<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017</id><updated>2012-02-15T03:10:19.407+01:00</updated><category term='dziury wolności w przepisach'/><category term='złoto'/><category term='media'/><category term='kryzys'/><category term='emerytura'/><category term='rozpad panstwa'/><category term='kobieta'/><category term='broń'/><category term='Projekt 1913+'/><category term='Polska'/><category term='przemysł'/><category term='Argentyna'/><category term='chiny'/><category term='futurologia'/><category term='samochód'/><category term='wyjaśnienie tytułu'/><category term='USA'/><category term='ogólne'/><category term='nieruchomości'/><category term='agepo'/><category term='Europa'/><category term='bankructwo rządu'/><category term='paszport'/><category term='wychowanie'/><category term='marihuana'/><category term='polityka'/><category term='Islandzki Łącznik'/><category term='inwestowanie'/><category term='własność'/><category term='Urugwaj'/><category term='mężczyzna'/><category term='polski deficyt budżetowy'/><category term='zlikwiduj drzewo'/><category term='wykształcenie'/><category term='peak oil'/><category term='niepokoje społeczne'/><category term='fikcja PKB'/><category term='żywność'/><category term='linki'/><category term='wojna'/><category term='banki'/><category term='życzenia'/><title type='text'>Maczeta Ockhama</title><subtitle type='html'>Blog o wolności od państwa- jak prześlizgnąć się pomiędzy głupimi przepisami, a też czysto futurologiczy- w co inwestować i co wybrać w perspektywie 30-40 lat.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>138</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-1742176654194468538</id><published>2012-01-30T05:07:00.001+01:00</published><updated>2012-01-30T05:16:45.594+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Europa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='niepokoje społeczne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polska'/><title type='text'>ACTA i protesty w Polsce</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Będzie zabawniej. Przyznam, że jednym z powodów dla których mnie w Polsce nie ma (w końcu zaledwie od paru miesięcy) jest przekonanie, że ten kraj upada. Wygląda jak odmalowana fasada ruiny i to odmalowana na kredyt. Oglądając południową półkulę, pomimo innych problemów- cieszę się, że mnie na północnej nie ma.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Ale- skoro Ojczyzna wzywa....&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Donald i reszta zapiszą się w historii całkiem niezłym osiągnięciem- zjednoczeniem sporej części wokół konkretnej sprawy- jak mi się wydaje, tą sprawą zaczyna być koniec „kapitalizmu kompradorskiego”.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;W pewnym stopniu podsumowując- obecnie &lt;strike&gt;wk... &lt;/strike&gt;&lt;span style="text-decoration: none;"&gt; zirytowani obecnym stanem państwa są zorganiwani kibice, kierowcy (nie tylko dojeżdżający do pracy- ale przecież firmy transportowe także), obecnie zwykli użytkownicy internetu, do tego oczywiście należy dołożyć ludzi domagających się rzetelnego śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej. Jak pokazały ostatnie demonstracje- jest to już pewna masa krytyczna. Nie wiem, czy ruszyła kula śniegowa, ale podejrzewam, że już tak. Jeśli będzie tak dalej- władza nie ma odwrotu. Jeśli to jest początek- będzie też rozwój i koniec. W obecnej sytuacji- będzie to „MY albo WY”. &lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="text-decoration: none;"&gt;Zauważam jedną rzecz- patrząc na zasoby społeczeństwa i władzy- władza nie ma żadnych oprócz brutalnej siły- ale też w limitowanym zakresie. Ostatnie wydarzenia pokazały, że ludzie potrafią zorganizować się i wyrazić sprzeciw. Pokazały także, że władza ma ich gdzieś. Dopóki czuje się silna nic nie zrobi. Ale- najważniejsze- władza jest silna wyłącznie dostępem do informacji i możliwością zastosowania ZOMO (czy jak się to teraz nazywa).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="text-decoration: none;"&gt;Więc- moja propozycja- zorganizujcie się (siebie w to nie wliczam- mnie nie ma). Jak? Korzystając z doświadczeń ludzi, którzy dotychczas nie mieli sobie prawie nic do powiedzenia. Przecież „kibole” (w nawiasie- bo nawet nie wiem, czy to nie obraźliwe) wiedzą jak zorganizować zadymę, jak skutecznie spalić radiowóz i zniknąć, a tez wykręcić się od odpowiedzialności. Ostatnie demonstracje pokazały, że istnieje logistyka pozwalająca na zorganizowanie kilku-kilkunastu-kilkudziesięciu tysięcy ludzi w krótkim czasie. Jednak ludzi nie mających takiej wiedzy i doświadczenia jak kibole. Teraz przechodząc dalej- oczywiście władza ma możliwości ściągnięcia oddziałów policji z większego regionu. Ale- nie przejmujmy się- przecież wiadomo, gdzie są garnizony ZOMO (czy jak to się teraz nazywa). Być może, aby dojechać do miasta, muszą przejechać most. Ale przecież wystarczy aby na tym moście dwóm ciężarówkom zabrakło paliwa. W obecnej sytuacji nie będzie trudno znaleźć właściciela ciężarówki wystarczająco niezadowolonego z sytuacji, aby właśnie wtedy wysłać tam samochody. To jest tylko kwestia organizacji i zaufania. &lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="text-decoration: none;"&gt;Kolejna sprawa- której znów należy się uczyć od kiboli. Władza znaczną część informacji czerpie z telewizji. To po prostu są w dużej części idioci. Zarówno władza, jak i też dziennikarze tzw. mainsteamu. Tylko- mają w swojej ręce aparat dostępu do informacji, z którego zresztą władza korzysta. Recepta na to jest prosta- nie rozmawiać z przedstawicielami TVN, Gazety Wyborczej, itp. Odmawiać zgody na publikowanie wizerunku, konsekwentnie pozywać za jakąkolwiek publikację. Odciąć władzę od informacji. Na tym się opierają. Kolejnym źródłem są policjanci i agenci w cywilu wmieszani w tłum. Obowiązkowo należy ich identyfikować, publikować dane i wizerunki. Przypominam także,  że Policja nie ma prawa nikogo zatrzymać ani aresztować bez przynajmniej okazania legitymacji i wskazania przyczyny. Są to oczywiście wymogi absolutnie minimalne patrząc na cywilizowane standardy, ale nawet one nie są przestrzegane. Przyponę więc, że zgodnie z kodeksem postępowania karnego każdy ma społeczny obowiązek zatrzymać (w tym oczywiście obezwładnić) osobę dopuszczającą się czynów przestępczych. Osoba bez munduru policyjnego, atakująca inną osobę oczywiście dopuszcza się czynu przestępczego- społecznym obowiązkiem jest kogoś takiego zatrzymać, w razie potrzeby obezwładnić z zastosowaniem siły.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="text-decoration: none;"&gt;To by było na tyle. Tym razem „MY” mamy przewagę zarówno liczebną jak też, w wielu miejscach, technologiczną. Rozczarowując nieco- nawet jeśli odejdą „kolesie” nic się w Polsce nie zmieni. Przynajmniej nie szybko. Ale może istnieć duma z własnego narodu, państwa i władzy. To jest dużo. A to obecna władza, a nie poprzednie rządy jest pośmiewiskiem na arenie międzynarodowej (a przynajmniej tu- w Ameryce Łacińskiej)- akurat zastrzegam- informacje mam z poufnych źródeł.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="text-decoration: none;"&gt;Teraz może pytanie o moje motywacje- najprościej- mężczyzna ma matkę i żonę. Matki się nie wybiera- to jest właśnie dla mnie Polska, może być zła i okrutna, ale chcę dla niej jak najlepiej. Teraz jestem emigrantem, moją „zoną”, którą mogłem wybrać jest Argentyna. Nie żałuję, ale zawsze będę Polakiem. I jestem przekonany, że obecna władza, powiązana z mediami i oligarchią jest bandą szkodników. Ale- z racji zawodu, a tez prywatnie miałem możliwość nieco obracania się w tym środowisku. Są to bardzo różni ludzie- od autentycznych patriotów, korzystających ze swoich możliwości z nadzieją rozwoju kraju, przez bezrefleksyjnych oportunistów, po ludzi szczerze nienawidzących Polski i polskości (choć oczywiście oportunistów jest najwięcej). &lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="text-decoration: none;"&gt;Z mojej strony- do Europy nie wracam, polskie prawo prasowe mnie w praktyce nie dotyczy (w końcu publikuję na serwerze w USA pisząc z Argentyny), więc można, jak najbardziej w komentarzach publikować informacje o miejscach położonych pomiędzy garnizonami ZOMO (czy jak to się teraz nazywa) a centrami miast, które łatwo zablokować, czy inne takie. Jak ktoś ma inne odczekiwania co do w miarę bezpiecznego serwera- mail. A co do ACTA- przecież to nie ma już dziś żadnego znaczenia.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-1742176654194468538?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/1742176654194468538/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2012/01/acta-i-protesty-w-polsce.html#comment-form' title='Komentarze (21)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/1742176654194468538'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/1742176654194468538'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2012/01/acta-i-protesty-w-polsce.html' title='ACTA i protesty w Polsce'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>21</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-7766161774364180649</id><published>2012-01-21T22:05:00.000+01:00</published><updated>2012-01-21T22:05:36.393+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryzys'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inwestowanie'/><title type='text'>Baltic Dry Index, czyli proszę zapiąć pasy</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://www.bloomberg.com/quote/BDIY:IND/chart" target="_blank"&gt;BDI jest dziś na poziomie 862 punktów.&lt;/a&gt; Zaczynając od tego co to jest. Nazwa by sugerowała jakiś związek z rejonem Bałtyku i wytrawnym alkoholem. Następne skojarzenie z wytrawnym alkoholem z rejonu Bałtyku to wóda. Cóż- nie jest to poprawne skojarzenie.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Chodzi o giełdę czarteru masowców (czyli dry cargo ships), która to historyczne była związana z transportem zboża z Bałtyku (czyli w największej części z Gdańska) do Europy Zachodniej. To już dawno minęło, ale nazwa została (piękna brytyjska tradycja- bo giełda oczywiście jest w Londynie).  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;A wracając do rzeczy- wskaźnik ten obrazuje koszty czarteru masowca. I co z tego wynika? Otóż na początkowym etapie produkcji wszystkiego zawsze gdzieś jest masowiec. Ponieważ trzeba przewieźć rudę, węgiel, zboże, granulowany plastik, czy cokolwiek innego. W wypadku masowców, gdzie ładunek zazwyczaj jest całostatkowy, koszty czarteru i frachtu to w praktyce jest to samo (w teorii różnica jest zasadnicza, ale nie ma potrzeby wchodzić w dywagacje o odpowiedzialności i roszczeniach, skoro od ekonomicznej strony nie ma to żadnego znaczenia)&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Kolejny drobiazg- armatorzy, czy właściciele statków (to nie zawsze jest to samo!) to są przedsiębiorstwa, które mają zarabiać. Aby zarabiać trzeba najpierw pokryć koszty, zaczynając od eksploatacji statku- czyli paliwa, załogi i remontów bieżących, przez kapitałowe- spłata kredytów zaciągniętych na zakup czy budowę aż do zysku dla właścicieli.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Jako  pewne przybliżenie można powiedzieć, że indeks na poziomie 1500 punktów oznacza dla przeciętnego armatora pożegnanie z zyskami, a poniżej 1000 to jest granica dokładania do bieżącej eksploatacji. Tu co prawda jest drobna możliwość- im statek wolniej płynie, tym zużywa mniej paliwa na pokonanie tej samej odległości- a z kosztów eksploatacyjnych paliwo jest jedną z ważniejszych pozycji. Więc względnie nowoczesna jednostka jest w stanie zarobić na koszty swojego użytkowana nawet poniżej 1000 pkt.- co z tego, jeśli względnie nowoczesna jednostka oznacza spory kredyt? Przy takich stawkach po prostu 80-90% armatorów dokłada do interesu.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Więc co się dzieje? Wypada tu przypomnieć rzecz oczywistą- ale istotną- statku nie kupuje się jak samochodu- czyli nie można (zazwyczaj...) pójść do stoczni i wziąć gotowy egzemplarz. Stocznie budują na zamówienie i to po prostu trwa, w zwyczajnej sytuacji 2-3 lata.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Jest więc strona popytu na przewozy, która w największym stopniu decyduje o stawkach. Właśnie dlatego ten indeks jest ciekawy. Obrazuje z 2-4 miesięcznym wyprzedzeniem realną sytuację w światowej gospodarce- dlaczego takim?- ponieważ tyle czasu mija od surowców do gotowych produktów, tak też schodzą łańcucha produkcji zamówienia detalistów (najpierw towar nie schodzie w sklepie, sklepikarz mniej zamawia z hurtowni, ta nie zamawia u importera, i tak dalej, aż do kopalni). I teraz czas odpowiedzieć na pytanie- dlaczego właśnie BDI. Przyczyna też jest prosta- jest to jeden z bardzo nielicznych zagregowanych wskaźników dla których nie ma żadnych instrumentów pochodnych i spekulacji fałszujących rzeczywisty stan rzeczy. Tak po prostu- nie ma. Dalej- pośrednio pokazuje on dochodowość całości jednego z ogniw łańcucha produkcji. Nie ma żadnych racjonalnych przyczyn, aby przypuszczać, że dochodowość pozostałych się znacząco różni, lecz oczywiście jest przesunięcie czasowe.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Co prawda jest jeden kontrargument- niektórzy twierdza, że w czasie "boomu" lat 2003-2007 armatorzy złożyli zamówienia na zbyt duzo statków w stosunku do realnych potrzeb i teraz wskaźnik ten jest z definicji zaniżony- jak statki te dostarczono i brakuje ładunków, ale ja się z tą teorią nie zgadzam. Istotna liczba armatorów zbankrutowała nie będąc w stanie obsługiwać kredytów, silniejsi kapitałowo skorzystali z okazji i kupili nowe statki w cenie zbliżonej do złomu, gdzie się znalazły starsze (choć jeszcze nadającce się do użytku). Po prostu spekulacja spowodowała odmłodzenie floty, a rynek pozostał jakim był.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Tak więc- przypominając, że poprzednio BDI poniżej 1000 pkt spadł chyba tylko raz, na przełomie 2008 i 2009 r., myślę że należy zapiąć pasy i przyjąć pozycje bezpieczną- na sprawdzanie kamizelek ratunkowych i spadochronów już za późno....&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-7766161774364180649?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/7766161774364180649/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2012/01/baltic-dry-index-czyli-prosze-zapiac.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/7766161774364180649'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/7766161774364180649'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2012/01/baltic-dry-index-czyli-prosze-zapiac.html' title='Baltic Dry Index, czyli proszę zapiąć pasy'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-208181556028901054</id><published>2012-01-21T06:56:00.000+01:00</published><updated>2012-01-21T06:56:21.074+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Argentyna'/><title type='text'>Co kto widzi w Buenos Aires?</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Pewna część czytelników zna, a nawet poleca blog FerFala i czerpie z niego wiedzę o Argentynie. Otóż- chciałem wyjaśnić mój stosunek informacji tam przekazywanych.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Zacząć należy od tego, że blog ten jest pisany z perspektywy osoby która ma niezbyt dużo doświadczenia życiowego (a w trakcie opisywanego załamania w 2002 była nastolatkiem), nie za wiele podróżowała i daleko jej do znajomości świata.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Teraz- drobna dygresja, Buenos Aires jest miastem OLBRZYMIM. Oficjalnie aglomerację zamieszkuje ok. 13 mln ludzi, faktyczna liczba jest zapewne gdzieś pomiędzy 15 a 17 mln (w końcu mnie też tu nie ma :)). Jak na aglomerację tej wielkości jest to miasto dość bezpieczne (choć nie bardzo bezpieczne) Wskaźnik zabójstw, włamań i rozbojów jest na poziomie europejskim i dobrze poniżej tych samych wskaźników z USA.  Jak wszędzie- tutaj też są lepsze i gorsze dzielnice, choć z racji tego, że dominuje wysoka i gęsta zabudowa, odległości pomiędzy nimi są relatywnie niewielkie- więc i przestępcy mogą się względnie łatwo przemieszczać. Są też (choć wbrew propagandzie nie tak dużo- villas, czyli slumsy) – tam oczywiście nie zapuszcza się ani policja, ani normalni ludzie. Jak w każdym mieście tej wielkości- trzeba po prostu wiedzieć, gdzie jest jaka dzielnica- i oczywiście można znaleźć zarówno salon Ferrari, jak też kompletną nędzę.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Wracając- FerFal mieszkał w zdecydowanie marnej dzielnicy i opisywał rzeczywistość go otaczającą- nic dziwnego, że chciał się wynieść- też bym chciał na jego miejscu. Z tym, że ja bym się wynosił zaledwie 20 km.....&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Przestępczość- tu mogę mieć nieco spaczony ogląd, bo jestem białym z północy Europy (czyli tak z 15 cm wyższym niż tutejsi) i przy okazji jakiś czas trenowałem różne dalekowschodnie sztuczki- co dla wprawnego oka jest widoczne choćby w sposobie poruszania się (a rozbójnicy mają wprawne oczy). Więc oprócz kieszonkowców (niestety &lt;a href="http://www.usatoday.com/news/washington/2006-11-22-bush-twin-purse_x.htm" target="_blank"&gt;ponoć najlepszych na świecie&lt;/a&gt;) w normalnych miejscach nic mi tu specjalnie nie grozi- choć z kieszonkowcami też nie miałem nieprzyjemności spotkania się. Zresztą 95% populacji to są biali, a blisko 100% przestępców to Metysi - ponoć głównie Peruwiańczycy- wystarczy na takich uważać.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Oczywiście- z racji wielkości populacji, zabójstwa, rozboje i napady zdarzają się tu codziennie lub prawie codziennie. Z racji wielkości miasta i gęstości zabudowy- przestępca nie złapany (albo zastrzelony) od razu zwykle uchodzi bezkarnie. Ale to są pochodne wielkości miasta.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Odnosząc do porównań pomiędzy Buenos a USA- tam miał okazję znaleźć się w dobrych dzielnicach, gdzie trawniki były przystrzyżone i wszystko wyglądało ładnie-plastikowo. To może się podobać bardziej na pierwszy rzut oka, ale ja też tam byłem. Są różnice- na pierwszy rzut oka USA wyglądaja lepiej, na drugi lepiej wygląda Argentyna. Porównując marnie zarabiającego mieszkańca USA i Buenos Aires- ten pierwszy pracuje na nowy komputer 3 dni, ten drugi miesiąc- tyle że- dla tego pierwszego poważna choroba to wyrok śmierci, a angina może się skończyć bankructwem, a dla drugiego stoi otworem bezpłatna opieka medyczna, jedna z lepszych na świecie (nie przesadzam- co najmniej cała Ameryka Łacińska się tu zjeżdża na leczenie). Ten pierwszy żre junk food, bo na nic innego go nie stać, ten drugi odżywia się zdrowo i normalnie. To kto do cholery żyje lepiej???  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Druga sprawa- Argentyna się bogaci- to jest widoczne zarówno w statystykach, jak i na ulicach. Ubocznym skutkiem jest drobiazg- koszt życia wyrażany w dolarach dość gwałtownie rośnie. Dla osoby zarabiającej w USA (jak FerFal na sprzedaży książki), siła nabywcza zarobków dość szybko maleje. Niezbyt przyjemna i frustrująca sytuacja- zdecydowanie pogarszająca ogląd kraju.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;W tej chwili tutaj jest ogrom możliwości dla każdego, kto posiada jakieś umiejętności techniczne lub dobre kontakty na północnej półkuli.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;To by było na tyle- jeśli chcecie się czegoś dowiedzieć, czytajcie krytycznie wszystkie źródła. Ja akurat tu się czuję znakomicie, FerFal tego kraju nie znosi- ale weźcie też pod uwagę, że straszenie katastrofą to po prostu jego biznes. Ja nie mam żadnego- gdyby ktoś się pytał- nie ściągam imigrantów, nie potrzebuję żadnego więcej polskiego towarzystwa.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-208181556028901054?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/208181556028901054/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2012/01/co-kto-widzi-w-buenos-aires.html#comment-form' title='Komentarze (19)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/208181556028901054'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/208181556028901054'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2012/01/co-kto-widzi-w-buenos-aires.html' title='Co kto widzi w Buenos Aires?'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>19</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-2344795224631330460</id><published>2012-01-14T08:01:00.001+01:00</published><updated>2012-01-14T17:16:43.060+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Argentyna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='samochód'/><title type='text'>Przyjemnie się żyje w liberalnym państwie</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Jedną z rzeczy, które można usłyszeć od ludzi odrobinę znających Amerykę Łacińską jest to, że istnieje tu niespotykany w Europie czy USA poziom wolności. To jest jak najbardziej prawda. I zdecydowanie wzmacnia to poczucie przyjemności i lekkości życia. Choć jest to tylko jedna strona medalu. Drugą jest naprawdę drakońska odpowiedzialność jak się komuś swoim działaniem zaszkodzi.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Dla przykładu- nawet w stolicy żaden policjant nie zareaguje jak się przechodzi na czerwonym świetle, nawet lawirując pomiędzy pędzącymi samochodami- skoro ja ryzykuję swoje własne życie- to co go to obchodzi? To nie jest tylko jakiś zwyczaj, czy coś- jakiś czas temu tutejszy Sąd Najwyższy orzekł, że zakaz posiadania i używania narkotyków jest niezgodny z konstytucją, ponieważ konstytucja zakazuje karania za rzeczy, które nie szkodzą innym. Po takim wyroku, resztę możecie sobie dopowiedzieć sami- na pytanie „czy tu można robić ….......”, odpowiedź brzmi- dopóki kogoś nie skrzywdzisz, pies z kulawą nogą się tobą nie zainteresuje. Ale oczywiście jest też druga strona medalu- nikt się tobą nie zainteresuje jak śpisz na ulicy.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;I teraz do rzeczy- taki system, jak zupełnie słusznie zauważają ortodoksyjni konserwatywni liberałowie może funkcjonować tylko z naprawdę drakońską odpowiedzialnością za naruszenia paru prostych zasad.  Cóż- powiem, że nie chciałbym i mam nadzieję, że nigdy nie znajdę się w takiej sytuacji.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Dla pewnego zobrazowania i dość łatwego porównania z Polską. Otóż w Buenos Aires kilka lat temu (w 2004 r.) wydarzyła się spora tragedia- spłonęła dyskoteka, w trakcie koncertu. Zginęły 194 osoby, kilkukrotnie więcej zostało rannych.  Tragedia, z zachowaniem proporcji, ale dość podobna w charakterze do &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Po%C5%BCar_w_hali_Stoczni_Gda%C5%84skiej" target="_blank"&gt;pożaru w Hali BHP Stoczni Gdańskiej&lt;/a&gt;. Zasadnicza różnica istnieje w zakresie odpowiedzialności.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Więc- w po pożarze w Gdańsku postępowanie sądowe trwało 16 lat i zakończyło się skazaniem jednej osoby (kierownika hali) na karę pozbawienia wolności w zawieszeniu.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Po&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Rep%C3%BAblica_Cromagnon_nightclub_fire" target="_blank"&gt; pożarze w Republica Cromanon&lt;/a&gt; (tak się nazywał tenże klub w Buenos) właściciel generalnie cały swój majątek przeznaczył na odszkodowania, co zresztą i tak nie jest dla niego problemem, bo sąd raczył zdecydować, że przez następne 20 lat za wyżywienie i mieszkanie będzie płacić mu rząd. Manager klubu i (miejski) inspektor przeciwpożarowy się udali na 18- letnie wakacje,&lt;strike&gt; po wznowieniu procesu członkowie grającego wtedy zespołu (6 osób) zmieniło ubrania i fryzury na 11 lat.&lt;/strike&gt; Inni pracownicy klubu i miejscy urzędnicy udali się na sporo krótsze wakacje.  Pożar ten wydarzył się prawie dokładnie 10 lat po gdańskim, za to postępowanie sądowe zakończyło się rok wcześniej (za wyjątkiem wznowionego wobec członków zespołu).  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Można powiedzieć- medialna sprawa, ale słyszałem też od znajomego historyjkę, jak to wskutek wypadku, spowodowanego przez kogo innego, zginęła pasażerka samochodu wynajętego z kierowcą. Sprawa była nieco bardziej skomplikowana- bo samochód ten musiał się zatrzymać na poboczu autostrady wskutek awarii i został uderzony przez inny, który w niekontrolowany sposób zjechał na to pobocze. Skończyło się bez odsiadki, ale potężnym odszkodowaniem od właściciela samochodu.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Inny przykład- jeśli policjantowi zdarzy się w Polsce zastrzelić bandytę to może się spodziewać upokarzającego dochodzenia i wsparcia psychologa. W Argentynie- premii i ewentualnie medalu. Ale nie słyszałem o przypadku postrzelenia niewinnych osób tutaj- może się zdarzają, w Polsce to na pewno jest częstsze (mimo tego, że w Argentynie policji jest, a przynajmniej widać, dużo więcej)&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Więc- przykłady dobrane subiektywnie, mam nadzieję, że wyjaśniłem o co mi chodzi. Tu naprawdę jest zdecydowanie więcej wolności, ale jej granica jest zakreślona bardzo wyraźnie i lepiej się nie znaleźć po drugiej stronie. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-2344795224631330460?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/2344795224631330460/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2012/01/przyjemnie-sie-zyje-w-liberalnym.html#comment-form' title='Komentarze (20)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/2344795224631330460'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/2344795224631330460'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2012/01/przyjemnie-sie-zyje-w-liberalnym.html' title='Przyjemnie się żyje w liberalnym państwie'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>20</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-3330938873471714902</id><published>2012-01-10T03:53:00.000+01:00</published><updated>2012-01-10T03:53:41.330+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bankructwo rządu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inwestowanie'/><title type='text'>Litwa i lity a euro</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Ciekawe wiadomości dochodzą stamtąd. Otóż w ramach samobójczego planu wprowadzenia euro rząd litewski utrzymuje stały kurs lita do euro. Najwyraźniej kurs wymiany to już jest mocne przewartościowanie lita, bo ponoć &lt;a href="http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,10933662,Litewska_prasa__Taniejacy_zloty_zagraza_litewskiej.html"&gt;Litwini jeżdżą na zakupy do Polski&lt;/a&gt;, kupując wszystko- od spożywki po meble. Dalej- &lt;a href="http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,10920511,Bank_Litwy_wsparl_rzad_wykupujac_obligacje__Wbrew.html" target="_blank"&gt;litewski bank centralny skupuje obligacje rządowe&lt;/a&gt;- kiedyś to się nazywało po prostu drukowaniem pieniędzy. Będzie zabawnie. Skoro ja nie mam akurat żadnej możliwości zrobić tego na większą skalę, nic nie stoi na przeszkodzie, aby Czytelnicy skorzystali z całkiem dobrej okazji zarobienia paru złotych- jeśli akurat ktoś może. To długo trwać nie może, za pewien czas ten kurs się po prostu załamie. Należy się więc spodziewać dość nagłego załamania- im dłużej będą bronić dzisiejszego, nierealnego kursu, tym mocniejszy będzie spadek. Da się ładnie zarobić, czego oczywiście Czytelnikom życzę.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Jeśli ktoś może zaciągnąć pożyczkę w litach to oczywiście należy to zrobić, jednak najpierw trzeba sprawdzić poziom rezerw litewskiego banku centralnego. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-3330938873471714902?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/3330938873471714902/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2012/01/litwa-i-lity-euro.html#comment-form' title='Komentarze (17)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/3330938873471714902'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/3330938873471714902'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2012/01/litwa-i-lity-euro.html' title='Litwa i lity a euro'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-8771992450468784823</id><published>2012-01-02T06:15:00.001+01:00</published><updated>2012-01-02T06:50:13.015+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Argentyna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryzys'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='niepokoje społeczne'/><title type='text'>O polityce i demokracji</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Właśnie minęło 10 lat od rezygnacji prezydenta De La Rua. To wydarzenie zmieniło Argentynę.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Dzięki rozmowom tutaj (w Argentynie, jakby ktoś nie wiedział) zobaczyłem coś, czego w Polsce nie ma. Dostrzeganie, że rząd nie jest idealny- ale rządzi dla dobra kraju i w imieniu jego mieszkańców. Co więcej i najważniejsze- ludzie są święcie przekonani, że kiedy rząd zacznie rządzić w imieniu Wall Street, ościennych mocarstw, itp.- będzie to koniec tego rządu. Koniec- bo ulica go odwoła. Rozmowy się odbywały tak z okazji 10-lecia rezygnacji, ale od tutejszych przebijała wiara, że rząd, choć jest to oczywiście złodziejska oligarchia, nie posunie się nigdy do zdrady państwa i narodu. A jeśli to zrobi- zobaczy gniew ulicy, a wszyscy wiedzą, kto może kogo odwołać.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Wybory, pierdoły, partie- to nie ma znaczenia. Znaczenie ma, czy istnieje jakiś ostateczny hamulec przed podłością władzy. Ku mojemu zdziwieniu ten hamulec zobaczyłem dopiero tutaj. Aż nasuwają jako paradoksalne porównanie słowa Tow. Generała o „granicach których przekraczać nie wolno”.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Tak jak podkreślałem- podobieństw pomiędzy Polską a Argentyną jest sporo- tu znów taka jest. Właśnie wspominaliśmy 30 rocznicę wojny polsko- jaruzelskiej, która jasno wytłumaczyła narodowi co rząd myśli o próbach zmian. Tu właśnie mija 10 rocznica tego, kiedy naród powiedział rządowi co myśli o jakości jego pracy. W trakcie zamieszek w 2001 roku zginęło bodajże 28 osób, ale najwyraźniej nie była to ofiara która poszła na marne. To dało narodowi siłę i wiarę w możliwość zmiany- kiedy nadchodzi taka potrzeba. Na co dzień oczywiście świetnie działa fasadowa demokracja- ale ta prawdziwa też istnieje. Teraz sobie dopiero uświadomiłem jak bardzo w Polsce było mi tego brak.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;A co jest interesujące- to zobaczcie to zdjęcie:&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-S2fAb_2iz6w/TwE9FXKuC7I/AAAAAAAAADw/9wJZC6CDzIk/s1600/casa+rosada.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-S2fAb_2iz6w/TwE9FXKuC7I/AAAAAAAAADw/9wJZC6CDzIk/s1600/casa+rosada.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Wystawa fotografii z zamieszek jest na Plaza de Mayo, placem przed pałacem prezydenckim w Buenos Aires. I najbardziej charakterystyczne- zdjęcie prezydenta ewakuującego się helikopterem przed nieco wkurzonym tłumem wisi na tym samym pałacu prezydenckim. Oczywiscie za wiedzą i zgodą La Presidenty, która sama najwyraźniej chce pamiętać, albo przypomnieć swoim współpracownikom „że są granice, których przekraczać nie wolno.&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Choć tak naprawdę De La Rua był przypadkowym kozłem ofiarnym- prawdziwym architektem i zarządzajacym gospodarka Argentyny lat 90-tych był minister finasów, Cavallo- taki tutejszy Balcerowicz, o zresztą prawie identycznych poglądach i pomysłach. Carlos Menem, który firmował jego reformy żyje w Argentynie i ma się dobrze, ciesząc się majątkiem szacowanym na ponad 100 mln dolarów (ok- to słyszałem od Argentyńczyków, więc zapewne nalezy to podzielić przez 4, ale i tak wychodzi niezła kwota)- oczywiście większości dorobił się w trakcie prezydentury. De La Rua prezydentem był bardzo krótko i mógł nawet startować w ostatnich wyborach bez obawy linczu, choć uzyskał chyba jakieś 3% głosów.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;A pewną dygresją historyczną- w I Rzeczypospolitej dokładnie taką role pełniły konfederacje- ostatecznego hamulca dla króla. Zdelegalizowała je Konstytucja 3 Maja (Zamach Stanu 3 Maja?).&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;I tak można jeszcze sobie snuć dywagację- cóż tym razem są to pierwsze przemyślenia demokratycznego neofity- może Szanowni Komentatorzy coś dołożą? Choć ostrzegam- pomimo słowa „polityka” w tytule, w wypadku zaangażowania się w bieżące zabawy polskiej polityki- komentarz czasem mogę wyrzucić.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-8771992450468784823?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/8771992450468784823/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2012/01/o-polityce-i-demokracji.html#comment-form' title='Komentarze (38)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/8771992450468784823'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/8771992450468784823'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2012/01/o-polityce-i-demokracji.html' title='O polityce i demokracji'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-S2fAb_2iz6w/TwE9FXKuC7I/AAAAAAAAADw/9wJZC6CDzIk/s72-c/casa+rosada.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>38</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-8981594229178337257</id><published>2011-12-25T00:52:00.001+01:00</published><updated>2011-12-25T00:57:22.000+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życzenia'/><title type='text'>Feliz Navidad!</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Kolejna rocznica narodzin Zbawiciela. I przypomina o najważniejszej rzeczy, jakiej możemy się spodziewać jako Łaski Boskiej i którą Zbawiciel może nam dać- Nadziei.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;To są moje życzenia dla czytelników. Starczy. Każdy potrzebuje nadziei, aby żyć godnie. Każdemu jest potrzebna- mając ją można bardzo wiele.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Można dalej żyć, kiedy w faszyzującym się państwie całkiem lubiany przeze mnie zawód prawnika tracił jakikolwiek sens. Bo jest Nadzieja. Dziś pisze te życzenia z miejsca, które łatwo uznałem za nową ojczyznę. Nie dlatego, że przychodzi mi to w ogóle łatwo- ale dlatego, że ten kraj daje nadzieję na normalne życie. Łatwość tego życia- a jednocześnie istnienie do pewnego stopnia prawdziwej demokracji- daje nadzieję- na to, że też będzie dane żyć przyjemnie, zamożnie i bezpiecznie (o demokracji w Argentynie jeszcze się rozpiszę). Choć czasem dziwnie- jak wtedy kiedy świeta Bożego Narodzenia wypadają w najdłuższe i najcieplejsze dni w roku....&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Nadzieja daje siłę i ta prawdziwa zmusza do działania. Siedzenia „na dupie” i „manie nadziei”, że coś się zmieni, Nadzieją nie jest. Nadzieja jest początkiem drogi i siłą którą nas po niej prowadzi. Tego wam właśnie życzę, a nie szatańskiej imitacji „bo może coś się zmieni”. Samo nic się nie zmieni- ale do zmiany potrzebujemy Nadziei.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-8981594229178337257?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/8981594229178337257/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/12/feliz-navidad.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/8981594229178337257'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/8981594229178337257'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/12/feliz-navidad.html' title='Feliz Navidad!'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-5406462686540539008</id><published>2011-12-07T06:54:00.002+01:00</published><updated>2011-12-07T17:19:49.814+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Argentyna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wojna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='USA'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='chiny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozpad panstwa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bankructwo rządu'/><title type='text'>Jak upada imperium</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Dla w miarę uważnych obserwatorów widać, że mocarstwowość USA jest u schyłku. Co ciekawe- schemat według którego przebiega upadek jest taki sam, jak zawsze. Naprawdę na świecie nie dzieje się nic nowego.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Każde imperium zawsze składało się z terytorium bezpośrednio kontrolowanego przez rząd, pewnej ilości struktur politycznych państw klienckich i istotnych wpływów w zasięgu realnych możliwości komunikacyjnych. Poza imperium pozostawały jedynie państwa wystarczająco silne do prowadzenia samodzielnej polityki- co zazwyczaj oznaczało tworzenie sojuszy i szachowanie wpływów imperialnych połączone ze znaczną izolacją własnego terytorium.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Kolejne imperia w przeszłości powstawały i upadały. Utrzymywały w innych krajach swoje wpływy, a ambasador imperium bywał człowiekiem potężniejszym niż lokalne władze.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;W fazie upadku- prowincje i państwa klienckie były bezlitośnie drenowane z zasobów, koniecznych dla utrzymania potężnej armii, zmuszonej do coraz częstszych interwencji, zazwyczaj gdzieś na obrzeżach strefy wpływów- tam gdzie lokalni kacykowie, lub gra interesów pretendujących mocarstw wystawiała siłę i możliwości imperium na próbę. Oczywiście wraz z drenowaniem zasobów, samo imperium w swej strefie wpływów, a władze i elita polityczna na własnym terenie są coraz bardziej znienawidzone.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Witanie barbarzyńców jako wyzwolicieli przez wyczerpaną biurokracją i podatkami ludność Zachodniego Cesarstwa- takie samo witanie turków przez mieszkańców Wschodniego Cesarstwa tysiąc lat później, liczne marsze i poparcie dla Gandhiego i reszty w trakcie rozpadania się Imperium Brytyjskiego, czy druzgocąca przegrana PZPR w wyborach w Polsce 1989, Polsce wyczerpanej ekonomiczne wspomaganiem gospodarki i zbrojeń zdychającego Związku Radzieckiego.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Jednym z objawów choroby zdychającego lwa jest też walka z własnymi obywatelami- mniej lub bardziej brutalna.&amp;nbsp;Dziś mamy ruch Occupy Wall Street (and everything else) doskonale wpisujący się w ten schemat- konfrontacji z władzami.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Mamy więc zawsze ten sam przebieg- konflikty na obrzeżach, z którymi potężna (jeszcze) machina militarna sobie jakoś radzi, wewnętrzna protesty, stopniowe uniezależnianie się dalszych i mniej wartościowych państw klienckich i trzymane strachem „bliższe imperium”. Następnym etapem jest implozja. Może pozornie wyglądać jak związana z relatywnie drobną porażką militarną- jak wyczerpanego do cna I w.ś. Imperium brytyjskiego porażka w &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Third_Anglo-Afghan_War"&gt;3 wojnie z Afganistanem&lt;/a&gt; (OK- to z pewnością nie miało większego znaczenia, ale ładnie pasuje do narracji), porażka Związku Radzieckiego w Afganistanie, i jak na razie tylko „brak strategicznego przełomu” Stanów Zjednoczonych w Afganistanie. Zresztą, jak mi się wydaje, ostatnia skuteczna okupacja tego terytorium udała się Aleksandrowi Macedońskiemu, więc i USA nie wróżę sukcesu.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Zwłaszcza, że ostatnie dni przyniosły wiadomości, które są już prawie zwiastunem klęski- Pakistan zabronił tranzytu wojska i materiałów wojskowych przez swoje terytorium, USA odpowiedziały groźbami, Chiny stwierdziły, że „ochrona stabilności władzy w Pakistanie jest ich żywotnym interesem państwowym”, czy coś takiego i zagroziły wojną USA. To już nie są żarty. Teraz USA jest uzaleznione od.... Rosji, nawet dla ewakuacji wojska.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Z bliższego mi obecnie podwórka- czyli państwa, leżącego, zgodnie z &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Monroe_Doctrine"&gt;doktryną Monroe&lt;/a&gt;, w strefie wpływów, ale mającego niewiele ropy, jakąś marynarkę wojenną i solidnych i silnych sojuszników- czyli Argentyny. Otóż tutejszy rząd, jak już pisałem stara się odejść od dolara w handlu, zarówno wewnętrznym, jak też międzynarodowym- co jest dość trudne. Ale- z największymi partnerami handlowymi- czyli Chinami i Brazylii zawarto porozumienia SWAP, na mocy których banki centralne mają trzymać wystarczające rezerwy do handlu bezpośrednio w walutach zainteresowanych krajów, z pominięciem dolara.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Poza tym drobiazg, ale znaczący- rząd Argentyński udzielił azylu politycznego &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Kurt_Sonnenfeld"&gt;Kurtowi Sonenfeld&lt;/a&gt;. Był to oczywiście akt „nieco” wrogi rządowi amerykańskiemu- dla dodania smaczku jeszcze w trakcie wizyty G.W.Busha w Buenos Aires, argentyńskie służby specjalne wywiozły p. Sonenfelda w bliżej nieznane, acz z pewnością odległe miejsce na czas kiedy się tu włóczyły setki agentów SS (znaczy Secret Service) i innych takich z immunitetem dyplomatycznym, a on sam (co wiem od wspólnego znajomego- bezpośrednio go nie miałem okazji poznać) poważnie się obawiał, że zostanie po prostu porwany, a w USA skazany na podstawie zmontowanego oskarżenia o morderstwo.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Więc patrzę- i przyznam, że z przyjemnością kibicuję wszystkim, którzy mogą dołożyć swoją cegiełkę do upadku rządu federalnego USA. Do takich należą ostatnio &lt;a href="http://www.dailymail.co.uk/news/article-1354211/George-W-Bush-cancels-Switzerland-visit-fears-arrest-torture-charges.html"&gt;chyba nawet Szwajcarzy.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;A gdyby ktoś sobie chciał poczytać jak amerykańskie elity wysysają własnych mieszkańców-&lt;a href="http://www.mass.gov/ago/docs/press/ag-complaint-national-banks.pdf"&gt; tu jest link&lt;/a&gt; do pozwu, który złożył stan Masachusets przeciwko największym bankom. Lista przytoczonych tam nadużyć mnie nie dziwi, ale wierzących w USA jako państwo prawa powinna obudzić.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Upadek USA oznacza stabilność i prosperity w Argentynie- więc też mój własny portfel...&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-5406462686540539008?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/5406462686540539008/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/12/jak-upada-imperium.html#comment-form' title='Komentarze (39)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/5406462686540539008'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/5406462686540539008'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/12/jak-upada-imperium.html' title='Jak upada imperium'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>39</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-4620227472227398399</id><published>2011-12-02T06:52:00.000+01:00</published><updated>2011-12-02T06:52:48.382+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Argentyna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wykształcenie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własność'/><title type='text'>Nie znasz nikogo- jesteś w grobie jedną nogą</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Widzę z komentarzy i prywatnych odpowiedzi, że moje posty o Argentynie pisane stąd zalatują hurraoptymizmem i brzmią prawie jak naganianie do przybycia do tego kraju.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Więc, zanim ktoś sprzeda wszystko, pożegna się ze znajomymi i kupi bilet :), niech lepiej przeczyta uważnie. Po pierwsze, to są moje prywatne odczucia. Zawsze czułem się lepiej w krajach południowej Europy i w tej kulturze, niż gdziekolwiek indziej, jak też zwyczajnie- nie znoszę polskiej zimy, braku słońca i szarości do takiego stopnia, że czasem w zimie potrzebowałem w Polsce wybrać się na solarium dla zwyczajnego zachowania zdrowia i nie popadnięcia w depresję. I naprawdę nie myślcie „ja też nie lubię szarej jesieni”, bo ja zwyczajnie lepiej się czuję pod palącym słońcem w 40 st upale niż w 20, czy 25 stopniach. Tak, wiem, że pisanie tego dla czytelników w Polsce na początku grudnia zakrawa na sadyzm, ale cóż....&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Dalej- kompletnie mi nie przeszkadza niesłowność i ściemniactwo Argentyńczyków. Po prostu tu nie należy planować na styk, ale akurat ja tego nie lubię i w Polsce też raczej nie robiłem. Wolałem zawsze mieć rezerwę czasową i nawet z klientami porozmawiać o rodzinie, czy ogólniejszych sprawach. Więc znów- tu czuję się lepiej- bo właśnie tak się postępuje i wszyscy tego oczekują.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Ale to są drobiazgi- najważniejsza rzecz-  załatwianie wszystkiego (a przynajmniej bardziej skomplikowanych rzeczy) opiera się mniej lub bardziej na znajomościach. Jeśli potrafi się je zawierać, utrzymywać i przekonać do siebie innych ludzi- nie jest źle. Choć zawsze trzeba zacząć od kogoś, kto cię poleci i wprowadzi w towarzystwo. Jeśli nie znasz nikogo- jesteś w grobie jedną nogą. Nie zrobisz w tym kraju dokładnie nic. Znaczy nie aż tak- możesz pracować dla korporacji, jeśli znajdziesz pracę przez rekrutera za granicą....&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Wbrew pozorom ten system działa. Nikt nigdzie nie poleci osoby, co do której zachowania ma wątpliwości. Jeśli masz problem, wspomnisz znajomym- rozwiązanie się z czasem znajdzie. Ale jeśli się naciska, spieszy i próbuje zrobić „na siłę”- można zrazić znajomych- a wtedy- patrz na tytuł.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Podsumowując ten kawałek- jeśli jesteś osoba punktualną, słowną, oczekujesz tego od innych i brak ci cierpliwości- zwyczajnie tu zginiesz. Z dużą szansą na zawał, co w tutejszym wyluzowanym społeczeństwie będzie medialnym newsem- tak na pocieszenie....  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Dalej idąc- zamiłowanie do ściemniania- do tego niestety ja też się musiałem po prostu przyzwyczaić i uznać za część inwentarza. Argentyńczyk powie co myśli i dotrzyma słowa, tylko wtedy jeśli przez przypadek jest to dla niego korzystne. Trzeba to po prostu brać pod uwagę, dotrzymywanie umów nie leży w tutejszym zwyczaju, a potem z włosko-hiszpańskim wdziękiem pytają się w czym problem. Drobny przykład- wsiadam do taksówki, widać mnie jako turystę z daleka, zresztą rozmawiam z kolegą po polsku- taksówkarz rusza i wiezie nas w dokładnie odwrotną stronę niż podany adres- na pytanie gdzie jedzie odpowiedział: „aaa, pomyliło mi się” i nagle mu się przypomniało gdzie jest podana przeze mnie ulica.