Niemcy, Chiny i fabryka musztardy

W kwestii Ukrainy, postawiłem wcześniej tezę, że istnieją tam bardzo poważne chińskie interesy. W skrócie dotyczą one tranzytu. Trochę się powtórzę, ale uważam sprawę za szalenie ważną.

Aby Chiny mogły stać się prawdziwym mocarstwem z jednej strony i zapewnić bezpieczeństwo krajowi i swoim obywatelom z drugiej, musza mieć możliwość bezpiecznego transportu surowców, komponentów i w ogóle handlu zewnętrznego.   Bez spełnienia tego warunku pozostaną jeszcze jednym kraikiem, który flota USA może bezkarnie zablokować i zmusić do takiego lub innego działania. 

Da się to wykonać poprzez zbudowanie floty mogącej się równać z amerykańską. Zasadniczą wadą takiego rozwiązania są obłędne koszty oraz rozpoczęcie wyścigu zbrojeń, co oczywiście drenuje siły i środki z gospodarki, a szczególnie obniża cywilne wydatki inwestycyjne. Tego Chińczycy nie chcą i dlatego nie mają zamiaru iść tą drogą. Częściowe zbrojenia mają oczywiście miejsce, ale do możliwości US Navy w przewidywalnym okresie się nie zbliżą. Jedyne czego po chińskiej flocie i obronie wybrzeża można się spodziewać w przewidywalnym czasie to właśnie możliwości obrony wybrzeża i jakiejś dominacji na najbliższych akwenach. 

Skoro nie planują i nie widzą możliwości obrony szlaków morskich w razie konfliktu- co pozostaje? Szlaki lądowe. Dla przesyłu towarów masowych oraz wszystkiego na olbrzymie odległości oznacza to w praktyce linie kolejowe. 

To akurat w chińskich planach rozwoju jest przestawiane zupełnie jasno i oficjalnie. Oprócz realizowanego na olbrzymią skalę przestawienia Chin na tory, zasadnicze znaczenie ma rozbudowa linii kolejowych poza granicami tego kraju. Oficjalnie takie linie są w planach cztery. Pierwsza do Singapuru, w budowie, druga do Europy południowym skrajem Morza Kaspijskiego jest gotowa, ale wymaga dwóch zmian szerokości torów (na granicy chińsko-kazachskiej i turkmeńsko- irańskiej) oraz przeprawy promowej, obecnie tylko jednej (dzięki tunelowi pod Bosforem) , na granicy irańsko- tureckiej. Planowane lub budowane odcinki kolei w Iraku ominą jezioro Van a w Jordanii (z kolejną zmianą rozstawu) dociągną spójny system do wybrzeży Morza Czerwonego, po którego drugiej stronie znajduje się wielki, własnie budowany system kolejowy Afryki Wschodniej.  Chyba nie trzeba dodawać, ze w każdym z tych przedsięwzięć dominująca rolę odgrywa kapitał chiński?
Kolejne linie są bardziej problematyczne. Co do pomysłu połączenia Azji i Ameryki koleją przez cieśninę Beringa- osobiście uważam to, na dziś, za kompletną fikcję. Technicznie zapewne możliwe, ale tak obłędnie drogie, że nierealne. Zbudowanie kilku/kilkunastu tysięcy kilometrów linii kolejowej przez dzikie i bezludne tereny (znaczy bez żadnych ładunków po drodze), z najdłuższym tunelem podmorskim, przez tysiące kilometrów wiecznej zmarzliny, kilka pasm górskich i to wszystko w sporej części w strefie sejsmicznej.  W połowie tej litanii z ust inżynierów od takiego projektu, księgowi by uciekli z głośnym krzykiem.  

Dlatego własnie sądzę, że opowiadanie o tym pomyśle było tylko kolejnym środkiem nacisku Pekinu na Moskwę, że rząd chiński sam planuje inwestycje na ich terytorium. 

Następna linia o strategicznym znaczeniu ma znaczenie własnie pierwszorzędne. Na północ od Morza Kaspijskiego, czyli przez tereny Kazachstanu i dalej przez Moskwę, Białoruś i Polskę do zachodniej Europy lub przez Kazachstan, południową Rosję (a najważniejsze- Wołgograd) i Ukrainę i dalej Polskę, Słowację lub Węgry do zachodniej Europy. Zasadniczo Polskę, bo już istnieje tor o rosyjskim rozstawie dociągnięty do okolic połączonych z zachodnia siecią autostrad (Sławków).  Budowa drugiego jest planowana pod Wiedniem.  Ten będzie omijać Polskę, tory mają zostać poprowadzone z Ukrainy przez Słowację. 

