Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życzenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życzenia. Pokaż wszystkie posty

Wesołych Świąt!!!

Ostatnio znów nie odpowiedziałem na pytanie od czytelniczki, więc to czynię niniejszym- pytanie brzmiało- jak przygotowania do świąt?
Odpowiedź- po latynosku, jak to przygotowania do imprezy. W końcu Boże Narodzenie, to jak sama nazwa wskazuje urodziny. Nawet Boże urodziny, znaczy ważne. Czyli, zgodnie z logiką- robimy imprezę urodzinową. Potężną, bo w końcu solenizant to nie byle kto.
O północy otwierają się bary i dyskoteki, zaczynają się ognie sztuczne i do przodu.
Może nie ten dokładnie styl muzyki- ale podejście właśnie takie:


Zresztą, jak wątpliwej jakości legendy głoszą niektórzy z bohaterów tego filmu także bywali na argentyńskich imprezach, ale cóż...
Więc- dobrej zabawy i radości z życia.  
P.S.
A tu jutro podadzą liczbę rannych, zwykle większą niż zabaw noworocznych.

Dzięń Meki Pańskiej

Jeśli napiszę, że dziś wspominamy dzień, kiedy Żydzi, rękoma Rzymian, zabili Zbawiciela- to zapewne zostanę nazwany antysemitą. Więc właśnie to piszę.
Skoro sprawę mojego antysemityzmu mamy już omówioną (co prawda innych przesłanek do tego chyba nie ma, ale ta w ostatnich czasach raczej wystarcza), to mogę wraz z życzeniami wesołych i spokojnych świąt (to dla wierzących na pokaz, ateistów i agnostyków) oraz, dla wierzących, przypomnienia, że Chrystus poświecił życie, a nas zaledwie zobowiązał do dawania świadectwa prawdy całym naszym życiem i postępowaniem.
Jak też- drobny prezent dla zainteresowanych historią- otóż znany antysemita, David Irving (podstawy do takiego stwierdzenia są co najmniej tak mocne jak w moim wypadku, więc chyba można to pisać), udostępnił sporą część swoich książek na stronie internetowej. Dla tych, którym nazwisko to nic nie mówi- jeden z najrzetelniejszych historyków specjalizujących się w historii Niemiec i Europy lat 30-tych i II w.ś. Jako jedyny dotarł do wielu, nieznanych wcześniej źródeł i, posiadając doskonały warsztat, potrafił je najeżycie weryfikować, choć bardzo kontrowersyjnie interpretować. Ale- tu sąlektury. Krytycznie czytając, zdecydowanie warte zapoznania się.

Feliz Navidad!

Kolejna rocznica narodzin Zbawiciela. I przypomina o najważniejszej rzeczy, jakiej możemy się spodziewać jako Łaski Boskiej i którą Zbawiciel może nam dać- Nadziei.
To są moje życzenia dla czytelników. Starczy. Każdy potrzebuje nadziei, aby żyć godnie. Każdemu jest potrzebna- mając ją można bardzo wiele.
Można dalej żyć, kiedy w faszyzującym się państwie całkiem lubiany przeze mnie zawód prawnika tracił jakikolwiek sens. Bo jest Nadzieja. Dziś pisze te życzenia z miejsca, które łatwo uznałem za nową ojczyznę. Nie dlatego, że przychodzi mi to w ogóle łatwo- ale dlatego, że ten kraj daje nadzieję na normalne życie. Łatwość tego życia- a jednocześnie istnienie do pewnego stopnia prawdziwej demokracji- daje nadzieję- na to, że też będzie dane żyć przyjemnie, zamożnie i bezpiecznie (o demokracji w Argentynie jeszcze się rozpiszę). Choć czasem dziwnie- jak wtedy kiedy świeta Bożego Narodzenia wypadają w najdłuższe i najcieplejsze dni w roku....
Nadzieja daje siłę i ta prawdziwa zmusza do działania. Siedzenia „na dupie” i „manie nadziei”, że coś się zmieni, Nadzieją nie jest. Nadzieja jest początkiem drogi i siłą którą nas po niej prowadzi. Tego wam właśnie życzę, a nie szatańskiej imitacji „bo może coś się zmieni”. Samo nic się nie zmieni- ale do zmiany potrzebujemy Nadziei.

Życzenia

Otóż tytułem pewnego wstępu, zupełnie wyjątkowo coś o mnie (Ha, nie tylko zwierzęta, a nawet maczety mawiają w Wigilię ludzkim głosem). Otóż kryzys akurat mnie uderzył bardzo mocno- taką akurat miałem strukturę klientów. Powiedzmy, że straciłem jakieś 80% przychodów- zysków nawet więcej. Oszczędności brak. Innych źródeł dochodu w rodzinie też. Czyli sytuacja delikatnie mówiąc nie najlepsza. Oczywiście pierwszym odruchem było robienie tego co dotychczas- tylko więcej i lepiej. Później sobie przypomniałem, że właściwie to samo mówił i robił koń w „Folwarku Zwierzęcym”. Coś trzeba było zmienić- i zmieniłem praktycznie wszystko. Zadziwiające jest to jak bardzo można zmniejszyć koszty życia, w rzeczywistości podwyższając jego poziom. Oczywiście gdzieś po drodze dochody nieco wzrosły- choć daleko im do poprzednich. Za to wydaję zdecydowanie mniej, a mój komfort życia nieporównywalnie wzrósł. Co więcej- dzięki temu mogę po prostu rezygnować ze zleceń, które nie oferują nic poza nużącą pracą i paroma groszami. Czyli zwyczajnie robię głównie to, co po prostu sprawia mi przyjemność.
I po tym przydługawym wstępie- nie życzę oczywiście nikomu takiego uderzenia, którego ja sam padłem ofiarą. Ale patrząc na skutki- była to jedna z lepszych rzeczy, jakie mi się w życiu przytrafiły. I takiej zmiany podejścia mogę każdemu życzyć- to daje szczęście i przyjemność w życiu. Problemów materialnych nie mam i podejrzewam, że wydaję na życie dużo mniej niż przeciętny mieszkaniec naszego kraju- żyjąc ewidentnie przyjemniej. Tego też życzę- niekoniecznie wydawania mniej, ale takiej umiejętności na pewno.
A bardziej ogólnie- pamiętania, że szczęście łatwo jest odnaleźć w nas i nie ma ono dokładnie nic wspólnego z pieniędzmi.
Życzę wam wszystkim pamiętania też, że praca nie jest jakimś obłędnym kieratem, który musi męczyć i zabijać, a może być przyjemnością – choć czasem trzeba z tego powodu z paru złotych zrezygnować.
Pamiętania, że za cenę zaledwie przemoczonych butów można przeżyć przygody znacznie lepsze i ciekawsze niż przez dwa tygodnie w Meksyku w pięciogwiazdkowym hotelu.
Życzę też wszystkim przyjemności, jaką daje pomaganie innym, a i tego, aby w potrzebie ktoś się do nas schylił.
I to by było na tyle. Żyjmy szczęśliwie, ciesząc się każdym dniem i nie wystawiajmy się na kolejne uderzenia kryzysu. One niestety będą- ale- chrzanić to.