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Kolejna rzecz- w Buenos relatywnie sporo osób mówi po angielsku. Co prawda dla imigranta to żadne pocieszenie- są to głównie osoby związane z biznesem turystycznym, tu możliwości pracy i biznesu nie jest wiele- bo konkurencja imigrantów z UK i USA jest spora. Bez hiszpańskiego prawie nic się nie da zrobić (zresztą mówiąc „czystym” hiszpańskim też nie tak wiele- tutejsza odmiana hiszpańskiego się różni od mówionego w Madrycie- choć są wzajemnie zrozumiałe- ale słychać, że się nie jest stąd).&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Z lepszych wiadomości- to jest, podobnie jak w USA, społeczeństwo imigrantów, więc relatywnie łatwo w nie wejść i być ocenianym przez to jakim się jest człowiekiem, a nie przez pryzmat faktu, że się skądś przyjechało. Należy też pamiętać o tutejszej dumie narodowej- znów- dla mnie jest to łatwe. Autentycznie doceniam ten kraj, jego osiągnięcia i sposób działania. Nawet- też zupełnie autentycznie, popieram politykę rządu (zresztą kilka dni temu miałem gorąca dyskusję z antyrządowym Argentyńczykiem, upierając się, że polityka ograniczania obrotu dolarowego w kraju jest w rzeczywistości przykładem światłego myślenia o przyszłości, choć wkurza większość zwykłych ludzi).&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Kolejny drobiazg- to co lubię- wolność, ale trzeba ją rozumieć. Tu nie interesujesz państwa, państwo się tobą nie interesuje i w większości miejsc biurokracja wygląda na sporą, ale zwyczajnie nie działa. Potrzeba jakichś pozwoleń na prowadzenie biznesu- można bez, tylko trzeba wiedzieć co można, a co nie. Jest to stos niepisanych reguł- jeśli się zrozumie sposób myślenia i działania tutejszych- jest naprawdę łatwo- jeśli nie- cóż, wracamy do tytułu tego postu.... Znów- ja to w miarę chwytam i zdecydowanie bardziej rozumiem niż polski burdel.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;I to by było na tyle- przyjemności życia, południowego i latynoskiego braku pośpiechu nic nie zastąpi, ja lubię przedkładanie relacji z ludźmi, doskonałej jakości jedzenie i świetne wina nad jakiś wyścig szczurów, a zresztą pieniądze i tak jakoś same tu przychodzą. Tylko jeszcze raz- przeczytaj uważnie i najczęściej dojdziesz do wniosku, że się tu nie nadajesz.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-4620227472227398399?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/4620227472227398399/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/12/nie-znasz-nikogo-jestes-w-grobie-jedna.html#comment-form' title='Komentarze (19)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/4620227472227398399'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/4620227472227398399'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/12/nie-znasz-nikogo-jestes-w-grobie-jedna.html' title='Nie znasz nikogo- jesteś w grobie jedną nogą'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>19</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-5778612593261848498</id><published>2011-11-30T00:17:00.002+01:00</published><updated>2011-11-30T01:56:14.875+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Argentyna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='USA'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryzys'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='złoto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przemysł'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nieruchomości'/><title type='text'>Trudna przeszłość</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Widzę na każdym kroku wiele analogii pomiędzy Polską a Argentyną. Istotna część podobieństw, jak mi się wydaje wynika z dość zbliżonej wielkości populacji obydwu tych krajów. Zwyczajnie oba te kraje są wystarczają duże, aby mieć pewne ambicje bycia regionalnym mocarstwem- przez co mogą nieco psuć plany mocarstwom globalnym, a jednocześnie za małe, aby tym globalnym mocarstwom się skutecznie oprzeć. Duma narodowa jednocześnie nie pozwala na bierne uznanie podległości przez społeczeństwo- i tak jak Polacy słynęli ze swej „miłości” do Związku Radzieckiego, takie też nastawienie mają nadal Argentyńczycy do USA (mają nadal, bo USA jeszcze istnieje).&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Dla zrozumienia skąd to się wzięło, dzisiejszej Argentyny i, w dużej części, także dzisiejszego świata i kryzysu, trzeba trochę się wrócić do historii.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Otóż w 1943 r. wypływa na szerokie wody Juan Peron, będąc jednym z autorów zamachu stanu, w 1945 roku staje się przywódcą rządzącej junty wojskowej, a w 1946 wygrywa (jak najbardziej uczciwe) wybory prezydenckie. Pewien udział w tym zwycięstwie miał ówczesny ambasador USA w Argentynie, który otwarcie włączył się do kampanii po stronie jego przeciwnika- dla Argentyńczyków to już było za dużo. Wcześniej już też miał spore problemy z administracją USA- do oskarżeń o nazizm włącznie (coś jak dziś o wspieranie terroryzmu i posiadanie broni masowego rażenia- dość niebezpieczne), więc czujnie przyłączył się do II w.ś. po stronie aliantów . Dla zyskania przyjaźni USA to i tak nie wystarczyło.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Generalnie- miał czym się narazić USA. Otóż pozostając przy temacie- drobna dygresja- pod koniec II w.ś. zarówno sowieci, jak też amerykanie starali się wyłapać jak najwięcej niemieckich naukowców i zdobyć planów- zwłaszcza tam, gdzie niemiecka nauka miała największą przewagę- w technologiach silników odrzutowych i rakietowych, konstrukcjach rakiet i samolotów (oczywiście następnie naukowcy nie mogli zbyt łatwo opuścić swoich nowych „ojczyzn”, lecz życie mieli zapewnione relatywnie dobre). Szczęściarze, którzy nie dali się złapać- byli mocno namawiani do osiedlenia się w Argentynie. Całkiem wielu skorzystało z bardzo hojnych propozycji, zresztą nie tylko Niemców, ale też np. Polaków, którzy nie mieli co ze sobą zrobić po wojnie.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;W ten sposób, w latach 1946-53 stworzono prawie od zera przemysł lotniczy (trzeci na świecie myśliwiec odrzutowy II generacji- zaraz po ZSRR i USA!), rozpoczęto program kosmiczny (właśnie tak!!)  i parę innych drobiazgów z okolic najnowocześniejszych ówczesnych technologii, choć oczywiście była to tylko część ogólnej industrializacji kraju- główną linią polityki był import technologii i możliwość jej dalszego rozwoju w kraju.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Oczywiście to się nie mogło podobać pewnemu mocarstwu z północnej Ameryki. Najpierw, jako jeden z warunków pomocy Europie w ramach Planu Marshala, USA zabroniły z tych srodków kupować jakiekolwiek produkty argentyńskie. Jako, że Europa aż do końca XX w. stanowiła główny rynek eksportowy dla Argentyny, było to bardzo mocne uderzenie ekonomiczne w podstawy argentyńskiej gospodarki. Peron, jako całkiem sprawny polityk, potrafił znaleźć wyjście nawet z takiej sytuacji- podpisał umowę handlową z ZSRR i eksport argentyńskiego zboża mógł znów iść pełną parą. Ale tym razem USA mogły go nazywać już nie tylko nazistą, ale też komunistą.  Kolejne wygrane przez Perona wybory przebrały miarkę- jedakże dało się coś zrobić- w 1953 nastąpił wojskowy zamach stanu, co do którego nikt nie miał wątpliwości co do „sił sprawczych”.  O poziomie desperacji zamachowców świadczyć może jego przebieg- po rozpoczęciu buntu armii, kiedy sytacja jeszcze nie była zdecydowana, ani w jedną, ani w drugą stronę, przed pałacem prezydenckim zebrał się tłum poparcia dla prezydenta. Jednostki lądowe w stolicy pozostały lojalne wobec rządu (czy junta z jakichś innych powodów nie mogła ich użyć), więc użyto samolotów i po prostu zbombardowano tłum. Ponad 300 ofiar śmiertelnych i około 2 tys. rannych. Peron ustąpił i schronił się w ambasadzie Paragwaju, którego władze następnie pomogły mu opuścić Argentynę.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Nowy rząd wojskowy natychmiast wstrzymał program rozwoju przemysłu opartego na krajowej technologii- w szczególności odrzutowy myśliwiec powędrował do muzeum, przystąpiono do IMF i Banku Światowego i rozpoczęły zaciąganie pożyczek.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Wbrew pozorom, nastawienia ulicy w ten sposób nie kupili- wojskowi ogłosili wybory do konstytuanty, Peron zza granicy zaapelował o oddawanie nieważnych głosów. Głosów nieważnych oddano najwięcej. Za to wybrani deputowani zachowali się jeszcze zabawniej- większość po prostu się nie pojawiała i nie udało się nigdy zebrać quorum dla ważności obrad. Kolejnym drobiazgiem działalności junty było dokładne skłócenie się z większością sąsiadów.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Wiele lat minęło, Peron wrócił do Argentyny, z łatwością wygrał wybory i całkiem sprawnie przeprowadził kraj przez pierwszy kryzys naftowy, jednakże zwyczajnie zmarł w trakcie kolejnej kadencji, władzę przejęła wdowa po nim, dotychczasowa wiceprezydent. I nastąpił kolejny wojskowy zamach stanu- dokładnie powtórka z rozrywki, choć tym razem wiadomo dość oficjalnie, że wszyscy przywódcy junty byli szkoleni przez CIA. Rozpoczęła się znów polityka zadłużania, deindustrializacji i skłócania z sąsiadami- włącznie z odwołaną na kilka godzin przed rozpoczęciem agresją na Chile w 79 i późniejsza, równie głupią, wojną z Wielką Brytanią. I to wszystko w wykonaniu jednej z najkrwawszych dyktatur w Ameryce Południowej.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Czy ktoś jeszcze może mieć wątpliwości jak postrzegany jest tutaj rząd USA? I przyznam, że w miarę jak doceniam Argentynę i życie tutaj, zaczynam też kibicować kolejnym etapom upadku USA. Stany Zjednoczone zresztą w błyskawicznym tempie tracą wpływy w tej części świata i, na szczęście, wygląda na to, że bezpowrotnie.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Dla przykładu- krok po kroku dolary USA znikają z poszczególnych segmentów gospodarki Argentyny. Zadłużenia zagranicznego praktycznie nie ma, większość handlu zagranicznego się odbywa z pominięciem dolara (umowy swap z Brazylią i Chinami), a obecnie wprowadzono dość drastyczne utrudnienia w nabywaniu i transferze przez granicę dolarów (które mi osobiście trochę, naprawdę nieznacznie, utrudniły życie- ale jako politykę państwową popieram w całości).&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Więc polityka peronizmu (tak nawet oficjalnie określa swoją ideologię partia rządząca)  odniosła zwycięstwo zza grobu.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;A o prawdziwym obecnym układzie sił politycznych i gospodarczych świadczą 3 tegoroczne zdarzenia:&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Z początkiem tego roku La Presidenta odtajniła dokumenty &lt;a href="http://es.wikipedia.org/wiki/Batall%C3%B3n_de_Inteligencia_601"&gt;Batalionu 601&lt;/a&gt;. Była to jednostka wywiadu, odpowiedzialna za tortury i morderstwa w trakcie dyktatury wojskowej, w całości stworzona i wyszkolona przez CIA. Dokumentacja jest już u sędziego śledczego i zapewne sprawa się zakończy licznymi wieloletnimi wyrokami. Delikatnie mówiąc to nie wpłynie na poprawę stosunków.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Po drugie- komu na niej zależy to zależy- to Obama na ostatnim szczycie G20 prosił La Presidentę o audencję, w trakcie której chciał zapewne wspadrcia w utrzymaniu systemu bankowego i dolara jako waluty rezerwowej. Zaraz po jej powrocie ze szczytu rząd wprowadził drastyczne ograniczenia w możliwości zakupu i transferu dolarów.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Ale to i tak nie ma znaczenia- rząd amerykański nie ma nie tylko pieniędzy ale także niektórych potrzebnych mu technologii- np. potrzebuje czasem wysłać na orbitę jakiegoś satelitę i po wycofaniu promów kosmicznych nie bardzo ma czym. A tak się składa, że rozpoczęty przez Perona program kosmiczny ma się zupełnie dobrze i ostatnio w lipcu, z argentyńskiego kosmodromu, rakietą zaprojektowaną i zbudowaną w Argentynie wysłano na orbitę satelitę USA.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;A ludzie tutaj zapewne za niezbyt długi czas zrezygnują z dolarów- samochody się już sprzedaje za peso, a oszczędności ludzie zaczynają odkładać w złocie. Już tylko nieruchomości są wyceniane w dolarach.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-5778612593261848498?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/5778612593261848498/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/11/trudna-przeszosc.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/5778612593261848498'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/5778612593261848498'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/11/trudna-przeszosc.html' title='Trudna przeszłość'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-7475320024417950509</id><published>2011-11-25T07:47:00.000+01:00</published><updated>2011-11-25T07:47:26.525+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Argentyna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fikcja PKB'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bankructwo rządu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='banki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='peak oil'/><title type='text'>Argentyna- kryzys oraz fikcja PKB</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Świat obłędnie przyspiesza w całkiem ładnie przewidywalnym zawale. Choć oczywiście nie mam zielonego pojęcia co się dokładnie i kiedy wydarzy z Europą, USA, a co za tym idzie również Chinami i Australią- można jednakże przewidywać, że dla przeciętnego człowieka nie będzie to nic przyjemnego. Choć są to piękne czasy dla odważnych spekulantów.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Tymczasem ja sobie siedzę na końcu świata i problemy oglądam co najwyżej w telewizji (a tak- w Argentynie zacząłem oglądać telewizję- głównie z powodu osłuchiwania się z językiem).  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ale- sporo osób postrzega Argentynę przez pryzmat bankructwa w 2002 oraz patrząc na oficjalne PKB, gdzie pod względem rankingu kraj ten w ciągu 100 lat spadł z miejsca w pierwszej „10” do poziomu gdzieś w środku światowego rankingu (a nawet nie wiem dokładnie na której pozycji teraz jest i średnio mnie to interesuje).  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Otóż zaczynając od rzeczy w mojej opinii ważniejszej- PKB to jest kompletna bzdura dla oceny poziomu życia, nawet skorygowane o PPP (purchasing power parity).  Otóż- pierwszy i, myślę, zrozumiały dla każdego argument- spora część populacji, gdziekolwiek, pracuje tylko tyle, aby się utrzymać na jakimś poziomie, zapewniającym fizyczne bezpieczeństwo swoje i rodziny (jedzenie, dach nad głową i odrobina pewności przyszłości). Więc- jeśli koszty podstawowego przeżycia zamykają się w jedzeniu, ubraniu i mieszkaniu to więcej pracować już specjalnie nie trzeba- zwłaszcza z mentalnością południowców- znacznie lepiej się po prostu socjalizować, a nie biegać do pracy nie wiadomo po co. A teraz można spojrzeć na te koszty- jedzenie jest tańsze niż w Polsce, ubrań potrzeba znacznie mniej (przymrozki to sporadyczna sprawa, dłuższe mrozy nie zdarzają się), wynajem mieszkania jest tańszy niż w Polsce nawet w Buenos Aires, prowincja to są już kwoty wręcz zabawne. Zarobki są wyższe niż w Polsce, bezrobocia praktycznie nie ma.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Więc- patrząc znów na mentalność południowców- działa to wręcz tak- „dziś pada, więc nie idę do pracy- kredytu nie muszę spłacać, robota jest, zawsze jakoś przeżyję”. Oczywiście- to się nieco mniej mieści w głowie północnych europejczyków, ale tak to działa- ceniąc bardziej przyjemność życia niż pieniądze- oczywiście pieniędzy ma się mniej, a przyjemności więcej...&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Kolejna sprawa- tak jak są zorganizowane tutaj zarówno miasta, jak też połączenia między nimi- samochód, czy inny pojazd jest rzeczą zwyczajnie zbędną. Tu ekstremalnym przypadkiem jest Buenos Aires, gdzie 5 (czy może już 6) linii metra i 20 tys. autobusów pozwala tanio i szybko dojechać wszędzie, liczba taksówek jest niesamowita (i ceny przystępne dla lokalnych), a z drugiej strony parkowanie w centrum kosztuje podobnie co raty za nowy samochód (przy cenach sporo wyższych niż w Europie i wysokiej inflacji- podwyższającej koszt kredytu!!!). Czyli samochodów jest relatywnie niewiele- a co za tym idzie, przemysł motoryzacyjny nie podwyższa PKB. Powiem tak- spośród kilkunastu osób które znam tutaj na tyle, że jestem tego pewien- tylko dwie są posiadaczami samochodu, a jedna z nich wykorzystuje go do swojej działalności zarobkowej. Znaczy, znam tylko jedną osobą która posiada samochód dla zwyczajnego przemieszczania się nim.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Dalej- transport międzymiastowy, jak już wspomniałem, zorganizowany jest niezwykle efektywnie. Przejechałem kawałek tego kraju i widziałem JEDNĄ ciężarówkę, która nie była załadowana do pełna. Towarowy transport międzymiastowy opiera się w całości na dużych ciężarówkach (czyli tirach) i ruszają w trasę dopiero z pełnym ładunkiem. Dzięki temu koszty transportu są raczej niskie, pomimo wysokich cen pojazdów, dobrych zarobków kierowców i właścicieli taboru. Charakterystycznym przykładem jest po prostu problem z zatankowaniem benzyny na dłuższych trasach- wiele stacji sprzedaje wyłącznie diesla- co znów obniża koszty i PKB...&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;W skrócie- efektywność energetyczna tutejszej gospodarki jest niesamowita w porównaniu do polskiej, czy ogólniej- europejskiej. Oczywiście ogólnoświatowy kryzys widać i dotarł też tutaj- ale w niewielkim stopniu. Ubyło przede wszystkim turystów i to najmocniej z Europy i USA. Inni przedsiębiorcy nie mają powodów do narzekań.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;W sumie- jest to kraj bialych ludzi, przyzwyczajonych do pewnego stylu życia, ale zaryzykowałbym twierdzenie, że komfort i przyjemność życia przeciętnego argentyńczyka przewyższa ten znany z USA- pomimo oczywiście znacznie mniejszej ilości gadżetów wszelkiego rodzaju- na iPhona tutaj mało kogo stać, ale na dobre jedzenie prawie każdego.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;A teraz wracając do bankructwa w 2002 r. Przypominam, że wtedy zbankrutował rząd, a nie wszyscy. Wszystkich zabolało i rozpoczął się, dość krótki, okres chaosu- ponieważ z równorzędności peso i dolara przejście nastąpiło do stanu braku jakiekolwiek waluty. Zabrakło środka wymiany i zamarł na chwilę obieg gospodarczy. Ale- dość szybko rządy poszczególnych prowincji rozpoczęły druk własnych pieniędzy (formalnie obligacji na okaziciela o niskich nominałach) i znów handel stał się możliwy. Po jakimś czasie banki otwarto i wypłacono zdewaluowane peso. Kraj stał się niezwykle tani i atrakcyjny dla inwestycji, a eksporterzy zarabiali krocie. I to by było tak naprawdę na tyle- najważniejsza nauka to ta, że licząc w peso, PKB się niewiele zmienił- drastyczna różnica była jedynie w dolarach. Gospodarka przestawiła się z opartej na usługach i długu na skoncentrowaną na produkcji i eksporcie. I to by było na tyle- przeciętny argentyńczyk tak naprawdę wcale tego mocno nie zauważył- oprócz oczywiście tej chwili chaosu. Zabolało to wierzycieli- zarówno rządu, jak też banków. Z punktu widzenia przeciętnego człowieka, jakość produktów się pogorszyła- dostępne stały się tylko te produkowane w kraju, a  z eksportowych- w kraju zostaje druga jakość. Dla przykładu- olbrzymi problem był nawet ze zwykłymi częściami do samochodów nie produkowanych w kraju- znajomemu wybito szybę w Oplu- marce mało znanej tutaj i taką, zwykłą szybę, udało mu się kupić dopiero w Paragwaju- w Argentynie zwyczajnie nikt tego nie sprowadzał.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Co do dalszych perspektyw- dziś znów tu się szykuje jakiś kryzys walutowy, ale co najwyżej zachęci następnych turystów i da kolejne przyspieszenie do eksportu- o przyszłość tego kraju się zdecydowanie nie martwię, nawet w najcięższych scenariuszach peak oil.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-7475320024417950509?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/7475320024417950509/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/11/argentyna-kryzys-oraz-fikcja-pkb.html#comment-form' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/7475320024417950509'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/7475320024417950509'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/11/argentyna-kryzys-oraz-fikcja-pkb.html' title='Argentyna- kryzys oraz fikcja PKB'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-2498816271263586805</id><published>2011-11-04T00:43:00.000+01:00</published><updated>2011-11-04T00:43:15.789+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Argentyna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bankructwo rządu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inwestowanie'/><title type='text'>Gospodarcza historia najnowsza Argentyny, czyli pochwała protekcjonizmu</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Historia kryzysu argentyńskiego jest jednym z najbardziej fascynujących wydarzeń ostatnich dziesięcioleci- spróbuję ją tu opisać w pewnym chronologicznym porządku, i z pewnymi spekulacjami jak podobny scenariusz może się przydarzyć południowej europie czy USA.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zresztą w bardzo wielu punktach historia Argentyny i Polski się w miarę blisko pokrywa i mogę się śmiało posługiwać analogiami zrozumiałymi dla polskiego czytelnika.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Więc- dawno temu i już nikt tego nie pamięta była sobie tutaj dyktatura wojskowa, której funkcjonariusze uwielbiali poruszać się produkowanymi tutaj Fordami Falcon (służbowe to zwykle czarne) Dla swojskości tego widoku mogę przypomnieć, że pojazd ten bardzo dokładnie przypominał Wołgę M22, zresztą ponoć większość części pasowała (pewnie jak zwykle projektanci Forda nie potrafili sami zaprojektować jeżdżącego samochodu i zwyczajnie skopiowali produkty wiodącej na świecie radzieckiej technologii- czy jakoś podobnie). Mniej ważni funkcjonariusze poruszali się za to lokalnie produkowanymi Fiatami 125 (nie mylić z FSO 1500!- tu akurat to był bardzo dobry samochód). Więc siepacze dyktatury porywali ludzi i wrzucali ich do wody (o ile wiem, żaden z porwanych nie nazywał się Popiełuszko, ale i tak jest swojsko- nieprawdaż?).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mundurowi pod koniec swych rządów zajmowali się głównie drukowaniem pieniędzy, i w końcu jakaś różnica z Polską, rozpętywaniem głupich wojen. Pierwsza (z Chile) nie całkiem doszła do skutku, ponieważ dzięki stanowczej mediacji Watykanu, rozkaz ataku, już wydany dzielnej argentyńskiej armii został odwołany w ostatniej chwili. Z następna poszło lepiej- przynajmniej na początku, ponieważ Malwiny (użycie nazwy Falklandy może skutkować tu co najmniej ostracyzmem towarzyskim) zostały zajęte, ale Brytyjczycy szybko udowodnili, jaka jest prawdziwa wartość bojowa argentyńskiej armii.. I tak się skończyły rządy mundurowych.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Następnie nastąpiły wolne wybory i szybka inflacja (skąd my to znamy?). Dla powstrzymania inflacji wprowadzono plan związania waluty z dolarem USA oraz szybką prywatyzację dla pobudzenia wzrostu gospodarczego (różnica polega jedynie na tym, że kursy związane były oficjalnie- w Polsce identyczny mechanizm znany był pod inną nazwą, a kurs związany był nieoficjalnie). Poza tym w Polsce działał zaledwie 2 lata zanim się zawalił, w Argentynie udało się utrzymać to aż przez 10 lat. Więc, lata 90-te tutaj to czas wzrastającego PKB, wielkiej prywatyzacji, przyspieszonej deindustrializacji i gigantycznego życia na kredyt. Udało się zbudować „nowoczesną” gospodarkę opartą na usługach, gdzie 70% PKB to była konsumpcja- z prostego powodu- nic się opłacało produkować, import był tańszy, pensje w miarę wysokie, tylko bezrobocie ładnie rosło. Oficjalnie gospodarka przestała być konkurencyjna z powodu kryzysu jaki nawiedził m.in. Brazylię pod koniec lat 90-tych, ale w rzeczywistości system sztywnych kursów walutowych na dłuższą metę nigdy i nigdzie nie działał w warunkach papierowej waluty. Tutaj też, jak wszyscy wiedzą zakończył się jak zwykle- tylko przy mentalności południowców (znaczy południowoeuropejskiej- bo takie to społeczeństwo jest) z większym hukiem. Punkt startowy w 2002 r. był wyraźnie gorszy niż w 1990- znikła duża część fabryk i linii kolejowych, przez ten czas też utracono część (i tak niezbyt zaawansowanej...) kultury technicznej. Przy okazji- w kraju bez żadnego socjału za to z wysokim bezrobociem oczywiście szybko rosła przestępczość.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale- teraz dalsza część:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Otóż zawaliło się, co się zawalić miało. Wierzyciele pożyczający rządowi ogromne sumy na utrzymanie wymyślonego (za pomocą ekspertów z tych samych banków) systemu walutowego zostali posłani na zielona trawkę. Kurs uwolniono i z poziomu 1:1 spadł do 1:4, by potem wrócić i ustabilizować się w okolicach 1:3.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Skutki były natychmiastowe- import praktycznie zanikł, pieniędzy na rynku nie było, więc ruszył eksport wszystkiego czego się da. Poziom życia oczywiście spadł- po pierwsze importowane dobra konsumpcyjne praktycznie znikły, a po drugie- wszystko co dotychczas w kraju pozostawało teraz ruszyło za granicę. Krajowe towary staniały w takim samym stopniu jak spadły zarobki, ale też cały kraj stał się śmiesznie tani dla osób z dochodami w innych walutach. Imigranci zaczęli walić drzwiami i oknami- z dwóch zupełnie różnych grup- pierwsza to biedacy z Paragwaju, Peru i Boliwii- bo tu była praca i jakieś zarobki, druga to przeważnie anglojęzyczni „obywatele świata”. Więc ceny nieruchomości też zaczęły rosnąć, urosły z jednej strony dzielnice biedoty,a z drugiej okolice gdzie częściej można usłyszeć angielski niż hiszpański.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Choć też były kolejne konsekwencje- w największym skrócie nastawiona na eksport rabunkowa gospodarka. Dość szybko zaczęły się problemy- np. z przełowieniem rzek, czy zatruwaniem środowiska przez górnictwo. Eksporterzy liczyli zyski, każdy kto coś potrafił zaczynał produkcję czegokolwiek. Te czasy już minęły- dziś koszty pracy i życia są tu już dość wysokie- choć dla odmiany rząd stara się zniechęcać importerów jak może. Przemysł wszelkiego rodzaju tu ciągle rośnie, choć oczywiście światowy kryzys też tu dotarł. Sieć drogowa zawsze była w miarę przyzwoita, choć oczywiście w niektórych regionach asfaltowych dróg niezbyt gęsta. Za to sieć autostrad w ciągu ostatnich 10 lat urosła z 893 km do ponad 2100 (akurat się ktoś w gazecie chwalił), ale ile jest naprawdę- to nie wiadomo, wiadomo, że co najmniej tyle (jakby odwrotnie niż u nas). Sieć kolejowa, kompletnie zrujnowana pod rządami liberałów, jest w trakcie odbudowy (tak sobie to idzie, choć jest bardzo potrzebna- zwłaszcza do transportu towarów). &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podsumowując stan obecny- choć peso obecnie wydaje się przewartościowane, i to solidnie, przemysł, górnictwo i rolnictwo mają się tu nieźle. Po załamaniu w 2002 nastąpił reset systemu- ale ten kraj się odbił dlatego, że miał gigantyczne zasoby wszystkiego- zwłaszcza najlepszych na świecie gleb i to dzięki gospodarce dość rabunkowej.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Obecny kształt gospodarki za to Polski zupełnie nie przypomina- może jedynie pewne połączenie lat 80-tych (w sensie istnienia krajowego przemysłu i relatywnie niewielkiej wymiany handlowej) i 90- tych (w sensie istnienia wolnej gospodarki, choć ograniczanej rozbudowaną biurokracją).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A przede wszystkim- jest to kraj olbrzymich zasobów i importu technologii. Relatywnie biedny (choć, wbrew statystykom PKB, itd., wydaje się nieco zamożniejszy od Polski). Średnia jakość lokalnych wyrobów waha się pomiędzy tragiczną i jako-taką, a różnice w cenach surowców i gotowych wyrobów (zwłaszcza akceptowalnej jakości) są naprawdę spore. &amp;nbsp;Daje to wielkie pole do popisu każdemu z jakimikolwiek umiejętnościami technicznymi, czy kapitałem.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-2498816271263586805?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/2498816271263586805/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/11/gospodarcza-historia-najnowsza.html#comment-form' title='Komentarze (33)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/2498816271263586805'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/2498816271263586805'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/11/gospodarcza-historia-najnowsza.html' title='Gospodarcza historia najnowsza Argentyny, czyli pochwała protekcjonizmu'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>33</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-9049873697620204797</id><published>2011-10-13T10:33:00.000+02:00</published><updated>2011-10-13T10:33:39.677+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Argentyna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='USA'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='marihuana'/><title type='text'>Walka z dymem</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Zapewne większość czytelników odebrała mój tekst o &lt;a href="http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/04/usa-i-kalifornia-perspektywy.html"&gt;sypiących się USA&lt;/a&gt; jako przesadę, a już wieszczenie tam wojny domowej jako absurdalne bajania. Otóż nie do końca.  Lekka awantura się już zaczyna. Otóż pewną dość charakterystyczna cechą Kalifornii jest dość lekki stosunek do marihuany. Ten lekki stosunek jest akurat powszechny wśród mieszkańców, jak też i władz. Za to jest szczerze znienawidzony przez władze federalne.  Dotychczas istniała pewna równowaga- władze stanowe przestrzegają przepisów federalnych, istnieje fikcja „zezwoleń medycznych na używanie marihuany”, a federalni nie czepiają się.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;To jednak kiedyś się musiało skończyć. Rząd federalny, mający coraz większe problemy, nawet z ruchem „Occupy Wall Street”, musi znaleźć tematy zastępcze. Swoją drogą- drobna dygresja- tu, w przeciwieństwie zarówno do Polski (przecież polskiego czytelnika to nie interesuje), jak też do USA (gdzie wielotysięczna antyrządowa demonstracja oczywiście nie jest żadnym newsem- skoro jest antybankowa). Więc, tu, w Argentynie, jest to codziennie jeden z ważniejszych tematów w wiadomościach.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;A wracając do tematu- marihuana jest jednym z ostatnich fragmentów wolności w Kalifornii. I relatywna wolność jej spożywania istotną częścią samodefiniowania się Kalifornijczyków. I właśnie teraz rząd federalny rozpoczął krucjatę w sposób godny lepszej sprawy- dokładniejszy opis &lt;a href="http://www.alternet.org/story/152666/is_obama%27s_drug_policy_worse_than_bush%27s_the_war_on_medical_marijuana_escalates/?page=1"&gt;tu&lt;/a&gt;. Całość tego działania jest, moim zdaniem, kompletnie pozbawiona sensu- choć co jednego federalni mają rację- „medical licences” są tylko pretekstem i w rzeczywistości używać „trawy” może każdy. Komentując to- jest kompletnym idiotyzmem używanie kurczących się zasobów biedniejącego państwa do zwalczania rzeczy, która nikomu nie szkodzi, za to walka z pewnością naruszy jeszcze lokalną ekonomię w paru miejscach i wkurzy kochających wolność Kalifornijczyków.  Choć do jakiego stopnia to oczywiście zobaczymy. W skrajnym wypadku może stać się ostatnią kroplą, choć pewnie jeszcze nie. Ale działanie to jest czystym idiotyzmem. Zresztą upaleni ludzie są mniej agresywni, więc przybędzie federalnym aktywnych buntowników. Nie żal mi tych idiototów (znaczy federalnych). W czasie mojego krótkiego tam pobytu naprawdę polubiłem Kalifornię i naprawdę znielubiłem USA, więc mogę nie być obiektywny. Zresztą kol. Futrzak &lt;a href="http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/04/usa-i-kalifornia-perspektywy.html"&gt;pod tym wpisem&lt;/a&gt; prorokowała, że właśnie zakaz palenia trawki może zjednoczyć latynosów i białych w Kalifornii przeciwko federalnym. Cóż- pożyjemy, zobaczymy.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Personalny disclamer- osobiście narkotyków, nawet marihuany nie używam, ale mam do tego podejście czysto libertariańskie- co robisz to twoja sprawa, nie przeszkadza mi stosowanie czegokolwiek przez znajomych, itd.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;I właśnie dlatego też lubię Argentynę. Otóż tutejszy Federalny Sąd Najwyższy orzekł w 2009 r., że&lt;a href="http://www.druglawreform.info/index.php?option=com_flexicontent&amp;amp;view=items&amp;amp;cid=99&amp;amp;id=386%3Afallo-arriola-de-la-corte-suprema&amp;amp;Itemid=12&amp;amp;lang=es"&gt; karanie za przestępstwa, które nie szkodzą nikomu jest niezgodne z konstytucją Republiki Argentyny&lt;/a&gt;. Orzeczenie to było skutkiem skargi konstytucyjnej od wyroku skazującego właśnie za posiadanie marihuany (w niewielkich ilościach- ewidentnie na własny, jednorazowy użytek). Konsekwencje takiego postawienia sprawy są dość dalekie- ponieważ całkowicie legalne jest posiadanie również działki heroiny, czy innych ciężkich trucizn. Po prostu- to wyłącznie twoja sprawa, co ze sobą robisz, państwo nie jest od tego.  Przechodzisz na czerwonym świetle- twoja sprawa, jak coś cię zabije, to państwo nie jest od tego. Próbujesz kogoś okraść- aaa, to inna sytuacja, poddasz się, zostaniesz aresztowany. Próbujesz uciekać- zostaniesz zastrzelony. I tyle- po prostu wolny kraj.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;I to jest największa różnica w porównaniu do USA. Tam wycierają sobie wciąż gębę takimi frazesami, ale one już dawno nie działają. I tylko pozostaje mieć nadzieję, że kiedyś Kalifornia znów będzie wolnym i niepodległym państwem. Wtedy z przyjemnością tam zamieszkam- bo to był piękny kraj, dopóki rząd federalny się nim nie zainteresował. A na razie to w Argentynie łatwiej znaleźć American Dream. Nikogo nie obchodzisz, zarabiaj jeśli potrafisz. Zresztą Buenos Aires jest dość podobne do Nowego Jorku.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-9049873697620204797?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/9049873697620204797/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/10/walka-z-dymem.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/9049873697620204797'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/9049873697620204797'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/10/walka-z-dymem.html' title='Walka z dymem'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-3915048820006592428</id><published>2011-10-11T09:28:00.001+02:00</published><updated>2011-10-11T09:53:13.392+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='paszport'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Argentyna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryzys'/><title type='text'>Zamykające się granice</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Jak widać (z dyskusji pod poprzednim postem), Czytelnicy potrafią mnie namówić do poruszenia konkretnego tematu. Twierdzę cały czas, że świat zaczyna się robić coraz bardziej gorący (i to przecież jest już widać), a jednym z oczywistych skutków takiego obrotu rzeczy jest zwiększająca się trudność przemieszczania się. Zaczynając od drobnej analogii historycznej- w czasach największego pokoju i prosperity zachodniej cywilizacji- czyli w XIX w., liczonym od wojen napoleońskich do wybuchu I w.ś., praktycznie nie było ograniczeń w przemieszczaniu się po świecie, w tym stałej emigracji. Za wyjątkiem Cesarstwa Rosyjskiego, chyba żaden kraj nie stawiał utrudnień w przekraczaniu granic i aż do USA przełomu XIX i XX w., nie było praktycznie żadnych utrudnień imigracyjnych. U szczytu wolności- pomiędzy zawarciem traktatów handlowych przez główne mocarstwa w latach 50 tych i 60-tych a ich wypowiedzeniem w latach 90-tych (XIX w. rzecz jasna), praktycznie cały świat był jedną strefą wolnego handlu. Jak wiadomo z nawet podstawowej znajomości historii te czasy się skończyły. Pozornie dość gwałtownie w 1914- ale oznaki było widać wcześniej. Te właśnie powoli rosnące utrudnienia w przemieszczaniu ludzi, towarów i kapitału. W znacznie większym stopniu odbyło się to w latach 30-tych, kiedy handel międzynarodowy, przepływ kapitału i ludzi prawie całkowicie zamarł.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Dziś sytuacja się też pogarsza- choć daleko jej do dramatyzmu lat 30-tych (jeszcze...).&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;A to właśnie pogarszanie się- gdzie widać? Jak się dokładnie przyjrzeć- właściwie wszędzie. Od wybuchu kryzysu zarówno w Europie, jak też w USA rozpoczęła się spora nagonka na nielegalnych imigrantów. Oczywiście- można odpowiedzieć- przecież są nielegalni- co w tym nowego? Otóż jest – w pewnym zakresie jest to zupełnie nowa jakość. Kilka lat temu w Europie nikt nie słyszał o wyrywkowych kontrolach dokumentów w celu wyłapania nielegalnych. Dziś są one wręcz codziennością- czy to w Hiszpanii, w Niemczech, czy też w Polsce.  Taką np. sytuację miała&lt;a href="https://futrzak.wordpress.com/2011/09/26/na-drugim-kontynencie/"&gt; kol. Futrzak&lt;/a&gt;.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;A wracając do mojej ulubionej ameryki południowej- tu jest nie inaczej, niestety. Niewiele się zmienia od strony oficjalnej legislacji (choć też), ale zmienia się w zakresie egzekwowania dotychczasowych przepisów. To jeśli chodzi o emigrację, prawo pobytu, obywatelstwo, itp. Chwalony przeze mnie Urugwaj- jako możliwość względnie łatwego uzyskania obywatelstwa- staje się coraz trudniejszy- nie żeby się cokolwiek zmieniło w oficjalnych przepisach, ale zmienia się ich sposób interpretacji i egzekucja.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Z dalszych zjawisk- można powiedzieć, że drobiazg i zabezpieczenie przed spekulantami- Brazylia już parę lat temu wprowadziła dodatkowy podatek od krótkoterminowych spekulacji transgranicznych. Ale jest też nieco poważniejszy symptom tego samego- pierwszy raz w historii, tu, w Argentynie toczą się prace nad ograniczeniem możliwości zakupu ziemi przez cudzoziemców. Co prawda jest to jak na razie regulacja dość łagodna- bo propozycja (aktualnie debatowana) obejmuje wymóg zakaz nabywania nieruchomości powyżej 1000 ha (tak- tysiąca), ale to są właśnie kolejne ograniczenia. W międzyczasie utrudnienia w handlu zagranicznym stabilnie rosną... Import i eksport z ameryki południowej był łatwy. W końcówce ubiegłego wieku. Te czasy minęły i to najwyraźniej bezpowrotnie- dla drobnego przykładu: niedawno ze znajomym omawialiśmy pomysł importu piwa do Argentyny. Nic nadzwyczajnego, zwłaszcza, że chodziło o naprawdę małe ilości. Sprawę zakończyliśmy, jak się okazało, że właściwie nic się nie da sprowadzić. I wcale nie chodziło o oficjalne wymogi- te były do spełnienia. Istniał (i chyba istnieje nadal) nieoficjalny zakaz sprowadzania niektórych wyrobów przemysłu spożywczego. Sprowadzić byśmy mogli, tylko by były trzymane na cle do granicy przeterminowania.... I tak to zaczyna wyglądać w coraz większym stopniu wszędzie. Oczywiście można powiedzieć- to są pewne dość „miękkie” działania, ale też może jest coś w druga stronę? Otóż nie bardzo... Austalia i Nowa Zelandia mocno zaostrzyła w ostatnich latach kryteria imigracji w ichnym systemie punktowym- do granicy możliwości emigracji wyłącznie dla naprawdę poszukiwanych fachowców, ale tylko jęsli są to młodzi i nieżonaci mężczyźni. Czyli faktyczne zamknięcie- choć niby nic się nie zmieniło.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;I tak właśnie to wygląda- świat się powoli i mało zauważalnie rozkłada, kolejne ograniczenia rosną. Mechanizm w kazdym wypadku jest prosty- o kryzys w każdym lokalnym miejscu obwinia się obcych- czy to imigrantów, czy też kapitalistów. I mury rosną. Do końca nie urosną nigdy, ale z każdym miesiącem coraz trudniej je przeskoczyć.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Tu (czyli w Argentynie) przynajmniej jest jedno z ostatnich względnie zamożnych miejsc na świecie, gdzie choć imigracją się nikt nie przejmuje. W samym Buenos Aires jest, jak zgaduję i orientuję się z lokalnych informacji, tak z 2-3 miliony nielegalnych imigrantów (a niżej podpisany wśród tej liczby...)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-3915048820006592428?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/3915048820006592428/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/10/zamykajace-sie-granice.html#comment-form' title='Komentarze (17)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/3915048820006592428'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/3915048820006592428'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/10/zamykajace-sie-granice.html' title='Zamykające się granice'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-7224424625186884110</id><published>2011-09-29T20:04:00.000+02:00</published><updated>2011-09-29T20:04:57.870+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Argentyna'/><title type='text'>Tango wśród huku miasta</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Korci mnie, aby dokładnie napisać co myślę o kwalifikacjach zawodowych i intelektualnych obecnego Prezydenta RP, takoż Słońca Peru, Najjaśniej Panującego nam Wodza. Korci mnie, bo już mogę...  Ale właściwie po co? Średnio rozgarnięty szympans jest tytanem intelektu w porównaniu z (p)Rezydentem, a premier jest naprawdę świetnym materiałem na grecką tragedię- albo wygra wybory i zostanie zmieciony przy okazji nadchodzącego załamania, albo przegra i może uzyskać sławę pierwszego premiera RP, który swoje rządy będzie musiał odsiedzieć....&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Oczywiście jest też trzecie wyjście, co może sugerować właśnie podpisana ustawa o zmianie ustawy o stanie wojennym.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Tak czy inaczej, ja będę to oglądał z dość daleka. Zakupiłem i już wykorzystałem bilet w jedną stronę. Nie sądzę, abym kiedykolwiek miał wracać do Europy. Nie nawiedzą mnie nad ranem panowie z żadnej organizacji mniej-lub-bardziej przestępczej z trzyliterowym skrótem twierdząc, że „lżę konstytucyjne organy władzy państwowej”.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Na razie rozkoszuję się obłędnie hałaśliwym i przepięknym miastem, wyławiając spośród ryku autobusowych silników dźwięki tanga- mniej lub bardziej obecnego w większości stacji radiowych.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Więc wśród załatwiania wszystkich drobiazgów rozkoszuję się doskonałym (i śmiesznie tanim) winem, a widok ludzi żyjących na kompletnym luzie leczy wszystkie skołatane nerwy.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;A dla czytelników pozostaje to:&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://3.gvt0.com/vi/BoHPpIyen6M/0.jpg"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/BoHPpIyen6M&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/BoHPpIyen6M&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-7224424625186884110?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/7224424625186884110/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/09/tango-wsrod-huku-miasta.html#comment-form' title='Komentarze (18)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/7224424625186884110'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/7224424625186884110'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/09/tango-wsrod-huku-miasta.html' title='Tango wśród huku miasta'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-8879652187674880554</id><published>2011-09-17T01:46:00.001+02:00</published><updated>2011-09-17T05:41:26.349+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozpad panstwa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własność'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polska'/><title type='text'>Administracja państwowa- rozkład</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Brak kolejnych artykułów absolutnie nie wynika z braku tematów- a raczej czegoś dokładnie przeciwnego. Dzieje się tyle pozornie absurdalnych, a w istocie niepokojących rzeczy, że w tym tygodni zacząłem pisać opracowywać kolejne 4 artykuły i je (mam nadzieję tymczasowo) odłożyłem, bo dzieją się wydarzenia przebijające te poprzednie.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Więc, zanim usłyszałem dziś wieczorem kolejną szokującą informację- opiszę sprawę z popołudnia. Relatywnie małą- ale coś trzeba zacząć robić po kolei.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Otóż- wczoraj Radek Sikorski przedstawił z wielką pompą&lt;a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,10303021.html"&gt; film promujący Polskę &lt;/a&gt;w ramach prezydencji w UE, czy czegoś takiego. Nieistotne- ważne jest to, że w filmie wykorzystano wizerunki kilkunastu gwiazd Holywood. Producent tłumaczy się, że miał zgodę na wykorzystanie ich wizerunku- ale z całą pewnością nie do celów komercyjnych. Awantura dopiero wybuchła i nie wiadomo jak się skończy- ale z pewnej obserwacji zwyczajów panujących w RP mogę nieco zgadywać.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Na początek zastrzegam- nie znam urzędników MSZ, ani zwyczajów tam panujących, choć znam w pewnym stopniu sposób funkcjonowania administracji RP, w tym centralnej.