Najważniejsze w tym wszystkim są dwie rzeczy- już istniejąca infrastruktura, której najdroższymi elementami są mosty (lub tunele) na wielkich rzekach. 

A własnie północna linia jest znacznie ważniejsza dla połączenia Chin z Europą- czyli bardzo istotnej kooperacji przemysłowej, w razie potrzeby alternatywnej drogi przesyłu surowców, a także jest drogą najkrótsza i najprostszą. Z właściwie jedną zmianą szerokości torów- na granicy chińsko- kazachskiej, ale tamtejszy terminal też może działać jako zbiorczy suchy port przeładowujący ładunki z całych Chin. Tak samo Sławków, na tyle blisko od odbiorców, że można przeładowywać pojedyncze kontenery bezpośrednio na ciężarówki.   
W taki sposób dochodzimy do tezy- linia kolejowa  w bezpieczny sposób łącząca Chiny z Europą na północ od Morza Kaspijskiego jest kwestią być lub nie być strategicznego bezpieczeństwa Chin.  Nieco mniejsze, ale podobne znaczenie ma dla Europy, zwłaszcza Niemiec. 
To wszystko wymaga jednak oprócz istnienia infrastruktury też przewidywalnych i odpowiedzialnych podmiotów o nią dbających.  Wzorem takiej współpracy może być Kazachstan, który pod rządami Wielkiego Chana Prezydenta Nazarbajewa przewozi olbrzymie ilości kontenerów, pompuje gaz i ropę dla Chińczyków, intensywnie rozbudowując całą infrastrukturę, a zyski tranzytowe postawiły na nogi to postsowieckie bagno.  Grzecznie bierze na to kredyty z Chin, Kazachskie Koleje Państwowe będą musiały wozić, aby je spłacać.
Z drugiej strony- w Polsce, raczej też nie ma problemów. LHS jest na bieżąco utrzymywana i modernizowana, terminal przeładunkowy działa sprawnie, istniejące szlaki na Zachód także są w jakimś stanie, kolejowe i drogowe. 
Tranzyt przez Ukrainę jest nieco bardziej problematyczny, ale to także nie jest problem.  Zwłaszcza, że obecne władze zapewne wkrótce rozpoczną rozwiązywanie największych problemów- czyli skorumpowanej  administracji, w tym straży granicznej i drogówki. Na szczęście obie te formacje się skompromitowały doszczętnie w trakcie obecnej wojny i prawdopodobnie zostaną całkowicie rozwiązane lub przejdą głęboką weryfikację. Tak samo można się spodziewać pewnej reformy kolei na wzór zachodni. Na pewno będzie utrzymywany w dobrym stanie technicznych korytarz wschód- zachód. Być może znajdą się na to jakieś fundusze unijne lub chińskie....
Dla dopełnienia tego korytarza pozostaje jeszcze Rosja. Państwo, którego władze mają kompletnie gdzieś stan infrastruktury, za dostęp do torów przy przewozach transgranicznych Koleje Rosyjskie żądają absurdalnych stawek, a co najważniejsze- nie można mieć żadnej gwarancji niezmienności  polityki, za to można mieć gwarancję wpływu polityki na najprostsze nawet umowy handlowe. Dodawszy do tego obraz imperialnych zapędów oraz politykę powodującą wręcz nienawiść u wszystkich sąsiadów- jest to obraz państwa rządzonego w skrajnie nieodpowiedzialny sposób. 
Taka sytuacja nie będzie mogła trwać wiecznie. Jest to zbyt ważny strategiczny interes Chin i Niemiec. Zresztą nie po to inwestują olbrzymie pieniądze w rozwój własnej sieci kolejowej (i kazachskiej też), aby pociągi o strategicznej wartości stały tygodniami w stepie, czy były regularnie okradane. Czy co gorsza w imię jakiś neoimperialnych rojeń- granica może być  zupełnie zamknięta z dnia na dzień. Z takimi ludźmi nie da się pracować i jestem zupełnie pewien, że Chińczycy także nie mają zamiaru.  

Co się może dalej stać?

