzygnąć spór, ktoś kto potrafi przekonywać, lub choćby cieszy się wystarczającym respektem, aby jego rozstrzygnięcia były w jakiś sposób wykonane. Ta rola oczywiście łączy się ze społecznym szacunkiem i pewnym, ciągle funkcjonującym wyobrażeniem prawnika. Bardzo dobrym i słusznym- ale z dośc dużym prawdopodobieństwem to nie może być sposób na życie- a raczej dodatek (całkiem przyjemny) do posiadanego majątku i pozycji społecznej. Za to w miarę rozkładu państwa znikną sępy prawnicze, których w USA są całe stada, a i w Polsce przybywa. Dość pozbawionych moralności typów walczących o odszkodowania, kompletnie bez żadnego związku z poszukiewaniem rozsądku i sprawiedliwości. Spotykałem takich i jakoś nie lubię im podawać ręki. Acz cały taki biznes opiera się wyłącznie na przymusie państwowym- będzie działać na krótką metę, a dla nowych absolwentów jest jedyną alternatywą. Kiedy ten przymus osłabnie to się zacznie kończyć. Patrząc znów na USA- nikomu nie będzie tego żal. Obłędne koszty opieki zdrowotnej są wywołane w dużej mierze przez system odszkodowań za błędy lekarskie i cenami ubezpieczenia od tych błędów- wynikającymi wprost z tego systemu.
A wracając do prawników- to może być i będzie bardzo dobry i szanowany zawód- o ile tylko zachowa się przyzwoitość i ma się dobre i stabilne inne źródło utrzymania.

18 komentarzy:

Anonimowy pisze...

piszesz o prawniku na wolnym rynku
co z prawnikiem takim jak sędzia, prokurator czy nawet komornik? oni też nie mają dobrych perspektyw chociaz na stabilne i nie dające zginąć z głodu zajęcie?

Anonimowy pisze...

W takim razie który jest zawodem przyszłości? Sam jestem programistą i na brak ofert na prawdę nie narzekam, ale czy tak będzie zawsze? Jaki zawód będzie najbardziej cenny (oczywiście pomijając wszelkiej maści rolników, kowali, stolarzy, mechaników itp.)?

Anonimowy pisze...

Brawo za podjecie tematu. Podzielam przekonanie, że otwarcie zawodu prawnika doprowadzi w krótkim czasie do zjawiska obserwowanego w Niemczech - prawnik z małą kancelarią dorabiający na taksówce. Wpłynie to negatywnie na dochodowość tego zawodu.

Ale zauważmy, że prokurator, nawet w czasie kryzysu będzie potrzebny, a osoba z zarzutami przez niego postawionymi da każdą złotówkę adwokatowi, aby nie iść do aresztu tymczasowego.
Sądzę również, że zawsze będzie potrzeby notariusz poświadczający przejście nieruchomości. Nie chce mi się wierzyć również w przedsiębiorców płacących kary zamiast pensji dla prawników.
Widzę natomiast inne zagrożenia dla prawników nie tyle podkopujących sens istnienia, co dochody. Umasowienie usług i standaryzacja - proste usługi mogą być coraz częściej dostępne w internecie, podobnie jak materiały na podstawie których zainteresowany sam przygotuje sobie pozew.

tom pisze...

@Anonimowy
Zawód przyszłości? Takie stwierdzenie słyszałem ostatnio jak byłem w reżymowej szkole. Trzeba skończyć z mitem, że można przepracować 60lat w jednym zawodzie i co miesiąc ciągnąć grubą rentę (ja pracuję w trzech różnych zawodach jednocześnie).

Co do płacenia łapówek zamiast utrzymywania zbędnych etatów to się nie zgodzę. Jest jeszcze trzecie rozwiązanie z którego przedsiębiorca skorzysta, poprostu zlikwiduje kłopotliwą produkcję, proste tanie i bez stresu. Mój dziadek prowadził jedyny zakład masarski w mieście (zatrudniał 10 osób), przez kilka lat szło bardzo dobrze, ale po jakimś czasie urzędnicy nie dawali spokoju, o wszystko się czepiali, zastraszali, chcieli łapówek a nawet udziałów. Po jakimś czasie dziadek powiedział, że tyle ile zarobił to mu wystarczy i zwinął interes, wiecie co zrobili urzędnicy? Zaczęli przepraszać, mówili że to takie przepisy, że oni teraz przymkną oko i wogóle będzie ok. Okazało się, że jak mój dziadek zamnkął zakład to w sanepidzie poleciały 3 etaty.