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Więc- kiedy wiedza o bezprawnym (dość ewidentnie) wykorzystaniu wizerunków gwiazd dojdzie do ich agentów- zapewne skontaktują się mailowo z producentami filmu lub polskim MSZ. Producenci spróbują umyć ręce- jeśli im się nie uda to sprawa zostanie załatwiona normalnie, znaczy ugodą, polscy producenci coś zapłacą i zaprzestaną rozpowszechniania. Ale załóżmy, że taki kontakt będzie nawiązany z MSZ (lub jakąkolwiek inną jednostką administracji w Polsce...). Zakładając oczywiście, że ktokolwiek się dogada po angielsku- co w polskim ministerstwie (nawet w MSZ!!!) nie jest rzeczą oczywistą... Więc agent któregoś ze Znanych napisze czy zadzwoni- i co? I nic. W najlepszym osobistym interesie urzędnika zajmującego się sprawą jest kompletnie ją olać. Ewentualnie, jeśli ktoś będzie niedoświadczony w gierkach urzędowych lub zmuszony do tego okolicznościami- sporządzi stosowną notatkę i przekaże ją radcy prawnemu w urzędzie. Urzędnik ma potwierdzenie, a radca prawny sporządzi opinię- oczywiście nie za szybko. Zajmie to co najmniej miesiąc lub dwa, w międzyczasie wszyscy o sprawie zapomną. W razie kompletnej i nieuzasadnionej nadgorliwości- radca przygotuje opinię z której kompletnie nic nie będzie wynikać i sprawa wewnątrz urzędu umrze. Być może agent z USA będzie naciskać. Zapewne w takim wypadku nie usłyszy żadnej odpowiedzi.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Dalej- oczywiście agent będzie naciskać i domagać się wynagrodzenia (na tym w końcu polega jego praca- a w dzisiejszych, kryzysowych czasach...), więc w miarę szybko się zorientuje, że tak się nie da. I bardzo szybko skontaktuje się z kancelarią prawną, która ma oddział w Polsce- oznacza to zazwyczaj duże, amerykańskie kancelarie, o znanych światowych markach i działające w sformalizowanie profesjonalny sposób. Dość szybko trafi do polskiego rządu wezwanie do zapłaty. To będzie oczywiście moment w którym należy coś zrobić- ale oczywiście nie zapłacić, tylko wynająć dużą profesjonalną kancelarię dla uzyskania opinii prawnej czy roszczenie jest zasadnie. W najlepszym interesie poważnej i profesjonalnej kancelarii będzie sporządzenie opinii nie wskazującej jednoznacznie żadnego wyniku potencjalnego sporu, a wskazującej na potencjalnie różne możliwości rozstrzygnięcia. Bynajmniej nie w celu jakiekolwiek korupcji, czy czegoś podobnego- po prostu, aby zamawiający wiceminister czy podsekretarz stanu miał swobodę polityczną. I dalej w ramach tej swobody w jego najlepszym interesie jest zamiecenie sprawy pod dywan- a najlepiej zostawienie jej na czas po wyborach. Niech problem ma kto inny. Agent oczywiście będzie naciskał na załatwienie sprawy, więc wkrótce zostanie wytoczony pozew. To będzie sprawa medialna, więc oczywiście rząd nie zawrze ugody.... I tak- skończy się procesem. Pół biedy, jeśli w Polsce- bo to będą relatywnie niewielkie pieniądze. Powiedzmy kilkadziesiąt milionów za wszystkich. Jeśli powodom uda się przekonać amerykański sąd, że w tym wypadku nie ma zastosowania immunitet jurysdykcyjny (co w sądach USA jest możliwe) to będą to sporo większe pieniądze....&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Przyznam, że znając ten mechanizm rzygać mi się chce jak na to patrzę. Jakiekolwiek mam nastawienie do obecnego systemu ochrony praw autorskich- to nie podoba mi się systemowa nieudolność administracji do rozwiązania prostych problemów i biurokratyczna eskalacja szkód- zarówno finansowych jak też przecież prestiżowych. A potem znów będzie płacz, że Holywood nie lubi Polski i Polaków.....&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-8879652187674880554?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/8879652187674880554/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/09/administracja-panstwowa-rozkad.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/8879652187674880554'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/8879652187674880554'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/09/administracja-panstwowa-rozkad.html' title='Administracja państwowa- rozkład'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-1964617295951220985</id><published>2011-09-04T15:41:00.000+02:00</published><updated>2011-09-04T15:41:51.259+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='USA'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bankructwo rządu'/><title type='text'>Filip Barrack Piękny Obama</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Rząd Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej pozwał był sobie 17 banków. Właściwie to zestaw najwiekszych światowych banków domagając się odszkodowania w wysokości jeszcze nie określonej- według spekulacji w internecie, chodzi o kwotę pomiędzy 30 a 200 mld dolarów. Intresujące jest tu sporo rzeczy. Po pierwsze- w czasie paniki w 2008 Kongres ograniczył czas przedawnienia roszczeń wobec banków do 3 lat (od wejścia w życie ustawy), czyli czas ten mija niedługo.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Po drugie- administracja zwlekała  z tym bardzo długo- najwyraźniej wspomagając banki w „recovery”.  Kiedy ożywienie okazało się fikcją przestali się certolić.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;To jest oczywiście optymistyczna teoria, zakładająca sensowności i celowość działania administracji USA dla dobra i prosperity tego kraju. Moim zdaniem, jeśli takie zachowanie się im zdarza, to przez przypadek.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Więc mamy następne teorie- rząd rozgrywa z rynkami nieco większą batalię związaną z kredytowaniem deficytu- znaczy właśnie daje do zrozumienia „rynkom finansowym”, że nie jest mu obcy sposób myślenia Filipa Pięknego.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Czy ta teoria jest prawdziwa- zapewne się przekonamy. Zewnętrznym objawem będzie to, że proces zakończy się ugodą- i to zapewne niezbyt dolegliwą dla banków. Choć pewnie ta ugoda nie nastąpi szybko- jakoś przecież trzeba trzymać towarzystwo w szachu. Dalszym zewnętrznym objawem będzie całkiem przyzwoita sprzedaż długoterminowych obligacji rządu USA. Wniosek taki się sam nasuwa- obecnie tylko kompletny idiota, lub ktoś z pistoletem przy głowie kupi te śmieci z praktyczną gwarancją straty. Stąd rząd przykłada pistolet do głowy tym, którzy mogą to kupić. Zabawne.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Lista obejmuje:&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0.07cm; text-align: left;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia, Georgia, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;1. Ally Financial Inc. f/k/a GMAC, LLC &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0.07cm; text-align: left;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia, Georgia, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;2. Bank of America Corporation &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0.07cm; text-align: left;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia, Georgia, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;3. Barclays Bank PLC &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0.07cm; text-align: left;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia, Georgia, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;4. Citigroup, Inc. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0.07cm; text-align: left;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia, Georgia, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;5. Countrywide Financial Corporation &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0.07cm; text-align: left;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia, Georgia, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;6. Credit Suisse Holdings (USA), Inc. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0.07cm; text-align: left;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia, Georgia, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;7. Deutsche Bank AG &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0.07cm; text-align: left;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia, Georgia, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;8. First Horizon National Corporation &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0.07cm; text-align: left;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia, Georgia, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;9. General Electric Company &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0.07cm; text-align: left;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia, Georgia, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;10. Goldman Sachs &amp;amp; Co. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0.07cm; text-align: left;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia, Georgia, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;11. HSBC North America Holdings, Inc. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0.07cm; text-align: left;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia, Georgia, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;12. JPMorgan Chase &amp;amp; Co. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0.07cm; text-align: left;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia, Georgia, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;13. Merrill Lynch &amp;amp; Co. / First Franklin Financial Corp. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0.07cm; text-align: left;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia, Georgia, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;14. Morgan Stanley &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0.07cm; text-align: left;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia, Georgia, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;15. Nomura Holding America Inc. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0.07cm; text-align: left;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia, Georgia, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia, Georgia, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;16. The Royal Bank of Scotland Group PLC &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: left;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia, Georgia, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: Georgia, Georgia, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;17. Société Générale &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Jak się przyjrzeć- jest tu cały zestaw najwiekszych instytucji finansowych obecnych w USA. Z (chyba tylko) jednym wyjątkiem- Wells Fargo. Nasuwa się oczywiście pytanie- dlaczego? Wielki Nieobecny- czy dlatego, że już się dogadali, czy może już nie warto ich nakłaniać do wyciągania kasy- bo już jej nie mają??? Oczywiście- teoria, że nie są niczemu winni jest kompletnie bez sensu. Robili dokładnie to samo co pozostali, a w politycznym procesie wina nie ma najmniejszego znaczenia.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;To też przyszłość pokaże. A na razie- kto nie zrozumiał aluzji w tytule- polecam &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Philip_IV_of_France"&gt;lekturę&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-1964617295951220985?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/1964617295951220985/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/09/filip-barrack-piekny-obama.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/1964617295951220985'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/1964617295951220985'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/09/filip-barrack-piekny-obama.html' title='Filip Barrack Piękny Obama'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-5891416361206549274</id><published>2011-08-17T07:51:00.001+02:00</published><updated>2011-08-17T08:08:43.862+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inwestowanie'/><title type='text'>Przewidywania- scenariusz się sprawdza</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Po nieco dłuższej niż zwykle nieobecności tutaj powracam (choć niestety nie mogę obiecać regularności postów w najbliższym czasie).  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;W ciągu tego miesiąca wydarzyło się kilka ciekawych rzeczy. Niektóre z nich zaskakujące, jak samobójstwo Andrzeja Leppera, inne zupełnie łatwe do przewidzenia jak wybuch przemocy w Londynie i okolicach.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Dwa kolejne posty o tym napiszę, ale teraz sprawa nieco mniej aktualna (może też dlatego, że nie do końca lubię komentować na bieżąco- lepiej czasem chwilę poczekać, z dystansu lepiej widać)&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Otóż spojrzałem sobie do&lt;a href="http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/12/wesoego-nowego-roku.html"&gt; moich prognoz dotyczących Polski na rok 2011&lt;/a&gt; i ze zdziwieniem zobaczyłem, że przeoczyłem spełnienie się kolejnej- otóż pisałem, że być może nastąpi zmiana prezesa GUS i prawdopodobnie zmiana koszyka podstawowego (dla liczenia inflacji). Zmiana prezesa &lt;a href="http://prawo.money.pl/aktualnosci/wiadomosci/artykul/prezes;gus;odwolany;przez;premiera,142,0,771470.html"&gt;GUS nastąpiła już 14 lutego&lt;/a&gt; (to właśnie przeoczyłem w zamieszaniu przedwyjazdowym wtedy), a następnie oczywiście nastąpiła zmiana koszyka...  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Więc zapewne wkrótce inflacja zacznie "maleć".  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Coraz wyraźniej widać też, że wielkie inwestycje w infrastrukturę zaczynają obracać się w katastrofę. Kosztem „rozbudowy sieci autostrad” inne drogi rozpadają się w przyspieszonym tempie. Sieć dróg krajowych jeszcze jakoś się trzyma, ale drugorzędne i boczne powoli, acz sukcesywnie wręcz znikają. Ja sam jeżdżę samochodem zawieszonym niżej niż przeciętna osobówka i czuję to dość wyraźnie...., porównując nawet do sytuacji sprzed kilku lat.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;W wielkich miastach tego jeszcze zupełnie nie widać, ale na wsiach blackouty są też coraz częstsze. Tak jak przepowiadałem- nic się nie dzieje szybko, a właściwie wszystko stopniowo i mało zauważalnie, ale za to konsekwentnie i w jasno wytyczonym kierunku.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;I jakby ktoś mi zarzucał, że tylko sobie tak opowiadam, będąc jakimś czarnowidzem- rzetelna i dobrze zrobiona prognoza służy do tego, aby na niej zarabiać, co też samemu uczyniłem. Na początku roku przeparkowałem się ze złotówek we franki.  I ja nie mam na co narzekać...&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Dalej co do prognoz- już wiadomo, że zima była paskudna, zbiory zbóż nie najlepsze i dość dokładnie widać, że na teraz dalej inwestując należy wynieść się z jakikolwiek papierów (choć w krótkim terminie okazje do spekulacji mogą być piękne...) i zająć długie pozycje na żywności (ale tylko tej podstawowej) i energii. Choć oczywiście w perspektywie najbliższych kilku tygodni sens ma wyłącznie papierowa gotówa- co najmniej do czasu wyjaśnienia się skali obecnych spadków.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-5891416361206549274?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/5891416361206549274/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/08/przewidywania-scenariusz-sie-sprawdza.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/5891416361206549274'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/5891416361206549274'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/08/przewidywania-scenariusz-sie-sprawdza.html' title='Przewidywania- scenariusz się sprawdza'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-7234305238934219782</id><published>2011-07-16T03:39:00.000+02:00</published><updated>2011-07-16T03:39:52.205+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Argentyna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='USA'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='złoto'/><title type='text'>I kto tu jest gospodarczą potęgą?</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;W miarę wiadomo, że jednym z głównych towarów eksportowych USA (obok demokracji przenoszonej rakietami, ma się rozumieć) jest inflacja. Otóż znalazłem ciekawy obrazek pokazujący wielkość części tego zjawiska:&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-GZfo8kdade4/TiDrWA6TsnI/AAAAAAAAADo/Tu7JzazVn2o/s1600/ve-currency-circulation.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-GZfo8kdade4/TiDrWA6TsnI/AAAAAAAAADo/Tu7JzazVn2o/s320/ve-currency-circulation.png" width="153" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Obrazek&lt;a href="http://www.visualeconomics.com/the-value-of-united-states-currency-in-circulation/"&gt; stąd&lt;/a&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Co jest tu interesujące i dlaczego? Otóż rzuca się w oczy nieproporcjonalnie wielka liczba banknotów 100$ w obiegu (50$ też to częściowo dotyczy). I teraz najciekawsze- otóż w obiegu gotówkowym w USA praktycznie nie ma banknotów większych niż 20$. Po prostu wszystkie bankomaty wydają takowe jako najwyższy nominał. 50 i 100$ można jak najbardziej, otrzymać w banku w czasie wypłaty gotówki, ale i tak należy wcześniej zawiadomić bank o zamiarze wypłaty- więc są to naprawdę sporadyczne wypadki. Tych banknotów po prostu nie ma w obiegu. Do tego stopnia, że sam jak płaciłem gdzieś studolarówką, to była ona dokładnie oglądana przez sprzedawcę (czy częściej barmana..., hehe). Czyli można śmiało przyjąć, że prawie cała ta kwota- czyli prawie 700 mld (po naszemu) dolarów są to pieniądze, które krążą poza USA. A gdzie są? W skarpetach ciułaczy całego świata i obrocie w miejscach gdzie nie ufa się lokalnym bankom i walucie. W sejfach handlarzy narkotyków i przemytników.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Tylko ta sytuacja potrwa tak długo, jak długo dolar będzie się do tych celów nadawał. Kiedy przeciętny argentyński ciułacz (a tylko ten jeden kraj szacuje się na 50 mld dolarów w skarpetach!!!) zorientuje się, że dolara też pożera inflacja to bez żadnych sentymentów przerzuci się na coś innego- najprawdopodobniej oczywiście metale szlachetne.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Oczywiście to wszystko to jest tylko fizycznie wydrukowana gotówka i relatywnie niewielkie kwoty w porównaniu do sald bankowych, ale jest to i tak jakaś kwota. A problem będzie polegał na tym, że jak Argentyńczycy zaczną wyceniać nieruchomości w srebrze (nazwa kraju w końcu zobowiązuje...) to cały ten stos zielonej makulatury wróci do USA w bardzo krótkim czasie. To samo oczywiście zrobią meksykańskie kartele narkotykowe i mieszkańcy wszystkich innych miejsc na świecie, gdzie walutą de facto jest dolar- jak Zimbabwe, Somalia czy dla większych transakcji Rosja i Ukraina. I jestem przekonany, że jak się zacznie- to sprawa się rozstrzygnie w bardzo krótkim czasie- najwyżej miesięcy, a może nawet dni. Pierwsze drobne sygnały już widać- wbrew dotychczasowej całkowitej dominacji dolara przy nabywaniu nieruchomości w Argentynie, pojawiają się ogłoszenia z ceną podaną w peso argentyńskich. To oczywiście też jest na dłuższą metę pozbawione sensu, przy tamtejszej (uzasadnionej) wierze w stabilność waluty i w końcu rozwiązanie się znajdzie- właśnie metale i to będzie jeden z poważnych gwoździ do trumny dolara.   Co prawda akurat ten scenariusz może nam tak szybko nie grozić, bo tak się składa, że udziałowcem &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Grupo_Clar%C3%ADn"&gt;największej grupy medialnej &lt;/a&gt;w Argentynie jest Goldman Sachs... &amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-7234305238934219782?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/7234305238934219782/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/07/i-kto-tu-jest-gospodarcza-potega.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/7234305238934219782'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/7234305238934219782'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/07/i-kto-tu-jest-gospodarcza-potega.html' title='I kto tu jest gospodarczą potęgą?'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-GZfo8kdade4/TiDrWA6TsnI/AAAAAAAAADo/Tu7JzazVn2o/s72-c/ve-currency-circulation.png' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-6163516954457309445</id><published>2011-07-13T19:16:00.000+02:00</published><updated>2011-07-13T19:16:08.857+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='paszport'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='USA'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Europa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polska'/><title type='text'>Kolejne drobne sygnały</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Tym razem rzecz, która się może wydawać kompletnie absurdalna, albo bez znaczenia. Ale znaczenia ma. Jest to po prostu kolejny symptom szerszego zjawiska, znanego już z lat 30-tych dwudziestego wieku. Po prostu powoli rosną ograniczenia w przemieszczaniu się osób i kapitału. Ten drobiazg jest jednak dość szokujący-&lt;a href="http://www.federalregister.gov/articles/2011/02/24/2011-4154/60-day-notice-of-proposed-information-collection-ds-5513-biographical-questionnaire-for-us-passport"&gt; nowe regulacje dotyczące wniosku paszportowego w USA&lt;/a&gt;. Otóż na razie jest to propozycja- ale poważna, bo przedstawiona przez Departament Stanu USA (czyli odpowiednik Ministerstwa Spraw Zagranicznych).&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Jest zabawnie- bo zapewne niedługo aby uzyskać paszport USA będzie trzeba podać, jak to ładnie określono „informację biograficzną”, a w skrócie podać wszystkie miejsca zamieszkania przez całe życie, co więcej miejsca zamieszkania rodziców do roku przez urodzeniem się, miejsca ich pracy w momencie narodzin i jeszcze parę innych takich.... Jest już tak ładny zestaw danych, że część ludzi najzwyczajniej w świecie nie będzie w stanie ich przedstawić- paszporcie żegnaj....&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Jakoś mało kto z polskiej perspektywy wierzy, że USA staczają się mocno i szybko, a sprawy tam idą w bardzo niepokojącym kierunku- ale ciężko o bardziej dobitny przykład- przecież to jest całkiem ładny krok w stronę zwyczajów demoludów, może jeszcze nie Związku Radzieckiego, ale w tą stronę.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Więc- przynajmniej pewien przykład. Choć takie zagrywki to nie tylko USA. Przykład z naszego podwórka- kilka lat temu zmieniono polskie przepisy dotyczące wydawania paszportów- w ten sposób, że obce akty stanu cywilnego obecnie trzeba lokalizować w polskich urzędach stanu cywilnego.  Co oczywiście kosztuje, a w wypadku np. wyroków rozwodowych najpierw muszą one zostać uznane przez polskie sądy, co kosztuje już sporo więcej...&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Co do Polski, zapewne celem tej regulacji było efektywne pozbawienie możliwości uzyskania polskich dokumentów przez nieszczęsnych obywateli II RP, którzy pozostali na nieludzkiej ziemi- ale to też jest fakt- nawet taka Polska ogranicza swobodę poruszania się....&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Dalej- jak wiadomo, &lt;a href="http://www.eubusiness.com/news-eu/denmark-trade.b2b"&gt;Dania praktycznie wyrzuciła do kosza Traktat z Schengen&lt;/a&gt; i przywraca kontrole na granicach.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;To wszystko przestaje być zabawne i pewnego dnia obudzimy się w świecie z „1984”. Teraz jeszcze jest czas coś zrobić, choć cały świat idzie w dół, ale nie każda jego część równo z innymi.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-6163516954457309445?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/6163516954457309445/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/07/kolejne-drobne-sygnay.html#comment-form' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/6163516954457309445'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/6163516954457309445'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/07/kolejne-drobne-sygnay.html' title='Kolejne drobne sygnały'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-4696225295062735958</id><published>2011-07-03T03:43:00.000+02:00</published><updated>2011-07-03T03:43:14.901+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozpad panstwa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bankructwo rządu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polska'/><title type='text'>Coś się dzieje</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Tym razem, choć jak zawsze lubię opinie czytelników, teraz posuwam się bardziej i proszę podrzucenie przykładów i może jakąś dyskusje&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Otóż nasz coraz mniej piękny kraj wyraźnie dla uważnego obserwatora stacza się w stronę zamordyzmu. Z właściwą sobie elokwencją &lt;a href="http://fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news/prezydencja-czyli-megawrzuta,1662321"&gt;streścił to Rałał Ziemkiewicz&lt;/a&gt;: „G&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, 'Helvetica CE', Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;łówna służba specjalna, odpowiednik niemieckiej BND czy amerykańskiej FBI, zgodnie z prawem powołana do tropienia "poważnych zagrożeń" dla porządku konstytucyjnego i gospodarki, wszczyna i&amp;nbsp;prowadzi śledztwo przeciwko autorowi strony internetowej zbierającej rozmaite żarty z prezydenta. Czy to jest do pomyślenia w&amp;nbsp;kraju demokratycznym?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="" name="nsitsp_0"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="" name="a_nsitsp_0"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="" name="nsitsp_1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="" name="a_nsitsp_1"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="" name="nsitsp_2"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="" name="a_nsitsp_2"&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="text-decoration: none;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, 'Helvetica CE', Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Sędzia &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, 'Helvetica CE', Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;działający w&amp;nbsp;imieniu Rzeczypospolitej wydaje wyrok 10 miesięcy więzienia na ucznia, który nabazgrolił na ścianie szkoły obelżywe antyrządowe hasło. Inny sędzia upokarza lidera opozycji, wysyłając go na badania psychiatryczne pod pretekstem, że przyznał się do brania leków uspokajających w&amp;nbsp;dwa lata po zdarzeniach, które ów sędzia miał rozstrzygać.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom-style: none; border-color: initial; border-left-style: none; border-right-style: none; border-top-style: none; border-width: initial; font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 0.53cm; margin-bottom: 0.24cm; margin-top: 0.24cm; orphans: 2; padding-bottom: 0cm; padding-left: 0cm; padding-right: 0cm; padding-top: 0cm; text-align: left; widows: 2;"&gt; &lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, 'Helvetica CE', Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Komendant wojewódzki policji wydaje swym podwładnym służbowe polecenie, aby podczas zabezpieczania imprez sportowych wyłuskiwali z&amp;nbsp;tłumu i&amp;nbsp;aresztowali osoby trzymające antyrządowe transparenty. Za jeden z&amp;nbsp;takich transparentów - z&amp;nbsp;napisem "Tola ma Donalda, Donald ma Tole" - kilka osób zostaje aresztowanych, we własnych mieszkaniach, w parę godzin po meczu, a&amp;nbsp;prokurator stawia im zarzuty zagrożone karą trzech lat więzienia!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-bottom-style: none; border-color: initial; border-left-style: none; border-right-style: none; border-top-style: none; border-width: initial; font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 0.53cm; margin-bottom: 0.24cm; margin-top: 0.24cm; orphans: 2; padding-bottom: 0cm; padding-left: 0cm; padding-right: 0cm; padding-top: 0cm; text-align: left; widows: 2;"&gt; &lt;span style="color: black;"&gt;&lt;span style="font-family: Arial, 'Helvetica CE', Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;To nie są totalitarne metody? Rząd i&amp;nbsp;jego propagandyści zbywają sprawę słowem "nadgorliwość". A&amp;nbsp;to, że w&amp;nbsp;Polsce służby podsłuchują prawie 29 obywateli na tysiąc, gdy w Niemczech ten sam wskaźnik wynosi 0,2 obywatela na tysiąc, to też nadgorliwość? A skazywanie opozycyjnych dziennikarzy na dotkliwe grzywny z&amp;nbsp;osławionego artykułu 212, który karze za krytykowanie "osób publicznych", nawet jeśli krytyka ta jest w&amp;nbsp;całości oparta na prawdzie - też nadgorliwość?”&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Tyle zna red. Ziemkiewicz z mediów i swojego podwórka. Ja mogę dodać, że widziałem i słyszałem o podobnych rzeczach- a co istotniejsze- po dwóch miesiącach nieobecności w Polsce mam wrażenie, że wróciłem do zupełnie innego kraju.  Ten zestaw powyżej to przecież są zdarzenia z ostatnich tygodni- i jak najbardziej nie wyczerpują całości. Sam widziałem jeszcze kilka objawów tego samego- czyli szybko postępującej faszyzacji kraju. Rośnie, i to szybko, dyspozycyjność prokuratorów i sędziów. Z moich rozmów z funkcjonariuszami Policji (choć to akurat nie wśród znajomych, a przy przypadkowych kontaktach- jak wypisywanie mandatów) wynika, że jest wzmacniana dyscyplina i dyspozycyjność wśród funkcjonariuszy- a jednocześnie, oprócz bezpośrednio dochodowych dla budżetu rzeczy- czyli właśnie mandatów, generalnie drobne naruszenia prawa się ignoruje.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;To są normalnie oczywiste objawy rozkładającego się państwa, ale szybkość tych wydarzeń jest mocno niepokojąca. Coś się dzieje- przyznam, że brak mi pełnego obrazu sytuacji i nie mam pojęcia co. Rząd dość ewidentnie stara się eskalować wymyślony przez siebie konflikt z kibicami, zaostrza kurs wobec opozycji i umacnia wpływy w „niezależnych” strukturach wymiaru sprawiedliwości. Media masowe grzecznie współpracują lub giną.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;To wszystko są rzeczy, których oczywiście należało się spodziewać, ale szybkość wydarzeń mnie też zaskakuje.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Więc tym razem- proszę czytelników o pomoc- czy widzieliście inne mniej znane przypadki bezpośredniej kontroli rządowej nad wymiarem sprawiedliwości lub, co może być mniej oczywiste, przygotowań do jakiejś większej akcji- czegoś o charakterze mobilizowania sił policyjnych czy nawet wojskowych?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Nie wiem- więc się tym razem tylko pytam. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-4696225295062735958?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/4696225295062735958/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/07/cos-sie-dzieje.html#comment-form' title='Komentarze (61)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/4696225295062735958'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/4696225295062735958'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/07/cos-sie-dzieje.html' title='Coś się dzieje'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>61</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-1486718391794080272</id><published>2011-06-17T23:29:00.001+02:00</published><updated>2011-06-19T12:42:47.990+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='futurologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='peak oil'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inwestowanie'/><title type='text'>Peak Oil- wyjście technologiczne</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Jak uparcie twierdzę, peak oil jest największym wyzwaniem przed jakim stoi obecnie ludzkość, a być może też największym w całej jej historii. Jednocześnie przy każdym tekście pojawiają się komentarze, jak najbardziej słuszne, że ludzkość dysponuje znacznymi możliwościami, zarówno ograniczenia zużycia paliw kopalnych, jak też technologiami pozwalającymi na zastąpienie ich w olbrzymim stopniu.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Tylko jest parę „ale”. Oczywiście- można i to dość łatwo zmniejszyć ilość paliwa niezbędnego do indywidualnego transportu (praca bliżej miejsca zamieszkania, komunikacja zbiorowa, rowery, itp...). To jest oczywiście drobiazg, choć zmieni już sporo. Problem jest jednak znacznie szerszy- peak oil oznacza, że osiągnęliśmy (osiągniemy?) szczyt wydobycia i następnie zacznie ono spadać- w dłuższej perspektywie do zera, przy jednocześnie i stale rosnących kosztach tego wydobycia (bo trzeba sięgać coraz głębiej, w coraz bardziej nieprzyjaznych ludziom i technologii miejscach do coraz mniejszych złóż), więc pytanie też brzmi czy dysponujemy technologią pozwalająca na całkowite uniezależnienie się od paliw kopalnych przy zachowaniu  czegoś podobnego do obecnej cywilizacji (przecież całkiem przyjemnej- nieprawdaż?), czyli w pewnym uproszczeniu dzisiejszego poziomu bezpieczeństwa, pewności i stabilności życia.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Zakładam (myślę, że to nie wymaga dowodu), że proste rezerwy zostaną wyczerpane dość szybko- mniejsza ilość energii wystarczy na tej samej lub nieco mniejszej ilości domów i mieszkań z nieco zmniejszoną temperaturą, przejechanie nieco mniejszej ilości kilometrów nieco oszczędniejszymi samochodami, itd... To pewnie pozwoli zaoszczędzić, nie tylko w Polsce, ale całym zachodnim świecie powiedzmy, że z 10-20% zużywanej energii. Następne, już nieco boleśniejsze kroki, to oczywiście ograniczanie konsumpcji dóbr przemysłowych, a szczególnie tych wytworzonych z dużym nakładem energii/kosztownym transportem. Kombinowanie jak naprawiać rzeczy, na których wymianę nas zwyczajnie nie stać może być zabawne- ale to w rzeczywistości oznacza dylemat pomiędzy zwykłym utrzymaniem, a przyzwyczajeniami konsumpcji dóbr przemysłowych. Oczywiście gdzieś po drodze są jeszcze ogniwa paliwowe, które mogą zastąpić klasyczne silniki cieplne- ale to IMO, jest ślepa uliczka. To są jedynie nieco efektywniejsze sposoby przetwarzania kopalin w energię elektryczną i dalej mechaniczną. Jedyne co mogą nam dać to wzrost sprawności z 40 do 60% za cenę olbrzymich nakładów na rozwój i upowszechnianie nowej technologii, przy i tak kurczących się zasobach. Bez sensu.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Po tym przydługawym wstępie- czas na trochę obliczeń. Oczywiście kompletne wyliczenie energetycznej przyszłości świata jest zadaniem raczej nierealnym, więc przyjmę pewne uproszczenia. Wśród obecnie zużywanych kopalin energetycznych jak wiadomo, dominuje węgiel, zaraz potem ropa naftowa i na dalszym trzecim miejscu jest gaz ziemny. Co do węgla praktycznie nie istnieją rzetelne dane, ale załóżmy, że jest możliwe utrzymanie obecnego poziomu wydobycia jeszcze przez jakiś czas- oczywiście za cenę rosnących kosztów tego wydobycia i pewnej degradacji infrastruktury- ale przyjmuje też, że nie jest możliwe w żadnym wypadku zwiększenie wydobycia do stopnia zastąpienia innych kopalin. Z gazem sytuacja zapowiada się w najbliższych latach całkiem optymistycznie i tu możemy spodziewać się nie tylko utrzymania, ale też zwiększenia jego dostępności w najbliższych latach, a nawet dziesięcioleciach. Co prawda nie zastąpi on w całości ropy naftowej, ale pozwoli częściowo załatać dziurę.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Pozostaje „tylko” problem ropy. Więc przyjmijmy dość optymistyczne założenie, że po uzupełnieniu tego co się da zwiększonym wydobyciem gazu ziemnego roczny ubytek energii kopalnej wyniesie zaledwie ekwiwalent 2 mln baryłek ropy dziennie. Czyli co roku średnie wydobycie będzie mniejsze o te 2 mln b/d. Teraz należy to czymś zastąpić. Możliwości rozwoju energetyki wodnej na świecie już praktycznie nie ma (przynajmniej na większa skalę), wiatr to są naprawdę drobne ilości, a jego potencjał tez jest skończony. Jak słusznie sceptyczni wobec mojego czarnowidztwa komentatorzy podnoszą- mamy praktycznie niewyczerpane źródło energii pod ręką- znaczy słońce. I mamy dziś technologię, która pozwala światło słoneczne zamienić w użyteczna dla cywilizacji formę energii- czyli fotowoltaikę. I to jest właściwie wszystko, czym jako cywilizacja dysponujemy. Energia atomowa ma też ładnych parę znaków zapytania (realne koszty utylizacji zużytego paliwa, prawdziwie ryzyko i braki uranu na rynku), więc jej specjalnie nie liczę.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Więc przechodząc do konkretów- w miarę wystarczy uzupełniać co roku system energetyczny o panele słoneczne dające efektywnie równowartość 2 mln baryłek dziennie i po długotrwałym kryzysie jakoś z tego bagna wyjdziemy w całości- jednocześnie oczywiście przebudowując system energetyczny i transportowy.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Dobrze- więc ile to naprawdę jest? Zgodnie z &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Barrel_of_oil_equivalent"&gt;Wikipedią&lt;/a&gt; 1 baryłka ropy równa się 1,7 MWh. Energii cieplnej, ale na razie to pomińmy. Czyli należy zastąpić 3,4 TWh dziennie. Dzieląc przez 24h otrzymujemy wymagane średnio 0,1416 TW mocy. Piękna liczba, bo akurat mieści się w realnym przedziale wydajności paneli fotowoltaicznych (pomiędzy 0,12 a 0,15). Tak, wiem, że sprzedawcy zwykle mówią coś innego, ale jakoś przyzwoite opracowanie nowozelandzkiego rządu wydaje mi się bardziej wiarygodnie....&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;A wracając do obliczeń- może nie do końca rozwiązanie, ale pozwoli na przebudowę infrastruktury i utrzymanie dzisiejszego pięknego świata montowanie co roku paneli fotowoltaicznych o nominalnej mocy 1 TW. Czyli- ile to właściwie jest?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Najprostsza odpowiedź- 10^12 W. Zakładając instalację w miejscu korzystniejszym niż północna Europa, zajmie to obszar 5*10^12 m2, czyli 500 000 km2. Sporo.... Ale da się zrobić. Chyba. Miejsca na Ziemi na jakiś czas wystarczy. Np. &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Sahara"&gt;Sahara ma powierzchnie 9,4 mln km2&lt;/a&gt;. Czyli jeśli CAŁĄ Saharę zabudujemy szczelnie panelami słonecznymi to rozwiążemy problem spadku wydobycia ropy na 19 lat. Nie jest źle- pozostałych pustyń i innych nieużytków w strefie dobrego nasłonecznienia powinno wystarczyć. Czyli od tej strony ludzkość jest w stanie sobie poradzić. W istocie sceptycy mieli rację.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Ale- to nie koniec równania. W 2010 roku wyprodukowano rekordową ilość paneli fotowoltaicznych- bo &lt;a href="http://solarbuzz.com/our-research/recent-findings/solarbuzz-reports-world-solar-photovoltaic-market-grew-182-gigawatts-20"&gt;20,5 GW mocy nominalnej&lt;/a&gt;. Imponująca liczba- tylko porównajmy ją do potrzeb. Jest to w bliskim przybliżeniu 2% optymistycznego szacunku utraty energii z ropy....&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Oczywiście- chyba nie ma realnych przeszkód dla zwiększenia produkcji 50-krotnie. Przeszkodą jest jedynie pazerność rządów, istniejąca infrastruktura dostosowana wyłącznie do energii kopalnej i ogólnie pojęty socjalizm- co w połączeniem z kurczącym się czasem na przeprowadzenie takiej zmiany jest przepisem na katastrofę. Ale jestem przekonany, że jeśli w ogóle istnieje szansa na zachowanie naszej pięknej cywilizacji w obecnym kształcie- to właśnie ta.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;A wracając do wyliczenia opartego na energii ze spalania ropy, choć przekształcenie energii cieplnej w mechaniczną jest zdecydowanie mniej efektywne niż elektrycznej w mechaniczną- odpowiedź jest prosta- niestabilność i mała przewidywalność takiego źródła energii i obłędnie wysokie koszty jej składowania, nawet chwilowego.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Ja niestety i tak jestem sceptykiem- uważam, że obecne rządy (z kilkoma drobnymi wyjątkami) nie będą w stanie zrozumieć tej zmiany i doprowadzi to prędzej do katastrofy na skalę wojny światowej niż do sprawnego przekształcenia infrastruktury...&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-1486718391794080272?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/1486718391794080272/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/06/peak-oil-wyjscie-technologiczne.html#comment-form' title='Komentarze (31)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/1486718391794080272'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/1486718391794080272'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/06/peak-oil-wyjscie-technologiczne.html' title='Peak Oil- wyjście technologiczne'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>31</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-179008400306583364</id><published>2011-06-13T00:13:00.004+02:00</published><updated>2011-06-13T15:24:59.547+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryzys'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='peak oil'/><title type='text'>Zadziwiajacy artykuł</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0in;"&gt;Świadomość kryzysu energetycznego przebija się do mainstreamowych mediów &lt;a href="http://biznes.onet.pl/paliwowy-kryzys-coraz-bardziej-realny,18493,4411366,3030583,57,news-detal"&gt;nawet w krajach trzeciego świata&lt;/a&gt;. Możliwe wyjaśnienia tego zadziwiającego zjawiska są trzy:&lt;/div&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in;"&gt;Albo problem nie jest poważny i  został już rozwiązany, a teraz się szuka resztek leszczy, jak z  bańką kredytową i budowlaną. Nie bardzo się domyślam jak, ale  niestety nie wiem wszystkiego... &amp;nbsp;Może ktoś tylko nagania na fundusze inwestujące w ropę, albo Petrolinvest?&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in;"&gt;Możliwe też, że jest już tak  poważny, że świadomość dotarła nawet tutaj, a sytuacja jest  dużo gorsza niż się wydaje i w rzeczywistości nie jesteśmy na  etapie kryzysu energetycznego tylko już dalej (czyli w przededniu  załamania cywilizacji)&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in;"&gt;Oczywiście teoerytycznie jest też  mozliwość, że artykuł został zamieszczony, ponieważ redakcja  Onetu idzie z duchem czasu i zamieszcza na głównej stronie teksty o dzisiejszych poważnych problemach. Jednakże krótkie spojrzenia  na pozostałe teksty te podejrzenia rozwiało.&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in;"&gt;Cóż- przyznam, że zwyczajnie po stronie głównej Onetu nie spodziewam się omawiania dzisiejszych problemów w rzetelny sposób. Więc jeśli problem jest tam opisany- to coś nie gra....&lt;br /&gt;Dla pewnego mojego usprawiedliwienia mogę podać, że w końcu jako chyba jedyny po polsku&lt;a href="http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/02/beczka-prochu.html"&gt; pisałem o wybuchu w Hiszpanii zanim jeszcze nastąpił&lt;/a&gt;- za to o płonacej Barcelonie dowiedziałem się od podwożonych autostopowiczów bo jakby do głównych mediów to jeszcze nie dotarło. Więc jakoś bardziej wierzę w moje własne przewidywania sytuacji niż w informacje medialne....&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-179008400306583364?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/179008400306583364/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/06/zadziwiajacy-artyku.html#comment-form' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/179008400306583364'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/179008400306583364'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/06/zadziwiajacy-artyku.html' title='Zadziwiajacy artykuł'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-8968311877885340595</id><published>2011-06-07T17:58:00.001+02:00</published><updated>2011-06-08T01:53:33.754+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryzys'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozpad panstwa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='futurologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='peak oil'/><title type='text'>Peak Oil – podstawy- czyli co to mnie obchodzi?</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Ropa naftowa jest najważniejszym źródłem energii dostępnej człowiekowi. Nawet jeśli nie jest zupełnie niezastąpiona, jest z cała pewnością najbardziej uniwersalnym źródłem energii. Właściwie w transporcie nie można jej dziś zastąpić niczym innym, nadaje się także do wytwarzania prądu elektrycznego. Praktycznie w transporcie drogowym i morskim jedynym substytutem dla ropy naftowej są biopaliwa. Kolej przynajmniej może być zasilana prądem, który oczywiście może być produkowany z całkiem szerokiej gamy nośników energii. Ale to nie ma większego znaczenia- z prostego powodu: substytucji. Skoro zaczyna brakować ropy naftowej, dopóki mamy wolny handel surowcami energetycznymi, ceny ropy naftowej będą rosnąć i ceny pozostałe nośników energii dotrzymają im kroku... Choć przynajmniej w podstawowym zakresie transport ma szanse przetrwać....&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Ale przechodząc do konkretów: czyli skali problemu. Najpierw oczywiste założenie: wydobywana ropa naftowa służy zaspokajaniu ludzkich potrzeb i komfortowi naszego życia, tak samo jak pozostała energia kopalna. Spadek ilości dostępnej energii albo będzie zrównoważony większą wydajnością energetyczną, albo spowoduje po prostu obniżenie średniego poziomu życia. Średniego na całej Ziemi, więc niekoniecznie od razu tak samo i wszędzie.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Ale właśnie garść liczb dla pokazania skali problemu:&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Światowe wydobycie ropy naftowej to coś w okolicach 88 mln baryłek dziennie. Oficjalne liczby są nieco wyższe- ale jest tak parę haczyków. Po pierwsze- ostatnio do danych zostały włączone biopaliwa I tak jest podawane w zbiorczych zestawieniach (dane bez bio są jak najbardziej dostępne, ale wskazuję dla potencjalnych czepialskich), a po drugie i ważniejsze- dane dotyczące wewnętrznej konsumpcji w typowych krajach naftowych, z Arabia Saudyjską na czele, są hmm.., mało wiarygodne. Ale to nie jest tak istotne- przyjąłem te 88 mln baryłek, z całą pewnością prawdziwa liczba mieści się w przedziale +/- 5% od tego. Czyli przeliczając jednostki- daje to około 4 380 mln ton ropy naftowej rocznie. Sporo...&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Teraz druga część- czyli ile światowe rolnictwo produkuje oleju?  Z podstawowych roślin oleistych (soja, kokosy, oliwki, bawełna, itp.) łącznie w 2007 r. wyprodukowano 45 mln ton oleju (dane za &lt;a href="http://faostat.fao.org/"&gt;http://faostat.fao.org&lt;/a&gt; – nowszych nie ma, a produkcja zdaje się, że szybko rosła w ostatnich latach). Należy do tego oczywiście dodać produkcje, która nie istnieje z różnych powodów w statystykach oraz regionalne i mniej popularne rośliny oleiste. Oczywiście szacowanie szarej strefy poza statystyką jest zawsze mocno niepewne- więc równie dobrze może to być dwukrotnie więcej. Ale z całą pewnością rząd wielkości jest właściwy.  