Pierwsza i najprostsza rzecz- zastraszyć do poziomu bezwolnej pacynki. To zasadniczo Chińczycy zrobili z Putinem przed ostatnim szczytem w Szanghaju. Wiceprezydent Li Yuanchao 27 kwietnia, na i tak niezbyt udanym forum ekonomicznym w Petersburgu zaproponował, że skoro Rosja nie może sobie poradzić z zaludnieniem Syberii, to Chiny mogą z tym pomóc. 
Nie musiał wspominać o referendum, Putin i tak podpisał umowę gazową. Przypominam, że Rosja zrezygnowała z ceł eksportowych, na swoim terytorium finansuje całość inwestycji, nawet bez chińskich kredytów, cena sprzedaży jeśli zapewni jakikolwiek zysk, to znikomy. Umowa o budowie kopalni węgla wygląda na jeszcze zabawniejszą. Po prostu, na terenie Rosji, relatywnie blisko granicy, chińskie firmy zbudują kopalnię węgla, połączą ją koleją z chińską siecią i tyle. To jest po prostu najczystszej postaci kolonializm. Nie pisze tu z pozycji żadnego współczucia wobec Kremla czy sympatii. Po prostu przestrzegam przed zbyt pozytywnym postrzeganiem Chin w tym konflikcie. Jest to po prostu mocarstwo, które bezwzględnie realizuje swoje interesy.    
Zastraszenie Putina, najlepiej korzystając z wiecznej ruskiej paranoi, że ktoś im ziemię chce zabrać to najprostsze rozwiązanie, działa i będzie działać. 
Prawdopodobnie jednak władze zarówno Chin, jak też Niemiec zdają sobie sprawę, że w kwestii zarządu rosyjską infrastrukturą tak się nie da. Trzeba wypracować jakieś długoterminowe rozwiązanie. Układ władzy, przynajmniej na interesującym obszarze, który byłby tak wiarygodny i bezproblemowy jak Nazarbajew. 
Dokładniej spójrzmy jeszcze raz na geografię. Możliwe połączenia są dwa- od granicy kazachskiej do ukraińskiej główne linie kolejowe prowadzą albo przez Moskwę, albo przez Wołgograd. Jedna z nich musi być przyzwoicie utrzymana i musza być dopuszczone pociągi zewnętrznych przewoźników. To jest absolutne minimum. Jeśli ktoś usłyszy o udziale niemieckich lub chińskich firm czy kapitału w renowacji sieci kolejowej na południu Rosji- niekoniecznie to musi oznaczać wspomaganie Putina... 
Na dłuższą metę jednak kraj z wbitym na twardo poczuciem mocarstwowości i bomba atomową nie może służyć jako bezpieczny korytarz tranzytowy. Rozwiązanie takie jak z gazem i węglem nie do końca pasuje. 
Pewna poszlaka- jeszcze nie do końca wiem o jakich konsekwencjach, ale w miarę spójnie pasuje. Otóż przemysł Wołgogradu jest faktycznie w stanie likwidacji.  W ciągu ostatnich kilku lat kilkukrotnie bankrutowała i została w 2012 ostatecznie zamknięta fabryka traktorów, dokładnie ta sama w której jeszcze w trakcie walk o sąsiednie ulice w 1942 ciągle montowano T-34. Po sąsiedzku znajdowała się Stalingradzka Stocznia Rzeczna, w której wtedy produkowano pancerze tychże T-34, zbankrutowała w zeszłym roku. Po drugiej wojnie  zbudowano petrochemię. Po ubiegłorocznym bankructwie podjęto decyzję o wygaszaniu produkcji i likwidacji. Jest jeszcze huta aluminium. Firma nie zbankrutowała, koncern ma inne huty, podjęli decyzje o zakończeniu produkcji w Wołgogradzie. Fabryka silników zbankrutowała i została zamknięta także w zeszłym roku.  Fabryka rur małej średnicy w październiku zeszłego roku. Huta stali, która dostarczała stal dla wyżej wymienionych jeszcze działa, ale można się domyślać, że nie bije rekordów produkcji.

Sprawnie działa już tylko fabryka musztardy 

Mówimy o milionowym mieście i zamknięciu większości przemysłu ciężkiego w ciągu kilkunastu miesięcy. To miasto od swojego powstania było ośrodkiem przemysłu ciężkiego i maszynowego, w krótkim czasie przestało być. Porównałem trochę z informacjami z innych regionów- dalej na północ jest źle, ale w żadnym przypadku nie aż tak. Widać spowolnienie przemysłowe, falę bankructw, itp., jednak nigdzie indziej w Rosji nie zbliża się to do poziomu implozji jak w Wołgogradzie. Stawiając sprawę we właściwej proporcji- stopniowo straciło w miarę stabilna i relatywnie dochodową pracę ok 100-150 tys ludzi bezpośrednio i co najmniej drugie tyle w kooperacji i okolicznych usługach. W milionowym mieście. To po prostu musi w średnim terminie oznaczać potężne problemy całej lokalnej gospodarki, w oczywisty sposób emigrację każdego kto ma taką możliwość- przede wszystkim do innych regionów Rosji. Poza tym upadek przemysłu ciężkiego oznacza zmniejszenie obciążenia kolei i spowolnienie zużycia linii.