Prawnicy (doradcy, radcy itp.) stanowią silną korporację, która broni swoich interesów to między innymi dlatego w Polsce jest takie prawo, system podatkowy, a wszelkie zapisy zmieniają się co kilka miesięcy. W obliczu kryzysu korporacja jeszcze bardziej uszczelni rynek i nie będzie dopuszczać świeżaków do żłoba. Absolwenci prawa to inteligentni, wykształceni i głodni sukcesu ludzie, jeśli zostaną pozostawieni samopas to za kilka kilkanaście lat w Polsce będzie demolka jak w Libii czy Tunezji. Dlatego jestem pewien, że za jakiś czas wprowadzą przepis, że urzędnik wyższego szczebla będzie musiał mieć wykształcenie prawnicze, w ten sposób zutylizują masę krytyczną złożoną z młodych wykształconych, którym nie udało dostać się do żłoba.

Surwiwal po polsku pisze...

"co z prawnikiem takim jak sędzia, prokurator czy nawet komornik"

"zauważmy, że prokurator, nawet w czasie kryzysu będzie potrzebny"

W czasie kryzysu normalne wykształcenie prawnicze może nie być wymagane od sędziego czy prokuratora. Taki Stefan Michnik miał nieco inne kwalifikacje.

Anonimowy pisze...

W tym roku wybieram się na studia i caly czas się zastanawiam nad wyborem zawodu. Myślalem nad górnictwem. Co o tym sądzicie? Czy będzie to, Waszym zdaniem, dobry zawód za 10, 15, 20 lat? A może znacie jakieś lepsze branże?
Pozdrawiam

tom pisze...

@Anonimowy 15:38
Przeczytaj mój wpis powyżej dotyczący zawodu. Jeśli będziesz najlepszym specjalistą to robotę będziesz miał zawsze i to bez znaczenia czy będziesz górnikiem, mechanikiem, lekarzem, kosmonautą itp. itd. Co do górnictwa to obecnie sam rozważam możliwość wyjazdu do Australii i zatrudnieniu się w przemyśle wydobywczym bo wiele wskazuje, że idzie na to hossa na kilka, a może i kilkanaście ładnych lat. Co do studiów to myślę, że to strata czasu, więcej nauczysz się pracując w kopalni, dokształcając się na własną rękę i pytając odpowiednich ludzi. Po 5 latach pracy będziesz miał wiedzę i pieniądze które będziesz mógł zainwestować np. otwierając firmę doradczą dla przemysłu wydobywczego. Po 5 latach studiów masz wiedzę książkową i dług do spłacenia, czyli zaczynasz od zera.

Anonimowy pisze...

tom 3 zawody masz i pewnie pracujesz na okraglo
i co to za zycie? tylko praca praca praca
to wegetacja nie zycie

Ciek pisze...

To wciąż całkiem dobry zawód, tylko trzeba się pogodzić z faktem, że za samo posiadanie uprawnień radcy albo adwokata na człowieka już nie spłynie góra pieniędzy. Trzeba się mieć z czym przebić i umieć się przebić. Niestety, ani studia, ani aplikacja zupełnie nie przygotowują do funkcjonowania na rynku.

Popyt na prawników raczej rośnie niż spada, coraz trudniej prowadzić działalność gospodarczą ze względu na ustawowe rozwolnienie. Rośnie też liczba urzędników, z których gro stanowią właśnie absolwenci prawa. Niepokoje w tej grupie biorą się z faktu, że mało jest ludzi, którzy posiadają konkretne, przydatne umiejętności. Większość była pewna, że można będzie zorganizować sobie życie na czytaniu innym treści ustaw i pisaniu pism z wzorców. Dziś przegrywają konkurencję z serwisami sieciowymi, gdzie ich bezrobotni koledzy oraz studenci robią to za darmo z nudów.

Naturalnym jednak zjawiskiem jest, że przy takiej podaży absolwentów przeciętny prawnik będzie zarabiać tyle samo albo nawet i mniej niż przeciętny wykwalifikowany robotnik.

Głównym problemem, o którym nie napisałeś jest brak mobilności. Wartość krajowego prawnika, poza ścisłą, międzynarodową ekstraklasą, w przypadku przeniesienia się za granicę jest zerowa.

Hej!
Ciek

Maczeta Ockhama pisze...