Dla porównania też- łączna produkcja podstawowych zbóż i ziemniaków wyniosła nieco ponad 1 mld ton.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Pokazuje to dwie rzeczy- skalę produkcji energii kopalnej (bo pamiętajmy też, że ropa stanowi „zaledwie” 1/3 ze zużywanych surowców kopalnych) i co za tym idzie- skalę naszego uzależnienia. I oczywiście pokazuje to też, że biopaliwa przy obecnym poziomie zużycia są pomysłem kompletnie poronionym. Owszem- mogą działać i wspomóc funkcjonowanie społeczeństwa w świecie kończącej się ropy. Ale pozwolą utrzymać co najwyżej kilka procent obecnego transportu. Utrzymanie obecnego stylu życia w sytuacji zmniejszających się z roku na rok zasobów energii przypomina grę w rosyjską ruletkę. Większości się uda, ale za każdym razem ktoś wypadnie i nie wróci- a to Egipt, a to Białoruś, albo kolega z pracy którego zredukowano i po np. rocznym poszukiwaniu czegokolwiek ograniczył swoje zużycie energii trochę, mocno lub do zera (A jak to zrobił: tu niech każdy, zależnie od nastroju wstawi sobie odpowiednią na to opowieść: optymistyczną, depresyjną lub taką zwyczajną...)&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Łatwego wyjścia z sytuacji nie ma. A dzisiejsze czasy są decydujące- dopóki jako ludzkość jeszcze mamy cud energii kopalnej, dopóty milionami indywidualnych i paroma rządowymi decyzjami możemy w miarę powoli schodzić do społeczeństwa z minimalnym zużyciem kopalin energetycznych i całkiem przyjemnym życiem i społeczeństwem (a to przecież wymaga inwestycji i to potężnych, czyli energii, czyli paliw kopalnych) lub też zużywać to co mamy na dalsze utrzymywanie tego co mamy, a jak będzie problem to zabieranie tym co jeszcze mają....   I tutaj- ewentualnie mogę być w pewnym zakresie optymistą co do zachowania ludzi, ale niestety nie wierzę w jakąkolwiek racjonalność zachowania rządów (może z baaardzo nielicznymi wyjątkami). A niestety to władza jest pojedynczym największym konsumentem energii i co ważniejsze, przez kształtowanie infrastruktury, a i tzw. „politykę energetyczną” ma olbrzymi wpływ na kierunek w którym będziemy podążać. A i też największe możliwości zabierania tym, co jeszcze mają....&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Kolejnego prostego wyjścia, czyli zwiększania produkcji rolnej też już jest mało. Łączny areał ziemi uprawnej na świecie od kilku lat spada- co przecież przy rosnącej (jeszcze...) liczbie ludności już powoduje gdzieniegdzie głód i bunty.  Ze wzrostem wydajności z hektara też chyba wyczerpaliśmy proste rezerwy- jeśli to jest jeszcze możliwe to już naprawdę w niewielkim stopniu.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;I to jest cała skala problemu. Ale dobrego wyjścia, w które uwierzą nie tylko niepoprawni optymiści, chyba nie ma....&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-8968311877885340595?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/8968311877885340595/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/06/peak-oil-podstawy-czyli-co-to-mnie.html#comment-form' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/8968311877885340595'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/8968311877885340595'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/06/peak-oil-podstawy-czyli-co-to-mnie.html' title='Peak Oil – podstawy- czyli co to mnie obchodzi?'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-3044025669611409544</id><published>2011-04-29T23:35:00.001+02:00</published><updated>2011-04-29T23:45:32.791+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wojna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='USA'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozpad panstwa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bankructwo rządu'/><title type='text'>Dalej o przyszłości USA</title><content type='html'>&lt;style type="text/css"&gt; &lt;!--  @page { margin: 0.79in }  P { margin-bottom: 0.08in } --&gt; &lt;/style&gt;   &lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Kilka razy wspomniałem, ze moim zdaniem USA się rozpadną. Oczywiście nie podejmuję się w najmniejszym stopniu przewidzieć, kiedy to nastąpi. Ale widzę dość wyraźnie połączenie czynników, które to spowodują.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Otóż- zaczynając od początku: USA łączy w całość konstytucja i amerykański mit (traktując to łącznie), dolar oraz armia.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Konstytucja w praktyce już prawie nie obowiązuje. Oczywiście formalnie jak najbardziej- tu nic, jak powszechnie wiadomo się nie zmieniło. Ale w rzeczywistości rząd federalny ma ją głęboko gdzieś. Sąd Najwyższy również. Zajmuje się bardziej polityką i w praktyce wyinterpretowywaniem z Konstytucji swoich nowych pomysłów, nie mających oparcia w praktycznie niczym- oprócz oczywiście fantazji sędziów. A z przykładów- proszę bardzo: jedynie Kongres posiada prawo wypowiadania wojny, a ostatni raz z tego prawa skorzystał w 1941 roku. Zgodnie z konstytucją wojen w Korei, Wietnamie, Grenadzie, Panamie, Kuwejcie i Iraku, Somalii, Jugosławii, kolejnej w Iraku oraz Afganistanie nie było  (OK- przyznam się, nie jestem pewien, że we wszystkich tych wypadkach wojna nie była wypowiedziana), ale z drugiej strony wojny te istniały naprawdę (znaczy media nie zawsze kłamią :))- bo w jednym z tych wypadków sam widziałem amerykańskie wojsko.  I z praktycznie wszystkimi pozostałymi zapisami jest podobnie... Więc o konstytucji zapomnijmy.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Amerykański mit jeszcze istnieje- ale dla odmiany nie ma nic wspólnego z istnieniem Stanów Zjednoczonych jako takich, a wręcz przeciwnie. Przepisy federalne, faworyzujące wielkie korporacje są powszechnie uważane za poważną przeszkodę w bogaceniu się, rząd federalny za pijawkę wysysającą pieniądze na głupie wojny oraz przerośniętą i nieefektywną biurokrację. Dawno temu był to pewien łącznik- dziś raczej jest to raczej pożywka dla separatyzmów.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Pozostaje dolar. Bardzo ważna rzecz. Dzięki statusowi waluty rezerwowej świata pozwala żyć Amerykanom mocno ponad stan, eksportując inflację i żyjąc na koszt reszty świata. Dopóki to będzie trwać, nie ma realnego powodu nic zmieniać. A dolar łaczy się dość dokładnie z US Army- gdyż oczywiście bezkarnie (w miarę) drukowane dolary idą w swej dużej części właśnie na utrzymanie tejże. I z drugiej strony, dzięki temu federalny rząd może utrzymywać tą potężną siłę militarną będąc światowym żandarmem. Ale te dwie rzeczy są doskonale powiązane. Kiedy przyjdzie rachunek za druk (a w końcu przecież musi przyjść), to na armię pieniędzy też zacznie brakować. Kiedy dolar utraci rolę (a przynajmniej wyłączność) waluty rezerwowej, wtedy zacznie się poważna inflacja w USA (inflacja i to wyraźna już jest- choć w statystykach jej nie widać- pewnie staniały parowozy...)&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Tak, czy inaczej- zaraz po dolarze musi się zawalić amerykańska machnia wojenna. A przynajmniej federalna. Bo pamiętajmy o pewnym drobiazgu- poszczególne stany też mają własne siły zbrojne- w istotnej części oddane do dyspozycji rządu federalnego- ale na polecenie władz stanowych mogą wrócić z dnia na dzień. Z czego np. &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Texas_Military_Forces"&gt;Teksańskie&lt;/a&gt; są dość poważne. A to akurat jest stan z bardzo mocnym poczuciem odrębności (można nawet powiedzieć, że narodowej), w miarę zdrową ekonomią i wystarczająco duży dla mozliwości samodzielnego funkcjonowania.  Następna na tej liście jest Kalifornia (i razem z Kalifornią reszta zachodniego wybrzeża). Społeczeństwo tu jest zupełnie inne niż  w pozostałych częściach Stanów, a na pytanie o tozsamość narodową najpierw się słyszy odpowiedź “Kalifornijczyk”, czy “Teksańczyk”, a dopiero potem “Amerykanin”. Niechęć do rządu federalnego jest potężna.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;A od strony gospadarczo- militarnej: można jedynie napomknąć, że znaczna cześć (jak nie większość) przemysłu zbrojeniowego znajduje się właśnie w zachodnich stanach- i to tych najbardziej separatystycznych.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Oczywiście- zapewne po drodze przejdzie to jeszcze przez etap otwartego buntu. Może ktoś zarzucić, że jest to mało prawdopodobne. Dziś owszem- ale głównym elementem tradycji tego państwa jest właśnie bunt przeciw władzy. Dziś on także już trwa. &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Tea_Party_movement"&gt;Ruch w obronie konstytucji&lt;/a&gt; (moim zdaniem spoźniony o jakieś 100 lat) rozwija się dość prężnie. Ci ludzie jeszcze wierzą, że to ma sens I da się zrobić. W pewnym momencie przestaną I odwrócą się do rządu federalnego plecami- szukając nadziei na przyszłość w lokalnym rządzie i gospodarce.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Dopóki trwa dolar- wszystko zostanie jak jest, powoli staczając się w dół. Jak dolar w obecnej postaci zniknie- sytuacja rozwinie się zapewne bardzo szybko. A Niepodległa Republika Kalifornijska będzie naprawdę pięknym krajem.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-3044025669611409544?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/3044025669611409544/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/04/dalej-o-przyszosci-usa.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/3044025669611409544'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/3044025669611409544'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/04/dalej-o-przyszosci-usa.html' title='Dalej o przyszłości USA'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-6048604118032441765</id><published>2011-04-21T05:11:00.000+02:00</published><updated>2011-04-21T05:11:18.016+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='USA'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bankructwo rządu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='futurologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='peak oil'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inwestowanie'/><title type='text'>Swiat po Peak Oil</title><content type='html'>&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;Peak Oil jest realna rzeczywistoscia naszych czasow. Co wiecej, dokladna data nie ma zadnego znaczenia, a jedynie to, ze od poczatku obecnego wieku, a najwyzej od 2005 r., znajdujemy sie na szczycie tego wydobycia z chwilowymi skokami w jedna i w druga strone,&amp;nbsp; ale dlugoterminowy, staly wzrost wydobycia energii kopalnej nalezy do bezpowrotnie minionej przeszlosci. Obecnie jeszcze mozemy spodziewac sie pewnego, chwilowego wzrostu wydobycia gazu ziemnego i byc moze wegla- ale ropy naftowej juz raczej nie. A przy okazji swiatowa populacja ciagle jeszcze rosnie- czyli ilosc dostepnej energii kopalnej na mieszkanca ziemii spada. Ten proces juz trwa od pewnego czasu. Na razie ogladamy jego skutki w telewizji, wiec nie ma czym sie martwic....&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;Ale- pamietajmy o tym, ze to dopiero poczatek tego procesu. Mozna i nalezy zadac sobie pytanie- co dalej?&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;Otoz mozliwe dalszych scenariuszy jest piec:&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;Pierwszym jest hipotetyczna mozliwosc zastapienia dotychczasowych zrodel energii nowymi i utrzymanie dzisiejszej cywilizacji przemyslowej, dalszy jej wzrost i rozszerzenie na kolejnych mieszkancow naszej pieknej planety. Brzmi to pieknie- ale mam tylko jedno pytanie- jakie zrodlo energii moze zapewnic zastapienie paliw kopalnych w stosownej skali i czasie? Realne odpowiedzi sa tylko dwie- fotowoltaika i reaktory atomowe pracujace na torze. Sama fotowoltaika nie wystarczy do utrzymania obecnych sieci energetycznych- bo nie dostarcza pradu kiedy jest potrzebny, a mozliwosci przechowywania go nie ma. I tyle. Po ostatniej katastrofie w Japonii widac, ze energia atomowa w kazdej postaci stwarza wiecej zagrozen niz zwykle sie spodziewamy. Mysle, ze rzady i spoleczenstwa beda sie jej na calym swiecie teraz mocno sprzeciwiac. Wiec ta sciezka jest juz zamknieta- bo zanim bedzie mogla ruszyc budowa nowych reaktorow, nasze zasoby wyczerpia sie do takiego stopnia, ze ta budowa bedzie juz niemozliwa... Poza tym eksploatacja tego co juz mamy w maksymalnym stopniu zapewne zaowocuje kolejnymi katastrofami i coraz wiekszym, zupelnie juz uzasadnionym sprzeciwem wobec nich.&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;Czyli- absolutnie nie wierze, abysmy mogli z peak oil wyjsc przez technologie- znaczy w sposob w jaki ludzkosc pokonywala poprzednie kryzysy energetyczne.&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;Drugi scenariusz- zapewne wsrod zludzen o realizacji pierwszego, trwa rozwoj przemyslu, wydobywa sie coraz wiecej, coraz brudniejszej energii, coraz wiekszym kosztem- widzimy piaski roponosne, gaz lupkowy, itp., co jest uzywane dla utrzymania zludzenia rozwoju cywilizacji- choc w rzeczywistosci coraz wieksza czesc dostepnych zasobow jest zuzywana tylko dla pozyskiwania tej i tak malejacej ilosci energii. To jest scenariusz obecnie przerabiany w dominujacej czesci swiata, ktory musi sie skonczyc kompletnym zalamaniem. Po prostu w ktoryms momencie dojdziemy do przepasci. I nie bedzie zadnej mozliwosci ruchu. Zasoby stana sie zwyczajnie zbyt kosztowne energetycznie do pozyskania. Ceny wszystkich nosnikow energii najpierw poszybuja w kosmos a potem rynek zaniknie zupelnie, zapewne razem z papierowym pieniadzem.&amp;nbsp; I moze sie to stac w dosc krotkim czasie- czego przedsmak mielismy w 2008 r. To jeszcze nie byl koniec, ale smialo koniec swiata jaki znamy moze tak wygladac.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;Wiec mamy potencjalna trzecia mozliwosc- swiat w miare swiadomie stopniowo odchodzi od paliw kopalnych w strone bardziej zrownowarzonego dzialania, transport publiczny, jako bardziej wydajny energetycznie stopniowo zastepuje prywany (w sensie wozenia d... jednoosobowo samochodem), nasze domy i zagrody stopniowo ograniczaja zuzycie paliw kopalnych, a ogrodki produkuja coraz wyrazniejsza czesc potrzebnej nam zywnosci. Czyli wyglada to czesciowo jak polski koszmar lat 80-tych, czesciowo jak Kuba po upadku ZSRR, a czesciowo jak sen milosnikow permakultury. Stopniowo dzialajac w ten sposob mozemy zachowac calkiem znosny poziom, choc calkowicie zmienionego zycia. W mniejszych spolecznosciach, z jedynie sporadycznym przemieszczaniem sie na wieksze odleglosci i lokalnym zbytem swoich uslug i towarow. W tym ukladzie jedynie duze scentralizowane panstwa przestana byc potrzebne do czegokolwiek...., ale poza tym to moze dzialac. Niestety- do tego potrzeba by bylo duzej samoswiadomosci spoleczenstwa i olbrzymich, czesto wymuszonych systemem panstwowym i prawnym inwestycji. Krotko mowiac- przytomnego i swiatlego rzadu, potrafiacego dzialac w dlugiej perspektywie, a do tego jeszcze sprzyjajacych warunkow.... To moze sie zdarzyc w niektorych miejscach na swiecie- i co poniektore kraje bede rowniez pod tym katem jeszcze opisywac. Niestety, przytomny rzad i sprzyjajace warunki wystepuja przewaznie w roznych miejscach, wiec moze byc dylemat co wybrac. Na szczescie w Polsce takiego dylematu nie ma- tu nie wystepuje ani jedno, ani drugie- no, ale to juz temat na Agepo.&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;Wiec doszlismy do scenariusza czwartego- nazywajac go w skrocie "odbiciem po upadku", czyli sytuacji w ktorej dotychczasowa struktura i panstwa zwyczajnie sie zawalaja (albo funkcjonuja formalnie nadal, ale kompletnie ignorowane), jednakze pozostaje wystarczajaca ilosc zasobow dla utrzymania na podstawowym przynajmniej poziomie wiekszosci spoleczenstwa, a dalej spolecznosc jest w stanie sie lokalnie zorganizowac, zapewnic bezpieczenstwo i funkcjonowanie w lokalnych ramach. Oczywiscie finanse i handel miedzynarodowy w takiej sytuacji- jesli w ogole pozostana, to tylko w szczatkowej postaci, wielkie miasta w znacznym stopniu sie wyludnia, a zycie bedzie ciezkie i poza lokalnymi spolecznosciami niebezpieczne, ale po raczej krotkim okresie zalamania spora czesc cywilizacji ma szanase sie odbudowac na nowych zasadach- wiec mozna to tez nazwac "wielkim resetem"&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;I wreszcie piaty scenariusz- po prostu Mad Max. Niestety w pewnym zakresie calkiem realny. Zalamuja sie zarowno panstwa, jak tez spolecznosci lokalne. Tworzy sie od zera nowy porzadek, ale w poczatkowym jego okresie nikt nie jest w stanie zapewnic bezpieczenstwa rolnikom- co oznacza po prostu rabunek tego co sie da i brak w zwiazku z tym jakiekolwiek stalosci produkcji zywnosci, gwaltownie zmniejszajaca sie liczba ludnosci przez etap rabunku przechodzi do zbieractwa-lowiectwa i dopiero pozniej znow do drobnego rolnictwa opatrego o umocnione osady.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;Coz- swiat sie zmienia- i to zmienia w strone opisana powyzej. Zapewne bedzie tak, ze w roznych miejscach, moze nawet w roznych regionach obecnych panstw zaistnieja rozne scenariusze z powyzszych. Mozna smialo przypuszczac, ze np. polnocna Afryka (a moze i cala) i Haiti stoczy sie w Mad Maxa, a tez ze rozne regiony USA beda wygladac zupelnie roznie po rozpadzie tego panstwa (im dluzej sie nad tym zastanawiam, tym bardziej pewnym mi sie to wydaje)&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;Ale mnie samego interesuja i tak tylko dwie rzeczy- jaka moze byc przyszlosc Polski- i po to jest Agepo (nieco przygaslo niestety ostatnio, przez ogolne przeciazenie calej naszej trojki- ktos moze ma ochte cos napisac?) oraz jako druga rzecz- gdzie znalezc najlepsze perspektywy na przyszlosc.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-6048604118032441765?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/6048604118032441765/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/04/swiat-po-peak-oil.html#comment-form' title='Komentarze (26)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/6048604118032441765'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/6048604118032441765'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/04/swiat-po-peak-oil.html' title='Swiat po Peak Oil'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>26</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-5255107693679524228</id><published>2011-04-16T17:16:00.001+02:00</published><updated>2011-04-16T20:04:51.719+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Argentyna'/><title type='text'>La ciudad loca</title><content type='html'>&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;Kolejne piekne miejsce na swiecie. Jesli ktos lubi urok poludniowoeuropejskiej kultury, razem z jej niewiatpliwymi zaletami, a i wszystkimi wadami, a przy okazji kocha wielkomiejskie zycie- takie miasto jest tylko jedno:&amp;nbsp; Buenos Aires. Wiekszosc opisow Paryza sprzed 100 lat tu pasuje. Miasto, ktore nie spi i mozna tu zapewne znalezc wszelkie rozrywki jaki tylko da sie wymyslic. Wlacznie ze znakomitym polskim pubem (dla zainteresowanych- bar "Krakow", San Telmo, Venezuela 474). Zreszta pub ten jest pewnym przykladem nowej polskiej emigracji. Oczywiscie niezbyt licznej, ale zupelnie roznej od tej sprzed 100 lat- kiedy przyjezdzala tu wiejska biedota i tej po II w.s., gdzie dotarli licznie porozrzucani po swiecie Polacy z wojsk na zachodzie, itp. Dzis cala Argentyna, ale zwlaszcza Buenos Aires (jak zwykle) znow sciaga tlumy imigrantow. Z ta poprawka, ze nowa imigracja z Europy czy USA sa to w wiekszosci ludzie, ktorzy tu przyjezdzaja z jakims kapitalem i rozpoczynaja, najczesciej raczej drobne, interesy. Jest to zreszta bardzo latwe (niekoniecznie od strony biurokratycznej, ale biznesowej), gdyz podstawowe slowa opisuja sposob funkcjonowania poludniowcow to oczywiscie "fiesta, siesta i manana", wiec jesli tylko ktokolwiek potrafi wzglednie przyzwiocie wykonywac swoja prace i ma do niej polnocnoeuropejskie podejscie, to jest wrecz skazany na sukces tutaj.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;Ale wracajac do miasta- nalezy pamietac o jednej rzeczy. Jest wielkie. Jadac z centrum w dowolna strone 40 km dalej jestesmy w miescie. Oficjalnie ma niecale 13 mln mieszkancow, nieoficjalnie nalezy do tego dodac przynajmniej milion- w tym sporo nielegalnych imigrantow z pobliskiego Paragwaju i Boliwi. Ich dla odmiany mozna rozpoznac na pierwszy rzut oka- Argentynczycy sa biali, a Paragwajczycy to w wiekszosci metysi, Boliwiczycy- indianie. Zajecia tez nieco ich roznicuja- z grubsza rzecz biorac indianie zajmuja sie recyclingiem (tj. grzebia w smietnikach), a metysi prostymi pracami fizycznymi. Zreszta lokalna mieszanka rasowa jakby wzrasta- ogolne sklepy coraz czesciej prowadza Chinczycy, sprzedawcy bizuterii oczywiscie sa w jarmulkach, a murzyni sprzedaja blizej nie okreslona tandete na chodnikach. W tym zestawie zupelnie nie zdziwilem sie slyszac o Polaku, ktory zalozyl tu firme budowlana i dosc szybko zaczal niezle prosperowac- w koncu wszedzie budowlanka i transport to polskie specjalnosci.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;A transport w takim miescie to oczywiscie zupelnie inna bajka. Samo przejscie przez ulice wymaga pewnej wprawy i rozumienia zasad. Dla kogos z Polski nie jest to az taki wielki problem, ale przeniesienie sie z USA czy Wielkiej Brytani moze spowodowac poczucie pewnego zagubienia... Swiatel ulicznych pojazdy przestrzegaja, ale pieszych one raczej nie dotycza- i to w obie strony. Z tego, ze widzi sie na przejsciu swiecacego sie bialego ludzika nie wynika, ze mozna przejsc bezpiecznie. Stado motocyklistow raczej nas ominie, ale w to, ze samochod czy autobus sie zatrzyma aby przepuscic pieszego nie nalezy wierzyc. Prawde mowiac, jak wczoraj samochod sie zatrzymal przed przejsciem, aby mnie przepuscic to nie wiedzialem jak zareagowac.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;Odrebna historia za to jest transport publiczny- generalnie kierowcom autobusow chyba nikt nie powiedzial, ze gaz lub hamulec w ogole mozna wcisnac inaczej niz do oporu. I to wlasciwie opisuje wszystko. Oprocz tego poza godzinami nocnymi, jezdza po dwa lub nawet cztery tej samej linii, jeden za drugim i na przystanku zatrzymuje sie ten, ktory nie jest zaladowany do oporu. Metro jest jeszcze zabawniejsze. Jako kompletnie zatloczone mozna je okreslic poza godzinami szczytu. Za to w godzinach szczytu dalo sie zaobserwowac kolejna umiejetnosc samoorganizacji normalnego spoleczenstwa. Otoz w dzwiach wagonow metra staja zwykle dosc rosli mezczyzni i zwyczajnie dopychaja siebie i reszte pasazerow w momencie zamykania drzwi. Oczywiscie musza sie zamknac wszystkie drzwi w pociagu aby ruszyl, co zwykle sie nie udaje za pierwsza proba- ale ogolnie dziala.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;Choc oczywiscie znow- miasto jest wielkie. Poszczegolne dzielnice roznia sie od siebie chyba bardziej niz np. poszczegolne miasta w Polsce. Zaczynajac np. od takiego Puerto Madero, ktore trudno odroznic od amerykanskiej metropolii, przez Palermo, juz prawdziwe Buenos, ale gdzie rownie czesto jak tutejszy mozna uslyszec angielski na ulicach (nie od turystow, tylko mieszkancow) do nedznej villa misera, pelnej metysow i indian- ktora przypomina, ze jednak jestesmy w Ameryce Poludniowej.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;A dalej opisujac- generalnie miasto jest jednak dla ludzi, a nie dla samochodow. I prawde mowiac, malo kto ma tutaj samochod. Jest on po pierwsze drogi w eksploatacji (i to wcale nie chodzi o paliwo, ubezpieczenie, czy cos- po prostu o parkingi, ktore jak na tutejsze warunki sa naprawde drogie), a po drugie w miescie praktycznie niepotrzebny- komunikacja publiczna, pomimo zwyczajowego zatloczenia dziala swietnie a tez tanich taksowek jest mnostwo (konkretnie to najwiecej na swiecie na mieszkanca). A i tak wychodzac z domu wlasciwie nie trzeba prawie nigdzie jezdzic. Wszystko zawsze jest blisko. Czy to restauracja, czy kafejka, sklep taki czy owaki- zawsze sie znajdzie w zasiegu dziesieciominutowego spaceru. A zakupow tez nie trzeba nosic- wiekszosc sklepow je dostarcza wlasnym transportem.&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;Oczywiscie- z pracy do domu jednak bywa daleko. Jak komus jednak sie nie podobaja zwykle srodki transportu- moze tez zrobic jak inny znajomy. Dzieki dobrym relacjom z lokalna policja, zwykle wraca do domu... radiowozem.&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;A policji generalnie jest sporo i generalnie jest bezpiecznie. Jednak, jakby ktos nie zauwazyl w tym opisie wczesniej- to jest wielkie miasto. Oczywiscie mozna sie tu pozbyc portfela, torebki lub plecaka. I znow- w roznych miejscach w rozny sposob. W lepszych dzielnicach dzialaja najwyzszej klasy kieszonkowcy, w srednich juz stosuja metody bardziej w stylu podstepu niz finezji, a w najgorszych pewnie mozna dostac w czape po prostu. Ale i tak, ja przynajmniej czuje sie tu bezpieczniej niz np. w San Francisco, nie mowiac juz o polskich miastach. Choc moze ma na to wplyw to, ze miasto nie zasypia i nie dziczeje po zmroku. W rzeczywistosci zyje dokladnie cala dobe przez wszystkie dni tygodnia.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;Wiec, podsumowujac- jesli ktos lubi poludniowoeuropejska kulture, lub chocby dobrze sie czuje w takiech miejscach, a przy okazji lubi zyjace wielkie miasta- jest to wlasciwe miejsce na ziemi, i jak najbardziej rownie, a moze bardziej cywilizowane niz przynajmniej niektore regiony poludniowej Europy. Warto co najmniej je odwiedzic i sprobowac poznac.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-5255107693679524228?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/5255107693679524228/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/04/la-ciudad-loca.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/5255107693679524228'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/5255107693679524228'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/04/la-ciudad-loca.html' title='La ciudad loca'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-4423316406701108448</id><published>2011-04-09T04:29:00.000+02:00</published><updated>2011-04-09T04:29:58.627+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Argentyna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='USA'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='żywność'/><title type='text'>Drugi i lepszy kraniec swiata</title><content type='html'>&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;Sa rzeczy, ktore mozna sprawdzic teoretycznie, ale niektore&amp;nbsp; trzeba jednak zobaczyc osobiscie. Od pewnego czasu uwazalem, ze Argentyna jest krajem zdecydowanie godnym uwagi, zarowno jesli chodzi o interesy, jak i rozwazanie przeprowadzki z Polski. Po zaledwie kilku dniach na miejscu moge podac pierwsze wrazenia.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;Jedna z istotniejszych rzeczy jest pewien problem z samookresleniem narodowym Argentynczykow. Ten kraj lezy jak najbardziej w Ameryce Poludniowej, co dosc latwo sprawdzic na mapie, ale dosc zdecydowanie nie jest jej czescia kulturowo i mentalnie. Czescia samoidentyfikacji w Meksyku czy Peru jest poszukiwanie ciaglosci z kulturami prekolumbijskimi, sprzeciwu Indian wobec dominacji hiszpanskiej, itp., stopniowy wzrost liczby ludnosci bez masowej imigracji i tworzenie jakiejs tozsamosci narodowej, w pewnej czesci wspolnej dla Ameryki Lacinskiej.&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;Historia Argentyny wyglada zupelnie inaczej. Po uzyskaniu niepodleglosci rozpoczeto szeroko zakrojona i konsekwentna eksterminacje Indian - konsekwentniejsza nawet niz w USA, a nastepnie polityke popierania imigracji - tylko bialych oczywiscie.&amp;nbsp; Jednoczesnie, inaczej niz w USA, nie stworzono praktycznie zadnej doktryny laczacej spoleczenstwo. W konsekwencji Argentynczycy sami nie wiedza kim dokladnie sa. Wbrew pozorom z cala pewnoscia nie jest to czesc Ameryki Lacinskiej. Chyba najlepiej opisuje ich pewien bon-mot, ktory juz nie pamietam gdzie i kiedy slyszalem, a mianowicie ze sa to Wlosi mowiacy po hiszpansku, mieszkajacy we francuskich domach i myslacy, ze sa Anglikami. Powiedzialbym, ze jest to idealnie trafny w swej lapidarnosci opis - tu mozna jako przyklad podac zachowanie wielce charakterystyczne: Argentynczycy na przystankach autobusowych ustawiaja sie w grzeczne kolejki - cos takiego wystepuje chyba tylko jeszcze w Anglii. Przy okazji - argentynska odmiana hiszpanskiego jest bardzo "szeleszczaca" w brzmieniu i za to byc moze nalezy obarczyc odpowiedzialnoscia trzecie co do wielkosci zrodlo pochodzenia Argentynczykow, po Hiszpanii i Wloszech, czyli Polske. Parafrazujac wspomniany juz powyzej bon-mot: Wlosi mowiacy po hiszpansku, ale z polskim akcentem...&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;Podsumowujac - narod jedyny w swoim rodzaju, a oddajac sedno tego opisu - po prostu europejski. Miasta dosc ewidentnie sa dla ludzi, a nie dla samochodow, a czysta jakosc zycia, jesli tylko dochody ma sie w zakresie bardziej zblizonym do klasy sredniej a nie biednych jest naprewde niezla. Zdecydowanie bardziej porownywalna do co przyjemniejszych miejsc w Europie niz USA.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;Przy okazji - trwa tu teraz boom ekonomiczny. Bezrobocie wlasciwie zniklo, zreszta prawie wszyscy, ktorzy wyjechali po 2001 juz wrocili i przyjezdzaja tlumy innych - z jednej strony Amerykanow i Europejczkow, z drugiej biednych z Paragwaju i Boliwii, szukajacych tu pracy na czarno.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;Wzrost ten jest generowany w oparciu o dosc solidne fundamenty - Europa potrzebuje zywnosci i biopaliw z Argentyny, Argentyna wlasciwie nie potrzebuje niczego z Europy, ani USA.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;Dosc jasno pokazuje to, kto bedzie w przyszlosci dyktowal warunki....&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-4423316406701108448?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/4423316406701108448/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/04/drugi-i-lepszy-kraniec-swiata.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/4423316406701108448'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/4423316406701108448'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/04/drugi-i-lepszy-kraniec-swiata.html' title='Drugi i lepszy kraniec swiata'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-5215199759582552266</id><published>2011-04-04T10:10:00.001+02:00</published><updated>2011-04-04T10:14:09.788+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Argentyna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='USA'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bankructwo rządu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='banki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nieruchomości'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='żywność'/><title type='text'>USA i Kalifornia- perspektywy</title><content type='html'>&lt;style type="text/css"&gt; &lt;!--  @page { margin: 0.79in }  P { margin-bottom: 0.08in } --&gt; &lt;/style&gt;   &lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Cóż- to co sam widziałem- USA się powoli sypią. Dolara wyraźnie zżera inflacja, z której przeciętni tubylcy jeszcze nie do końca sobie zdają sprawę. Być może dlatego, że są to jedynie podwyżki wszystkiego, a płace nawet, nominalnie ciągle jeszcze spadają. Czyli Amerykanie uczą się w przyspieszonym tempie rzeczy zupełnie dla nich obcej- oszczędzania. Niektórzy dość brutalnie- jak mieszkańcy kamperów, inni sami potrafią ograniczyc wydatki i jakoś żyć.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Ale nie to jest tak bardzo istotne- znacznie ważniejsze jest to, że chyba powoli rosną separatyzmy. Tutaj raczej po pytaniu o identyfikację narodową łatwiej usłyszeć odpowiedź “Kalifornijczyk”, niż “Amerykanin”.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Pod tym względem zacząłem się zastanawiać nad perspektywywami kraju jako takiego i jego poszczególnych regionów (bo bardziej chodzi o odrębnośc regionalna niż stricte stanową).&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Otóż rzeczami które trzymają w całości USA jest wyłącznie dolar i armia. Dolar jest gdzieś w okolicach ostatniej prostej do swojego końca- nie bedę zgadywać ile jeszcze to zajmie, ale nawet najstarsi Czytelnicy raczej tego doczekają. Rząd federalny kochany nie jest (chyba już tylko w Polsce federalny rząd amerykański jest lubiany...), a jak upadnie dolar z armią może być zabawnie- w końcu przecież nie będzie pieniędzy na jej utrzymanie w takim kształcie i rząd będzie musiał jakoś to rozwiązać- ograniczyć armię lub stracić nad nią kontrolę. Jesli ograniczy armię- można nieco zaryzykować spekulację, że poważniejsze stany przestaną się go bać.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;I teraz- co z poszczególnymi regionami? Wbrew pozorom (znaczy obecnej sytuacji budżetowej) Kaliforni wróżę całkiem niezłą przyszłość. Długi są w końcu nominowane w dolarach USA- hehe. Jeden z niewielu (a może jedyny) region USA który eksportuje produkty i usługi hi-tech. Co więcej, posiadający doskonałą infrastrukturę biznesową (znaczy oprócz pracowników także inwestorów, a choćby i prawników) pozwalającą łatwo i szybko założyć i rozwinąć dowolny naprawdę innowacyjny pomysł. Oprócz tego przyzwoite rolnicwo zapewniające przynajmniej możliwośc wyżywienia populacji I przy tutejszym klimacie jeszcze mające całkiem duży potencjał wzrostu. Podając może drobny przykład, ale wzgórza wokół Krzemowej Doliny doskonale nadają się pod uprawę oliwek, a obecnie porośnięte są rodzimą roślinnością i wypasa się tam odrobinę bydła. Co prawda przy takim nachyleniu terenu wymagałoby to ręcznego zbioru- co oczywiście przy jeszcze obecnych cenach pracy tutaj jest kompletnie nieopłacalne- ale pokazuje to, że ten region posiada jeszcze olbrzymie rezerwy. W tej chwili niemożliwe do uwolnienia wskutek obłędnych cen nieruchomości i wysokich kosztów pracy, ale to się w momencie upadku dolara wyrówna z powiedzmy obecną Grecją- gdzie właśnie na takich stokach oliwki rosną, są ręcznie zbierane i mają się w miarę dobrze.&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-lwvzM6ZKWjQ/TZl9w6w2KHI/AAAAAAAAACI/o9NqKGK5SbQ/s1600/img_4759.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-lwvzM6ZKWjQ/TZl9w6w2KHI/AAAAAAAAACI/o9NqKGK5SbQ/s320/img_4759.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Zresztą ceny ziemi rolnej są tak obłędne, że już nie opłaca się uprawiać winogron czy oliwek w Napa Valley- pomimo doskonałej gleby i klimatu, wino jest kilkukrotnie droższe niż jeszcze lepsze argentyńskie.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Pozostałe regiony USA nie są w tak dobrej sytuacji. Jedna z niewielu innych sensownych firm eksportujących zaawansowane wyroby jaka przychodzi mi na myśl to Boeing- także położony na zachodnim wybrzeżu- które prawdopodobnie będzie dzielić w całości los Kalifornii- jakikolwiek by on nie był. W pozostałej części kraju, jeśli istnieje jakikolwiek przemysł- to produkuje on bezwartościowy złom (jak Detroit) lub uzbrojenie. Dalej- Południe i Midwest to jest rolnictwo, za to na wschodnim wybrzeżu nie ma nic... Jest rząd federalny i biznes oparty na spekulacji, czyli na dolarze. Tą część USA blado widzę. Czyli właściwie znów ten sam problem co wszędzie- nieproduktywny stołeczny region konsumujący zasoby reszty całkiem bogatego kraju. &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Czyli- zobaczymy, ale kiedy USA się zaczną na poważnie sypać, ja wrócę- już może na dłużej, do Kalifornii. Naprawdę piękny kraj. Jak ogłosi niepodległość będę tu pierwszy. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Następny post będzie już z zupełnie innego końca świata.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-5215199759582552266?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/5215199759582552266/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/04/usa-i-kalifornia-perspektywy.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/5215199759582552266'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/5215199759582552266'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/04/usa-i-kalifornia-perspektywy.html' title='USA i Kalifornia- perspektywy'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-lwvzM6ZKWjQ/TZl9w6w2KHI/AAAAAAAAACI/o9NqKGK5SbQ/s72-c/img_4759.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-3971277878648559179</id><published>2011-03-19T20:25:00.002+01:00</published><updated>2011-03-19T20:27:24.242+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polityka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polska'/><title type='text'>Chrabia</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niezależnie od oceny działalności politycznej i osoby Lecha Wałęsy, nigdy on nie ukrywał, że jest osobą niewykształconą i wręcz podkreślał z dumą, że z żadnymi elitami nie miał nigdy nic wspólnego. &amp;nbsp;Była to sprawa jasna- trudno człowiekowi tak stawiającemu sprawę, nawet jeśli pełni funkcję głowy państwa, czynić zarzuty z nieznajomości skomplikowanego słownictwa lub ortografi. Zwyczajnie- przyznawał się do tego. Owszem, można było oczekiwać, że samozwańczy trybun ludowy i robotniczy przywódca rewolucji (przynajmniej patrząc na oficjalnie obowiązująca wersję) poczyni starania o zachowywanie się jak na elity przystało- ale cóż... Może jednak oficjalna wersja o genialnym i charyzmatycznym przywódcy buntu nie była do końca prawdziwa, a geniuszu nie wystarczyło do dorośnięcia do roli. Właściwie to i tak już nieistotne.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Znacznie ciekawsza jest postać obecnego Prezydenta. Tu mnie nieco sytuacja zirytowała i trudno- znów zahaczam o bieżącą politykę. Wszyscy w miarę wiemy, na kogo się kreował, bądź został wykreowany. Profesjonalny polityk, posiadający klasę i umiejętności niezbędne do sprawowania najwyższych funkcji państwowych.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z tym wizerunkiem w dość ostrym kontraście stanął &lt;a href="http://niepoprawni.pl/blog/1799/bul-bul-robi-polska-z-takim-prezydetem"&gt;jego własnoręczny wpis do księgi kondolencyjnej w Ambasadzie Japonii&lt;/a&gt;. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cóż- popełnienie 7 błędów ortograficznych i interpunkcyjnych w 18-wyrazowym zdaniu.... &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jedno tylko skojarzenie się mocno nasuwa:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://2.gvt0.com/vi/vHnmsvySTOY/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/vHnmsvySTOY&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266" src="http://www.youtube.com/v/vHnmsvySTOY&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wspaniały monolog Hrabiego Żorża Ponimirskiego od 6:16&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Nie zna się nie tylko na ekonomi, ale nawet na ortografi"&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-3971277878648559179?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/3971277878648559179/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/03/chrabia.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/3971277878648559179'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/3971277878648559179'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/03/chrabia.html' title='Chrabia'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-2183842304175690482</id><published>2011-03-18T08:38:00.000+01:00</published><updated>2011-03-18T08:38:05.942+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='USA'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='marihuana'/><title type='text'>Zapach marihuany na ulicach</title><content type='html'>&lt;style type="text/css"&gt; &lt;!--  @page { margin: 0.79in }  P { margin-bottom: 0.08in } --&gt; &lt;/style&gt;   &lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Jest to dość typowy zapach Kalifornii. Generalnie poziom użtkowania tej uzywki jest może nieco niższy niż wódki w Polsce, ale mozna to porównywać. Tak jak widać w Polsce pijanych ludzi na ulicach, tak tutaj czuć zapach palonej marihuany. I tak jak w Polsce wszelkie pomysły na walkę z pijaństwem sa z góry skazane na niepowodzenie i wyśmianie- tak jest tu z marihuaną. Ronalda Reagana “war on drugs” tutaj zwyczajnie się nie przyjęła, a i nie był on specjalnie kochany. Sama się wręcz nasuwa analogia do zadekretowanej przez Gorbaczowa walki z alkoholizmem w Związku Radzieckim.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Cóż- oczywiście federalnych przepisów należy przestrzegać, więc formalnie posiadanie marihuany jest nielegalne, chyba że posiada się “medical licence”. Praktyka za to wyglada tak, że należy po prostu pójść do lekarza, powiedzieć, że czasem bola nas plecy (lub coś podobnego) i wybrac się po stanowe zezwolenie wydawane za naprawdę syboliczną opłatą. Zresztą nawet bez tego lokalne władze się absolutnie posiadaczami nie interesują- choć oczywiście można mieć mało przyjemny kontakt z federalnymi. Inna sprawa, że po pierwsze władze stanowe z federalnymi się niezbyt lubią, a po drugie FBI czy DEA absolutnie nie mają możliwości technicznych I kadrowych dla ścigania zwykłych palaczy- no chyba, że by zwyczajnie szukali pretekstu dla usadzenia kogoś, ale oczywiście osoba, która może znaleść się na celowniku federalnych szybko wybierze się do lekarza narzekając na ból pleców...&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;A zresztą zgodnie z prawem Stanu Kalifornia samo posiadanie marihuany w ilości do 1 uncji (co ponoć pozwala ładnych parę razy porzadnie się ujarać) od 2008 r. jest wykroczeniem, zagrożonym 100$ fine (czyli niedokładnie tłumacząc na polski- mandatem) i bez ryzyka wpisu do criminal record. Oficjalnie. Nieoficjalnie mianowicie, nikt nie słyszał o żadnym ściganiu nikogo.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Krótko mówiąc- pod płaszczykiem zgodności z prawem federalnym i nielegalności narkotyków jest to rzecz całkowicie dozwolona I tolerowana przez władze tutaj. Choć skądinąd część uzasadnienia jest budżetowa- stanu mianowicie dokładnie nie stać na kompletnie bezproduktywne wykorzystywanie czasu pracu policji, sędziów, prokuratorów i strażników wieziennych- w ramach oszczędności odpuszczają sobie ściganie rzeczy nieszkodliwych dla społeczeństwa i pozostałe zasoby są lokowane w utrzymanie porzadku społecznego- co akurat niejako przy okazji pokazuje różnicę pomiędzy cywilizowanym i dobrze zarządzanym krajem, a biurokratycznym chaosem.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Ale oczywiście federalny ustrój USA zachodzi w swej strukturze jeszcze niżej i dzieją się rzeczy jeszcze dziwniejsze z punktu widzenia przyzwyczajonego do scentralizowanego zamordyzmu Europejczyka.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Mamy taki oto&amp;nbsp;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Mendocino_County,_California"&gt;Mendocino_County&lt;/a&gt;, w którym uprawa jest całkowicie legalna- a nawet stanowi tam podstawową gałąź ekonomii.  Więc  Amerykanie są po prostu praktyczni- I to jest całkiem niezła perspektywa dla USA. Co ciekawe, moim zdaniem, jest to właściwie optymistyczna pespektywa dla Kaliforni, ale niekoniecznie dla całych USA. Zgadzam się tu z przewidywaniem &lt;a href="http://slomski.us/2011/03/17/bandera/"&gt;kol. Słomskiego&lt;/a&gt;, że USA się rozpadną- ale Kalifornia będzie jedą z lepiej radzących sobie części.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-2183842304175690482?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/2183842304175690482/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/03/zapach-marihuany-na-ulicach.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/2183842304175690482'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/2183842304175690482'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/03/zapach-marihuany-na-ulicach.html' title='Zapach marihuany na ulicach'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-8622341767321262358</id><published>2011-03-13T10:46:00.002+01:00</published><updated>2011-03-13T11:09:48.543+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='USA'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wykształcenie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polska'/><title type='text'>Zawód (bez) przyszłości- prawnik</title><content type='html'>&lt;style type="text/css"&gt; &lt;!--  @page { margin: 0.79in }  P { margin-bottom: 0.08in } --&gt; &lt;/style&gt;   &lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Dziś wydaje sie to znakomita profesja- a przynajmniej dająca możliwość stabilnego i dobrego utrzymania, ale niekoniecznie to jest przyszlosc, ktora pozwoli przez reszte zycia komfortowo funkcjonować.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Zatem- jaka jest teraźniejszość i przyszłość tego zawodu?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Teraźniejszosc nie wyglada tak źle- choc w istocie widocznie sie pogarsza w miare rozwoju kryzysu. Dochody ciągle potrafią być bardzo przyzwoite, zapewne w wielkich miastach w Polsce dochody najlepszych notariuszy są w okolicach 200-300 tys zł miesięcznie, a radców czy adwokatów nie tak wiele niższe- ale to jest elita. Większość jest znacznie poniżej tego poziomu i nawet średnia raczej nie odbiega mocno od średniego wynagrodzenia. Czyli jest to raczej skuteczność biznesowa niż dochodowość samego zawodu- która jest już raczej mitem. Kancelaria notarialna i znacznie mniej radcowska czy adwokacka łączy się też z całkiem istotnymi kosztami stałymi- co przy malejącej ilości klientów i ich zamożności powoduje powolne tonięcie najsłabszych.&lt;br /&gt;A jednoczesnie są co najmniej trzy czynniki mocno pogarszajace perspektywy na przyszlość- pierwsza i najważniejsza rzecz- to to, o czym &lt;a href="http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/12/hiperinflacja-prawa.html"&gt;już pisałem- hiperinflacja prawa&lt;/a&gt;. Czego czysto ekonomicznym skutkiem będzie zaprzestanie korzystania z usług prawników i innych osób, których istotnym zadaniem jest orientowanie się w sytemie. Zwyczajnie- jeśli dziś w średniej wielkości firmie potrzeba prawnika, powiedzmy na pół etatu, jednocześnie z nowymi przepisami walczy księgowość, specjalista ds. BHP i dyrektor produkcji i liczba dupogodzin potrzebnnych do tego ciągle wzrasta i zatrudnienie w księgowości rośnie, potrzeba prawników też. To wszystko będzie działać- tylko do czasu.  