Dalszy przebieg wydarzeń będzie bardzo ciekawy. Najwygodniejsza dla wszystkich by była eksploatacja w stylu kolonialnym, bez żadnych zmian terytorium, tak np. Karelia jest już dawno w fińskich rękach i kieszeniach.. Jednakże, jeśli rosyjskie władze nie dostosują się do chińskich interesów, to będzie zrobione co potrzeba. Obecne się próbują się stawiać lub, patrząc na przykład Ławrowa, mogą być w ogóle zbyt głupi i niedouczeni aby w ogóle rozumieć co się dookoła nich dzieje.

Poziom wiedzy o świecie i historii prezentowany przez p.Ławrowa nasuwa podejrzenie, że ostatnie działania rządu Rosji mogły także być skutkiem zwyczajnego podpuszczenia, a ten zestaw orłów nie zrozumiał, że jest wystawiany na widelec. To by wyjaśniało całe szaleństwo zajmowania Krymu. Do tej teorii by świetnie pasowało zachowanie zarówno Chińczyków jak też Niemców. Jedni i drudzy najbardziej skorzystają z obecnego przebiegu wydarzeń i najbardziej sprawiali wrażenie przychylnych Moskwie, co nie przełożyło się na żadne realne poparcie. 

Zasadniczo świetnie wróży to dla świata. Jeśli rosyjski rząd jest naprawdę przeżarty niekompetencją do tego stopnia, to dalsze rządy tej ekipy doprowadzą do implozji całego kraju. Mam nadzieję, że odpowiedzialne państwa zabiorą z Kacapii bomby atomowe i przez jakiś czas znów będzie święty spokój. 

Jak pisałem wcześniej- to jest dokładnie najlepszy możliwy rozwój wydarzeń. Rosja będzie rządzona przez ekipę złodziei i nieudaczników izolowanych międzynarodowo. Stopniowo tracąc możliwości przemysłowe, a co za tym idzie także militarne doprowadzą do sprowadzenia Rosji do poziomu Nigerii z czego wszyscy będą zadowoleni.

Najśmieszniejsze jest to, że ten proces już ma miejsce

I to w bardzo ładnym sektorze gospodarki. Jak niedawno sprawdziłem, Rosja do niedawna importowała całość potrzebnych jej silników do śmigłowców. Od kilku lat próbowali uruchomić krajową produkcję, nie udało się jak na razie- drobne braki technologiczne i kacapska organizacji oraz kontrola jakości. Ale importu także nie ma. Bo jedyny producent silników do śmigłowców Mi oraz Ka mieści się na Ukrainie. Chwilowo nie sprzedaje do Rosji. Na razie śmigłowców mają sporo, ale każda godzina pracy to godzina pozostałego resursu mniej. A nowoczesna armia bez śmigłowców nie istnieje.  Cóż- jak będzie strasznie potrzeba, może Chińczycy im sprzedadzą. Ale nawet ze znikomą empatią do Rosji czuje lekkie przerażenia na myśl o cenie.
A o Rosji jeszcze trochę będzie. Bardzo ciekawy temat, wszystko wygląda zupełnie inaczej niż w propagandzie, a powszechny obraz medialny, jest pod wpływem tej propagandy mocno fałszywy. 

24 komentarze:

Anonimowy pisze...

"Porównałem trochę z informacjami z innych regionów- dalej na północ jest źle, ale w żadnym przypadku nie aż tak. Widać spowolnienie przemysłowe, falę bankructw, itp., jednak nigdzie indziej w Rosji nie zbliża się to do poziomu implozji jak w Wołgogradzie."

Mozesz powiedziec gdzie znalazles te dane?

"To by wyjaśniało całe szaleństwo zajmowania Krymu. Do tej teorii by świetnie pasowało zachowanie zarówno Chińczyków jak też Niemców. Jedni i drudzy najbardziej skorzystają z obecnego przebiegu wydarzeń i najbardziej sprawiali wrażenie przychylnych Moskwie, co nie przełożyło się na żadne realne poparcie. "

Moze jestem paranoikiem ale zdajesz sobie sprawe ze jak Niemcy sie tam zadomowia to juz po nas?To MY musimy byc tym posrednikiem ktory kontroluje ten wezel "Nowego Jedwabnego Szlaku"-tylko nie mam pojecia jak to zrobic.