Sędzia i prokurator to oczywiście będą całkiem przyjemne zawody, ale cóż- w miarę coraz trudniejszego działania na rynku, nikogo się od takiego stołka nie oderwie, więc nowi także nie będą zatrudniani. Zresztą sędziów już jest olbrzymia ilość. A co do całkiem dobrego przykładu Toma z masarnią dziadka- racja, zapewne to będzie też taki mechanizm, z poprawką, że jeżeli ktoś będzie musiał dalej pracować, następną firmę uruchomi kompletnie na czarno- bez prawników i księgowych.
@ Ciek
Taak- tylko urzędnicy są zatrudniani albo za stawki komopletnie głodowe, albo po układzie- gdzie wykształcenie nie jest specjalnie istotne.
Tak, czy inaczej- inwestować 9 lat życia (studia + aplikacja) w zawód który niezbyt daje możliwość niezłego życia- to kompletnie bez sensu. Jasne- jednostki się wybiją
A w istocie brak mobilności to jest paskudna wada tego zawodu.

futrzak pisze...

Studia imho podjac warto, ale w zawoodzie, w ktorym znajdzie sie prace prawie wszedzie - czyli np. lekarz, inzynier z jakiegos kierunku z polibudy, chemik. I najlepiej zrobic to na uczelni, ktorej dyplomy sa uznawane w swiecie zachodnim.
Majatku sie w ten sposob nie zrobi, ale mozna zapewnic sobie dosc komfortowe zycie jesli wybierze sie odpowiedni kraj....

iw pisze...

Mimo wszystko obserwuję prawników i widzę, że nadal są jedną z najbardziej szanowanych i wysoko cenionych grup społecznych.
Wręcz nie wypada negocjować z nimi stawek.
I mimo wszystko nadal zawód ten daje spokojną i mocną pozycję w społeczeństwie.
Wszystko oczywiście zależy od tego, do kogo ich porównamy. Bo jeśli do bossów z półświatka, to ich zarobki mogą okazać się mizerne :)
Trochę żałuję, że nie zrobiłam studiów prawniczych, chociaż nie zazdroszczę młodym ludziom, którzy muszą przejść przez aplikację i potem jeszcze znaleźć sobie miejsce w tym świecie.
Ale jedną zaletę ma zawód prawnik na pewno:
on sam nigdy (lub prawie nigdy) nie musi korzystać z drogich porad prawnika!

Maczeta Ockhama pisze...

@ iw
Jasne- są szanowani i ci pożyteczni- szukający sensu w sytemie, a i sprawiedliwych rozwiązań poza nim zawsze będą potrzebni i szanowani- ale ich potrzeba tylko określoną ilość, większość stanie się niepotrzebnymi gryzipiórkami lub sępami- ktorzy w miarę rozkładu państwa znikną.

Anonimowy pisze...

Eche...
Brawo Maczeto... Co bardziej wartościowi ( mniej przekupni, sprawiedliwi "z natury" ) - powiedzą NIE systemowi. I podążą twoją ( Cejrowskiego ) ścieżką... Niech się "polactwo" z własnymi wybrakami wyborczymi boryka... Kogo to interesuje ? W końcu od 20 lat wybieracie do Sejmu, Senatu ludzi, którzy z prawem ( ekonomią ) mają tyle wspólnego, co wy ( drodzy rodacy )... A to zdecydowanie za mało. Porównajmy choćby Kneset ( izraelski odpowiednik Sejmu ) - ca 50-60 % to prawnicy... A u nas - obecnie... Nie chce mie się dalej gadać - w końcu mam w d...ie Polskę - ja będę emigrował. Zacznijcie więc myśleć Wy - którzy zostaniecie.

Anonimowy pisze...

Skoro już jesteśmy przy zagadnieniach prawnych. Pytanie aktualne:
JAK UNIKNĄĆ SPISU POWSZECHNEGO? To co szykują ONI jest naprawdę porażające - zapoznajcie się z pytaniami!

Anonimowy pisze...

"(...)W pewnym momencie rozsądny przedsiębiorca stwierdzi, że bardziej opłaca się płacić stosowne kary czy łapówki niż utrzymyać cały tłum pracowników tylko dla przestrzegania ciągle zmieniających sie przepisów(...)".Bardziej absurdalnego argumentu nigdy nie widziałem. Jeżeli działanie takiego "przedsiębiorcy" uważa pan za rozsądne to panu współczuję.

Magolan&Satora pisze...

Według mnie Prawnik ma wielką przyszłość jako zawód.

Maczeta Ockhama pisze...

@Magolan
Gdyby miał to by nie płacił trolom za pisanie takich komentarzy. Zwykle to wyrzucam, ale reklamowanie się notariusza w taki sposób na blogu jest tak żałosne, że zostawię ze złośliwą satysfakcją.