W pewnym momencie rozsądny przedsiębiorca stwierdzi, że bardziej opłaca się płacić stosowne kary czy łapówki niż utrzymyać cały tłum pracowników tylko dla przestrzegania ciągle zmieniających sie przepisów. I połowa działu księgowości oraz prawnik wylecą. Oczywiście to tylko jeden czynnik.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Są następne. Nawet w najlepszych czasach rynek nie jest w stanie wchłonąć obecnej produkcji absolwentów prawa- i nie tylko, również licencjonowanych prawników. Oczywiście jakaś część wciąż jest potrzebna. Oczywiście- rozwija się powoli, amerykańską manierą, zwyczaj wyłudzania odszkodowań za cokolwiek, a prowizje prawników są całkiem okragłe. Ale to wszystko jest przejściowe. Jest cały czas druga strona medalu- w polskim sytemie prawnym przybywa dośc systematycznie niewypłacalnych bankrutów- prowadzących interesy, ale znajdujących się poza systemem prawnym. Jedyne co mogę widzieć- to wzrost tej tendencji, i rzecz jasna, zmniejszanie się zakresu działania systemu prawnego.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Trzecią rzeczą jest powolne- a może ostatnio przyspieszone zanikanie ledwo wyrosłej klasy średniej. Zwyczajnie- nadwyżka dochodów jaka pozostawa po podstawowych wydatkach życiowych znika w społeczeństwie w przyspieszonym tempie. Jasną rzeczą jest w tej sytuacji ograniczanie wydatków, które nie są potrzebne do przeżycia- w tym spraw sądowych i admnistracyjnych, które mozna pominąć. Części z nich pominąć się nie da, ale rynek i tak oczywiście będzie się kurczyć.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Czyli podsumowując tą cześć- oczywistych i widocznych trendów- pomysł na życie, który wymaga długoterminowej inwestycji, po to aby wejść na kurczący się rynek z gwałtownie rosnąca konkurencją, jest hm... mało sensowny.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Ale to oczywiście nie koniec perspektyw. Jest perspektywa dalsza- ta nie jest taka zła. Otóż prawnicy będą zawsze potrzebni. Jest to z całą pewnością (jesli nieco rozszeżyć jego definicję) jeden z najstarszych zawodów świata. Zawsze był i będzie potrzebny ktoś, kto potrafi rozstrzygnąć spór, ktoś kto potrafi przekonywać, lub choćby cieszy się wystarczającym respektem, aby jego rozstrzygnięcia były w jakiś sposób wykonane. Ta rola oczywiście łączy się ze społecznym szacunkiem i pewnym, ciągle funkcjonującym wyobrażeniem prawnika. Bardzo dobrym i słusznym- ale z dośc dużym prawdopodobieństwem to nie może być sposób na życie- a raczej dodatek (całkiem przyjemny) do posiadanego majątku i pozycji społecznej. Za to w miarę rozkładu państwa znikną sępy prawnicze, których w USA są całe stada, a i w Polsce przybywa. Dość pozbawionych moralności typów walczących o odszkodowania, kompletnie bez żadnego związku z poszukiewaniem rozsądku i sprawiedliwości. Spotykałem takich i jakoś nie lubię im podawać ręki. Acz cały taki biznes opiera się wyłącznie na przymusie państwowym- będzie działać na krótką metę, a dla nowych absolwentów jest jedyną alternatywą.  Kiedy ten przymus osłabnie to się zacznie kończyć.  Patrząc znów na USA- nikomu nie będzie tego żal. Obłędne koszty opieki zdrowotnej są wywołane w dużej mierze przez system odszkodowań za błędy lekarskie i cenami ubezpieczenia od tych błędów- wynikającymi wprost z tego systemu. &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;A wracając do prawników- to może być i będzie bardzo dobry i szanowany zawód- o ile tylko zachowa się przyzwoitość i ma się dobre i stabilne inne źródło utrzymania.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-8622341767321262358?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/8622341767321262358/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/03/zawod-bez-przyszosci-prawnik.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/8622341767321262358'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/8622341767321262358'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/03/zawod-bez-przyszosci-prawnik.html' title='Zawód (bez) przyszłości- prawnik'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-5619918918178036298</id><published>2011-03-07T04:42:00.003+01:00</published><updated>2011-03-07T10:27:36.367+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='USA'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='samochód'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='peak oil'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='żywność'/><title type='text'>Oszczędzanie energii w USA</title><content type='html'>&lt;style type="text/css"&gt; &lt;!--  @page { margin: 0.79in }  P { margin-bottom: 0.08in } --&gt; &lt;/style&gt;   &lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Jest zupełnie oczywistym, że spadek ilości energii dostępnej przeciętnemu człowiekowi musi się wiązać z obniżeniem średniej jakości życia. Oszczędzać można, ale inna nazwa oszczędzania to po prostu zaciskanie pasa. Dla wielu jest ono koniecznością, ale koniecznością niezbyt przyjemną. Znacznie fajniej, gdy absolutnie z niczym nie trzeba się liczyć.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Zużycie energii można ograniczyć w danej populacji o 10% na dwa sposoby: 80 % populacji zakupuje (zużywa) o 12,5% energii mniej, lub 20% populacji zużywa połowę tego co wcześniej. To drugie rozwiązanie jest już prawie zastosowane w Kalifornii, gdzie ładnie przybywa “nowych biednych” czyli dawnej klasy średniej, obecnie żyjącej w kamperach i bawiącej się w chowanego z policją.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;W Krzemowej Dolinie, gdzie w tej chwili jeszcze uparcie nie chce się zacząć pora sucha i jest tak zimno jak w Polsce w lecie, około jedna czwarta przestrzeni biurowej stoi wolna do wynajęcia. Są to biura, w których stworzono i nadal tworzy się technologię, z której korzystamy na co dzień siedziąc przed komputerami. Dziś nadal wytwarzane są całkiem pożyteczne rzeczy, ale jest ich po prostu mniej. Ludzie, którzy tam pracowali są już niepotrzebni. Kapitału na nowe startupy nie jest tyle co kiedyś, co oznacza pośrednio, że obecnych zasobów już teraz brakuje na inwestycje. Dostępnych środków konsumujemy coraz większą cześć, mniej i mniej  przeznaczając na poprawę bytu w przyszłości, a  mimo to obecną konsumpcję i tak trzeba ograniczać.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Poniżej zamieszczam kilka zdjęć dotyczących oszczędzania energii w USA. Mieszkańcy tych pojazdów już nie muszą płacić za domy i stosy gadżetów w nich zgromadzonych, żyją skromnie i oszczędnie (przynajmniej jak na warunki Stanów Zjednoczonych).  A przy okazji - na zdjęciu widzimy parking obok sklepu w niedzielne popołudnie: owszem boczny, a nie przed wejściem - ale trochę pusto - nieprawdaż?&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-h4lr5AaCFmk/TXRSO6baGFI/AAAAAAAAAB8/V-PaDFYkWEA/s1600/campers.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="175" src="https://lh6.googleusercontent.com/-h4lr5AaCFmk/TXRSO6baGFI/AAAAAAAAAB8/V-PaDFYkWEA/s320/campers.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in;"&gt;&lt;style type="text/css"&gt; &lt;!--  @page { margin: 0.79in }  P { margin-bottom: 0.08in } --&gt; &lt;/style&gt;   &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Oczywiście nie oznacza to, że 20% populacji żyje w kamperach, ale realne bezrobocie oscyluje wokół tej liczby.  Struktury administracyjne państwa działają jeszcze, więc takie koczowanie jest “bezprawne”: &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-cVeHdkTHlIg/TXRSdj-7EhI/AAAAAAAAACA/LpyVCp1-w1Q/s1600/img_4533.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="https://lh6.googleusercontent.com/-cVeHdkTHlIg/TXRSdj-7EhI/AAAAAAAAACA/LpyVCp1-w1Q/s320/img_4533.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in;"&gt;&lt;style type="text/css"&gt; &lt;!--  @page { margin: 0.79in }  P { margin-bottom: 0.08in } --&gt; &lt;/style&gt;   &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in;"&gt;Standard życia tych ludzi “nieco” odbiega od poprzedniego...&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/-usswPQunqSk/TXRSlqK3IPI/AAAAAAAAACE/yoeN71fZ1YE/s1600/img_4534.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="https://lh6.googleusercontent.com/-usswPQunqSk/TXRSlqK3IPI/AAAAAAAAACE/yoeN71fZ1YE/s320/img_4534.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in;"&gt;&lt;style type="text/css"&gt; &lt;!--  @page { margin: 0.79in }  P { margin-bottom: 0.08in } --&gt; &lt;/style&gt;   &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Co do stopnia oszczędności, rzecz jasna ilość kalorii w żywności pozostanie taka sama (przynajmniej do czasu kompletnej katastrofy), z ogrzewania poniżej pewnego poziomu mało kto będzie rezygnował, ale już zużycie energii zakumulowanej w wyrobach przemysłowych zostanie ograniczone. Pamiętajmy o tym, że energia to nie tylko prąd w gniazdku czy paliwo do samochodu ale także, a może przede wszystkim, energia zużyta już do produkcji i transportu różnych zakupywanych przez nas gadżetów. Sprzedawcy tych gadżetów mają problem, ale z drugiej strony wszyscy zaciskają pasa, a nie tylko 20 % “nieudaczników i pechowców”, którzy tracą domy i samochody, i żeby przeżyć imają się dorywczych prac, mieszkając w takich gruchotach. Trzeba też mieć na uwadze, że są to w większości &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/White_Anglo-Saxon_Protestant"&gt;WASP-y &lt;/a&gt;przyzwyczajone do poziomu klasy średniej - do gorszych dzielnic zamieszkanych przez czarnych i latynosów po prostu nie pasują. Inna sprawa, że na wolnym rynku i tak nie byliby w stanie nic wynająć: ich zdolność kredytowa jest żadna, nie mają stałej pracy o wystarczajacych dochodach (a jest to wymagane przy wynajmie), nie mówiąc już o tym, że nie są w stanie zapłacić z góry gotówka za najkrótszy możliwy okres najmu (zwykle wynoszący pół roku).&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in; text-align: justify;"&gt;Podsumowując -  ograniczenie zużycia energii jest jak najbardziej możliwe. A wyglada ono dokładnie tak samo jak kryzys.......&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0in;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-5619918918178036298?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/5619918918178036298/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/03/oszczedzanie-energii-w-usa.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/5619918918178036298'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/5619918918178036298'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/03/oszczedzanie-energii-w-usa.html' title='Oszczędzanie energii w USA'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh6.googleusercontent.com/-h4lr5AaCFmk/TXRSO6baGFI/AAAAAAAAAB8/V-PaDFYkWEA/s72-c/campers.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-4783573237598577566</id><published>2011-02-26T03:41:00.000+01:00</published><updated>2011-02-26T03:41:01.178+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='peak oil'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nieruchomości'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inwestowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='żywność'/><title type='text'>Zmiana reguł gry</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Właściwie od początku ery nowożytnej - czyli w pewnym przybliżeniu od odkrycia Ameryki - trwa nieustanny rozwój ludzkości, a w szczególności rozwój cywilizacji białego człowieka. Oczywiście odbywa się to z drobnymi załamaniami i przerwami, ale można dość łatwo obronić tezę, że historia ostatnich 500 lat ludzkości to historia wzrostu zasobów energii dostępnych białemu człowiekowi. Najpierw był to import cukru z Nowego Świata i wydobycie węgla w Anglii. Potem kolonizacja Ameryk i import drewna, oraz także żywności kolejno z Ameryk, Australii i Nowej Zelandii. Następnie pojawiła się ropa i nastąpił wspaniały rozkwit cywilizacji. Pojawiły się też nawozy sztuczne i zielona rewolucja. Ludzie rozmnażali się wolniej niż przybywało dostępnej energii i komfort życia prawie bezustannie rósł. Ta gra się skończyła i teraz gramy w nową.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Gdy energia była coraz łatwiej dostępna jej wytwarzanie nie było żadnym sensownym biznesem. Była to działalność trudna i ledwo opłacalna. Przykładem tego jest oczywiście los polskiego wydobycia węgla i rolnictwa. Zresztą przez te 500 lat rolnictwo nie było źródłem bezpiecznego i dobrego dochodu a ciężkim biznesem, w którym zawsze istniała możliwość porażki. Tak wbrew pozorom zaczęło się dziać już w XVI w. Średniowieczne nadania rycerskie, które pozwalały bez trosk materialnych utrzymać oddział wojska dostępny na wezwanie feudała, przekształciły się w szlacheckie majątki z koniecznością doglądania i wiecznym zadłużeniem. Szlachcic musiał troszczyć się o interesy, choć folwark pozwalał na dobre życie. Później było jeszcze gorzej. W trakcie rewolucji przemysłowej najlepszą ideą było właśnie konsumowanie taniej i łatwo dostępnej energii. Rolnictwo w tym właśnie czasie zaczęło kojarzyć się z biedą, choć dotychczas ziemia była wyznacznikiem zamożności.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;I ten właśnie trend, jak przewiduję,  zaczyna się odwracać. A właściwie już się odwrócił, ale na razie mało zauważalnie. Na fali ogólnoświatowej bańki w nieruchomościach wzrosły też ceny ziemi rolnej i to jest jedyny segment rynku, gdzie wzrost ten mógł mieć coś wspólnego z fundamentami.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Poza tym, można też ekstrapolować w przyszłość trendy, które obserwujemy już dziś: spadek wartości pracy „miejskiej” i wzrost wartości wydobywanych surowców energetycznych, obojętnie jakich. Rośnie  opłacalność recyclingu śmieci, uprawy lasów jak też upraw rolniczych, a wydobywający energię kopalną w sposób tańszy od innych dziś zarabiają nieprawdopodobnie. Po prostu - reguły gry się zmieniły.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Jest też druga strona tego zjawiska, nazywana dla niepoznaki kryzysem. Przetwórcy energii stanęli wobec brutalnej rzeczywistości wzrostu jej kosztów (a właściwie wartości) i destrukcji popytu. Gospodarka przemysłowa powoli się kurczy, co oczywiście najwyraźniej widać w jej krwiobiegu czyli transporcie. Stawki we frachcie drogowym są obecnie takie, że właściwie wszystkie firmy przewozowe, które są już zadłużone, muszą zbankrutować. W każdym razie dotyczy to na pewno tych działających wyłącznie w przewozach krajowych w Polsce. Oczywiście, w pewnym momencie możliwości przewozowych ubędzie na tyle, że pozostali będą mieli zajęcie i stawki wzrosną, ale przewoźników ubędzie. Razem z towarami, które przewożą.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;W zupełnie oczywisty sposób spadnie też poziom życia mieszczuchów uzależnionych od transportu i gospodarki przemysłowej; w pewnym momencie perspektywa życia na wsi, zapewniającego przynajmniej bezpieczne minimum przerwania, stanie się dla niższych klas miasta bardzo atrakcyjna. Oczywiście timing jest niepewny, ale jestem dość mocno przekonany, że ten upadek cywilizacji przemysłowej już się zaczął.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Symptomy są oczywiste: trwa stopniowe ograniczanie popytu na dobra przemysłowe, trwa upadek transportu, a jednocześnie ceny wszystkich postaci energii osiągają nowe rekordy. Wszystkich - to znaczy zarówno ropy używanej w transporcie, węgla i gazu w energetyce, jak też żywności niezbędnej do przeżycia ludzkości. A żywność, pamiętajmy, jest też przerabiana na paliwa.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Dalszy rozwój wypadków jest  łatwy do przewidzenia: bunty ludności miejskiej, poczynając od miejsc, gdzie wydatki czysto energetyczne pochłaniają największą część budżetów domowych. To oznacza sumę wydatków na żywność i ogrzewanie, a ogrzewanie w zakresie niezbędnym do fizycznego przetrwania. Cóż - w Polsce, czysto kalorycznie licząc, ogrzewanie jest wydatkiem sporo większym niż żywność i zapewne w przejściowym okresie stanie się mało dostępnym luksusem. Docelowo będzie możliwe tylko w ilości dostępnej do przetworzenia energii słonecznej. Kiedy paliwa kopalne się już skończą... Znów, istnieje wyjście technologiczne - przecież ogniwa słoneczne pozwalają na znacznie lepsze wykorzystanie energii słonecznej niż rośliny, ale też w przeciwieństwie do roślin wymagają znacznych nakładów energetycznych na wytworzenie. I to nakładów koniecznych do poniesienia przed rozpoczęciem korzystania z nich, a przy okazji niemożliwych do wyceny w postaci bez paliw kopalnych. Zwyczajnie nie wiadomo, czy fotowoltaika jest opłacalna energetycznie bez zużywania paliw kopalnych. Prawdopodobnie tak i to daje nadzieję ludzkości, ale naprawdę nikt nie może być tego pewien w dniu dzisiejszym.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Czy jest rozsądne wyjście z tej sytuacji? Dla ludzkości jako ogółu - być może. Łączy się to z opanowaniem nowych źródeł energii i oczywiście posiadaniem zasobów na ich wdrożenie w celu zastąpienia dotychczasowych. To nie jest niemożliwe, choć w mojej opinii niestety mało prawdopodobne. Wymagałoby to rządów myślących w perspektywie pokoleń, co wydaje się dla państw Zachodu przynajmniej opcją absolutnie nierealną.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Pozostaje więc myśleć o sobie i własnej rodzinie, co jest rzeczą znacznie bardziej naturalną od myślenia o wspólnocie państwowej. I tutaj przygotowuję dość dużą inwestycję, która pozwoli mi, mam nadzieję, przetrwać całkiem przyjemnie nadchodzące czasy, a i w przyszłości całkiem dobrze zarabiać.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Podsumowując: myślmy o tym, ile energii potrafimy wytworzyć, nawet jeśli miałoby to przybrać postać nauczenia kogoś języka, który pozwoli mu efektywniej wykorzystać jego własne zasoby. Oczywiście, im bardziej „skoncentrowany energetycznie” produkt wytwarzamy, tym większych zysków możemy się spodziewać.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;A do mocno zainteresowanych, jeśli ktoś dysponuje sensownym kapitałem – bliższe informacje- mailem.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Zresztą przy okazji powyższy post tłumaczy nieco moją osłabioną aktywność na blogu ostatnimi czasy....&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-4783573237598577566?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/4783573237598577566/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/02/zmiana-regu-gry.html#comment-form' title='Komentarze (34)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/4783573237598577566'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/4783573237598577566'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/02/zmiana-regu-gry.html' title='Zmiana reguł gry'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>34</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-6586931342363249679</id><published>2011-02-17T19:25:00.000+01:00</published><updated>2011-02-17T19:25:26.659+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Argentyna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryzys'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='niepokoje społeczne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='peak oil'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='żywność'/><title type='text'>Wybuch</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Ostatnie wydarzenia w Egipcie i okolicach zaskoczyły przynajmniej opinię publiczną - ale to było do przewidzenia. Co więcej: nie można co prawda przewidzieć dokładnie gdzie nastąpi kolejny wybuch, ale można dość łatwo oszacować jego prawdopodobieństwo.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Wiadomo mniej więcej kto wywołuje rewolucje od strony czysto ludzkiej.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt; Musi tutaj nastąpić połączenie większych ilości młodych mężczyzn nie mających żadnej perspektywy na przyszłość - oni są zawsze żołnierzami każdej rewolucji i każdego buntu. Tyle, że sami zwykle nic nie zrobią.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Są tylko materiałem  wybuchowym, dającym energię i życie społeczeństwu, ale samemu najzupełniej nieszkodliwym.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Drugim składnikiem muszą być dojrzali mężczyźni, którzy posiadają już odpowiednie życiowe doświadczenie, a co ważniejsze - rodziny. Potrafią się odpowiedzialnie zachowywać- jak oni dochodzą do wniosku, że tak nie może dłużej być to można uznać, że nie będzie. Oczywiście nie mam tu na myśli zawodowych rewolucjonistów ani przeintelektualizowanych gryzipiórków, tylko ludzi najzwyczajniej przeciętnych, nie wiedzących i nie zastanawiających się dlaczego jest źle tylko zwyczajnie czujących, że jest źle. Cel jest zawsze ten sam- aktualna władza.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Każdy wybuch następował właśnie wtedy, gdy dojrzali, 30-40 letni mężczyźni nie byli w stanie utrzymać rodzin, co doprowadza nas logicznie do następnego elementu układanki:  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;żon  czterdziestolatków.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Oczywiście można twierdzić, że co mają do powiedzenia kobiety w społeczeństwie ortodoksyjnie muzułmańskim? Być może w przestrzeni publicznej niewiele, ale nikt mi nie wmówi, że w związku dwóch ludzi nie próbują oni przynajmniej funkcjonować razem, rozmawiać ze sobą i utrzymać wspólne dzieci. Być może islamska kultura opóźnia tę komunikację, ale z całą pewnością (jako zasada oczywiście) taka komunikacja istnieje.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Jeśli dochodzi do punktu w którym czy to przez inflację, czy też zwyczajny wzrost cen żywności już nie sposób wyżywić rodziny - to właśnie żony doprowadzają prędzej czy później swoich mężów do przekonania, że tak dalej być nie może. Kiedy próby zwiększania dochodów są w oczywisty sposób skazane na niepowodzenie, zaczyna się gotować. Gdy dojrzali mężczyźni przestają widzieć nadzieję dla swoich rodzin popadają w apatię (co jest tematem na Agepo - bo tak przewiduję przyszłość Polski) lub stają się przywódcami tych dwudziestolatków. I tu następuje wybuch,&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;który zmiata dotychczasową władzę, chyba że ta  obroni się karabinami maszynowymi.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;A teraz do meritum: obecny wzrost cen żywności ma raczej trwały charakter. Nawet jeśli w sporej części jest spowodowany ucieczką od dolara to i tak kryzys żywnościowy jest dość wyraźnie na horyzoncie. Kolejne kraje będą wybuchać zaś sytuacja będzie się stawała coraz mniej stabilna. Bo to chyba oczywiste - zmiana władzy specjalnie kryzysu nie zażegna, może chwilowo, ale na dłuższa metę to jest niemożliwe.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;A czynniki ryzyka są dość oczywiste- udział ludzi w wieku 17-25 lat w populacji i poziom bezrobocia wśród nich z jednej strony, a z drugiej procent dochodów wydawanych przez przeciętną rodzinę na żywność. I oczywiście im dany kraj jest w większym stopniu uzależniony od światowego rynku żywności, tym podwyżki cen są trudniejsze do uniknięcia. Można tu jako przykład odwrotnego zjawiska podać Argentynę - kraj, delikatnie mówiąc, samowystarczalny żywnościowo. Ten kraj dla odmiany jest z całą pewnością na fali wznoszącej, która potrwa jeszcze wiele lat.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;W tym momencie można już sporządzić listę krajów, które mogą się mieć źle i które należy omijać oraz takich, przed którymi są jeszcze jakieś perspektywy. Choć to oczywiście są fundamenty, można o nich mówić na dłuższą metę, bo zwyczajnie tak będzie. Kiedyś wybuchną- ale kiedy i jak w międzyczasie zachowają się rynki? Kompletnie nie wiadomo- ale można się domyślać, że zacznie się od krajów w których największą część przeciętnego domowego budżetu stanowi żywność.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-6586931342363249679?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/6586931342363249679/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/02/wybuch.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/6586931342363249679'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/6586931342363249679'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/02/wybuch.html' title='Wybuch'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-2725569652812521307</id><published>2011-02-06T20:38:00.000+01:00</published><updated>2011-02-06T20:38:33.201+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='agepo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='linki'/><title type='text'>Nowy wpis na Agepo</title><content type='html'>Jak w tytule- link&amp;nbsp;&lt;a href="http://agepo.wordpress.com/2011/02/06/kto-handluje-ten-zyje/"&gt;http://agepo.wordpress.com/2011/02/06/kto-handluje-ten-zyje/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Z racji tymczasowości- choć już widać pewne rozwiązania daję informację o wpisie&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-2725569652812521307?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/2725569652812521307/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/02/nowy-wpis-na-agepo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/2725569652812521307'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/2725569652812521307'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/02/nowy-wpis-na-agepo.html' title='Nowy wpis na Agepo'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-2836619210944086194</id><published>2011-02-05T20:36:00.006+01:00</published><updated>2011-02-06T03:37:46.401+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Europa'/><title type='text'>Beczka prochu</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; font-family: arial, sans-serif; font-size: 13px;"&gt;Zacznę dziś od zagadki: co to za kraj?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-collapse: collapse; font-family: arial, sans-serif; font-size: 13px; text-align: justify;"&gt;Składa się z 6 części o dość dużej autonomii, ze sporymi różnicami w&amp;nbsp;stylu gospodarki i poziomie jej rozwoju, a także z wyraźnymi różnicami&amp;nbsp;kulturowymi pomiędzy poszczególnymi częściami. Dalej opisując i&amp;nbsp;numerując te części, od tej z największą liczbą ludności poczynając:&amp;nbsp;w pierwszej jest stolica wraz z odrobiną przemysłu, głównie&amp;nbsp;zbrojeniowego, poza tym jest to region pozbawiony większych bogactw&amp;nbsp;naturalnych i poza stolicą dość biedny, ale za to z dużymi tradycjami&amp;nbsp;militarnymi. Kadra oficerska w wojsku tradycyjnie wywodzi się z tego&amp;nbsp;regionu (choć oczywiście nie w całości).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-collapse: collapse; font-family: arial, sans-serif; font-size: 13px; text-align: justify;"&gt;Drugi region jest zamożną częścią kraju i rajem dla turystów, poza tym&amp;nbsp;zarówno rolnictwo jak i przemysł stoi tam na wyższym poziomie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="border-collapse: collapse; font-family: arial, sans-serif; font-size: 13px; text-align: justify;"&gt;Trzeci region, zdecydowanie najzamożniejszy i praktycznie rzecz biorąc&amp;nbsp;czysto przemysłowy - choć atrakcyjny turystycznie - znajduje się w&amp;nbsp;oddaleniu od stolicy i jest wyraźnie odrębny kulturowo.&lt;/div&gt;&lt;div style="border-collapse: collapse; font-family: arial, sans-serif; font-size: 13px; text-align: justify;"&gt;Pozostałe 3 są to regiony biedne, opierające swoją gospodarkę na&amp;nbsp;rolnictwie, a prosperity na dobrych kontaktach ze stolicą.&amp;nbsp;Jest to piękny podział, nie powodujący konfliktów dopóki wszystko się&amp;nbsp;układa dobrze. Ale jak sprawy zaczynają iść choć trochę źle, to regiony&amp;nbsp;nr 2 i 3 zaczynają mieć pretensje do stolicy. Oczywiście symptomem, że&amp;nbsp;idzie źle jest bezrobocie. W opisywanym kraju już przekroczyło 20%. Jak&amp;nbsp;przekroczy wśród młodych mężczyzn 40% - a jest coś w tych okolicach - to&amp;nbsp;będziemy mieli do czynienia z beczką prochu..&lt;/div&gt;&lt;div style="border-collapse: collapse; font-family: arial, sans-serif; font-size: 13px; text-align: justify;"&gt;Przy okazji - dwa pierwsze regiony w swoich stolicach mają znakomite,&amp;nbsp;europejskiej klasy drużyny piłkarskie, których kibice oczywiście&amp;nbsp;serdecznie się nie znoszą. Zespół ze stolicy (i jego kibice też) jest&amp;nbsp;uznawany za aroganckich dupków powiązanych z reżimem, a ten drugi za&amp;nbsp;kupczyków bez honoru. Połączenie w sam raz na dobre awantury.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; font-family: arial, sans-serif; font-size: 13px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; font-family: arial, sans-serif; font-size: 13px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; font-family: arial, sans-serif; font-size: 13px;"&gt;A teraz rozwiązanie:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; font-family: arial, sans-serif; font-size: 13px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; font-family: arial, sans-serif; font-size: 13px;"&gt;Otóż powyższy opis pasuje dokładnie do dwóch krajów: Jugosławii w 1990&amp;nbsp;roku i Hiszpanii w 2011 roku.&amp;nbsp;Pierwszy region to Kastylia lub Serbia, drugi to Katalonia lub&amp;nbsp;Chorwacja, trzeci to Słowenia lub Kraj Basków.&amp;nbsp;Drużyny to oczywiście Real Madryt lub Crvena Zvezda Belgrad i FC&amp;nbsp;Barcelona lub Dinamo Zagreb.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; font-family: arial, sans-serif; font-size: 13px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; font-family: arial, sans-serif; font-size: 13px;"&gt;Oczywiście Hiszpania dziś jest krajem zamożniejszym niż Jugosławia 20&amp;nbsp;lat temu (przynajmniej pozornie się tak wydaje), ale niewypłacalność&amp;nbsp;hiszpańskiego rządu - całkiem pewna, tylko nie wiadomo jak bliska - może&amp;nbsp;to całkowicie i dość szybko zmienić.&amp;nbsp;Co prawda dzisiejsi Hiszpanie, w swej większości, wydają się nieco&amp;nbsp;hmm... metroseksualni, co może zmieniać obraz rzeczy. Z drugiej strony&amp;nbsp;jakiś odsetek bardziej skłonnych do awantur też się znajdzie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; font-family: arial, sans-serif; font-size: 13px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; font-family: arial, sans-serif; font-size: 13px;"&gt;Tak czy inaczej uważam, że Hiszpania jest obecnie beczką prochu i ma&amp;nbsp;realną szansę się rozpaść tak jak Jugosławia. Oczywiście będzie to&amp;nbsp;wymagało pewnego zapalnika jak np. w Jugosławii &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Dinamo_Zagreb%E2%80%93Red_Star_Belgrade_riot"&gt;awantura na meczu Crvena&amp;nbsp;Zwezda- Dinamo w 1990 r.&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; font-family: arial, sans-serif; font-size: 13px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="border-collapse: collapse; font-family: arial, sans-serif; font-size: 13px;"&gt;Pożyjemy zobaczymy, ale to kolejny element mojego zdecydowanie&amp;nbsp;negatywnego outlooku dla Europy w dłuższej perspektywie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-2836619210944086194?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/2836619210944086194/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/02/beczka-prochu.html#comment-form' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/2836619210944086194'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/2836619210944086194'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/02/beczka-prochu.html' title='Beczka prochu'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-6555635144346672047</id><published>2011-02-02T12:25:00.000+01:00</published><updated>2011-02-02T12:25:47.851+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ogólne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='agepo'/><title type='text'>Problemy techniczne Agepo</title><content type='html'>Wskutek problemów o charakterze czysto technicznym strona agepo.pl chwilowo nie działa. Ale to oczywiście nie jest żaden problem- strona działa- z niewielką stratą ostatniego tekstu i najnowszych komentarzy pod tymczasowym adresem &lt;a href="http://agepo.wordpress.com./"&gt;agepo.wordpress.com.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Sytuacja jest tymczasowa- ale oczywiście nie wiadomo jak długo potrwa.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-6555635144346672047?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/6555635144346672047/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/02/problemy-techniczne-agepo.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/6555635144346672047'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/6555635144346672047'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/02/problemy-techniczne-agepo.html' title='Problemy techniczne Agepo'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-1906314428631581801</id><published>2011-01-27T07:51:00.001+01:00</published><updated>2011-01-27T07:55:03.243+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='broń'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dziury wolności w przepisach'/><title type='text'>Mieszkanie- tańsza alternatywa, a wolność bonusem</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Ostatnio widać nieco mniej moich tekstów- ale wracając do głównej w końcu tematyki bloga- może to nieco czytelnikom wynagrodzę.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Otóż, &lt;a href="http://slomski.us/2010/11/28/dom-na-wodzie/"&gt;jak pisał o tym kol. Słomski&lt;/a&gt;, w niektórych krajach dość popularny pomysłem jest zamieszkanie na barce lub jachcie. Zresztą jedyną różnicą jest to, że barka mieszkalna jest typowym miejscem zamieszkania- które co najwyżej da się przeholować z miejsca na miejsce (zupełnie wyjątkowo posiada własny napęd pozwalający na niezależną podróż- acz i tak wyłącznie po rzekach i kanałach), a jacht jest przede wszystkim statkiem, który musi mieć możliwość samodzielnej podróży- więc i komfort na pokładzie jest nieco niższy. Tak- czy inaczej romantyczna wizja mieszkania na jachcie czy barce ma swoje wady- zwłaszcza na jachcie jest po prostu ciasno- a ceny rosną tak w przybliżeniu razem z kwadratem wielkości. Barka jest w stosunku do powierzchni mieszkalnej za to całkiem tanią alternatywą.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Ale z prawnego punktu widzenia nie ma większych różnic. Najciekawiej się zaczyna, jeśli nasza barka/jacht są zarejestrowane za granicą. Otóż w takim wypadku na pokładzie obowiązuje co do zasady prawo państwa bandery- nie bez wyjątków oczywiście- a dopóki jesteśmy w granicach wód śródlądowych bądź wewnętrznych- obowiązują nas także przepisy państwa nadbrzeżnego.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Wygląda nieciekawie- jakbyśmy mieli obie jurysdykcje naraz na karku. Na szczęście praktyka jest znacznie lepsza. W rzeczywistości polska Policja- co prawda ma obowiązek ścigać przestępstwa popełnione na wodach wewnętrznych, itp.- ale wejście na terytorium podlegające obcej jurysdykcji to jest poważna sprawa- czasem do granic cassus belli włącznie. Więc za wyjątkiem najbardziej bezczelnych mocarstw, władze żadnego państwa nie pozwolą pochopnie na jakiekolwiek działania na pokładzie jednostki pod obcą banderą.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Zresztą- nawet był to nie raz powód do wojny- najbardziej znany chyba w wypadku drugiej wojny opiumowej- gdzie władze chińskie weszły na pokład i &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Second_Opium_War"&gt;aresztowały załogę statku „Arrow”&lt;/a&gt;. Załoga, kapitan i armator to byli chińczycy- ale statek był zarejestrowany w Hongkongu. I to Wielkiej Brytanii wystarczyło jako powód do wojny. Zresztą później się okazało, że rejestracja wygasła, a działania chińskich władz były całkowicie legalne. Ale cóż- armia brytyjska i tak była lepsza.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;W naszym pięknym, acz coraz bardziej faszystowskim, kraju także, co do zasady Policja wejdzie na pokład statku pod obcą banderę wyłącznie za uprzednią pisemną zgodą kapitana lub armatora, ewentualnie w trakcie gorącego pościgu. Co w praktyce oznacza przestrzeganie &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Habeas_corpus"&gt;przywileju habeas corpus&lt;/a&gt; w najbardziej klasycznej postaci- i to naprawdę przestrzeganie.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;A co do urzędników skarbowych (włącznie z uzbrojoną kontrolą skarbową) można ich uprzejmie poinformować, że porozmawiamy z nimi jak zejdziemy na ląd.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Zresztą nieprzypadkowo użyłem porównania do fundamentu brytyjskiego porządku konstytucyjnego- otóż te zasady zostały dość powszechnie wprowadzone w trakcie pax britanica, a komu się nie podobały, ten oglądał (najczęściej na sobie) efekty działania Royal Navy. A że morze i zwyczaje tam panujące są dość konserwatywnym środowiskiem- to i zasady prawa specjalnie się nie zmieniły- z drobnymi wyjątkami dotyczącymi zwalczania handlu narkotykami i pirackich rozgłośni radiowych (tu immunitetu już nie ma)&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;W sumie -tak piękne, że się nie chce wierzyć, że możliwe w Europie. A jednak.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Co prawda, nie pod każdym względem wygląda to tak różowo- jeśli podnosimy banderę spoza UE, lub przypłynęliśmy z portu poza, to oczywiście mamy jeszcze do czynienia z celnikami. Przepisy dotyczące broni- obowiązują krajowe- co w praktyce oznacza, że jeśli tą broń mamy- i tak musimy co najmniej trzymać w szafie zapieczętowanej przez celników, itd.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;A poza tym barka jest rozwiązaniem zdecydowanie tańszym niż dzisiejsze obłędne ceny mieszkań- a miejsca do cumowania, co prawda nie wszędzie jest to w ogóle możliwe- ale jeśli- to zazwyczaj w najatrakcyjniejszych częściach miast.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Generalnie- warte przemyślenia rozwiązanie- tylko jeśli już, to nie wygłupiajcie się z polską banderą. Pod jakąkolwiek inną zakres wolności jest o rząd wielkości lepszy.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-1906314428631581801?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/1906314428631581801/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/01/mieszkanie-tansza-alternatywa-wolnosc.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/1906314428631581801'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/1906314428631581801'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/01/mieszkanie-tansza-alternatywa-wolnosc.html' title='Mieszkanie- tańsza alternatywa, a wolność bonusem'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-7932331016049740577</id><published>2011-01-12T21:41:00.001+01:00</published><updated>2011-01-13T22:06:25.951+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wojna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='USA'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='chiny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='peak oil'/><title type='text'>Wojna o Księżniczkę</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Słychać kolejne trzaski i przepychanki pomiędzy USA a Chinami. Po prostu teraz je już słychać. Kolejne prowokacje i demonstracje siły. To jeszcze nie jest groźny etap- ale widzę już nieuchronny (jak jestem mocno przekonany) bieg wydarzeń.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Dla pewnego uproszczenia sytuacji i wyjaśnienia co mam na myśli- po prostu- zasoby energetyczne nieuchronnie się kończą. Co najmniej stają się mniej dostępne. Po stronie podaży niewiele (z całą pewnością zbyt mało) da się zrobić- więc coś musi się stać po stronie popytu. Jak opisał to &lt;a href="http://agepo.pl/2011/01/mad-max/"&gt;na polskim przykładzie Jacek Kobus&lt;/a&gt;, nie należy wierzyć w rozsądne rozwiązania i dobrowolność czegokolwiek- więc skończy się typowo ludzką konkurencją o rzadkie zasoby.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;W dawnych, ciemnych czasach rzadkim zasobem były np. księżniczki. Po stronie podaży wiele się nie dało zmienić, a popyt bywał wysoki. Więc oczywiście czasem dochodziło do sytuacji w której księżniczek niestety nieco brakowało. W najbardziej kulturalnych czasach rozwiązywano takie problemy przez turnieje rycerskie- ale nie żartujmy- kulturalne czasy w ludzkie historii zdarzają się rzadko. Zazwyczaj najskuteczniejsza metoda polega na eliminacji konkurencji. Oczywiście takie próby są skrajnie ryzykowne i podejmowane zazwyczaj dopiero w obliczu nadchodzącej katastrofy. (a nawet dopiero jej świadomości). Czasem takie ryzykowne działania się oczywiście mogą skończyć katastrofą dla podejmującego je. Ale jak księżniczek brakuje, to trudno- trzeba ryzykować. Usunięcie konkurencji znacząco zwiększa szanse zdobycia księżniczki.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;A co to wszystko ma do USA i Chin? A ma. Dziś, podobnie jak w latach 30-tych, w roli księżniczek występuje ropa. Jak już nie jest możliwe znalezienie nowych, czas zacząć eliminować konkurencję. I to są fundamenty obecnego konfliktu amerykańsko- chińskiego. Na razie jest on w typowej fazie stroszenia się w nadziei, że przeciwnik ustąpi. Ale nie może ustąpić. Chińczycy nie mogą zwolnić swojego rozwoju (który opiera się obecnie już nie na eksporcie, a zdaje się, że na zbrojeniach), a USA nie może oficjalnie przyznać, że to koniec dotychczasowego stylu życia. Do konfrontacji dojść musi. Oczywiście słabszy może się sam poddać- ale w tym układzie raczej nikt nie ustąpi. Nikt się sam nie przyzna, że nie nadaje się do walki o rękę księżniczki. Kropka.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Wydaje się, że już się formują bloki, wyścig zbrojeń już trwa w najlepsze. Czyli przygotowania do konfrontacji pełną parą. A dlaczego uważam, że problem jest odległy?- bo jeszcze coś wiadomo o tych zbrojeniach. Jeśli konfrontacja stanie się jasna, oczywista i konieczna- to już nic o tym nie usłyszymy. I wtedy będzie czas zacząć się zastanawiać, czy na pewno znajdujemy się we właściwym miejscu na świecie.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;W razie czego oczywiście entuzjazm społeczny, nawet jeśli nie będzie konieczny- zawsze się przyda, więc zapewne jednym z pierwszych aktów będzie konflikt Chin z Japonią. Dlaczego- bo chińczycy oni naprawdę nie zapomnieli o XIX- wiecznych traktatach i rozliczają się z kolejnymi ówczesnymi mocarstwami. Brytyjczycy oddali Hongkong, a Rosjanie wyspę na Ussuri. Nie rozliczyli się jeszcze z USA i Japonią- i może Francją (choć tu pomogli wykończyć ich pod Dien Bien Phu). Oczywiście po ich stronie jest Korea Północna, Pakistan i prawdopodobnie Iran- więc po drugiej znajdą się Indie, Korea Południowa, oczywiście USA, Japonia, być może Irak i Tajwan.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Idzie na grubą konfrontację. Niepokojąco wygląda tylko fakt, że jeśli do konfrontacji dojdzie raczej później niż prędzej- to poszczególne państwa europejskie znajdą się w różnych obozach- i to nie będzie śmieszne.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-7932331016049740577?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/7932331016049740577/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/01/wojna-o-ksiezniczke.html#comment-form' title='Komentarze (24)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/7932331016049740577'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/7932331016049740577'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/01/wojna-o-ksiezniczke.html' title='Wojna o Księżniczkę'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>24</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-3460902685700083844</id><published>2011-01-07T21:04:00.001+01:00</published><updated>2011-01-07T21:05:55.499+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='paszport'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ogólne'/><title type='text'>Drugi paszport- sens</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Zainspirowany dyskusją po poprzednim postem wyjaśniam po co cały ten pomysł.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Otóż posiadanie drugiego obywatelstwa nie implikuje emigracji- zwłaszcza do kraju którego jest się obywatelem! Właściwie i w czystym założeniu największej przydatności, posiadanie drugiego obywatelstwa służy do tego, aby uniknąć represyjności państwa w stosunku do własnych obywateli. Więc- jeśli jesteśmy mieszkańcami i obywatelami  zamożnego kraju, który respektuje ludzką wolność i stwarza gwarancje jej poszanowania w przyszłości- to nie ma żadnego problemu i potrzeby posiadania jakiegokolwiek innego obywatelstwa. Tylko pokażcie mi takie państwo (może Szwajcaria- ale i tego nie jestem pewien). Polska z całą pewnością takim państwem nie jest. I dowodów na to nie brak. Jeśli ktoś krytycznie przegląda bieżące wiadomości polityczne to sam je łatwo znajduje.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Kolejna sytuacja, w której drugi paszport konieczny nie jest- to jeśli już chcemy wyjeżdżać. Nie ma to &amp;nbsp;po prostu tak dużego sensu- po prostu w nowym miejscu jakoś się zaaklimatyzujemy, zwykle ma perspektywy lepsze niż Polska- więc można coś zrobić lub się dorobić i myśleć, że jakoś to będzie. Co prawda- zazwyczaj wyjeżdża się do krajów oferujących lepsze perspektywy dziś- a dość łatwo może to się zmienić w najbliższej przyszłości- i z tego punktu widzenia nawet (relatywnie do zarobków) jest to lepsza inwestycja.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Po prostu- drugie obywatelstwo jest zwyczajnym ubezpieczeniem. Dlatego też dość dużo uwagi poświęcam jakości paszportu- czy pozwoli on wyjechać bez problemu jak już będzie najwyższy czasy wyjeżdżać?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Historia Polski aż nazbyt obfituje w przykłady- aby wyjechać w 1938 roku wystarczał zdrowy rozsądek i odpowiednia dawka realizmu. Aby wyjechać w 1944 lub 1952 roku to nie wystarczało. Realizmu ludzie mieli już aż nadto, ale możliwości zabrakło. Za to obywatelstwo Paragwaju jak najbardziej to umożliwiało- ci, którzy byli je w stanie wykazać po prostu wyjeżdżali (nawet Żydzi w 1944!!!- choć bywały problemy, ale dla dziwnie nabytych paszportów). Kto zabezpieczył się wcześniej ten wygrywał wolność, a nawet życie. I to ma sens.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Jeśli ktoś chce pozostać w kraju z niepewną przyszłością (a do takich należy praktycznie całość Europy), to jest to po prostu ubezpieczenie na życie. Nie wiadomo, czy kiedykolwiek będzie potrzebne- ale w obecnej niestabilnej sytuacji- lepiej mieć niż nie mieć.