Piotr34

Anonimowy pisze...

Bardzo interesujący wpis.
Mnie się wydaje, że w tej grze bardzo poważnym graczem jest US i wcale nie jestem przekonany, że będą sobie bezczynnie patrzeć na takie szaleństwa Niemców i Chińczyków, nawet jeśli przy okazji uda się udupić Rusów.
Polecam też ostatnie wpisy u zezorra - chłopak nieźle kojarzy fakty.

Anonimowy pisze...

A jakie państwa są odpowiedzialne, na tyle żeby przejąć od Rosji broń atomowa (albo szerzej: broń masowego rażenia) ? Bo ja jakoś takich nie widzę.

Poza tym przedstawiony scenariusz, nawet spójny i dość prawdopodobny, jest dla Polski fatalny. Już jesteśmy uzależnieni, a wygląda na to że będziemy jeszcze bardziej.

Anonimowy pisze...

wiecej, wiecej wpisow o ruskich! sa najlepszymi wpisami w ciagu ostatnich paru lat.

Anonimowy pisze...

tak jak pisałem pod ostatnim wpisem: znów pojawia się nierozwiązany problem kto będzie bezpośrednio kontrolował Wołgograd z okolicami. Bo jednak Rosja nawet jak utraci mocarstwową pozycję, to wciąż będzie na tyle silnym krajem, żeby nie być byle pacynką na chińskiej smyczy. A z drugiej strony przy kacapskiej paranoi i popierdoleniu też nie bardzo widzę możliwość aby ruscy oddali swoje ziemie.

voy

Maczeta Ockhama pisze...

@Piotr34
Możesz powiedzieć gdzie znalazłeś te dane?
Rosyjska wikipedia, pod hasłem przemysł w ... Następnie wejście na hasło w wiki lub krótkie googlowanie o firmach tam wymienionych. Kawałek od poziomu publikacji naukowej, ale jako przegląd bardzo wiarygodne- nawet jeśli w jednym czy dwóch przypadkach jest trochę inaczej, ogólnego obrazu raczej nie zmieni.
Co do Polski- jest Sławków. To jest strategiczne miejsce. Torpedować jak się da terminal pod Wiedniem (wbrew Niemcom i Chinom za dużo sie nie da), przez pokazywanie racjonalnego i lojalnego partnera, modernizację i elektryfikację LHS. Tylko najpierw trzeba mieć władzę, która potrafi określić interes narodowy i administrację, która potrafi go realizować... Innymi kawałkami szlaku bym się nie przejmował. Dobre relacje z Ukrainą oraz LHS to jest ponad 1000 km szlaku i kluczowy terminal. Zająć się swoim kawałkiem, poważnie rozmawiać z pozostałymi, a decyzja nt. południowej Rosji będzie wspólna. Granica Ukr- Kaz na Wołdze też może być.

Maczeta Ockhama pisze...

@Anonimy
Zezorro bierze informacje z kompletnie niesprawdzonych źródeł, a potem rzuca hasłami nie łączącymi w żadną spójną całość- w skrócie: bredzi.
Odpowiedzialne są te państwa, które broń atomową już mają i nie potrzebują więcej oraz takie, które mogą mieć a nie chcą. To jest USA, Francja, UK, Chiny, Japonia wystarczająca lista, parę może by się jeszcze dało wpisać

Maczeta Ockhama pisze...

@voy
Tak, to jest problem. Ale w miarę kurczenia się Wołgogradu oraz zwiększającej nędzy coraz mniejszy- bo coraz łatwiej będzie ludności zaakceptować kogokolwiek.
Chińczycy własnie pokazali, że potrafią wymusić każdą koncesję na której im zależy i z Rosją absolutnie nie mają zamiaru się liczyć.

Anonimowy pisze...

>>Rosja będzie rządzona przez ekipę złodziei i nieudaczników izolowanych międzynarodowo. Stopniowo tracąc możliwości przemysłowe, a co za tym idzie także militarne doprowadzą do sprowadzenia Rosji do poziomu Nigerii z czego wszyscy będą zadowoleni.

Niestety, ci zlodzieje i nieudacznicy nie oddadza atomowek, bo to jest ich ostatni powazny argument. Predzej spodziewalbym sie, ze w krytycznej chwili, widzac, ze traca grunt pod nogami, uzyja ich. Lokalnie oczywista, zeby narobic balaganu w ktorym potrafia sie odnalezc (patrz II wojna).