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Właśnie dlatego opisuję możliwości pod tagiem paszport- kto chce może z nich skorzystać. A cały problem polega na tym, że jak będzie potrzebny- tu już może być niemożliwy do zdobycia- lub po prostu dostępny wyłącznie dla najbogatszych (których każde państwo przyjmie bez problemów).&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;A opis poszczególnych krajów może być przydatny o tyle, o ile wypada wiedzieć, gdzie zawsze  możemy się znaleźć z danym obywatelstwem – lub jeśli ktoś chce rozważać emigrację.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Co prawda rozumiem, że może wprowadzać nieco w błąd łączenie opisu perspektyw danego państwa i możliwości uzyskania obywatelstwa- ale cóż- tematy te jakoś się łączą, a zawsze możemy mniej- więcej oczekiwać jak bezpieczną mamy metę. Choć wybitni praktycy w tej dziedzinie nigdy nie posługują się dokumentami kraju w którym akurat się znajdują.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Więc sprawa jest dużo bardziej skomplikowana, niż pomysł wyjazdu. W rzeczywistości- jeszcze raz podkreślę, że jest to raczej zabezpieczenie, zwłaszcza dla robiących interesy w krajach trzeciego świata, których przez przypadek są obywatelami. Przewiduję (nie trzeba tu być jasnowidzem) wzrastającą represyjność aparatu skarbowego i drugi paszport tutaj może być cudownym środkiem na ocalenie choć części majątku przed fiskusem. To jest istotne.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Kolejna możliwość- kwestia ewentualnego rozpadu strefy Schengen. IMO bardzo prawdopodobna w wypadku defautu jednego z państw strefy. Po prostu- jak skądś po załamaniu będzie chciała wyjechać połowa mieszkańców, to nikt ich nie będzie chciał wpuścić. I tyle. Zapewne użyją do tego jakiś innych metod- kwarantanna, obowiązek szczepień, albo cokolwiek równie dziwnego, ale to się kiedyś stanie. Obywatela Panamy raczej zawsze wpuszczą. Zwłaszcza do Szwajcarii (jeśli jeszcze się będzie dobrze kojarzyć).&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;I w pewnym sensie dlatego też koncentruję się na państwach latynoskich- zwykle nie ma żadnych problemów z ruchem bezwizowym (bo biedaków stamtąd nie stać na dalekie podróże, a bogaci są mile widziani) i właśnie posiadacze tych paszportów mają relatywnie małe problemy z podróżowaniem.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;I to tyle. Pozostała historyczna argumentacja-&lt;a href="http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/08/drugi-paszport-ogolnie-raz-jeszcze.html"&gt; tu&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;Oczywiście dla zainteresowanych szczegółami i sensem w konkretnej sytuacji pozostaje mail.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-3460902685700083844?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/3460902685700083844/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/01/drugi-paszport-sens.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/3460902685700083844'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/3460902685700083844'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2011/01/drugi-paszport-sens.html' title='Drugi paszport- sens'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-69127649872436770</id><published>2010-12-29T16:02:00.000+01:00</published><updated>2010-12-29T16:02:38.682+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='paszport'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Urugwaj'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='samochód'/><title type='text'>Drugi paszport- Urugwaj</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Po pewnej przerwie na filozofowanie, wracamy do cyklu na chwilę przerwanego. Parę ciekawych krajów jeszcze zostało- ale w prezencie świąteczno-noworocznym opis Urugwaju.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Jako czyste drugie obywatelstwo „ogólnego zastosowania” pierwsze miejsce w światowym rankingu (mojego własnego, subiektywnego autorstwa), o krok przed Panamą. Spokojny stabilny kraj, dość zamożny i umiarkowanie skorumpowany (jak na Am. Ł.). Co bardzo istotne- jedna z najbardziej otwartych na imigrantów jurysdykcji na świecie. I nie jest to w żadnym wypadku „szara strefa” jak np. Paragwaj, a kraj powszechnie uważany za cywilizowany.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Nie ma więc praktycznie żadnego zagrożenia większymi problemami przy posługiwaniu się tym paszportem. Co też istotne- od ponad 150 lat ten kraj nie uczestniczył w żadnej wojnie, nie ma żadnych roszczeń terytorialnych, ani nikt nie rości sobie praw do jego terytorium. O mało którym miejscu na świecie można to powiedzieć. Więc z prawdopodobieństwem bliskim pewności można powiedzieć, że jest to paszport neutralnego państwa- nawet w wypadku konfliktu światowego. Zresztą przez wiele lat Urugwaj był nazywany „Szwajcarią Ameryki Południowej”. Może nieco na wyrost- ale neutralność i tajemnica bankowa były zbliżone. Co ciekawe- spora część Argentyńczyków woli trzymać pieniądze w urugwajskich bankach (trudno im się dziwić). Zresztą Montevideo jest położone 3 h wodolotem od Buenos Aires, a Colonia del Sacramento jeszcze bliżej&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Perspektywy jako kraju wyglądają bardzo dobrze. Aż trudno szukać dziury w całym- choć inwestycyjne nie jest to już zbyt atrakcyjne miejsce- po prostu dobre i stabilne, ale jest tam zwyczajnie drogo (choć oczywiście nie tak jak w Europie - tylko w porównaniu do np. Argentyny).&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Pod względem ilości populacji- są jeszcze olbrzymie rezerwy. Kraj o powierzchni około połowy Polski zamieszkuje 3,5 mln ludzi. Klimat co prawda- ze względu na brak większych łańcuchów górskich w okolicy jest mało przewidywalny i w zimie równie prawdopodobne są przymrozki, jak i temperatury w okolicach 20 st. (choć i w Polsce tak bywa- tylko trochę zimniej- ale tam może się to zmienić z godziny na godzinę. Co prawda jest jedna teoretycznie istotna wada- w przeciwieństwie do Panamy i Paragwaju, w Urugwaju istnieje od niedawna nieograniczony obowiązek podatkowy- ale to akurat jest rzecz, którą nie należy się już przejmować. Cóż- nie wybrzydzajmy dalej. I teraźniejszość i perspektywy są bardzo OK.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Co do możliwości uzyskania paszportu- w wypadku imigracji, jeśli rozpocznie się pracę, nabędzie nieruchomość, itp. 3 lub 5 lat i sprawa załatwiona. I jak zwykle w takich wypadkach jest też druga ścieżka- „emerytalna”. Oczywiście pełna dziur- jak zwykle w takich wypadkach. Generalnie emerytem może być każdy. I to właściwie tyle na temat. W tej wersji obywatelstwo dostaje się „od ręki”- co niestety w Am.Ł. jest pojęciem dość względnym- procedura trwa rok do półtorej.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Ale znów nie ma na co narzekać- prawie cały świat bez wiz i bezpieczna przystań w prezencie- a nawet odrobina opieki dyplomatycznej- i kraj który nie kojarzy się z dziwnymi paszportami.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Na pewne wydatki się trzeba przygotować- ale IMO na obecne czasy inwestycja znacznie lepsza niż nowy samochód.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Paragwaj wychodzi zdecydowanie taniej, ale stosunek jakości do ceny tu jest nie do pobicia.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Co prawda, to jeszcze zależy od paru rzeczy- ale może wiosną będę w tamtych okolicach- więc można się ze mną kontaktować w tej sprawie.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-69127649872436770?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/69127649872436770/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/12/drugi-paszport-urugwaj.html#comment-form' title='Komentarze (30)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/69127649872436770'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/69127649872436770'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/12/drugi-paszport-urugwaj.html' title='Drugi paszport- Urugwaj'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>30</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-6968329222905722190</id><published>2010-12-24T15:04:00.000+01:00</published><updated>2010-12-24T15:04:03.804+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kryzys'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='życzenia'/><title type='text'>Życzenia</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Otóż tytułem pewnego wstępu, zupełnie wyjątkowo coś o mnie (Ha, nie tylko zwierzęta, a nawet maczety mawiają w Wigilię ludzkim głosem). Otóż kryzys akurat mnie uderzył bardzo mocno- taką akurat miałem strukturę klientów. Powiedzmy, że straciłem jakieś 80% przychodów- zysków nawet więcej. Oszczędności brak. Innych źródeł dochodu w rodzinie też. Czyli sytuacja delikatnie mówiąc nie najlepsza. Oczywiście pierwszym odruchem było robienie tego co dotychczas- tylko więcej i lepiej. Później sobie przypomniałem, że właściwie to samo mówił i robił koń w „Folwarku Zwierzęcym”. Coś trzeba było zmienić- i zmieniłem praktycznie wszystko. Zadziwiające jest to jak bardzo można zmniejszyć koszty życia, w rzeczywistości podwyższając jego poziom. Oczywiście gdzieś po drodze dochody nieco wzrosły- choć daleko im do poprzednich. Za to wydaję zdecydowanie mniej, a mój komfort życia nieporównywalnie wzrósł. Co więcej- dzięki temu mogę po prostu rezygnować ze zleceń, które nie oferują nic poza nużącą pracą i paroma groszami. Czyli zwyczajnie robię głównie to, co po prostu sprawia mi przyjemność.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;I po tym przydługawym wstępie- nie życzę oczywiście nikomu takiego uderzenia, którego ja sam padłem ofiarą. Ale patrząc na skutki- była to jedna z lepszych rzeczy, jakie mi się w życiu przytrafiły. I takiej zmiany podejścia mogę każdemu życzyć- to daje szczęście i przyjemność w życiu. Problemów materialnych nie mam i podejrzewam, że wydaję na życie dużo mniej niż przeciętny mieszkaniec naszego kraju- żyjąc ewidentnie przyjemniej. Tego też życzę- niekoniecznie wydawania mniej, ale takiej umiejętności na pewno.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;A bardziej ogólnie- pamiętania, że szczęście łatwo jest odnaleźć w nas i nie ma ono dokładnie nic wspólnego z pieniędzmi.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Życzę wam wszystkim pamiętania też, że praca nie jest jakimś obłędnym kieratem, który musi męczyć i zabijać, a może być przyjemnością – choć czasem trzeba z tego powodu z paru złotych zrezygnować.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Pamiętania, że za cenę zaledwie przemoczonych butów można przeżyć przygody znacznie lepsze i ciekawsze niż przez dwa tygodnie w Meksyku w pięciogwiazdkowym hotelu.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Życzę też wszystkim przyjemności, jaką daje pomaganie innym, a i tego, aby w potrzebie ktoś się do nas schylił.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;I to by było na tyle. Żyjmy szczęśliwie, ciesząc się każdym dniem i nie wystawiajmy się na kolejne uderzenia kryzysu. One niestety będą- ale- chrzanić to.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-6968329222905722190?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/6968329222905722190/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/12/zyczenia.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/6968329222905722190'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/6968329222905722190'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/12/zyczenia.html' title='Życzenia'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-6346235578255919807</id><published>2010-12-22T23:42:00.001+01:00</published><updated>2010-12-23T10:58:09.927+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bankructwo rządu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='futurologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inwestowanie'/><title type='text'>Wesołego Nowego Roku!</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rok się ma ku końcowi- kolejny ciekawy. Więc w ramach futurologii rzucę kilka moich przewidywań na następny. Będzie jeszcze ciekawszy.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Otóż- po pierwsze: Kryzys się oficjalnie skończy. Co prawda tylko oficjalnie- ale wzrost gospodarczy będzie coraz wyższy. W statystykach. Nie wiem jak dokładnie wyglądają relacje rządu z Głównym Urzędem Statystycznym, ale na pewno staną się bardzo bliskie. Być może po drodze trzeba będzie zmienić prezesa- a może nie.  &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zresztą wcale nie twierdzę, że wzrostu nie będzie- będzie, ale nominalny. Za to zostanie zmieniony sposób liczenia inflacji. Co najbardziej prawdopodobne będzie to zrobione bardzo cicho- zapewne tylko zmianą wagi poszczególnych składników określonego koszyka w GUS.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oczywiście spowoduje to w dalszej części przyszłego roku hossę na GPW- po dość oczywistym załamaniu wkrótce.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po tej oczywistej- czas na drugą:&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Premier rozpocznie podobną do „dopalaczowej” walkę o publiczną moralność. Będzie to zapewne walka z pornografią, albo czymś podobnym. Na razie nie widzę celu równie oczywistego jak sklepy z dopalaczami- ale uważnie obserwując rzeczywistość widzę dokładnie ten sam problem. Podobnie jak handlarze narkotyków mieli ostatnio problemy finansowe, tak teraz dosięgają one branży hmm.. „usług seksualnych”. Wydaje się, że jakimś rozwiązaniem problemu by było np. koncesjonowanie portali randkowych (choć nie jestem pewien, czy akurat tu jest na tyle bezpośredni związek). Coś powinno zostać zrobione, choć znając poziom wyobraźni i intelektu naszej administracji- możliwe, że zwyczajnie nikt nie wpadnie na pomysł jak wywiązać się z obietnic wyborczych.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Trzecia:&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Znów truizm- przycinanie całej możliwej budżetówki, ale bez żadnej katastrofy. Po prostu stopniowe i mniej więcej wyrównane obniżanie jakości wszystkich usług świadczonych przez państwo.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czwarta&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Prawdopodobnie pod koniec przyszłego roku olbrzymie roszczenia podwyżek płac w budżetówce zostaną spowodowane przez stopniowe obniżanie się poziomu życia budżetówki wywołanego przez „nieoficjalną” inflację. W związku ze „wzrostem gospodarczym” podwyżki będą- ale oczywiście nierówne w poszczególnych grupach. Prawdopodobnie jak zwykle dostaną nauczyciele, a nie dostanie Policja.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Piąta&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli obecna zima się przeciągnie wszystkie negatywne efekty w gospodarce zostaną zwielokrotnione. Jeśli ciężka zima potrwa do lutego- marca, zawał infrastruktury drogowej i energetycznej będzie widoczny dosłownie wszędzie. Jeszcze jedna taka i to z całą pewnością będzie to koniec zabawy w „społeczną gospodarkę rynkową”&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I tyle starczy. Czy widać tu optymizm? Chyba tak. Zawsze można się pod zidentyfikowane trendy podłączyć. Najważniejszą rzeczą jest je widzieć i rozumieć. A tego nie można robić w różowych okularach-  &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tutaj może też być rada- jeśli ma sensowne rezerwy finansowe, stalowe nerwy i jaja to można myśleć o zakupie nieruchomości (ale tylko na kredyt- za gotówkę jest to kompletnie bez sensu). Spodziewam się przez dłuższy czas realnie ujemnych stóp procentowych (choć już wiosną/latem mogą zacząć rosnąć i będzie to przez długi czas droga tylko w górę). Oczywiście nie jestem doradcą inwestycyjnym, nie jest to rekomendacja- a wyłącznie moja prywatna opinia, którą oczywiście należy krytycznie rozważać.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-6346235578255919807?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/6346235578255919807/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/12/wesoego-nowego-roku.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/6346235578255919807'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/6346235578255919807'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/12/wesoego-nowego-roku.html' title='Wesołego Nowego Roku!'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-826315036911459397</id><published>2010-12-16T03:55:00.005+01:00</published><updated>2010-12-16T20:17:10.233+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Argentyna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bankructwo rządu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='futurologia'/><title type='text'>Naiwna wiara</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zawiedzione zaufanie prowadzi często do agresji. Najzwyczajniej w świecie- uczucie bycia zdradzonym może być tak silne, że niektórzy sobie z nim sami nie potrafią poradzić. I nie mam tu na myśli tylko uczuć międzyludzkich, ale przede wszystkim poczucie bycia zdradzonym przez ideały w które się wierzyło. Takim ideałem jest np. wiara w opiekuńczość państwa (skądinąd wiara tego typu chyba jest poważnym naruszeniem I przykazania- ale cóż- Kościół jest tolerancyjny). W sytuacji próby wiary nie każdy zachowa się jak Hiob- a znaczna część ludzi reaguje po prostu agresją. I im bardziej zawiedziona wiara, tym często większa agresja i bardziej bezrozumnie skierowana. Zawiedziona wiara w to, że społeczeństwo 'zapewni mi godne życie', bo skończyłem studia, bo mam dzieci i potrzebuję, bo pracowałem tyle lat i należy mi się emerytura- jest skrajnie niebezpieczne. Nie dla samych złudzeń tej osoby- jest to po prostu niebezpieczne, bo powyżej pewnego progu prowadzi do rozkładu społeczeństwa. Sfrustrowani i pełni agresji ludzie są oczywiście w każdej społeczności- ale jeśli ich ilość przekroczy pewien próg nasycenia (wystarczający do tego, że potrafią się odnaleźć w tłumie i dobrać w grupy mogące wspólnie działać) sytuacja staje się niebezpieczna.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak sądzę, właśnie taki mechanizm zadziałał w Argentynie po załamaniu. Obiektywnie jest to kraj znacznie bogatszy od Polski- a poziom obecny życia może być porównywalny- tylko z tą poprawką, że rząd argentyński się nie zadłuża (bo nikt mu nie pożycza), a polski robi to w obłędnym tempie. Czyli żyjąc mocno ponad stan, poziom życia mamy zbliżony to tamtejszego. Z jedną istotną różnicą- przestępczości- a prawie zdziczenia w Argentynie. I to właśnie- moim zdaniem wzięło się ze zdradzonej wiary. Wiary w bogaty i stabilny latynoski kraj, którego rząd potrafi zapewnić już teraz życie na poziomie zachodniego świata. Twardość i nagłość zderzenia z realiami powoduje nagły zawód (miłosny?? :) ) i wściekłość z poczucia zdrady i oszukania. Wściekłość powoduje agresję- często bezrozumnie skierowaną. Za swoje zmarnowane ambicje ktoś przecież „musi” zapłacić. „Oni” mnie oszukali, „Oni” są winni. Pół biedy jeśli ten poziom frustracji spowoduje wybuch pokojowego buntu antyrządowego- czyli np. „Solidarność”. Znacznie gorzej, jeśli frustraci staną się przestępcami. Często kompletnie zdziczałymi.  &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A czy może być inaczej? Może- otóż powolny spadek poziomu życia i wypadanie pojedynczo na margines jest znacznie lepsze dla społeczeństwa jako ogółu. W końcu tenże margines społeczeństwa będzie na tyle mały (choć pewnie zauważalny), że wewnątrz niego nie powstanie tak łatwo grupa doskonale ze sobą współpracujących degeneratów. Jakkolwiek by to brutalnie nie zabrzmiało- średni czas życia jest na marginesie społeczeństwa dużo krótszy  i pewną ilość  ludzi pełnych goryczy i złości na świat- a jednocześnie wciąż pełnych sił, energii i wiary w przynależny im sukces i dobrobyt, może wchłonąć bez zagrożenia, że grupa ta stanie się zbyt duża i przełamie próg, o którym piszę.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Znów patrzę na Argentynę- i zastanawiam się, czy rozpad społeczeństwa, który w dużej mierze ma tam miejsce poprzez właśnie zawiedzione nadzieje na dobre życie jest możliwy do odwrócenia? Albo inaczej- czy ludzie złamani w swej wierze mogą jeszcze wrócić? Chyba niestety nie. Musi minąć zapewne całe pokolenie- które najzwyczajniej tego poczucia zdrady będzie pozbawione. Jeśli na to się nałoży pewien wzrost zamożności, a i zdecydowane działanie państwa (lub samorzutnie społeczeństwa w zastępstwie) to można być optymistą. A akurat w Argentynie te trzy tendencje istnieją.  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale przechodząc dalej- dla funkcjonowania społeczeństwa na dłuższą metę znacznie lepszy jest powolny rozwój kryzysu (nawet ciężkiego) niż nagłe załamanie po boomie kredytowym- daje czas do dostosowania się i pewnej, brutalnie mówiąc „utylizacji” jednostek, które w nadmiarze zniszczą społeczeństwo. Dlatego obecny poziom zadłużania się państw jest już śmiertelnym zagrożeniem- i to nie dla państwa (rząd się wyżywi), a dla społeczeństwa na którym pasożytuje.  &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A najlepsze jest oczywiście nie uleganie bałwochwalczym złudzeniom. Ale złudzenia są powszechną częścią świata.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-826315036911459397?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/826315036911459397/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/12/naiwna-wiara.html#comment-form' title='Komentarze (22)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/826315036911459397'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/826315036911459397'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/12/naiwna-wiara.html' title='Naiwna wiara'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>22</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-1668213544949456115</id><published>2010-12-09T20:22:00.006+01:00</published><updated>2010-12-16T13:45:15.429+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='futurologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dziury wolności w przepisach'/><title type='text'>Hiperinflacja prawa</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Jak wiemy z dziejów papierowego pieniądza, inflacja jest tutaj rzeczą nieuniknioną. W pewnym sensie funkcjonujemy też w reżimie papierowego prawa- w kontraście do prawa niepisanego- działającego z powodzeniem przez większość historii ludzkości (w tym zwyczajowej interpretacji pisanych kodeksów).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Inflacja pieniądza postępuje też stopniowo- od utraty poszczególnych jego funkcji – od tezauryzacyjnej i miernika wartości poczynając- a w końcowej fazie upadku funkcjonuje tylko jako środek szybkiej wymiany.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;W takim razie- właściwie stopnie inflacji prawa można uznać za zbliżone- pierwszym z nich jest utrata funkcji długookresowego stabilizatora stosunków społecznych. Zdaje się, że ten etap mamy już daleko za sobą. Nikt rozsądny nie powinien planować przedsięwzięć zakładając niezmienność regulacji prawnych go dotyczących w jakiejkolwiek dziedzinie życia- czyli w pewnym sensie jest to odpowiednik założenia niezmienności wartości pieniądza w czasie- wymóg konieczny dla długoterminowych inwestycji (czy właśnie zwykłej tezauryzacji). Ciekawym przykładem tego jest wywrócenie do góry nogami większej części Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego w ostatnich latach. Małżeństwo jako wspólnota ekonomiczna jest dziś czymś zupełnie innym niż kilka lat temu, zasady dotyczące dzieci zmieniły się drastycznie- i najwyraźniej nikogo to nie odchodzi, a ludzie kierują się rozsądkiem. Niestety potem bywają zdziwieni po kontakcie z urzędami bądź wymiarem sprawiedliwości- ale efektem tego kontaktu nie jest ani zrozumienie przepisów, ani dostosowanie się do nich- tylko zazwyczaj żal i bunt przeciwko (często zdroworozsądkowo oczywistej) niesprawiedliwości. Zmiany prawne zadziałały w tym wypadku już dokładnie przeciwko prawu- tak samo jak obłędny druk bez pokrycia działa przeciwko pieniądzowi.  &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Ale idźmy dalej i pytanie- kiedy druk przepisów doprowadzi do odpowiednika hiperinflacji? I jak to może wyglądać?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Zapewne kolejnym etapem jest trudność ustalenia jakie właściwie przepisy obowiązują i trudność- do granicy niemożliwości, ustalenia ich relacji i wykładni przez zawodowców. Na tym etapie właśnie jesteśmy. &lt;a href="http://prawo.vagla.pl/node/9275"&gt;Oto przykłady.&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Dalszą konsekwencją- zupełnie zdroworozsądkową musi być po prostu ignorowanie porządku prawa pisanego w całości. Prawo w stanie hiperinflacji oczywiście będzie- do czasu jego wymiany (jak pieniądze przy hiperinflacji), ale pozostanie tylko jako uzasadnienie dowolności używania środków przymusu przez aparat państwowy. Jakkolwiek by to ponuro nie zabrzmiało- prawo którego nie są w stanie przestrzegać ani zwykli obywatele, ani nawet profesjonaliści, nie będzie funkcjonowało jako sposób organizacji społeczeństwa. Po prostu zostanie zignorowane. Przy kompletnej nieprzewidywalności wyroków sądowych nikt o zdrowych zmysłach nie będzie ryzykował procesu- skoro wynik będzie zależał nie od rozsądku sądu i umiejętności argumentacji pełnomocników- a od orientacji w najnowszych zmianach przepisów. A pełnomocnik który będzie naprawdę orientował się w bieżącej legislacji będzie miał stawki w oczywisty sposób zaporowe dla większości potencjalnych klientów. Wszelkie bajdurzenia o otwarciu aplikacji, itp. nie mają najmniejszego sensu – twarde koszty rzetelnego przygotowania będą zaporowe – aż by się chciało zapytać- Ministrze Ziobro- co Pan na to?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Początki tego zjawiska już widzę wyraźnie.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Oczywiście przeciętny urzędnik czy policjant też nie będzie miał zielonego pojęcia o swoich aktualnych kompetencjach (wielu już nie ma)- i tu sytuacja może rozwinąć się na dwa sposoby- albo stanie za nimi aparat egzekucji i przymusu- co sprowadzi funkcjonowanie w Polsce do maksymy „dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie”, albo też nie- i pozostanie choć odrobina sądowej kontroli aparatu państwowego – który w takim wypadku powoli zacznie działać w zupełnym oderwaniu od społeczeństwa i kompletnej bezsilności- czego właściwie sobie i Państwu życzę.  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Oczywiście teoretycznie może nastąpić zatrzymanie sejmowych drukarek- ale, cóż – moim zdaniem jest to wiara tak naiwna jak wiara w zatrzymanie drukarek od papierowego pieniądza.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: large;"&gt;Wbrew, chyba powszechnej opinii, uważam obecną produkcję legislacyjną i tendencję o której piszę za bardzo złą perspektywę zawodową dla prawników. Po prostu- powyżej pewnego momentu krytycznego, większość aparatu sprawiedliwości zacznie być zwyczajnie ignorowana- razem z wyrokami sądów cywilnych i zwyczajnie pełnomocnicy w tych sprawach nie będą potrzebni. Stanie się to dopiero wtedy, gdy w powszechnej świadomości zagości poczucie przypadkowości i niesprawiedliwości wyroków. To z całą pewnością w którymś momencie nastąpi- choć naprawdę nie mam pojęcia jak bardzo jesteśmy od tego odlegli.  &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-1668213544949456115?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/1668213544949456115/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/12/hiperinflacja-prawa.html#comment-form' title='Komentarze (32)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/1668213544949456115'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/1668213544949456115'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/12/hiperinflacja-prawa.html' title='Hiperinflacja prawa'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>32</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-5204520300492217805</id><published>2010-12-05T17:41:00.002+01:00</published><updated>2010-12-05T17:41:53.273+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='paszport'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='USA'/><title type='text'>Jak kupić paszport USA aka Zjednoczone Republiki Bananowe Ameryki Północnej?</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Na dziś rozwiązanie, którego nie polecam, ale pokazujące jak wygląda dzisiejszy świat bez różowych okularów. Otóż od pewnego czasu- zupełnie oficjalnie, można kupić obywatelstwo USA. Zbliża to nas nieco już do cesarza Karakalli- który obywatelstwo rzymskie nadał wszystkim wolnym mieszkańcom Imperium Romanum. Najwyraźniej Imperium Americanum nie doszło jeszcze do tego etapu- ale naprawdę nie będę zdziwiony, jeśli zostanie zaimplementowane coś podobnego. Oczywiście edykt Karakalli miał podłoże podatkowe i nie inaczej jest tym razem. Ale do rzeczy:&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Od 1990 istnieje kategoria wizy z prawem pobytu (zielonej karty) EB-5. Ale pod pozorem stałych przepisów bardzo wiele się zmieniło w międzyczasie. Program ten rozpoczął się dla ułatwienia funkcjonowania w USA poważnym inwestorom- potem z racji niewielkiej popularności został praktycznie odłożony na półkę- za to dziś, jak się wydaje służy wyłącznie celom fiskalnym.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Co prawda są realne korzyści z posiadania obywatelstwa USA- czyli realna, nieco większa ochrona prawna w niektórych krajach- konsulat USA jednak możliwościami i chęcią działania zwykle znacznie różni się od konsulatu RP. W pewnych sytuacjach- nieświadomego popełnienia przestępstwa w egzotycznym kraju może to być kwestia więzienia lub nie (czyli w istocie czasem życia lub śmierci).  W takim zakresie to ma sens. Ale drugą- tą fiskalną stroną medalu jest opodatkowanie całości dochodów. Obywatel USA ma obowiązek zapłacić podatek dochodowy niezależnie od rezydencji podatkowej i miejsca osiągania dochodów (oczywiście umowy o unikaniu podwójnego opodatkowana mogą tą wadę usunąć lub złagodzić)  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Jak można się po tym domyślić, rząd USA w pogoni za dochodami chętnie wita obcokrajowców, których można skroić- czyli, zupełnie logicznie, umożliwia uzyskanie obywatelstwa względnie zamożnym ludziom bez żadnych ceregieli (no- prawie).&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Zgodnie z przepisami i obecną praktyką wystarczy „zainwestować” 500 tys. lub 1 mln $ (zależnie od bezrobocia w miejscu inwestycji), przy czym wypada nieco udokumentować pochodzenie pieniędzy (serio- nieco, i nawet drobny polski przekrętacz by sobie z tymi wymogami poradził). Raczej funkcjonuje to jako listek figowy, niż rzeczywista zapora przed „brudnymi pieniędzmi”. Wracając do inwestycji- musi ona stworzyć 10 miejsc pracy w przeliczeniu na pełne etaty i stan taki musi się utrzymać przez 2 lata. Teoretycznie inwestycja nie musi mieć żadnego sensu i nikogo to nie interesuje- choć oczywiście klauzula obejścia prawa działa i jak ktoś by chciał skorzystać- nie należy przesadzać. Oczywiście, po uzyskaniu zielonej karty, potrzebny jest jeszcze czas i przebywane na terenie USA przed uzyskaniem obywatelstwa- ale to już nie są rzeczy sprawiające jakikolwiek problem- choć oczywiście w przeciwieństwie do pozostałych państw nadających obywatelstwo „lekką ręką” nie sposób tego załatwić korespondencyjnie. Co więcej- jest to rozwiązanie mało popularne- istnieje limit 10 tys wiz rocznie i nie jest on wykorzystywany.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Jak wyżej pokazałem co myślę o obywatelstwie USA i tak- w pewnych szczególnych wypadkach może to być dobry pomysł, choć i tak ryzykowny na przyszłość- która w najbliższych latach będzie tam mocno niepewna, a państwo słabnące, kontrolujące coraz bardziej swoich obywateli i uzbrojone po zęby jest w dzisiejszych czasach największym potencjalnym wrogiem jednostki. Dlatego, nie negując realnej ochrony przed innymi rządami- amerykański staje się coraz bardziej zaborczy i groźny- choć naprawdę trudno odgadnąć jak sytuacja będzie się zmieniać- być może władzę kiedyś przejmą libertariańscy izolacjoniści i będzie to znów oaza wolności do której ciężko się dostać i tak paszport będzie jak znalazł.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Choć jest to oczywiście rozwiązanie dla zamożnych- a mając 1 mln $ ma się o wiele większe i lepsze możliwości.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;A tak czy inaczej USA weszły chyba na dobre do „elitarnej” grupy państw sprzedających obywatelstwo. Zjednoczone Republiki Bananowe Ameryki Północnej- ot, i tyle...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-5204520300492217805?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/5204520300492217805/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/12/jak-kupic-paszport-usa-aka-zjednoczone.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/5204520300492217805'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/5204520300492217805'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/12/jak-kupic-paszport-usa-aka-zjednoczone.html' title='Jak kupić paszport USA aka Zjednoczone Republiki Bananowe Ameryki Północnej?'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-2368869580109353878</id><published>2010-11-29T21:08:00.000+01:00</published><updated>2010-11-29T21:08:15.194+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='USA'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bankructwo rządu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='futurologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inwestowanie'/><title type='text'>Europa czy USA?</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;W miarę zaostrzania się światowego kryzysu energetycznego, ludzkość oczywiście w jakiś sposób się dostosuje (choć raczej dla większości tego doświadczających mało przyjemny). Ale naiwnością byłoby przypuszczać, że dotknie to każdego tak samo. W oczywisty sposób będą państwa i rejony świata, które stracą, lub wręcz pogrążą się w chaosie i takie, które stracą niewiele, lub utrzymają swój dzisiejszy poziom. Tak naprawdę wystarczy, aby wskutek głębokiego kryzysu spadła konsumpcja energii w części świata- aby reszta miała się nawet lepiej. Oczywiście pewną „przykrywką” do tego jest kryzys finansowy- który wykończy, prędzej czy później niektóre państwa- konsumentów energii. Co więcej- można przypuszczać, że w razie drastycznego spadku poziomu życia (i konsumpcji energii) w USA lub Europie południowej możliwe jest chwilowe odrodzenie gospodarki światowej. I jedna z tych rzeczy nastąpi. Obecna rozgrywka pomiędzy euro a dolarem przypomina mi walkę dwóch bokserów- którzy zapłatę dostaną tylko za wygraną walkę, a od tych pieniędzy zależy ich dalsze życie. Żaden z nich nie może się poddać i obaj już są w stanie takim, że tylko droga operacja po walce uratuje im życie- ale najpierw tą walkę muszą wygrać- bez wygranej nie stać ich na taką operację. Jeśli dolara pożre hiperinflacja- to euro niejako automatycznie stanie się ważną (a może główną) walutą rozliczeniową i rezerwową świata. Problemy PIIGS da się w takim wypadku po prostu zadrukować- staną się drobne w porównaniu do światowego popytu na euro. Jeśli euro stanie się niewiarygodne- świat zostanie przy dolarze, na pewien czas przynajmniej.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Wydaje się że mamy zerojedynkową alternatywę- albo USA spadną do europejskiego poziomu zużycia energii (bo świat nie będzie już jej dostarczał za zielone papierki), albo PIIGS czeka upadek w skali argentyńskiej. Taki ubytek konsumpcji prawdopodobnie wystarczy na kilka lat- potem będzie kolejny kryzys i następni się będą musieli dostosować. Polska w tym jest raczej w europejskim koszyku i upadek dolara by nam akurat przez chwilę mógł wyjść na zdrowie. W najbardziej optymistycznym (dla nas) scenariuszu- euro przeżyje do upadku dolara i staje się walutą rezerwową świata. Oczywiście strefa euro staje się w całości strefą radosnej konsumpcji, a kraje na obrzeżach dostarczają wyroby i usługi masowo zużywane przez Hiszpanów i Słowaków- oczywiście aż do następnego kryzysu i ostatecznego rozpadu.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Należy jako potencjalnych bankrutów oczywiście też obstawiać kraje, które przy złych i skorumpowanych rządach przeżywają lokalny kryzys energetyczny (peak oil w Argentynie był 1998 r.). Dzięki temu można też znakomicie funkcjonować w obecnym świecie- wiadomo, że kryzysy i załamania będą- w miarę upływu czasu coraz poważniejsze i dotykające coraz większych graczy- lecz im większy będzie kryzys w jednym państwie i im większe to państwo tym da on dłuższy oddech. Jeśli zużycie ropy per capita w USA spadnie do poziomu dzisiejszej Hiszpanii lub Japonii (a to można osiągnąć w ramach prostych rezerw- przesiadką do małych samochodów,  przeprowadzką do oszczędniejszych i mniejszych domów, itp.) to pozwoliłoby to na zaoszczędzenie w skali świata 7 mln baryłek dziennie- czyli w optymistycznym wariancie na 5 lat łagodnego spadku produkcji. Dałoby to może czas na pewne masowe uświadomienie sobie sytuacji i kupienie następnego czasu. Łącznie z ewentualnym szybkim rozwojem ewentualnych alternatyw- Europa i USA zejdzie najwyżej do poziomu Polski lat 80-tych i jeśli uniknie wojny- to w zmienionej gospodarce ludzkość będzie znów prosperować.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Jeśli spadek będzie szybszy- lub wojny się nie uniknie- będzie jeszcze trudniej. Choć w okresie szybkich zmian- a to jest pewne- zawsze będą też tacy, którzy na którymś rynkowym trendzie- albo chwilowej manii po tymczasowej poprawie sytuacji akurat zarobią.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-2368869580109353878?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/2368869580109353878/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/11/europa-czy-usa.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/2368869580109353878'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/2368869580109353878'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/11/europa-czy-usa.html' title='Europa czy USA?'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-3994764920432659199</id><published>2010-11-27T19:41:00.002+01:00</published><updated>2010-11-27T19:41:54.002+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nieruchomości'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inwestowanie'/><title type='text'>Realna wartość nieruchomości</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Teraz, gdy co rozsądniejsi już wytrzeźwieli po imprezie mieszkaniowej, można się zastanowić ile tak naprawdę nieruchomości są w Polsce warte. Jestem przekonany, że wkrótce już wszyscy dojdą do wniosku, że z tym „nieruchomości zawsze drożeją” jest coś nie tak i zaczną je traktować normalnie- tj. jak każde inne dobro konieczne do życia lub towar inwestycyjny (a nie spekulacyjny). Więc przechodzimy do inwestycji. Nieruchomości jako inwestycja, to nie jest prosta sprawa. Kupuje się je po to, aby wynająć i osiągnąć na tym jakiś zysk. Oczywiście bycie właścicielem wynajmowanej nieruchomości łączy się też z całkiem sporymi obowiązkami i ryzykiem niepłacącego/trudnego do usunięcia najemcy lub dewastacji nieruchomości.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Więc- przeciętny dużym mieście w Polsce (OK- znam sprawy z lokalnego podwórka – ale raczej nie ma znaczenia skąd, bo wszędzie pewnie sytuacja jest podobna) minimalny, rynkowy czynsz najmu 2- pokojowego mieszkania spadł z 1200 zł do 700 zł. Rozumiem to przez najniższe ceny, jakie można znaleźć w ogłoszeniach. Jest to o tyle istotne, że właśnie te ceny są cenami dla transakcji poza oficjalnym rynkiem- czyli wśród rodziny, znajomych, etc. i  jednocześnie najniższą ceną w rynkowym obrocie- czyli można założyć, że właściwą, jeśli chce się cały czas liczyć na najemców.  Na tej podstawie możemy spojrzeć na realny horyzont inwestycyjny- nawet w miarę bezpieczna inwestycja wypada, aby miała szansę się zwrócić w ciągu 5-10 lat. W skrajnych wypadkach- ucieczki od ryzykownego pieniądza w bezpieczne aktywa- wydłużmy to trochę- może nawet do 12-14 lat, ale inwestycja z 14- letnią stopą zwrotu to już jest połączenie skrajnej desperacji z jednej strony i chyba chorobliwego optymizmu co do bezpieczeństwa tej inwestycji z drugiej.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;To mamy podstawowe dane. Możemy zacząć liczyć. Dla pewnego uproszczenia przyjmijmy, że zysk z wynajmu mamy przez średnio 10 miesięcy w roku (pozostały czas niech wystarczy na szukanie najemcy, wyrzucanie niepłacących i sfinansowanie remontów- dość optymistyczne założenie).  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;W ten sposób dochód wynosi 7 tys zł rocznie. Przy 10- letniej stopie zwrotu mamy kwotę 70 tys. zł za 2- pokojowe mieszkanie w wielkim mieście w Polsce, w przeciętnej dzielnicy. I to właśnie jest wysoka cena. Konkretnie- to jest to absolutna górna granica rozsądku. Z drugiej strony- tanio- to będzie dopiero poniżej 35 tys. za takie mieszkanie. Powyższe rozważania oczywiście mają sens dopóki zakłada się stałość obecnego rynku- czyli relatywną stałość siły nabywczej najemców i stałość kosztów utrzymania mieszkania. Jestem przekonany, że założenie to jest nieuzasadnionym optymizmem, a w ciągu najbliższych kilku- kilkunastu lat siła nabywcza przeciętnego najemcy (czyli przeciętnej, raczej biednej rodziny- bo kto szuka tych 2- pokojowych mieszkań?) zbliży się do kosztów utrzymania (w szczególności ogrzewania) takiego lokalu. Co po prostu oznacza, że wartość mieszkania jako inwestycji będzie dążyć do zera (może nie przesadzajmy- do flaszki wódki, bo kto odda mieszkanie za darmo?).  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Dotychczas pisałem o 2-pokojowych mieszkaniach w wielkim mieście- bo to jest najbardziej płynna część rynku w Polsce. I tak naprawdę większość cen innych nieruchomości jest pochodną cen takich mieszkań- czy to przez absurdalne ceny działek budowlanych (bo zysk na budowie mieszkań był przez ostatnie lata obłędny), czy też ceny większych, lub bardzo dobrze położonych mieszkań- a także ceny nieruchomości kompletnie bezwartościowych (jak zdewastowane mieszkanie w popegeerowskim bloku).&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Przy nieruchomościach produkcyjnych- jak ziemi rolniczej, należy oczywiście przeprowadzić te same obliczenia. Wychodzą z nich oczywiście też podobne porównania- choć obecnie opłacalność takiej inwestycji jest ciężko zaburzona przez dopłaty obszarowe- więc co do wartości ziemi rolnej w Polsce- to w ogóle nic nie wiadomo- oprócz oczywiście tego, że dzisiejsze ceny nie mają żadnego związku z rzeczywistością.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-3994764920432659199?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/3994764920432659199/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/11/realna-wartosc-nieruchomosci.html#comment-form' title='Komentarze (52)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/3994764920432659199'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/3994764920432659199'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/11/realna-wartosc-nieruchomosci.html' title='Realna wartość nieruchomości'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>52</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-8502367730219422300</id><published>2010-11-23T02:10:00.003+01:00</published><updated>2010-11-23T16:16:09.798+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='USA'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='chiny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='banki'/><title type='text'>Przyspieszenie- updated</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Stoimy na skaju przepaści, ale teraz zrobimy kolejny duży krok do przodu. Kryzys się stabilnie rozwija, według normalnego scenariusza i w zwykłej kolejności wypadków- bańka spekulacyjna, zapaść kredytowa, fala bankructw i rosnące bezrobocie, deficyty budżetowe wymykające się spod kontroli. Przed nami jeszcze systemowa zapaść bankowa i/lub hiperinflacja, wojny walutowe i celne, a na koniec oczywiście ogólnoświatowa awantura. Scenariusz zupełnie normalny, nie pierwszy raz przerabiany. Ale- ostatnimi dniami wydarzyło się kilka rzeczy wskazujących na zadziwiające tempo rozwoju wydarzeń- właściwie jest o tym &lt;a href="http://www.rp.pl/artykul/567342.html"&gt;artykuł w Rzeczypospolitej&lt;/a&gt;, ale ja sam  mam nieco do dodania.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Po pierwsze- problem przebija się do mainstreamu. Powoli, ale wyraźnie wszyscy zaczynają sobie zdawać sprawę, że to początek kryzysu, a nie żaden koniec. Za to znacznie poważniejszą sprawą jest pomysł paru francuzów wysadzenia banków w powietrze. Nie dosłownie- to by im nie zaszkodziło- ale paneuropejskiego &lt;a href="http://stopbanque.blogspot.com/"&gt;runu na banki 7 grudnia 2010&lt;/a&gt;. Akcja nie wygląda na dużą- ale w mojej ocenie zasiali ziarno. Jeśli nie tym razem, to wyjdzie następnym. Ktoś inny to wymyśli, albo po prostu tłum spanikuje. I to będzie koniec zabawy na długo. Jeden bank da się uratować, albo wypłacić gwarantowane depozyty- po upadku systemu już się nie da.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Oczywiście później oczekiwane są następne fazy kryzysu i tutaj mamy powoli dobiegające informacje o &lt;a href="http://konflikty.wp.pl/kat,1020361,title,Wyscig-zbrojen-Chiny-podnosza-wydatki-na-armie,wid,12040658,wiadomosc.html?ticaid=1b4ab&amp;amp;_ticrsn=3"&gt;przyspieszających zbrojeniach w Chinach&lt;/a&gt; i dość alarmującą o informację o &lt;a href="http://uk.news.yahoo.com/5/20101110/twl-mystery-after-missile-fired-off-cali-3fd0ae9.html"&gt;rakiecie wystrzelonej u wybrzeży Kalifornii.&lt;/a&gt; Pentagon twierdzi, że to nie ich- pozostaje w praktyce chińska. Oczywiście amerykańskie władze mogą kłamać, aby ukryć przypadkowe wystrzelenie pocisku lub coś w tym stylu- i raczej miejmy nadzieję, że tak jest. W przeciwnym wypadku oznacza to demonstrację siły jakiegoś potężnego wroga USA. To już przestają być żarty...&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Jak dotychczas udawało mi się dość dobrze przewidywać rozwój wypadków i mocno niedoszacowywać ich tempa. Mimo wszystko miałem nadzieję na około 10 lat spokoju, aż ktoś znajdzie pomysł rozwiązania kryzysu przez zbrojenia finansowane długiem i rozwiązanie problemu długu przez atak na wierzycieli. Przyspieszenie, na każdym kroku.