Maczeta Ockhama pisze...

@Anonim
To zależy. jeśli poczują się zagrożeni i bez wyjścia- to jest bardzo duże prawdopodobieństwo. Ale jeśli będa cały czas mieć wrażenie, że świat się ich boi i jest uzależniony, to wszystko będą oceniać jako przejściowe trudności, chwilową konieczność zaciśnięcia pasa, chwilowe wstrzymanie konserwacji, a potrwa to wszystko wystarczająco długo, aby rakiety w silosach zdążyły dokładnie zardzewieć, albo poziom utrzymania armii z powrotem sprowadzić do sprzedaży broni za jedzeni i bilet do domu.
To oczywiście uproszczenie, ale obecnie tak wygląda sytuacja z gazem- Europa może się bez niego odbyć, czego Kacapy nadal nie potrafią sobie wyobrazić, trwa dziura w budżecie, kilak lat takich i będzie powrót do końca ZSRR. Te kilka lat oczywiście jest/będzie niebezpieczne.

Anonimowy pisze...

Rosja co prawda przejada dochody z surowców, ale nazywanie ich przywódców niekompetentnymi to duża przesada. Akurat planowanie długofalowe mają świetnie opanowane, jedynie centralnie zarządzana struktura państwa uniemożliwia rozwój społeczeństwa i normalne wolnorynkowe mechanizmy.
Umowa gazowa z Chinami została podpisana z powodu umizgów Putina, a Chińczycy stawiali swoje warunki od 10 lat. Chiny urabiają sobie Rosję powolutku i żadnych radykalnych ruchów nie będą robić, chyba, że jakieś wydarzenia ich zmuszą. Tą umową Rosja sama się przesterowała z linii wschód-zachód na tor azjatycki, a Kitaje to chętnie wykorzystają. Cieszmy się, że sami sobie robią wokół wrogów i że wkrótce zacznie ich dobijać i własna demograficzna głupota, bo to wróg bezwzględny i wyjątkowo podstępny. Z większością żółtej cwanej rasy nie mielibyśmy szans. W Polsce tylko Korwin chcę doprowadzić do reform wolnorynkowych, dostępem do broni dla wolnych obywateli, budowy społeczeństwa bogacącego się własną pracą i oszczędnościami oraz stworzenia polskiego programu atomowego. Myślcie jak takich ludzi wypromować do rządzenia krajem, bo tylko tyle mamy tu do powiedzenia, na nic innego wpływu jako szaraki nie mamy :(

Maczeta Ockhama pisze...

Przepraszam, czy Korwin już bredzi o atomie?
Żaden strategiczny plan nie jest tak tajny, aby trzeba było z siebie robić durnia i doprowadzać kraj do ruiny bez widocznego powodu. Nie ma żadnego planu, jest złodziejstwo i głupota. Z takim ministrem jak Ławrow zresztą żaden plan by nie mógł być realizowany, bo facet w swojej działce ma braki wiedzy na poziomie szkoły średniej, tak samo jak Korwin daleko nie szukając.

Anonimowy pisze...

@Maczeta
JKM o atomie powiedział dosłownie jedno zdanie i dot. sytuacji sprzed 20 lat. "Doradzałem prezydentowi Wałęsie, żebyśmy posiadali własną broń atomową ale dzisiaj to już chyba za późno". Potem wszedł mu w słowo Kwiatkowski i temat przeskoczył na inny. Nie rozwinął myśli co znaczy "chyba za późno" ale na twoje pytanie czy Korwin już bredzi o atomie odpowiadam, że mówił o tym jakieś 20 lat temu - za prez. L. Wałęsy.

artur xxxxxx pisze...

Trochę z innej beczki. Orientujecie się Tutaj Zebrani czy Ukraina jest w stanie zbudować broń atomową w oparciu o własną energetykę atomową i ośrodki naukowe? Czy można uzyskać uran 235 lub pluton nie mając (nie mają?) reaktorów prędkich?

Anonimowy pisze...

Artur , moim zdaniem Ukraina może zrobić czy zbudować wszystko, na co jej pozwoli Rosja. Po tylu latach bycia częścią ZSRR, a potem mając takie ścisle związki (gospodarcze, narodowościowe, czy wojskowe) z Rosją. Muszą, po prostu muszą mieć u siebie niesamowicie rozwiniętą agenturę Rosyjską. Nie wierzę że tak duże przedsięwzięcie jak budowa ladunków atomowych udala się w tajemnicy.
Druga sprawa, to postępujący rozpad państwa Ukraińskiego, oraz prognozowany przez Maczetę podobny tor wydarzeń w Rosji. Dla nas oznacza to katastrofę . Zdesperowani ludzie , nie mający wyjścia , zaraz za granicą i to w takich ilościach to nic dobrego. Wystarczy obejrzeć filmy z wloskiej Lampeduzy. Przemyt, bandytyzm, zlodziejstwo, prostytucja, narkotyki. Jeszcze trochę region pójdzie tym torem co obecnie i będzie to nasza codzienność. Ciekawe czy ci wszyscy nasi "mundurowi" których tyle się namnożylo, te wszystkie straże miejskie , CBŚ, CBA i inspekcje sobie poradzą. Czy będzie okazja do skorzystania z ustawy 1066 ?
Pozyskiwacz.

Piotr Wojtowicz pisze...

Uważam że się mylisz maczeta, Rosja zbroi się na potęgę kupuje zachodnią broń wraz z licencją, Broń typowo ofensywną, Francuzi , Niemcy , Włosi wszyscy sprzedają im to co mają najlepsze, sankcje na import technologii nie został wprowadzony. W przypadku upadku gospodarki rosyjskiej jest tylko jedno wyjście żeby uspokoić ludzi zwycięska wojna. Nie po to ktoś zbroi się w broń ofensywną żeby ona leżała w magazynie. Wojna na zachodzie będzie też z korzyścią dla chin na zasadzie gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta.Przy istnieniu trzech graczy Chiny Rosja USA każdy z nich dąży do wojny między innymi graczami. CZyli USA chcą wojny syberyjskiej między Rosją a Chinami. Chiny chcą wojny Rosja zachód itp.Każdy przy konflikcie dwóch pozostałych wybija sie mocno do góry.Los małych krajów może być jeszcze gorszy , użyć afganistanu żeby pogrążyć USA bądź Rosję, Wietnamu żeby pogrążyć USA.Użyć Polski żeby pogrążyć Rosję. Przy zwycięskiej wojnie Rosja po prostu przeniesie zakłady produkcyjne z okupowanego terytorium na swoje podwórko robiła to nie raz

Maczeta Ockhama pisze...

@Arturxxx
Myślę, że uzyskałeś właściwą odpowiedź. KAżdy kraj, który ma dostę do średniego dziś poziomu technologii oraz jakichkolwiek technologii nuklearnych jest w stanie pozyskać pluton, z uranem 235 gorzej, bo wymaga wzbogacania, a to trudne do zrobienia.
W istocie Rosja się o wszystkim dość szybko dowie.
@Pozyskiwacz
Oprócz rosyjskiej interwencji nie ma obecnie żadnego zagrożenia dla funkcjonowania Ukrainy. Jak będzie wojna na pełną skale, uchodźców to w Polsce będzie problem. Rosja przez najbliższe parę lat będzie mam nadzieję cicho i powoli gnić.

Maczeta Ockhama pisze...

@Piotr Wojtowicz
Patrzysz na to wszystko tak jak Kacapia chce to przedstawiać. W istocie kupują broń, której nie potrafią wyprodukować. Kraj, w którym nie da się wdrożyć do produkcji głupiego silnika do śmigłowca mają komplet planów i kilkadziesiąt lat doświadczenia w serwisie w żaden sposób sam nie wyposaży swojej armii. W Rosji to wiedzą i dlatego sprzedają bajkę, że zachód zawsze sprzeda im wszystko. Licencje są nic nie warte jeśli potem nie potrafisz ich wdrożyć i utrzymać jakości. A skąd maja wziąć materiały, które się mieszczą w specyfikacjach? Z importu....
A to patrzenie na wielką światową grę to właśnie myślenie w rosyjskim (kacapskim) stylu. Chiny chcą i potrzebują pokoju. Europa też. Stany nie mają tu dużych interesów. Wszystkim pomysł zgnicia Rosji się podoba najbardziej. Sprzedaż nie działającej broni i niemożliwych do użycia licencji jest w tym wszystkim doskonałym pomysłem. Vide lata 70- te PRL

Anonimowy pisze...

@Maczeta
"(...)Kraj, w którym nie da się wdrożyć do produkcji głupiego silnika do śmigłowca mają komplet planów i kilkadziesiąt lat doświadczenia w serwisie w żaden sposób sam nie wyposaży swojej armii." przedmiotowy silnik jest w całości produktem sowieckiej myśli technologicznej. Tak więc Rosjanie nie muszą niczego wymyślać, co najwyżej odzyskać.

Bashar

Maczeta Ockhama pisze...