&lt;br /&gt;Update:&lt;br /&gt;W ten piękny ciąg wydarzeń aż za dobrze wpisuje się dzisiejsza strzelanina na Płw. Koreańskim. Polskie media zaczęły nieco histeryzować- sprawa wbrew pozorom, nie jest tak poważna. Choć to ponoć pierwsza strzelanina artyleryjska na lądzie od 1953. Na mój gust tym razem jeszcze się rozejdzie po kościach. Lepiej przygotowane niż w mainstreamie informacje &lt;a href="http://www.rjkoehler.com/2010/11/23/breaking-news-n-korea-shells-yeonpyeong-do/"&gt;tu&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-8502367730219422300?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/8502367730219422300/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/11/przyspieszenie.html#comment-form' title='Komentarze (48)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/8502367730219422300'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/8502367730219422300'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/11/przyspieszenie.html' title='Przyspieszenie- updated'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>48</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-2301574515497914849</id><published>2010-11-20T01:15:00.000+01:00</published><updated>2010-11-20T01:15:26.102+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='własność'/><title type='text'>Własność ziemi aka szkodliwość państwa cz.1</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ziemia zawsze była i za jakiś (dłuższy) czas znów będzie najważniejszym zasobem, który może być dostępny konkretnemu indywidualnemu człowiekowi. Ale to nie jest koniec tematu.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Na przykładzie trzech zupełnie różnych krajów- można akurat pokazać do czego prowadzi brak pewności własności i dobrych praw- a jednocześnie wręcz brak związku tego z istnieniem lub nie państwa. Tu jest pierwszy:&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Haiti. Przerażająca i ponura perspektywa dla ludzkości. Dla haitańczyków w najbliższych latach jeszcze gorsza. Dzika, głupia i skorumpowana do cna dyktatura zniszczyła pewność posiadania ziemi. Kraj jest w całości na granicy kompletnej katastrofy w wersji Mad Max i chyba nie ma możliwości jej uniknięcia. Formalnie aparat państwowy istniał prawie zawsze i chyba jedynym jego „osiągnięciem” w ostatnich kilkudziesięciu latach było niedopuszczenie do powstania jakikolwiek alternatywnych struktur. W połączeniu z jego całkowitym zepsuciem, rozpoczęło się dzikie wylesianie. Ziemia nie miała nigdzie swojego właściciela (w pełnym tego słowa znaczeniu) bo nie istnieje wiarygodny rejestr gruntów. Stabilne posiadanie- przypominające własność też było niemożliwe, bo państwowi siepacze mogli wszystko w każdej chwili zabrać. Mieszkańcy, aby się utrzymać ścinali drzewa- bez oczywiście oglądania się na prawidłową regenerację lasów, itp. W tej sytuacji po prostu kto zdążył wyciąć więcej drzew, ten więcej mógł z nich zrobić i zarobić. Następnym etapem było wyrywanie korzeni i wytwarzanie węgla drzewnego- każdy chciał jakoś żyć i był to jedyny dostępny sposób. Oczywiście w miarę usuwania lasu strumienie i rzeki zamiast płynąć spokojnie zaczęły na zmianę wylewać i wysychać- bo zabrakło akumulacji wody w lesie. To spowodowało dalsze niszczenie „bezpańskich” lasów przez ludzi dotychczas uprawiających ziemię nad rzekami- bo te wylewały i niszczyły plony lub wysychały i pozbawiały dostępu do wody. Po wyrwaniu korzeni tropikalne deszcze w szybkim tempie wypłukują to pozostało jeszcze z gleby. Obecnie już chyba podstawowym źródłem wyżywienia na Haiti jest pomoc humanitarna.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;W sumie tragiczna katastrofa ekologiczna. Jeśli pewnego dnia przestanie dopływać strumień bezpłatnej żywności (a pewnego przecież przestanie), a skala zniszczeń będzie ciągle rosnąć (a chyba nie ma żadnej nadziei na realną zmianę) to mamy wypisz- wymaluj scenariusz &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Wyspa_Wielkanocna"&gt;Wyspy Wielkanocnej&lt;/a&gt;. Własność ziemi mogłaby temu zapobiec, ale stabilne posiadanie bez obłędnego państwa także. Nawet- jeśli przeczyta to jakikolwiek lewicowy aktywista- a najlepiej „ekolog” to proszę o odpowiedź na pytanie: czy dla zrównoważonej przyszłości wyspy lepsze będą parki narodowe ( tak wycięte jak wszystko pozostałe), czy międzynarodowe korporacje komercyjne eksploatujące lasy i strzelające do złodziei drewna (a w dzisiejszej sytuacji już nie ma chyba innej opcji). Oczywiście, aby ktokolwiek był tym zainteresowany musi być pewny swojej własności lub aparat państwowy musi zniknąć całkowicie i nie przeszkadzać zawłaszczeniu ziemi- przez uzbrojoną po zęby bandę oczywiście. Dla niedowiarków skali dzisiejszych zniszczeń zdjęcie:&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TOcRJSpra8I/AAAAAAAAABk/HiFtYzmrXDo/s1600/220px-Haiti_deforestation.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TOcRJSpra8I/AAAAAAAAABk/HiFtYzmrXDo/s1600/220px-Haiti_deforestation.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Zdjęcie granicy Haiti z Republiką Dominikany. Oczywiście po lewej Haiti&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-2301574515497914849?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/2301574515497914849/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/11/wasnosc-ziemi-aka-szkodliwosc-panstwa.html#comment-form' title='Komentarze (44)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/2301574515497914849'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/2301574515497914849'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/11/wasnosc-ziemi-aka-szkodliwosc-panstwa.html' title='Własność ziemi aka szkodliwość państwa cz.1'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TOcRJSpra8I/AAAAAAAAABk/HiFtYzmrXDo/s72-c/220px-Haiti_deforestation.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>44</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-2208252651793078968</id><published>2010-11-17T01:54:00.000+01:00</published><updated>2010-11-17T01:54:58.984+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='peak oil'/><title type='text'>Peak Oil- już!</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Mam wątpliwą przyjemność zaanonsować w polskiej blogosferze, iż peak oil nastąpił w roku 2008. Zgodnie z raportem &lt;a href="http://www.bp.com/sectiongenericarticle.do?categoryId=9023770&amp;amp;contentId=7044467"&gt;opublikowanym przez BP&lt;/a&gt;, produkcja ropy w 2008 r. wynosiła 81995 tysięcy baryłek, a w 2009 – 79948 tysięcy baryłek. Można to oczywiście zrzucić na kryzys finansowy- gdyby nie jeden drobiazg- konsumpcja ropy wyniosła w 2008 r. 85238 t.b., a w 2009- 84077, czyli w każdym wypadku była większa niż produkcja. Prawdopodobnie obecnie na świecie już nie ma rezerw wydobytej ropy, a generalnie studnie wysychają. Należy się przygotować na nagłe braki paliw i patrząc na fakt, iż w pierwszym roku po szczycie produkcja spadła do poziomu niższego niż 6 lat przed szczytem- sytuacja jest eufemistycznie mówiąc- bardzo zła. Jeśli taki poziom spadku wydobycia się utrzyma- to po prostu spadamy z klifu. Nie ma żadnej możliwości utrzymania dotychczasowej gospodarki, ani czasu na przestawienie się na jakiekolwiek alternatywy.. Do poziomu wyczerpywania się złóż węgla i niskiej produkcji ropy- czyli Wielkiej Depresji wrócimy w ciągu najbliższych 12 lat- a potem będzie jeszcze gorzej. Zresztą już &lt;a href="%2Ehttp://maczetaockhama.blogspot.com/search/label/peak%20oil"&gt;o tym sporo pisałem&lt;/a&gt;- choć ze znacznie większą dozą optymizmu niż dziś. Ten scenariusz (mam naprawdę nadzieję, że nieprawdziwy) daje nam bardzo mało czasu na przygotowania.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;To nie jest śmieszne- &lt;a href="http://agepo.pl/zalozenia-projektu-agepo/"&gt;projekt Agepo&lt;/a&gt; zyskuje na strategicznym znaczeniu, ale nawet jako jego&amp;nbsp;współtwórca wcale się z tego nie cieszę, skoro z dużym&amp;nbsp;prawdopodobieństwem&amp;nbsp;jego sukces oznacza też nędzę milionów moich współobywateli.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-2208252651793078968?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/2208252651793078968/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/11/peak-oil-juz.html#comment-form' title='Komentarze (23)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/2208252651793078968'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/2208252651793078968'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/11/peak-oil-juz.html' title='Peak Oil- już!'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>23</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-6397345139878735631</id><published>2010-11-15T17:17:00.000+01:00</published><updated>2010-11-15T17:17:32.308+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bankructwo rządu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='banki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='peak oil'/><title type='text'>Kraj z ciekawą przyszłością- Islandia</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Zimne i ponure miejsce gdzieś na północnym Atlantyku, jest też miejscem, które tradycyjnie zyskuje na kryzysach energetycznych- a na obecnym zyska w nieprawdopodobnym stopniu. Problem polega na tym, że może nawet za bardzo. Otóż patrząc na gospodarcze konsekwencje Peak Oil- chyba żadne miejsce na świecie nie jest tak dobrze przygotowane. I nie mam wcale na myśli ludzkich działań, a bogactwa natury. Trzy rzeczy: wykorzystywane już zasoby geotermalne- ogrzewanie domów nie jest żadnym problemem- ale to relatywny drobiazg, istotniejsze- znaczne zasoby hydroenergetyczne- które właśnie są ciągle zagospodarowywane- w szczególności przez energochłonny przemysł (głównie huty aluminium) i najważniejsze, moim zdaniem, i o największych, jeszcze nieprzewidywalnych konsekwencjach- łowiska. Otóż dzięki technologii obecnie około 80 wielkich kutrów (1500-2500 ton wyporności) obsługuje bardzo bogate łowiska w islandzkiej wyłącznej strefie ekonomicznej. Jest to łącznie około 3 tys. ludzi, którzy produkują żywność wystarczającą dla kilku milionów.  Oczywiście islandzkie rybołówstwo to nie tylko wielkie trawlery, jest też kilka- kilkanaście tysięcy mniejszych kutrów i małych łodzi rybackich- ale one łowią przy brzegu i dla tych rozważań mają mniejsze znaczenie.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;A z drugiej strony- Islandia nie posiada żadnych złóż paliw kopalnych, a nowoczesne rybołówstwo opiera się na stali i ropie. I tak zostanie. Mocy potrzebnej do połowu nie da się uzyskać inaczej jak z silnika cieplnego. Co więcej- moc ta też musi być elastyczna i razem, tak jak są pewne alternatywny dla innych maszyn- w wypadku kutrów rybackich, zwłaszcza pełnomorskich- nie ma dla diesla dokładnie żadnej (chyba że zminiaturyzowana siłownia atomowa :)). Ale- nawet licząc zużywanie oleju jadalnego, uzysk żywności nadal jest gigantyczny. Kuter, który zużyje 5-10 ton ropy na dobę, w tym czasie wyłowi 50-300 ton ryb.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;I w tym momencie- wbrew pozorom, właśnie zaczynają się problemy. Po pierwsze- jest jakaś granica eksploatacji łowisk. Dokładnie- to już została osiągnięta. Więcej łowić niż dziś nie można- więc najbardziej wartościową rzeczą nie jest wcale statek, a licencja połowowa/kwoty połowowe, itp. I oczywiście relatywna wartość będzie się z czasem coraz bardziej zwiększać. Docelowo jest poważne pytanie- kto na tym zarobi? Oczywiście, jeśli Islandia wstąpi do UE (co ich obecny rząd ma zamiar zrobić) problem się rozwiąże- unijne regulacje potrafią doprowadzić nawet rybaków do bankructwa. Za to jeśli nie- a naprawdę nie wierzę w przystąpienie Islandii do Unii, to zaczyna się robić ciekawie. Jeśli większość wartości licencji pozostanie u armatorów to będą oni stanowić wąską i bardzo bogatą elitę, która praktycznie będzie rządzić tym krajem. Jeśli zaś znaczne część powędruje do budżetu- pieniądze będzie miał rząd. I teraz pytanie na co je wyda. Na razie islandzki rząd jest bankrutem i oprócz problemów z obecnym długiem i płynnością ma do oddania spore kwoty Wielkiej Brytanii i Holandii za &lt;a href="http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/08/islandzki-acznik-2.html"&gt;wyczyny swoich banksterów&lt;/a&gt;. Być może wkrótce jeszcze raz zrestrukturyzuje długi, ale w niezbyt odległej perspektywie będzie to kraj z najsolidniejszym budżetem w całym zachodnim świecie- bo opartym na opodatkowaniu odnawialnej energii. I wtedy właśnie mogą się zacząć problemy- dość tradycyjnie. Otóż Islandia jest małym krajem, o strategicznie istotnym położeniu i przy populacji w okolicach 300 tys. nigdy nie będzie w stanie obronić przed próbami aneksji/dominacji- a będzie bardzo atrakcyjnym kąskiem... Chciałbym przypomnieć- że przez ostatnie 100 lat &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Iceland_Cod_Wars"&gt;odbyły się 3 wojny&lt;/a&gt; (o małej skali, ale zawsze) pomiędzy Islandią a Wielką Brytanią. I to jakoś zawsze wtedy, kiedy GB miała problemy energetyczne.... A i obecnie, &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Icesave_dispute"&gt;sprawa Icesave nie została rozwiązana&lt;/a&gt; (mimo poważnych pogróżek ze strony GB), konflikt pomiędzy rybakami wrze i miarę rozwoju kryzysu będzie coraz ostrzej... &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-6397345139878735631?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/6397345139878735631/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/11/kraj-z-ciekawa-przyszoscia-islandia.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/6397345139878735631'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/6397345139878735631'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/11/kraj-z-ciekawa-przyszoscia-islandia.html' title='Kraj z ciekawą przyszłością- Islandia'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-4972645465872489795</id><published>2010-11-14T23:46:00.000+01:00</published><updated>2010-11-14T23:46:36.326+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Projekt 1913+'/><title type='text'>Projekt 1913+ ruszył</title><content type='html'>Opisywany wcześniej na tym blogu, a także u &lt;a href="http://boskawola.blogspot.com/2010/10/rok-1913-cz-1-zaozenia-programowe.html"&gt;p.Jacka Kobusa projekt o roboczej nazwie 1913+ &lt;/a&gt;już ruszył. Nazwa ostateczna to Agepo, a adres: &lt;a href="http://agepo.pl/"&gt;agepo.pl&lt;/a&gt;. Więc dla moich szanownych czytelników- tam właśnie jest mój &lt;a href="http://agepo.pl/2010/11/peak-oil-objawy-bezrobocie/"&gt;najnowszy wpis i wszystkich zainteresowanych odsyłam&lt;/a&gt;. Więc, w związku z tym, że znalazło się miejsce dla moich futologicznych wpisów (przynajmniej tych dotyczących Polski) ubył jeden z tematów tu poruszanych- choć postaram się zachować rytm publikacji.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-4972645465872489795?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/4972645465872489795/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/11/projekt-1913-ruszy.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/4972645465872489795'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/4972645465872489795'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/11/projekt-1913-ruszy.html' title='Projekt 1913+ ruszył'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-7495085350789749871</id><published>2010-11-10T14:16:00.001+01:00</published><updated>2010-11-11T17:04:10.454+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='USA'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='chiny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='złoto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inwestowanie'/><title type='text'>Standard złota</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Święty Graal libertarian. I jak w każdej rzeczy owianej legendą, fikcja zaczyna mieszać się z historią. Odnoszę wrażenie, że pod tym określeniem rozumie się jakieś połączenie zupełnie różnych rzeczy.  System monetarny, w którym złoto było jedynym środkiem płatniczym, właściwie nigdy i nigdzie nie istniał. Najbliżej tego była Wielka Brytania w XVIII i XIX w., a jako ogólnoświatowy system w latach 1873- 1914, a spowodowane to było właściwie wyłącznie przez błędne zadekretowanie relacji pomiędzy złotem a srebrem. W wypadku Wielkiej Brytanii spowodowało to ucieczkę srebra i napływ złota do kraju- co za tym idzie demonetyzację srebra (bo go zwyczajnie w kraju nie było), a rok 1873 i demonetyzacja srebra w USA, Niemczech, Francji, Belgii, Szwajcarii i Włoszech spowodowane było zalaniem rynku przez właśnie wydobyte srebro z Nevady- i też niemożnością ustalenia urzędowej relacji pomiędzy złotem a srebrem.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Więc mówiąc o złotych pieniądzach- mamy na myśli zazwyczaj ten okres- ale to już była mocno regulowana przez państwo anomalia!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Zaczynając więc od początku- początek złota i srebra jako pieniędzy ginie gdzieś w mrokach dziejów. Oczywiście obydwa te metale mają właściwości znakomicie predestynujące je do roli środka wymiany i tezauryzacji- ale zawsze to srebro było ważniejszym środkiem obiegu pieniądza. I tak to sobie funkcjonowało, dość szybko też zaczęto produkować jednostki o standardowej wadze i wymiarach- certyfikowane prywatnie lub przez władzę. Władza szybko zmonopolizowała tą możliwość- przy czym, zwłaszcza w deflacyjnych okresach- kiedy pieniądz znikał z obiegu, dokonywała wymian pieniędzy na nowe, oczywiście zawierające mniej kruszcu. Tak to się toczyło przez tysiące lat- aż drobnym wyłomem stały się pierwsze domy bankowe- w okresie wypraw krzyżowych- gdzie oprócz pieniądza w kruszcu, w obiegu pojawiły się zobowiązania bankierów do wypłaty określonych kwot (czyli określonej ilości złota lub srebra). Skala takiej prywatnej bankowości rosła nieprzerwanie (acz z regularnymi załamaniami) przez następne stulecia, a po drodze wprowadzono wynalazek standardowej noty bankowej- która zaczęła funkcjonować samodzielnie w obiegu. Oczywiście wzrost ilości pieniądza w obiegu spowodował spadek jego wartości i wymuszał wyciąganie złota i srebra ze skrytek i pogoń za zyskiem- aby tylko zachować realną wartość pieniądza. A cały czas jeszcze działamy tylko w złocie i srebrze. Na początku XVIII w. rządy zauważyły, że drukowanie pieniądza to świetny interes i oczywiście rozpoczęły monopolizowanie tegoż. We Francji niejaki John Law oderwał papierowy pieniądz od kruszców, oparł go na zyskach z kolonii i spowodował gigantyczną bańkę spekulacyjną, która zniszczyła większość spekulacyjnego kapitału- którego później mocno brakowało dla rozwoju przemysłu i gospodarki- a także na zaciąganie długów państwowych, co spowodowało wyższe koszty obsługi długu i w konsekwencji rewolucję.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Anglia (a później Wielka Brytania) poszła inną drogą- najpierw prawo do druku prywatnych banknotów koncesjonowano- a później nie przedłużano tych koncesji i w ten sposób Bank Anglii stał się praktycznym monopolistą- formalnym nie jest do dziś- ale banknoty drukowane przez prywatne banki w Szkocji, Irlandii Północnej, itd. muszą mieć pełne pokrycie w banknotach BoE.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Więc monopolizacja odbywała się stopniowo a banknoty funkcjonowały w obiegu równolegle z kruszcem. Tyle, że wskutek próby wprowadzenia bimetalizmu ze sztywnym kursem złota do srebra- wartość srebrnych monet została zaniżona w stosunku do złota i wartości kruszcowej monet i srebro praktycznie zniknęło z obiegu- wywiezione za granicę i przetopione. Tak- wskutek interwencji rządowej, narodził się standard złota. Zresztą w owym czasie cały Wschód posługiwał się wyłącznie srebrem, a reszta  świata obydwoma metalami.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Później stopniowo zmniejszano rolę kruszców, a zwiększano państwowego już papieru w obiegu, rósł pieniądz bankowy i złoto zaczęło pełnić rolę rezerwy, a nie pieniądza. Zaczęły się w tym czasie eksperymenty z zawieszaniem wymienialności. Pierwsza była znów Wielka Brytania- w obliczu bankructwa w czasie wojen z rewolucyjną Francją wymienialność zawieszono w 1797 r.- i powrócono do niej dobrowolnie w 1821 r.  W czasie I w.ś. wymienialność została zawieszona w prawie wszystkich państwach europejskich i kto został z papierem- już dominującym w obiegu, ten został ugotowany (znów z wyjątkiem Wielkiej Brytanii- gdzie powrócono do wymienialności po przedwojennym kursie). Ale w latach 30-tych, a ostatecznie w wyniku porozumienia z Bretton Woods stworzono nowy wygląd standardu złota- rezerwy złota dla światowego systemu monetarnego są gwarantowane przez Stany Zjednoczone, a reszta świata może trzymać dolary. W latach 60-tych co poniektóre rządy (zwłaszcza francuski i niemiecki) zaczęły mieć podejrzenia, że z tą wymienialnością dolara może być coś nie tak i regularnie wymieniały posiadane dolary na złoto. W 1971 r. Prezydent Nixon przyznał, że w istocie jest nie tak i czasowo zawiesił wymienialność. Ta tymczasowość trwa już prawie 40 lat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ale teraz- jeśli mamy wrócić do kruszca- to którego? Czy powszechnego oparcia na zawartości monet? Czy wolnego rynku druku banknotów? Czy zabezpieczenia w bankach centralnych? Pierwsza wersja jest możliwa chyba tylko przy całkowitym upadku dotychczasowych państw i ich systemów monetarnych. Do swobody działania banków prywatnych raczej nie wrócimy- chyba, że  warunkach światowej hiperinflacji i wybitnej słabości państw nie potrafiących egzekwować swojego monopolu. Mało prawdopodobne. W dzisiejszym świecie zostaje trzecia możliwość- któryś z banków centralnych ogłosi, że ma pokrycie swojej waluty w złocie. Który? Musi to być wielkie i potężne państwo. Jeśli mały kraj będzie próbował to zrobić- jego waluta umocni się kosmicznie, a potem zostanie wyczyszczony z tych rezerw.  Zostaje dość krótka lista- USA, strefa euro, Chiny, może Japonia lub bardzo ewentualnie Rosja lub tradycyjnie już UK.  Dla USA jest ruch kompletnie nieopłacalny- choć potencjalnie możliwy jako hamulec dla hiperinflacji (jeśli wybuchnie i jeśli mają złoto), strefa euro gra o wyższą stawkę- możliwość druku jako waluty rezerwowej. Oczywiście z rezerwami w złocie- i to sporymi w Europie (jak się wydaje) jest to chyba najłatwiejsze- ale euro z pokryciem w złocie nie jest nikomu w europie potrzebne- chyba, że jako ostateczny sposób na dobicie gospodarki USA. Ponieważ przywiązanie do złota dowolnej waluty zostanie odebrane przez USA jak coś w okolicach agresji militarnej, ktokolwiek to zrobi- musi liczyć się z konsekwencjami. USA są dziś jeszcze zbyt silne, aby ktoś mógł się na to odważyć. To będzie możliwe i zdarzy się- ale pierwsze od standardu papierowego dolara do standardu złota przejdzie państwo, które nie będzie się bało ani militarnie, ani gospodarczo USA. Dziś teoretycznie te warunki może spełnia Rosja- choć pod każdym innym względem jest to żadna światowa potęga gospodarcza. I chyba obecnie nie ma żadnego powodu i ochoty na spięcie z USA. Chiny i Japonia są od amerykańskiej konsumpcji kompletnie uzależnione i dopóki to się nie zmieni- to nic się nie zmieni. Za to jeśli Chiny przestawią gospodarkę z finansowania amerykańskiej konsumpcji (w tym rakiet i lotniskowców) na wewnętrzną (w tym rakiety i lotniskowce)- to zupełnie inna sprawa. Ale do tego jeszcze kawał drogi- choć chyba robią już na niej pierwsze kroki. Zostaje jeszcze UK- tu sprawa jest jasna- rząd brytyjski nie zrobi otwarcie antyamerykańskiego kroku. Kropka. Ale wróci do złota- jako drugi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;I znów się okazało, że nic się nie zmienia. UK i Chiny są to jedyne kraje, które po dłuższych okresach papierowego pieniądza były w stanie wrócić do kruszców mając inną alternatywę. Jak będzie teraz- tylko zgadywałem, ale moim zdaniem jest na to jeszcze za wcześnie. Chyba, że w USA jednak wkrótce będzie hiperinflacja.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-7495085350789749871?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/7495085350789749871/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/11/standard-zota.html#comment-form' title='Komentarze (22)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/7495085350789749871'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/7495085350789749871'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/11/standard-zota.html' title='Standard złota'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>22</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-6009987440541599918</id><published>2010-11-08T14:39:00.004+01:00</published><updated>2010-11-08T21:49:49.799+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='USA'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bankructwo rządu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='złoto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='futurologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='peak oil'/><title type='text'>Papierowe bagno</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Pod względem walutowym ciekawe czasy.  Jak wiadomo powszechnie, obecnie wartość wszystkich papierowych walut oparta jest na wierze, że te waluty są coś warte. W dłuższym terminie oczywiście ich wartość oczywiście znajdzie się na fundamentach- bo rynki w dłuższej perspektywie są efektywne. Fundamentem dla papierowej waluty jest jej wartość opałowa- więc pozwolę  sobie nie zgodzić się z każdym kto twierdzi, że papierowe pieniądze będą nic nie warte. Jako, że sam sobie zakreśliłem długą perspektywę inwestycyjną- pytanie oczywiste: co się dzieje i co się stanie? Dzieją się obecnie właściwie dwie rzeczy: cena żywności i paliw dość szybko rośnie wyrażona w dowolnych walutach, a wartość dolara wydaje się spadać. Jednocześnie oczywiście widoczny wyraźnie jest napływ kapitału wszędzie, gdzie może on uciec od dolara- czyli surowce i emerging markets. Skala tego zjawiska jest olbrzymia- do tego stopnia, że odpowiedzialne rządy widzą problem (Brazylia wprowadziła ograniczenia w przepływie kapitału- broniąc się przed napływem spekulantów), a nieodpowiedzialne cieszą się i pożyczają coraz więcej (zgadnijcie kogo mam na myśli?). Teraz pytanie jak się ta gra skończy? Jedna z odpowiedzi brzmi- to jest zbliżający się game over systemu rezerw dolarowych. Widać to jako ucieczkę od dolara- co oznacza jednocześnie drastyczny spadek wartości rezerw wszystkich banków centralnych świata (w cenach wyrażonych w żywności, ropie i metalach szlachetnych). Ale jest inna odpowiedź- jest to coś w okolicach powtórki z początku lat 70-tych. Niskie stopy zmuszają do szukania jakiegokolwiek zysku na ryzykownych rynkach i spekulacyjny kapitał właśnie produkuje kolejne bańki (na złocie i srebrze), a ceny żywności i ropy odpowiadają fundamentom- ropy, bo minęliśmy peak oil, a żywności z powodu kolejnych klęsk nieurodzaju u największych eksporterów (Argentyna 2009, Rosja 2010) i braku większych zapasów. Oczywiście, masowe drukowanie dolara wskazuje na inflacyjny scenariusz- ale czy w całości? A raczej – czy to już jest przedostatnia faza końca dolara, czy jeszcze nie?  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Jeśli metale szlachetne nie są bańka spekulacyjną, a częścią już nieodwracalnej ucieczki od papierowych walut- to efekt w ciągu kilku lat jest jasny- ogólnoświatowa hiperinflacja. Ciężko mi to sobie wyobrazić- bo w każdej hiperinflacji była jakaś możliwość zastąpienia aktualnych papierków- zazwyczaj był to dolar. W wypadku hiperinflacji dolara- przez chwilę będą go równoważyć inne papierowe waluty. I pytanie co się stanie w kluczowym momencie- kiedy inflacja dolara będzie w okolicach niższych dwucyfrowych poziomów (jeśli patrzeć na ropę, żywność i PM to już przekroczyli ten poziom)- jeśli FED podwyższy drakońsko stopy procentowe- tzn. powyżej realnej inflacji i jakimś cudem rząd USA nie wyłoży się na obsłudze zadłużenia, to mamy gwałtowną ucieczkę kapitału z surowców i rynków wschodzących- czyli to co zwykle w takiej sytuacji- wyłożenie się większości rządów Ameryki Łacińskiej i Europy Środkowej (może nawet stabilnych Chile i Czech- choć te są ostatnie w kolejce do bankructwa). Drobna próbka była po ucieczce kapitału na przełomie 2008/2009- na krawędzi znalazły się prawie całe peryferia UE- choć tym razem chyba żaden z latynoskich krajów (oprócz Wenezueli). Wskazywałoby to jednak na realne problemy z żywnością- której tam jest pod dostatkiem.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Jeśli zaś jest to już inflacja (tak, wiem, że CPI pokazuje coś innego- ale proszę o zauważenie, że spadają ceny rzeczy opartych na długu, a rosną towarów codziennej konsumpcji- w CPI się to wyrównuje- tylko dla codziennego życia ma to zupełnie inne znaczenie), to od dojścia tego do publicznej wiadomości nie jest daleko. Przeciętny Amerykanin nie będzie miał dokąd uciec z dolara- a z drugiej strony jakiś pieniądz jest potrzebny- więc tylko przyśpieszy obieg. Reszta świata będzie chciała też jak najszybciej uciec z dolara- co jeszcze w krótkim czasie zwiększy krajowy obieg w USA. Jeśli hiperinflacja- jako utrata wiary w pieniądz wybuchnie, będzie to eksplozja nie widziana od czasów Republiki Weimarskiej. Skasuje to oczywiście długi i wierzytelności dolarowe- w tym rezerwy pozostałych banków centralnych. Ale jednocześnie inne waluty umocnią się- chwilowo. Eksport do USA praktycznie umrze i świat będzie musiał sobie poradzić bez gigantycznego konsumenta- przynajmniej do czasu, aż nauczą się znów produkować. Potem przyjdzie czas na innych. Bilanse banków- po wyczyszczeniu aktywów dolarowych mogą wyglądać mało zabawnie i z całą pewnością rozpocznie się run na cokolwiek bezpiecznego- oczywiście złoto i srebro- ale najpierw i w większej skali- na waluty uznawane za bezpieczne. Jeśli to jest ucieczka od dolara w poszukiwaniu bezpieczeństwa- to w najbliższej przyszłości powinien zacząć się run na franka szwajcarskiego- który doprowadzi do wyłożenia się kredytobiorców w Europie Środkowej i  kryzysu bankowego w Szwajcarii. Wystarczy dodać dwa do dwóch.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-6009987440541599918?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/6009987440541599918/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/11/papierowe-bagno.html#comment-form' title='Komentarze (21)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/6009987440541599918'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/6009987440541599918'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/11/papierowe-bagno.html' title='Papierowe bagno'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>21</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-2219620553405337518</id><published>2010-11-06T18:25:00.000+01:00</published><updated>2010-11-06T18:25:09.316+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='chiny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polska'/><title type='text'>Co z tą Polską?</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Pod poprzednim wpisem wpisem odbyła się ciekawa dyskusja na temat perspektyw polskiej polityki zagranicznej. Wysunąłem tezę, że w obecnej sytuacji i tak jak przewiduję jej rozwój w najbliższych latach, gwarancją niezależności i niepodległości Polski może być tylko sojusz z Chinami i im prędzej rząd zdecyduje się na taką opcję, tym będzie miał większe pole manewru. Komentatorzy podnosili zarzut, że sama Polska jest zbyt drobnym krajem, aby się w takim sojuszu liczyć i łączyli to z ideą Międzymorza- która też niekoniecznie może być realna. Otóż moim zdaniem idea Międzymorza była dobra i oczywista- ale się skończyła. Może- choć i to nie jest pewne, istniała możliwość budowy pewnego wspólnego bloku- przede wszystkim Polski i Ukrainy, pozostałe kraje są znacznie mniej istotne, ale dziś już jej nie ma. Pomarańczowa Rewolucja skończyła się, Polska pozostała z etykietką kraju wtrącającego się w wewnętrzne sprawy sąsiadów, USA nie są zainteresowane regionem. Sprawa przegrana.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;A sojusz z Chinami byłby o tyle istotny, że nie zapewniłby, co prawda sukcesu w wojnie- ale jeśli by był traktowany przez Rosję jako poważny- zapewniłby pokój. Zdecydowanie wolę pokój od nawet wygranej wojny- dlatego więc podoba mi się ta idea. Rosjanie za wspólną granicę z Niemcami, musieliby zapłacić większa lub mniejszą częścią Syberii. Zwyczajnie im by się to nie opłacało. Jest to mocno nietypowa alternatywa- ale pozostałe to oparcie się na USA- wydaje się już nierealne. Pomimo błędnych danych i stąd nieprawidłowej oceny bieżącej sytuacji w moim poprzednim artykule- ogólny kierunek jest jasny- USA się staczają- i pod rządami Rebublikanów/Demokratów będą stawać się coraz bardziej faszystowskim i zapewne agresywnym krajem, a pod rządami Libertarian/Tea Party powrócą do izolacjonizmu. Wole to drugie- świat będzie prostszy- ale jako potencjalny sojusznik jest to państwo dużego ryzyka- albo wciągnięcia w kolejną wojnę, albo zerwania sojuszu w newralgicznym momencie. Alternatywa to wejście w niemiecką lub rosyjską orbitę wpływów.  Lub obie naraz. Problem polega tylko na tym, że psy prędzej, czy później pogryzą się o kość.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Wygląda na to, że historyczne okienko samodzielności Polski zostało już zamknięte. Rozgrywanie Polski jako kondominium niemiecko- rosyjskiego jest obecnie chyba jedyną realną alternatywą. I znowu wyszedłem na zwolennika PO....&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ale na dłuższą metę ważna będzie demografia i gospodarka. I to nie tyle rozwój gospodarki- co raczej problemy- które politycy rozwiązują przez sprzedaż mitów.  Obecnie jesteśmy świadkami zmiany układu sił- wkrótce zacznie się zapewne wyścig zbrojeń (może już się zaczyna), a Polska po upadku idei Międzymorza jest pionkiem- ale który do pewnego, małego, stopnia może rozegrać swoją pozycję.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-2219620553405337518?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/2219620553405337518/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/11/co-z-ta-polska.html#comment-form' title='Komentarze (20)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/2219620553405337518'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/2219620553405337518'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/11/co-z-ta-polska.html' title='Co z tą Polską?'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>20</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-4491289083141029859</id><published>2010-11-04T16:44:00.007+01:00</published><updated>2010-11-07T10:18:16.348+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='USA'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='chiny'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='futurologia'/><title type='text'>Quo vadis, munde?</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;W USA były wybory. Wygrała jak zwykle Zjednoczona Partia Robo... tfu.., DemoRepublikanie. Czyli ogólnie nic ciekawego – nic się nie zmieniło i wybory te w dłuższej perspektywie nic nie znaczą.&lt;br /&gt;Za to Libertarianie i Tea Party w ramach Republikanów osiągnęły jako- takie wyniki. Reprezentacja libertariańskiego nurtu w Kongresie to już nie tylko Ron Paul. Walka o zmianę obecnego dwupartyjnego systemu Demokraci- Republikanie na DemoRepublikanie?- Libertarianie weszła w nową fazę. Ja osobiście program libertarian uważam za nieco zbyt etatystyczny, ale i tak popieram go w całości jako rozsądny kompromis- więc kibicuję tej walce. Wynik dla Libertarian obiektywnie był porażką- w końcu nie wygrali- ale zmuszenie Demokratów do uznania się za trzecią partię w stanie, to jest dla obecnej trzeciej partii spektakularny sukces. Jeśli zostanie za dwa lata gdzieś jeszcze powtórzony- sprawa stanie się poważna. Któraś z wielkich partii będzie musiała się zreformować w stronę Libertarian- albo zniknąć. Albo obie się połączą i drugą zostaną właśnie L.- choć to zależy od postawy Tea Party- czy pozostanie w ramach Republikanów, czy się w nich roztopi, czy może zmieni tą partię- a może się połączą z Libertarianami?&lt;br /&gt;Mamy więc kolejny znak potencjalnych wielkich zmian w układzie sił- ale tym razem bardzo optymistyczny. Jeśli sytuacja dalej się tak samo potoczy to spodziewać się możemy końca amerykańskiego mesjanizmu i powrotu do złotego pieniądza. Obie te rzeczy i tak pewnie nastąpą- ale dzięki Partii Libertariańskiej mają szanse wystąpić bez potrzeby rozkładu amerykańskiego systemu władzy, a w jego ramach. I to jest bardzo pozytywny sygnał.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Co prawda Europa będzie sobie musiała sama poradzić z niemiecko- rosyjskim sojuszem- a w takim razie poradzi sobie tylko ze wsparciem Chin. A Chiny jako ważny gracz w geopolityce oznaczają też koniec uzależniania sojuszy od „demokracji”.  A jak zobaczę kogoś kto się nazywa polskim patriotą manifestującego z poparciem dla Dalajlamy albo innego wolnego czegoś- tam w Chinach to nazwę go kompletnym durniem.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;W obecnym układzie sił, twierdzę, że jedyną szansą na zachowanie niepodległości Polski jest właśnie sojusz z Chinami. Co zresztą raz już było wykonane ze spektakularnym sukcesem. W kategorii polityki zagranicznej, śmiem twierdzić, że jeden z najwybitniejszych polskich władców- czyli Władysław Gomułka wykonał właśnie taki manewr. To m.in. chińskie groźby zatrzymały radzieckie kolumny pancerne jadące na Warszawę w 1956. Jeśli ktoś ma wątpliwości- NRD 1953, Węgry 1956, Czechosłowacja 1968 – efekt zawsze taki sam. Tylko Gomułce się udało- przypadek, szczęście?- pewnie też, ale on umiał spojrzeć na mapę i wysnuć z niej oczywiste wnioski. Szkoda, że ani Tusk, ani Kaczyński nie dorastają mu do pięt...&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Cóż- przyszłość systemu partyjnego w USA pokażą wybory 2012 roku.  Jeśli też jakimś cudem wygra je ponownie czarny Barak, to może być ostatnim Demokratą w Białym Domu. Jeśli Partia Libertariańska i ruch Tea Party się umocnią- może to oznaczać koniec Republikanów w ich obecnym kształcie. To wszystko potrwa, ale zmiana nadchodzi. Jeśli Libertarianom się nie uda, to USA będą dalej dryfować w stronę faszystowskiej dyktatury, a Republikanie znów gdzieś zaczną „wprowadzać demokrację”.&lt;br /&gt;&lt;u&gt;Update- wobec słusznych zarzutów cześć o wyborach w Georgii została usunięta- a co do USA przeredagowana. Czytelników przepraszam za wprowadzenie w błąd.&lt;/u&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-4491289083141029859?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/4491289083141029859/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/11/quo-vadis-civitates-foederatae-americae.html#comment-form' title='Komentarze (31)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/4491289083141029859'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/4491289083141029859'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/11/quo-vadis-civitates-foederatae-americae.html' title='Quo vadis, munde?'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>31</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-9121357728365193741</id><published>2010-11-02T14:30:00.001+01:00</published><updated>2010-11-03T09:19:05.976+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kobieta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='peak oil'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mężczyzna'/><title type='text'>Peak Oil w Cesarstwie Rzymskim</title><content type='html'>Najcenniejszym i najbardziej uniwersalnym surowcem w starożytnym Rzymie była oliwa z oliwek. Słuzyła jako podstawa wyżywienia większości mieszkańców, a także do oświetlenia, jako baza do leków,itp. Takie zastosowania jej zresztą pozostały w całym regionie, aż do czasów taniej ropy.&amp;nbsp;Co jest interesujące, obecna Tunezja, czyli dawna Kartagina, a poźniej prowincja Afryka dostarczała olbrzymiej części oliwy produkowanej w Imperium. Śmiem twierdzić, że właśnie to było podstawą potęgi Kartaginy- oprócz handlu, która została złamana przez Rzymian- co więcej, po II wojnie punickiej Katagina została zobowiązana do zapłaty ogromnej kontrybucji- która została zapłacona i to chyba przed terminem- skądś te dochody musiały pochodzić. Rzymianie następnie rozpoczęli uprawę oliwek w obecnej Hiszpanii. Kolejna rzecz- najbardziej spektakularny okres rozwoju Rzymu to II w. przed nasza erą. Tak, wiem, że ekspansja trwała jeszcze długo, ale proszę zauważyć, że jest to okres znacznego rozwoj przy ciągłe i niezachwianej stabilności politycznej. I to własnie był ten czas- pierwsze sto lat nowego źródła energii- bardzo powolnego w rozwoju (drzewo oliwne maksimum produktywności osiąga po 40 latach!) pozwoliło na jednoczesny wzrost populacji, ekspansję terytorialną i poziom życia pozwalający na zachowanie stabilności politycznej i swobód obywatelskich. Później populacja nadal rosła, ale wszystkie nowe tereny już zagospodarowano w maksymalnie efektywny sposób- ilość energii (a w tym wypadku oliwy) na głowę mieszkańca zaczęła się zmniejszać- ekspansja nadal trwała, choć już w wolniejszym tempie, a stabilność polityczna legła w gruzach. I w p.n.e. to w końcu historia dyktatur i wojen domowych. Dopiero w okolicach roku Narodzenia Pańskiego populacja się ustabilizowała i ustrój wkrótce też- co oczywiście świadczy o tym, że granica wydolności ekosystemu w ramach rzymskiej gospodarki została osiągnięta. Co też, w warunkach gospodarki pieniężnej, oznacza, iż przeciętnej rodziny nie było w zaden sposób stać na utrzymanie potomstwa większego niż prosta zastępowalność pokoleń- i co więcej, była to prawdopodobnie negatywna zmiana w porównaniu do żyjących jeszcze pokoleń ich rodziców i dziadków. Musiało to rodzić napięcia społeczne- wszyscy pamiętali, że ich rodzice/dziadkowie łatwiej sie mogli utrzymać, na więcej ich było stać- potomstwa lub komfotu życia. Pełen obraz takich napięć jest dość dokładnie opisany w Nowym Testamencie. Tłumy poszukujące odpowiedzi na pytanie o sens życia i dokąd to wszystko zmierza, pytania o naturę gospodarki i pieniądza- to są dokładnie pytania jakie zadaje się w trakcie bańki spekulacyjnej lub kryzysu. Jak argumentowałem wcześniej- uważam, że &lt;a href="http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/08/panic-of-33-ad-jezus-chrystus-kozem.html"&gt;kryzys bankowy roku 33 był jednym z istotnych powodów śmierci Chrystusa&lt;/a&gt;, a zapewne poprzedzała go era łatwego kredytu, a co za tym idzie, znikomej zyskowności przedsięwzięć biznesowych. Oczywiście w takich czasach- trudno "zwyczajnie" (tak jak rodzice) utrzymać rodzinę, ale jest łatwo o pieniądze (tylko trudno jej oddać) najprostszym pomysłem jest rzucić wszystko i ruszyć w świat. Objawy są te same dzisiaj. Tylko problem znacznie poważniejszy- bo produkcja oleju, od którego jest dziś uzależniona nasza cywilizacja nie tylko przestanie w pewnym momencie rosnąć, ale zacznie (już zaczęła?) maleć. Za to wydaje się, że są znaczne, niewykorzystane nisze ekologiczne i technooge, które w dłuższej perspektywie pozwolą naszemu gatunkowi dalej czynic ziemie sobie poddaną. Na razie ludzkość ocenia siebie samą jedynie pod kątem stopnia bliskości do ideału amerykańskiej klasy średniej- na całym swiecie kazdy marzy o domku z trawnikiem na przedmieściach. I ludzie oceniają się i są oceniani przez innych wedle prostego kryterium- stopnia realizacji tego ideału (ewentualnie z lokalnymi wariacjami- mieszkanie zamiast domu, itp.). Są oceniani przez innnych- bo człowiek jest istotą społeczną. Dlatego też kryterium oceny, czy nas stać na potomstwo- co przeważnie jest w końcu swiadomą decyzją- jest brane przez porównanie się z poprzednimi pokoleniami. I to porównanie wypada negatywnie. Nawet w nędznych latach 80- tych (gdzie przeciez liczba dzieci z roku na rok spadała) ogrzewanie i żywność były to rzeczy które nalezało "zdobyć", ale w rzeczywistości pewność ich uzyskania w przyszłości była większa niż dziś. Wtedy było porównanie do Zachodu i nadzieja na wyjazd lub poprawę tutaj. Dziś ta nadzieja jest przeszłością.Co prawda wiekszość osób nadal jest pełna optymizmu- ale ten optymizm polega na tym, że może kiedyś będą w stanie wychować na oczekiwanym przez nich samych i ich rodziców poziomie, może nawet dwójkę dzieci. "Pokolenie 1200 brutto", jak je nazwał kol. Doxa nie ma na to żadnych szans. I mieć nie będzie - choć jedyna sensowna nadzieja w tym, że dostosuje swój poziom życia i oczekiwania do rzeczywistych możliwości. I się uda.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-9121357728365193741?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/9121357728365193741/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/11/peak-oil-w-cesarstwie-rzymskim.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/9121357728365193741'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/9121357728365193741'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/11/peak-oil-w-cesarstwie-rzymskim.html' title='Peak Oil w Cesarstwie Rzymskim'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-1724804878152853029</id><published>2010-10-25T12:02:00.011+02:00</published><updated>2010-10-25T18:06:08.163+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='futurologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inwestowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Projekt 1913+'/><title type='text'>Przyszłość sieci energetycznych – projekt 1913+</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;W wyjaśnieniu dziwnej części tytułu- Projekt 1913+ jest próbą odgadnięcia jak będzie wyglądała struktura społeczna i gospodarcza Polski po zmianach wynikających z ograniczenia dostępności paliw kopalnych, a być może też pewnych wniosków co do przygotowań jakie należy poczynić w okresie przejściowym. Więcej założeń- &lt;a href="http://boskawola.blogspot.com/2010/10/rok-1913-cz-1-zaozenia-programowe.html"&gt;tu&lt;/a&gt;. Nazwa projektu jest robocza i jeśli ktoś ma pomysł na lepszą- proszę o komentarz.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Więc po walce z deficytem budżetowym, wracam do głównej tematyki bloga.