@Bashar
Nie wiem o co ci chodzi? Jak jest zbudowana turbina gazowa to każdy przeciętnie wykształcony technicznie człowiek wie, jest to w swych założeniach debilnie prosta konstrukcja. Dokładne wyliczenia wytrzymałości, materiałów wymiarów to itp to jest konkretny typ. Wykonanie go wymaga zgodnymi z planami materiałów, obróbki i montażu. Obróbka i montaż leżą poza możliwościami rosyjskiego przemysłu. Zgadza się, w ZSRR je produkowano, tylko robili to Ukraińcy, a nie Rosjanie!!! Od rozwiązania ZSRR minęło 23 lata i najwyraźniej poziom technologiczny Rosji jest dużo niższy niż był sowietów.

Anonimowy pisze...

@Maczeta
Mówienie o ukraińskiej myśli technicznej jest tożsame z kurdyjską. Czy skoro Apple pobudował fabryki w Chinach to jest to chińska myśl technologiczna?
A gdyby Chińczycy zamknęli fabryki Apple'a to chyba nikt nie pisałoby chyba o ułomności przemysłu USA co to smartphone'a nie umie sobie poskładać?
Ukraina jak zauważyłeś istnieje właśnie od 23 lat (bo epizodu międzywojennego chyba nie wliczamy?) i jest krajem biednym z infrastrukturą i zapleczem produkcyjnym nie tyle pozostawionym przez ZSRR co w ogóle przez sowietów wybudowanym.
Eksternalizacja kosztów bo o niej tutaj mowa, to wbrew temu co myślą niektórzy bardzo starożytny wynalazek.
Rosja nie kupuje uzbrojenia, jest jej eksporterem netto jak cholera. Podobnie jak technologii atomowych czy kosmicznych.
Co się zaś tyczy obecnego rządu Ukrainy to jedyną nadzieją dla niego jest interwencja Rosji, bo można by wreszcie ludziom wytłumaczyć czemu tkwią po uszy w bagnie.
Na marginesie czy aby nie jest tak, że im silniejsza Ukraina tym słabsza Polska?
Bashar

Maczeta Ockhama pisze...

@bashar
Tereny obecnej Ukrainy zawsze, jeszcze za głębokiego caratu miały poziom rozwoju infrastruktury i przemysłu mocno przewyższające rosyjski. Zmieniła to ewakuacja przemysłu w 1941, potem i tak ta różnica wróciła. Ukraińskie społeczeństwo jako całość reprezentuje zdecydowanie wyższy poziom kultury technicznej. Dlatego nawet w ZSRR tam były lokowane zakłady wymagające większej dyscypliny jakości i precyzji (lub w krajach bałtyckich).
Za bardzo wierzysz w rosyjską propagandę.
Rosja może sobie eksportować ile chce, prawda jest taka, że nie potrafią wyprodukować silnika do helikoptera i to jest podsumowanie wszystkiego. W Argentynie mając plany, specyfikacje materiałów i ludzi znających się na serwisie tego ja sam poradziłbym sobie z uruchomieniem takiej produkcji w nie dłużej niż pół roku. Sporo dłużej i ze sporym udziałem importu,ale pewnie by się też dało w Urugwaju i Wenezueli, może nawet w Paragwaju lub Boliwii. Rosja jest jak widać, poziomem technologicznym poniżej...
Nie bardzo wiem skąd masz takie przekonanie i wiedzę o perspektywach rządu Ukrainy? A tym bardziej o przyszłości polsko ukraińskich relacji? Bo rozsądnie patrząc mamy jedynego pewnego sojusznika graniczącego z Polska?

Anonimowy pisze...

świetny wpis Maczeta Ockhama ! wreszcie na miarę Twojego bloga.
Czytam każdy wpis, większość komentarzy ( niektóre są prze-okrutnie bzdurne i aż szkoda czasu ), niekiedy kompletnie się z Tobą nie zgadzam, niekiedy nie mam pojęcia o podejmowanym temacie i "uczę się" wraz z każdym kolejnym akapitem, ale zawsze podchodzę do Twojej pracy z szacunkiem, gdyż polska blogosfera jest uboga w tak długo i owocnie działające blogi jak Twój.

>stały czytelnik

Maczeta Ockhama pisze...

@stały czytelnik
Dzięki za komplement, miło mi. Niestety tak już jest, że człowiek raz coś robi lepiej, raz gorzej. Chciałbym lepiej, ale cały czas pisze zwyczajnie dla rozrywki i działalność zarobkowa zawsze ma priorytet. Pozdrawiam MO