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Otóż sieć energetyczna w dzisiejsze postaci działa na zasadzie dostosowania podaży prądu do popytu nań. Z grubsza rzecz biorąc w każdej sekundzie produkcja prądu się zmienia podążając za decyzjami użytkowników o włączeniu lub wyłączeniu czegoś elektrycznego. Aby mogło to tak funkcjonować sieć musi być zdolna do obsłużenia maksymalnego możliwego zapotrzebowania tak w zakresie przesyłu, jak też produkcji- ale też nie produkować więcej niż jest zapotrzebowania. Dlatego właśnie istnieją z grubsza rzecz biorąc dwa typy elektrowni:&lt;/div&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Zapewniające podstawowe  funkcjonowanie sieci-  tutaj kryterium stanowi koszt wytwarzania  prądu  i zazwyczaj są znikome możliwości regulacji mocy. Są to  elektrownie węglowe, atomowe i jeszcze do niedawna wodne.&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Elektrownie szczytowe- produkujące  prąd wtedy, kiedy jest bardziej potrzebny. Kryterium stanowi tutaj  szybkość reakcji  i niskie koszty inwestycyjne. Do niedawna były  to zazwyczaj diesle z generatorem, obecnie, ze względu na zaporowe  koszty paliwa, są to elektrownie gazowe i, obecnie w pewnym stopniu  wodne.&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Do wszystkich miłośników tezy "nie przejmujmy się przyszłością prądu w gniazdkach, bo nawet jak węgiel się skończy to prąd będzie. Mamy przecież energię wiatru i słońca." Otóż niestety nie- wiatraki i ogniwa słoneczne produkują prąd w sposób nieprzewidywalny- więc dla zapewnienia stabilności sieci trzeba to zrównoważyć odpowiednim potencjałem elektrowni szczytowych- czyli, aby siec mogła działać na każdą elektrownie wiatrową i słoneczną obecnie musi przypadać zbliżonej mocy elektrownia gazowa lub wodna. Oczywiście można włączyć w sieć także zwiększoną ilość elektrowni szczytowo- pompowych, które służą wyłącznie do magazynowania energii- ale też wbrew pozorom, możliwości ich budowy są mocno ograniczone potencjalnie dostępnymi lokalizacjami. Więc możliwości oparcia sieci energetycznej na energii odnawialnej są ograniczone potencjałem hydro. Elektrownie wodne zapewniają obecnie około 1,5% energii elektrycznej zużywanej w Polsce i sądzę, że potencjał ich jest w większości wykorzystany. Elektrownie szczytowo- pompowe służą wyłącznie do magazynowania energii, a ich łączna moc jest nieco większa niż wodnych w Polsce- ale liczy się potencjalna wielkość akumulacji. Szacuję, że realnie można przyjąć kolejne 1,5% potrzeb energetycznych Polski. Daje to łącznie 3% obecnej mocy dla utrzymania stabilności sieci- potrzebnej do wspomagania wiatru i słońca. Razem z wiatrakami i fotowoltaiką pozwoli to na zapewnienie produkcji energii elektrycznej na poziomie 6% obecnej, zakładając realnie problemy z dostawami gazu.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ewidentnie żadne środki zwykłych oszczędności nie pomogą. Wszędzie tam, gdzie będzie można obyć się bez niezawodności sieci- zostanie ona, pod presją ekonomiczną, odcięta na stałe lub koncerny energetyczne będą musiały zawrzeć umowy z klauzulami odcinania odbiorców. Inna sprawa, że od strony odbiorcy taka umowa jest pozbawiona sensu, jeśli w równie zawodny sposób prąd może produkować sam. Więc sieć się skurczy, bo musi. Z całą pewnością- w racjonalnym rachunku, pierwsze zostaną odcięte zwykłe gospodarstwa domowe, a niezawodny prąd pozostanie dostępny dla tych procesów przemysłowych, w których jest niemożliwe przerwanie jego dostaw bez uszkodzenia sprzętu/zniszczenia materiałów. Bardzo też proszę Czytelników o pomoc w zidentyfikowaniu tych procesów.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Oczywiście znacznie bardziej prawdopodobne jest takie zachowanie władzy, że nie będą przyjmować do wiadomości (jak też przeciętni ludzie), że świat się zmienia i oczekiwać, że kolejne załamania sieci nie będą się powtarzać. Tego typu życzeniowe myślenie zapewne doprowadzi do tego, że rząd nakaże w pierwszej kolejności odłączać odbiorców przemysłowych, a stopniowo, po kolejnych zawałach sieci i podwyżkach poszczególni ludzie i firmy będą się odłączać od sieci. W tym momencie, w miarę spadku masowości dostępu do sieci, abonament będzie stawał się coraz droższy. Jeśli będą panować zależne od kosztów regulacje w tym zakresie to oczywiście nastąpi to najpierw w mniejszych osadach i linie energetyczne zaczną znikać jak kolejowe obecnie. Cóż, interwencja rządu może to oczywiście zmienić i przez nacisk na utrzymywanie sieci energetycznej doprowadzi ją do całkowitego zawału i zawodności. W takiej sytuacji wszyscy będą musieli z prądu albo zrezygnować, albo przejść na własne źródła- co dla zwykłego domu jest już dziś zupełnie realne. Większości ludzi jednak zapewne nie będzie stać na tego typu rozwiązanie i dostęp do elektryczności się znacznie zmniejszy. O ile?- to pytanie jest właśnie jednym z celów Projektu 1913+. Ciekawe będą tego społeczne skutki – bo oznacza to też zmniejszenie dostępu do masowej propagandy, czyli telewizji- zwłaszcza na wsiach i być może w mniejszych miastach.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-1724804878152853029?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/1724804878152853029/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/przyszosc-sieci-energetycznych-projekt.html#comment-form' title='Komentarze (54)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/1724804878152853029'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/1724804878152853029'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/przyszosc-sieci-energetycznych-projekt.html' title='Przyszłość sieci energetycznych – projekt 1913+'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>54</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-8559849986524751364</id><published>2010-10-24T23:20:00.000+02:00</published><updated>2010-10-24T23:20:50.590+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bankructwo rządu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polski deficyt budżetowy'/><title type='text'>Jeszcze raz deficyt</title><content type='html'>Trudno- nie dotrzymałem słowa- jeszcze raz deficyt. &lt;a href="http://www.stat.gov.pl/gus/5840_1377_PLK_HTML.htm"&gt;GUS właśnie opublikował dane o deficycie&lt;/a&gt;. Wynika z nich, że dług publiczny przekroczył już w zeszłym roku 50%, a w tym przekroczy 55%. Są to kolejne progi ostrożnościowe zapisane w ustawie o finansach publicznych. Co prawda decydujące znaczenie ma notyfikacja przez Ministra Finansów, według którego pierwszy próg nie został przekroczony, ale 55% w tym roku, i co ważniejsze 60% w przyszłym zostanie przekroczone na pewno.&lt;br /&gt;Co oznacza przede wszystkim, że prawdopodobnie już w przyszłym roku zostanie zawieszona waloryzacja emerytur, a w 2012 albo będzie przeprowadzony już drakoński program oszczędnościowy, albo zmieniony sposób liczenie długu lub konstytucja. Stawiam na to drugie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-8559849986524751364?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/8559849986524751364/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/jeszcze-raz-deficyt.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/8559849986524751364'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/8559849986524751364'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/jeszcze-raz-deficyt.html' title='Jeszcze raz deficyt'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-6637141438185149185</id><published>2010-10-23T11:55:00.003+02:00</published><updated>2010-10-23T18:40:35.374+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bankructwo rządu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polski deficyt budżetowy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='emerytura'/><title type='text'>Ostatni wpis o deficycie- krótko.(deficyt cz.4)</title><content type='html'>MinFin podał, że &lt;a href="http://wyborcza.biz/biznes/1,100969,8552266,MF__deficyt_finansow_w_2010_r__wyniesie_7_9_proc_.html"&gt;deficyt sektora finansów publicznych wyniesie w tym roku 112,25 mld złotych&lt;/a&gt;. Dodawszy do tego trupy w szafach - pewnie 120- 150 mld. Wpływy podatkowe będą mniejsze od planowanych (ale niespodzianka...) i pewnie w okolicach mojego szacunku 200 mld. Co oznacza, że &lt;a href="http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/deficyt-budzetowy-wnioski-na-przyszosc.html"&gt;moje szacunki co do twardości lądowania były nadmiernie optymistyczne.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Na tym na razie kończę temat - nawet dałem pewne rady na przyszłość. Zostaliście, moi drodzy czytelnicy ostrzeżeni.Wszystkie pomysły polityków o redukcji deficytu, konsolidacji finansów publicznych, itp. można włożyć między bajki. Jedynym wyjściem jest natychmiastowe wycofanie się państwa z całego socjału - łącznie z molochem "edukacji", drastyczna obniżka emerytur i zachowanie obecnego poziomu opodatkowania. Długu się nie da spłacić.&lt;br /&gt;W sumie to chyba zostanę zwolennikiem PO- nie przeprowadzają żadnych reform, bo to do niczego nie doprowadzi i umacniają zamordyzm - a to się przyda w sytuacji drastycznego wzrostu niezadowolenia.&lt;br /&gt;Pozostaje jedynie &lt;a href="http://en.wikiquote.org/wiki/Ronald_Reagan"&gt;zacytować Ronalda Reagana&lt;/a&gt;- "Nie przejmuję się deficytem. Jest już wystarczająco duży, żeby sam się zaczął o siebie martwić"&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-6637141438185149185?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/6637141438185149185/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/ostatni-wpis-o-deficycie-krotko.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/6637141438185149185'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/6637141438185149185'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/ostatni-wpis-o-deficycie-krotko.html' title='Ostatni wpis o deficycie- krótko.(deficyt cz.4)'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-6568349392501806246</id><published>2010-10-22T19:44:00.002+02:00</published><updated>2010-10-23T18:40:15.632+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bankructwo rządu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='futurologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polski deficyt budżetowy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inwestowanie'/><title type='text'>Deficyt budżetowy cz.3 – wnioski na przyszłość</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Sytuacja budżetowa polskiego rządu została &lt;a href="http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/polski-dug-publiczny-spata.html"&gt;opisana przeze mnie wcześniej&lt;/a&gt; – właściwie pokazuje ona jasno, że prawdziwy poziom zamożności polskiego państwa i społeczeństwa specjalnie się nie zmienił od co najmniej 15 lat. Cały wzrost był finansowany długiem i w mniejszej części sprzedażą państwowego majątku. Polska jest nadal biednym państwem trzeciego świata i niestety do tej roli zapewne wkrótce wróci. Obecna sytuacja jest tylko złudzeniem bogactwa. Mogę sobie tak pisać – ale konkretniejszy obrazek na każdego mieszkańca Polski przypadnie w tym roku 3000 zł nowego długu, czyli na 4-osobową rodzinę 12000 zł (w zaokrągleniu lekko w górę i licząc 100 mld nowego długu). Te pieniądze nie znikają – one lądują i krążą gdzieś w gospodarce, przyczyniając się oczywiście do błędnej alokacji zasobów. Zakładając, że zadłużenie nie będzie w ogóle spłacane, ale nie będą też zaciągane nowe długi, ta przeciętna rodzina będzie miała do dyspozycji 12 tys. złotych rocznie mniej niż dziś. Oczywiście niekoniecznie nominalnie, ale efektywnie. Pokaże się to głównie w cenach dóbr importowanych – nie tylko telewizorów plazmowych i hiszpańskich kafelków, ale nawet bardziej – paliw płynnych i gazu ziemnego, samochodów, a nawet węgla (bo Polska jest już importerem netto, poza tym coś trzeba będzie eksportować) a także tekstyliów. Ceny usług polegających głównie na ludzkiej pracy za to utrzymają się na relatywnie zbliżonym poziomie (fryzjerzy, restauracje, itp.) - ale popyt drastycznie spadnie- takie wydatki tnie się najpierw. Znaczy zbliżonym do zarobków, a nie do dzisiejszego stanu – tak jak za pensję ktoś może ostrzyc włosy 100 razy, tak pewnie pozostanie, ale fryzjer zbiednieje. Teraz drobne przeliczenie, choć z liczbami bez rzetelnego sprawdzenia. Szacuję, że ok. ¾ osób mieszkających w Polsce osiąga jakiś dochód – praca, firma, emerytura, zasiłek dla bezrobotnych. Powiedzmy, że jest to średnio 16 tys. zł rocznie netto- chyba realistyczne, może nawet trochę zawyżone. Wypada więc po 12 tys. na głowę. Obniżamy tą kwotę o wspomniane pożyczane 3 tys. i mamy 9 tys. na głowę. Tylko pamiętajmy, że zmiana ta wcale nie rozłoży się równomiernie. Na pewno dużo stracą emeryci i/lub nauczyciele, lekarze po prostu wyjadą. Importerzy, zwłaszcza dla „klasy średniej” znikną, a gospodarka będzie się boleśnie przestawiać na eksport czego się tylko da. Czyli w pewnym stopniu to co się stało w Argentynie po 2001- choć niekoniecznie według&lt;a href="http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/scenariusz-argentynski.html"&gt; tego samego scenariusza&lt;/a&gt;. Może, jakimś cudem, redukcja deficytu będzie stopniowa a postępująca za tym zmiana kursu walutowego i wzmocnienie rule of  law z odbiurokratyzowaniem gospodarki spowoduje wzrost prawdziwych eksportowych inwestycji? Piękna bajka. A Polska stanie się drugą Japonią, Irlandią, Islandią- tą bajkę już słyszałem.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Opis tego opiera się na założeniu, że rząd tylko przestanie zwiększać dług. Żadnej spłaty i żadnej szczególnej katastrofy, ale niestety nie wierzę, że mogą to być powolne i stopniowe zmiany.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Otóż weźmy teraz piękny podmiejski dom z gazowym ogrzewaniem i dwójką dorosłych pracujących w mieście, dojeżdżających dwoma samochodami do firmy importowej i drugiej zajmującej się organizacją przyjęć. A kredyt na dom we frankach. On traci pracę od razu, ona zarabia połowę tego co poprzednio- dochody spadają do 20% wcześniejszych. Rata kredytu dwukrotnie w górę, paliwo do samochodu i gaz do ogrzania domu też.... Brrr... Co z tego, że fryzjer nie podrożeje...&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Relatywnie podrożeje także żywność- z jednej strony spadek realnych dochodów, z drugiej olbrzymia presja eksportowa. To wcale nie oznacza, że rolnicy będą się mieć znakomicie. Drobni będą walczyć o przetrwanie- jak zwykle, tylko więksi, zdolni do samodzielnego eksportu (jak zresztą we wszystkich branżach) zarobią nieźle. Co niestety oznacza to co zwykle- bogaci staną się jeszcze bogatsi, biedni będą walczyć o przeżycie, a większość tych pośrodku spadnie w dół.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;A boom eksportowy weźmie się po prostu stąd, że czymś trzeba będzie zastąpić pożyczone pieniądze i może to być eksport lub napływ inwestycji – napływ inwestycji jedynie w optymistycznym scenariuszu prawdziwego zmniejszania deficytu. W mniej optymistycznych będziemy skazani na lokalne zasoby, gdzie najpierw trzeba coś sprzedać, aby coś kupić. Nawet podstawowe rzeczy, jak paliwa. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-6568349392501806246?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/6568349392501806246/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/deficyt-budzetowy-wnioski-na-przyszosc.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/6568349392501806246'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/6568349392501806246'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/deficyt-budzetowy-wnioski-na-przyszosc.html' title='Deficyt budżetowy cz.3 – wnioski na przyszłość'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-6813269979449008029</id><published>2010-10-21T15:07:00.006+02:00</published><updated>2010-10-23T18:39:47.929+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bankructwo rządu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polski deficyt budżetowy'/><title type='text'>Polski dług publiczny – spłata (deficyt cz.2)</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Temat właściwie nudny. Oczywiście polski rząd pożyczonych pieniędzy nie odda – ale sam chciałem rozważyć, czy może jednak jest to przez przypadek możliwe.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Założenia następujące – koniec z zaciąganiem nowego długu, dotychczasowy  niekoniecznie jest spłacany, ale odsetki są obsługiwane i jest rolowany na bieżąco, przy nie zmienionych stopach. I rząd liczy na wyrośnięcie z długu i/lub spokojne zinflacjowanie go.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Zgodnie z tym, &lt;a href="http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/ile-wynosi-deficyt-budzetowy.html"&gt;co pisałem w poprzednim artykule&lt;/a&gt;, zrównoważenie budżetu to pozornie 100 mld złotych, praktycznie, wliczając spadek wpływów podatkowych- 140 mld.  Są to szacunki raczej zaniżone, ale z drugiej strony nie uwzględniłem przychodów z prywatyzacji – planowanych na 25 mld.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Więc teraz spojrzenie na wydatki Planowane na ten rok wynoszą 301 mld (tylko budżetu państwa, ale wszędzie indziej trwa od pewnego czasu chowanie trupów w szafie i miejsca na żadne oszczędności raczej nie ma). Widać wyraźnie, że wydatki trzeba po prostu przyciąć do kości. Projekt przyszłorocznego budżetu jest to po prostu koncert życzeń i jedyne co pozwala na pewno stwierdzić, to to, że pod koniec 2011 r. (nie)potrzebne decyzje urzędowe otrzymamy jeśli do urzędu przyniesiemy własny papier... Wzrost dochodów podatkowych o 8,6% przy inflacji 0,5% to moim zdaniem dość oderwana od rzeczywistości prognoza. W szczególności w kontekście podanych właśnie danych z wykonania budżetu za 3 kwartały bieżącego roku. Dochody podatkowe i niepodatkowe wyniosły 160,2 mld zł.. W dochodach niepodatkowych mieszczą się kary i grzywny oraz wpłata z zysku NBP (czyli podatek inflacyjny – w uproszczeniu) oraz dochody z prywatyzacji 11,9 mld zł, które odliczam. Mamy więc po 3 kwartałach 2010 r. dochody w wysokości 148,3 mld zł, co ekstapolując da 197,7 mld złotych. Wygląda to dużo gorzej niż plan. Być może dochody w ostatnim kwartale bywają wyższe, ale w miarę będę się trzymać tej liczby, zaokrąglając ją tylko do 200 mld.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Teraz wydatki – wbrew pozorom wydatki na obsługę długu nie są wysokie - w tym roku zaledwie 6,2 mld – czyli do końca roku uzbiera się jakieś 8,5 mld. I taką wartość bardzo optymistycznie przyjmijmy (bardzo optymistycznie, że stopy nie wrosną, a wiarygodność rządu nie spadnie – choć przy cięciu wydatków do kości raczej akurat wiarygodność wzrośnie – więc założenie chyba OK)&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Dotacja do FUS, 34 mld , a co już nieciekawe wzrost o 10 mld r/r i wykonanie 89,7 % planu. Czyli dotacja skończy się w październiku, a ZUS zaciągnie kredytu komercyjne większe niż planowano. Kompletna katastrofa, a co jest już śmieszne – planowana dotacja w przyszłym roku ma być mniejsza o 2,1 %.. Śmiech przez łzy, ale budżet na 2011 to naprawdę odlot.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Więc zakładając uczciwe rozliczenie z emerytami – dotacja do ZUS musi wynosić jakieś 50 mld złotych.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Wojsko, policja i sądownictwo jest to około 40 mld złotych – jak wynika z dyskusji pod poprzednim artykułem, wydatków tych właściwie już się nie da przyciąć- przynajmniej wojskowych, bez naruszenia struktury państwa.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Po stronie dochodów, zgodnie z szacunkiem z poprzedniej części nasze 200 mld zmniejszamy o 40 mld i zostaje 160 mld dochodów podatkowych budżetu.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Teraz wydatki – wojsko, policja i sądownictwo – 40 mld  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Wydatki drogowe – obecnie około 30 mld (poziom remontów poniżej koniecznych potrzeb, bez wliczania dróg lokalnych) – dla przyzwoitej jakości infrastruktury przyjmijmy 40 mld.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Dotacja do FUS i obsługa zadłużenia – 58,5 mld – te 1,5 dodajmy na administrację..&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Jeszcze tylko wyrównanie budżetu FUS z tytuły składki przekazywanej do OFE – powiedzmy 18 mld.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Mamy po pewnych zaokrągleniach budżet – dochody 160 mld zł, wydatki 158 mld zł – nie jest źle?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Jest. Przy obecnym poziomie opodatkowania, Rzeczpospolitą stać na różnisty socjał w wysokości 2 mld zł rocznie. Obecne wydatki na edukację wynoszą około 35 mld zł. Więc powiedzmy, że likwidacja państwowej edukacji jest nierealna i musi pozostać – z budżetem zmniejszonym o 90%. I to już koniec możliwości III RP.  Żadne więcej wydatki nie są w ogóle możliwe i po zniknięciu pożyczkodawców ich nie będzie.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;W teorii. Praktycznie wszystkie będą cięte w miarę siły przetargowej ministrów, ich popleczników i stosownych związków zawodowych. Więc nie będzie żadnych 40 mld na drogi – a prawdopodobnie 10, dotacja do FUS będzie obniżona, ZUS będzie zaciągał kolejne kredytu, a wszystkie możliwe płatności budżetowe przeciągane. Do tego należy dołożyć już zaplanowany terror skarbowy - pod ładną nazwą „prognozowanego wzrostu dochodów budżetu z tytułu kar i grzywien” - czyli planuje się, że w przyszłym roku obywatele staną się mniej praworządni – ciekawe. Może media zaczną namawiać do działań sprzecznych z prawem – aby można było nałożyć odpowiednią ilość kar i grzywien?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;W ten sposób rząd oczywiście złamie jakiekolwiek resztki zaufania do państwa i tylko umocni zwyczaj omijania go na każdym kroku- podcinając przy okazji gałąź przyszłych dochodów podatkowych...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-6813269979449008029?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/6813269979449008029/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/polski-dug-publiczny-spata.html#comment-form' title='Komentarze (26)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/6813269979449008029'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/6813269979449008029'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/polski-dug-publiczny-spata.html' title='Polski dług publiczny – spłata (deficyt cz.2)'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>26</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-1674863466776181471</id><published>2010-10-20T17:56:00.001+02:00</published><updated>2010-10-20T17:56:18.554+02:00</updated><title type='text'>Uwaga techniczna</title><content type='html'>Wobec zgłaszanego regularnie niedziałania strony zmieniłem szablon. Jak widać- nie ma listy linków i paru innych rzeczy, ale mam nadzieję, że działa bez problemu. Jak uda mi się rozwiązać problemy i zrobić coś co działa- wszystko wróci.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-1674863466776181471?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/1674863466776181471/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/uwaga-techniczna.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/1674863466776181471'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/1674863466776181471'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/uwaga-techniczna.html' title='Uwaga techniczna'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-2547075663296196482</id><published>2010-10-20T10:46:00.001+02:00</published><updated>2010-10-20T10:55:40.579+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bankructwo rządu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inwestowanie'/><title type='text'>Dług publiczny- wysoki i możliwy do spłaty</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Rekord zadłużenia państwa należy chyba do Wielkiej Brytanii w 1815 roku. Co więcej jest to jedyny znany w historii wypadek spłaty takiego zadłużenia – choć to akurat nie do końca. Po, z relatywnie niewielkimi przerwami, stuleciu wojen, zadłużenie doszło gdzieś w okolice 250% PKB (według różnych źródeł od 240 do 300%, przyjąłem 250). Ale to była  sytuacja inna niż jakiekolwiek dzisiejszego państwa. Było to pierwsze w świecie i jedyne wówczas państwo przemysłowe, znakomite i wydajne rolnictwo pozwalało na gwałtowny wzrost populacji, a jednocześnie utrzymywało wysoką wydajność pracy. Potęga Royal Navy była niezachwiana. Tak naprawdę, to  żadne inne państwo europejskie w owym roku nie posiadało floty wojennej z prawdziwego zdarzenia. Jedynie US Navy dorównywała RN jakością, ale ogólną siła nie mogła się równać. Jednak były to jedyne dwie floty które mogły zapewnić swoim kupcom ochronę szlaków handlowych.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Co interesujące, w czasie wojen napoleońskich wprowadzono podatek dochodowy i zawieszono wymienialność funta na złoto. To pokazuje jak dramatyczna była sytuacja budżetowa w tym czasie. Polityka rządu Jego Królewskiej Mości po pokonaniu Francji (i, w różnych konfiguracjach, prawie wszystkich innych państw europejskich) była zadziwiająca. Premier, zgodnie z obietnicą,  zaraz po wojnie zlikwidował podatek dochodowy (niesamowite – nieprawdaż?), a w 1821 udało się wrócić do standardu złota – bo najpierw trzeba było usunąć nadmiar nadrukowanych papierków. Spowodowało to oczywiście deflację i wobec sytuacji zrujnowanej Europy również kryzys i rozróby. Zwłaszcza, że jednocześnie rząd przyciął własne wydatki niemal do zera – co akurat było o tyle łatwe, że na wydatki te składała się głównie flota i armia. Okręty przytrzymano na sznurku, armię rozpuszczono.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Rozpoczęła się właśnie brytyjska kolonizacja Australii i kilka lat wcześniej zdobytej Afryki Południowej. Trwały wojny o niepodległość w Ameryce Łacińskiej – na których właśnie brytyjscy kupcy i producenci broni zarabiali (choć dla tych ostatnich był to raczej ratunek przed bankructwem niż realny profit). W Indach konkurencja innych państw europejskich praktycznie znikła – razem z ich flotą i handlem. Krótko mówiąc- Wielka Brytania w 1815 roku była jedynym i prawdziwym mocarstwem posiadając najwydajniejszy na świecie przemysł i rolnictwo oraz praktycznie ogólnoświatowy monopol handlowy. Należy dołożyć do tego gwałtowny przyrost ludności wysp, a wkrótce i koloni i mamy opis kraju, który był w stanie spłacić dług w wysokości 250% PKB. Choć tak naprawdę ledwo był w stanie. Przez pierwsze lata prawie cały budżet był przeznaczany na obsługę długu. Później gospodarka urosła – bo jak miała w takich warunkach nie rosnąć?  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Londyn stał się stolicą światowych finansów – w dużej części dzięki uczciwemu potraktowaniu pożyczkodawców rządu i czasach pax britanica obsługa długu i nawet jego częściowa spłata były w ogóle możliwe. Choć tak naprawdę całkowity dług nie został spłacony nigdy. Przez sto lat zadłużenie Zjednoczonego Królestwa spadało, ale jeszcze w przededniu I w.ś. wynosiło ok. 40% PKB.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;I pamiętajmy, że było to całkowite zadłużenie państwa. Nie było zobowiązań emerytalnych, niedokapitalizowanych państwowych funduszy różnego rodzaju, itp.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;I takie państwo ledwo mogło sobie poradzić z obsługą długu. Zjednoczone Królestwo jeszcze raz zawędrowało w okolice tego zadłużenia – po II w.ś. - ale wtedy dług został po prostu wyinflacjowany i pożyczkodawcy otrzymali swoje należności w pieniądzu o zmniejszonej wartości. A Londyn był nadal już nie jedynym, ale ważnym ośrodkiem światowych finansów i rząd miał dostęp do tanich pożyczek we własnej walucie.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Przy tym porównaniu widać wyraźnie, że obecne zadłużenie większości państw świata, choć formalnie niższe niż brytyjskie wówczas, jest zwyczajnie niemożliwe do spłaty – bo po prostu sytuacja żadnego państwa nie jest, nawet w przybliżeniu, tak korzystna jak UK w 1815. Nawet piraci dzisiaj nie przejmują się banderą statku – podczas gdy wtedy atak na brytyjski statek był czymś pomiędzy samobójstwem a ludobójstwem własnego plemienia (RN pojawiała się szybko i marines dokańczali robotę). A co więcej, poza oficjalnym długiem publicznym jest stos dodatkowych zobowiązań. Wliczając je, spora część obecnie (wciąż) bogatych krajów ma zobowiązania przekraczające brytyjski dług z 1815 r.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-2547075663296196482?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/2547075663296196482/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/dug-publiczny-wysoki-i-mozliwy-do-spaty.html#comment-form' title='Komentarze (17)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/2547075663296196482'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/2547075663296196482'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/dug-publiczny-wysoki-i-mozliwy-do-spaty.html' title='Dług publiczny- wysoki i możliwy do spłaty'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-3793345854527783314</id><published>2010-10-18T19:56:00.002+02:00</published><updated>2010-10-19T00:49:35.922+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='USA'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='banki'/><title type='text'>Show me the note, motherfucker!</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Taka była dokładnie i w całości treść maila, którą przykładny amerykański obywatel i właściciel domu wysłał do Wells Fargo (jednego ze "zbyt dużych by upaść” banków), po tym jak miesiącami byli (wraz z żoną) robieni w balona przy próbie zrefinansowania swojej pożyczki hipotecznej w ramach rządowego programu. Oczywiście „note” to zobowiązanie tegoż właściciela do zwrotu domu w wypadku niespłacania pożyczki.  Efekt przeszedł wszystkie ich oczekiwania. Mail był wysłany w nocy, a następnego dnia rano zadzwonił urzędnik bankowy i poinformował, że są zakwalifikowani do programu, właściwie z datą wsteczną – tj. bank nie będzie się domagał zaległych płatności (ponieważ płacili ratę jakby była obniżona), a wszystkie dokumenty będą gotowe do 1 listopada. Jest to ze strony amerykańskich banków w obecnym stylu ich działania rzecz absolutnie niespotykana. Dalej – urzędnik bankowy sam ich szukał i chciał jak najszybciej dojść do porozumienia- choć wcześniej otrzymali (po podpisaniu umowy!!) informację, że się nie kwalifikują.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;I o co chodzi – jeśli pożyczka będzie zrefinansowana właściciele podpiszą nowy kwit a o stary już nie będzie po co się pytać. Można w takim razie założyć z prawdopodobieństwem bliskim pewności, że aktualny kwit nie istnieje lub jest nieważny, a Wells Fargo nie jest w stanie go pokazać i jakiekolwiek pieniądze zobaczy tylko dlatego, że właśnie ci przykładni obywatele uważają, że powinni zapłacić.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Wygląda na to, że przynajmniej w tym konkretnym wypadku spokojna&lt;a href="http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/koniec-bankow-jakie-znamy.html"&gt; prośba o wykazanie legitymowanego prawa  banku do hipoteki domu&lt;/a&gt; okazała się skuteczna.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;a href="http://gonzalolira.blogspot.com/2010/10/this-is-what-brian-and-ilsa-said-to.html"&gt;Więcej u Gonzalo Liry&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-3793345854527783314?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/3793345854527783314/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/show-me-note-motherfucker.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/3793345854527783314'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/3793345854527783314'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/show-me-note-motherfucker.html' title='Show me the note, motherfucker!'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-4032833283260352258</id><published>2010-10-18T14:30:00.005+02:00</published><updated>2010-10-23T18:37:31.823+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bankructwo rządu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='futurologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polski deficyt budżetowy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='emerytura'/><title type='text'>Ile wynosi deficyt budżetowy?- cz.1</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Niestety prosta odpowiedź na to pytanie – brzmi „nikt tego nie wie”. Część powodów jest oczywista – obligacje rządowe są emitowane w różnych walutach, których kurs zmienia się co sekundę, bony skarbowe o krótkim terminie wykupu zmieniają obraz sytuacji regularnie, a krótkoterminowe pożyczki podmiotów sektora publicznego często w ogóle nie uwzględniane w jakikolwiek sprawozdaniach. Przyjmijmy zatem, że 100 miliardów złotych w 2010 r., które się wymsknęło ministrowi finansów jest kwotą mniej- więcej prawdziwą. Patrząc co prawda na ZUS, działalność samorządów wielkich miast i wszelkiego rodzaju przystawki okołobudżetowe przypuszczam, że jest to nadal mocno zaniżona kwota, ale niech tam.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;W te 100 mld wchodzi oficjalny deficyt samorządów, ale skoro samorządy są prawie w całości finansowane transferami z budżetu – można traktować je jak część budżetu państwa. Dodatkowym argumentem może być to, że wpadanie miast w spiralę długu jest spowodowane w dużej części zmniejszaniem dotacji i dokładaniem ustawowych obowiązków. Oczywiście, gminy oprócz dotacji, udziałów w podatkach państwowych i prywatyzacji, mają też własne dochody podatkowe – ale są one na tyle niewielkie, że nie zmieniają obrazu sytuacji.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;A teraz druga strona równania – nie żadne PKB, do którego się zwykle porównuje dług, tylko dochody budżetu. Dlaczego tak? Dług nie będzie spłacany z jakiegoś mitycznego PKB, tylko z tego co państwo jest w stanie zedrzeć z podatników – czyli właśnie istotne są dochody budżetu. I to dochody podatkowe – olejmy dochody z prywatyzacji – one się w pewnym momencie skończą, i to zakładam, że oddawać będzie trzeba jak już nie będzie co sprzedawać.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Otóż dochody podatkowe planowane na 2010 rok wynoszą 223 mld złotych.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Obetnijmy parę zer po obu stronach i mamy gospodarstwo domowe, które zarabia rocznie 22,300 złotych, wydaje wszystko i dodatkowo pożycza 10 tys złotych rocznie, aby pokryć wydatki, wyprzedając przy okazji posiadane gadżety na 2500 zł. Fajnie się tak żyje – aż do bankructwa, bo po paru latach takiego życia naprawdę nie da się tego oddać.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Kot w Gołębniku pisał niedawno cykl artykułów o możliwych oszczędnościach i jak zrównoważyć budżet – tylko opierał się na innych liczbach.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Należy do tego jeszcze dołożyć fakt, że w bredniach lorda Keynesa jest ziarno prawdy – dług stymuluje gospodarkę. Każda złotówka wydana przez budżet wraca w sporej części w postaci podatków. Jeśli przyjmiemy (bardzo ostrożnie), że jest to tylko 40%, oznacza to też to, że kończąc od jutra zadłużanie Rzeczypospolitej, dochody budżetu zmniejszają się o 40 mld.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;I teraz drodzy libertarianie policzcie co się da zrobić. Na mój nos realne pole manewru wymusza m.in. jedną rzecz- zrównoważenie budżetu Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Pod takim ładnie eufemistycznym określeniem ukrywa się albo drastyczna podwyżka składek ZUS (która z całą pewnością nie przyniesie wzrostu dochodów- czyli rozwiązanie nierealne), albo drastyczna obniżka emerytur. Oczywiście, jak zacznie się poszukiwanie oszczędności to w pierwszej kolejności przytną jak zwykle wojsko i policję – bo oni nie protestują, ale każdy kto mieszka obok lotniska wojskowego, wie, że odrzutowiec wojskowy na niebie stał się ostatnio bardzo rzadkim zjawiskiem – czyli najprawdopodobniej budżetu na szkolenie wojskowe już dawno nie ma. Nie sądzę, by dało się jeszcze dużo przyciąć. Molocha państwowej edukacji nie odpuszczą i z poważnych wydatków zostają tylko emerytury. Ale dotacja do FUS to oficjalnie tylko 37  mld. W rzeczywistości więcej – dochodzą jeszcze kwoty „refundacji składek OFE”, czy czegoś takiego i pewnie parę innych nieoficjalnych kanałów przelewowych. Podobno na wypłaty emerytur ZUS wyda w tym roku 102 mld złotych. Czyli powiedzmy, że bez dotacji emerytury muszą realnie spaść o połowę. A to nadal jest za mało. Rząd potrzebuje nie tylko zbilansować ZUS, ale zamienić go z powrotem w dojną krowę. Obniżka emerytur o 80, 90%? - możliwe. Ale to nie wszystko. ZUS także przestaje pożyczać – kolejne zmniejszenie wpływów podatkowych...&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ja osobiście nie widzę żadnej możliwości zrównoważenia budżetu państwa – realnego, bez przerzucania zobowiązań na gminy i fundusze celowe. W grę wchodzi już tylko bankructwo przez defaut lub hiperinflację. A mówimy o (naprawdę!!) jednym z bardziej odpowiedzialnych fiskalnie krajów Europy...&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Podsumowując – skrajnie cynicznie. Nie jestem przeciwnikiem dalszego zadłużania rządu. Teraz to już jest problem wierzycieli. &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-4032833283260352258?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/4032833283260352258/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/ile-wynosi-deficyt-budzetowy.html#comment-form' title='Komentarze (23)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/4032833283260352258'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/4032833283260352258'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/ile-wynosi-deficyt-budzetowy.html' title='Ile wynosi deficyt budżetowy?- cz.1'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>23</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-2114722433203342946</id><published>2010-10-17T00:10:00.003+02:00</published><updated>2010-10-17T00:52:50.607+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bankructwo rządu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='peak oil'/><title type='text'>Walka o ogień</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Historia homo sapiens może być też przedstawiona jako historia opanowywania kolejnych źródeł energii i wykorzystywania ich w celu poprawy jakości życia i prosperity naszego gatunku. Umiejętność wykorzystania drewna na opał pozwoliła naszym dalekim przodkom dostarczyć część energii niezbędnej do przeżycia w postaci nieprzyswajalnej w naturalny sposób i zmniejszyć ilość kalorii niezbędnych w pożywieniu – więc też zwiększyć gęstość zaludnienia terenów łowieckich. W następnej kolejności ludzie nauczyli się zwielokrotniać własną siłę wykorzystując do tego trawę (za pośrednictwem koni i wołów)- i znów wzrosło zaludnienie i jakość życia. Potem oczywiście energia wody i wiatru – to samo. I zawsze był ten sam schemat – wielkość ludzkiej populacji w miarę szybko dostosowywała się do zwiększonych zasobów i stabilizowała na poziomie pozwalającym na podstawowe przeżycie olbrzymiej większości populacji. Tylko w przejściowym okresie opanowywania nowych zasobów populacja mogła rosnąć, a ludzie żyć w warunkach łatwo dostępnej żywności i innych postaci energii.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ciekawie zaczęło się dziać, kiedy ludzie dobrali się do zasobów prawie darmowej i pozornie niewyczerpanej energii kopalnej. Węgiel i ropa spowodowały początkowo to co zwykle – gwałtowny wzrost populacji i to jeszcze przy stale wzrastającym poziomie życia. Problem polega na tym, że homo sapiens uwierzył, że może pokonać ekologię i zawsze żyć mając do dyspozycji energii dużo więcej niż potrzebuje do przeżycia. Może się to udać tylko pod jednym warunkiem – wzrost ilości dostępnej energii będzie większy niż wzrost populacji. Wydaje się to yhmm.. mało możliwe. Powodem takiego powszechnego złudzenia jest zapewne fakt, że ludzie rozmnażają się niezwykle wolno (w porównaniu do innych gatunków) – co w połączeniu z nagłym powiększeniem niszy ekologicznej spowodowało właśnie to oderwanie.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Do punktu równowagi to z pewnością wróci, ale kiedy? Gdyby wzrost ilości dostępnej energii odbywał się w dotychczasowym tempie – to nie tak szybko. Ale – sądzę, że jesteśmy, lub niedługo będziemy świadkami spadku ilości energii dostępnej dla każdego z nas, więc nożyce zamkną się z dwóch stron.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;To z całą pewnością będzie mało przyjemne, ale nieuniknione – chyba, że zdarzy się cud i naukowcy doprowadzą do &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=pazQoQbe8UY&amp;amp;feature=player_embedded"&gt;zimnej fuzji &lt;/a&gt;albo czegoś w tym stylu i otrzymamy nowe źródło prawie darmowej energii.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Większym problemem będzie pozbycie się zabobonów o „klasie średniej”, „prawach kobiet”, „godnych emeryturach”, „powszechnej służbie zdrowia”, itp. To nie zostanie zmienione politycznie – po prostu wszystkie te głupie pomysły zbankrutują w starciu z pytaniem „co jutro na obiad?”&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;A dlaczego nie wspominam o żywności, pieniądzach, itd.? - po prostu to wszystko jest tylko pochodną energii – w dowolnej postaci. Mając jej nieskończone ilości możemy budować wielopiętrowe budynki i uprawiać w nich rośliny przy sztucznym świetle. Albo odsalać wodę morską i nawodnić całą Saharę. Nie mając energii – sorry, żywności jest mniej, stali i szkła śmiesznie mało a o samochodach zapomnijmy.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Zresztą jak przez całą historię ludzkości – będą bogaci, pewna grupa radzących sobie i cała masa żyjących na styk. Fizycznie na styk – wspominających dzisiejsze, dobre czasy. Piękny materiał społeczny do buntów, rozrób i wojen. Kryzys energetyczny i powszechne poczucie zbiednienia z cała pewnością wywoła kolejną ogólnoświatową awanturę – i to jak zwykle, walkę o cokolwiek co można spalić – tym razem w silniku.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Od strony finansowej punktem przełomowym będzie zapewne default polskiego rządu. Po tym nieciekawym wydarzeniu sporo się zmieni. Na szczęście lądowanie kraju nad Wisłą nie będzie tak brutalne jak Grecji czy Hiszpanii, ale też nieuniknione. Zresztą cała Europa pod względem ilości dostępnej energii na mieszkańca wygląda paskudnie...&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;NOTE: poszczególne tematy z tego posta będą rozwijane, a konkretnie: bankructwo polskiego rządu, ogólnoświatowy kryzys energetyczny i historia kryzysów energetycznych&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-2114722433203342946?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/2114722433203342946/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/walka-o-ogien.html#comment-form' title='Komentarze (26)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/2114722433203342946'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/2114722433203342946'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/walka-o-ogien.html' title='Walka o ogień'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>26</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-6847652792089146758</id><published>2010-10-13T23:07:00.002+02:00</published><updated>2010-10-18T22:12:56.847+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='USA'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='banki'/><title type='text'>Koniec banków jakie znamy?</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;a href="http://www.nytimes.com/2010/09/30/business/30mortgage.html?_r=1"&gt;Ciekawe wiadomości z USA&lt;/a&gt;. Prawdę mówiąc, tak ciekawe, że nie byłem w stanie zrozumieć co się dzieje i do teraz nie rozumiem wszystkich konsekwencji. O co chodzi – większość głównych banków wstrzymała foreclosures (czyli przejmowanie domów z niespłaconymi kredytami). Część konsekwencji zrozumiałem dopiero dziś, jak &lt;a href="http://gonzalolira.blogspot.com/2010/10/second-leg-down-of-americas-death.html"&gt;Gonzalo Lira łopatologicznie wytłumaczył o co się stało.&lt;/a&gt; Więc spróbuję to też łopatologicznie rozwinąć. W skrócie – sekurytyzacja długów hipotecznych spowodowała nieważność zobowiązań kredytobiorców. A teraz tłumacząc na polski- ta sama inżynieria finansowa, która napompowała bańkę na nieruchomościach i okazało się po jej pęknięciu, że pożyczano ludziom, których absolutnie nie było na to stać grubo powyżej realnej wartości nieruchomości, sprawiła, że pożyczkobiorcy być może nie są zobowiązani do spłaty. Banki nie są w stanie udowodnić, że są wierzycielami. Sytuacja obecnie jest w fazie pewnego przesilenia. Wygląda na to, że po fazie &lt;a href="http://www.nakedcapitalism.com/2010/09/improper-gmac-affidavits-leading-to-charges-of-document-fabrication-to-change-title.html"&gt;masowych fałszerstw sponsorowanych przez banki i obsługujące je firmy prawnicze&lt;/a&gt;, banki się poddały.  Jednak wypada zaznaczyć, że zasady rządzące nieruchomościami w systemie common law tak bardzo różnią się od prawa kontynentalnego (opartego na kodeksie Napolena), że nie mam o nich większego pojęcia.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Brzmi to wszystko kompletnie nieprawdopodobnie, a konsekwencje tego, że coś co 5 lat temu było aktywami, 2 lata temu toksycznymi aktywami, teraz stało się toksycznymi-już-nie-aktywami trudno sobie w całości wyobrazić. Oznacza to, że największa klasa aktywów w bilansach banków po prostu nie istnieje. Banki mają dotychczasowe zobowiązania, za to nie mają aktywów na ich pokrycie. Rzeczywiście przy tym upadek Lehman Brothers to pikuś...&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Z konsekwencji - po pierwsze i najważniejsze – wszyscy posiadacze Mortgage Backed Securities są kompletnymi bankrutami. Te aktywa są nic nie warte. Co więcej – banki, które prowadziły egzekucje z nieruchomości w ostatnich latach mogą spodziewać się fali procesów sądowych. W Stanach prawnicze sępy szybko wyczują padlinę... Dalej- może zbyt optymistycznie, ale obstawiam, że rząd mógł ratować przed zwykłym bankructwem, ale przed bankructwem podmiotów umoczonych w masowe oszustwa nie będzie miał politycznej możliwości ratowania „zbyt dużych by upaść”. Dalsze konsekwencje – banki nie będą miały strumienia dochodów z egzekucji długów – nie sądzę, że jest on specjalnie istotny, ale w obecnej sytuacji może to być gwóźdź do trumny. Całego systemu bankowego.  Scenariusz argentyński w USA? Wygląda prawdopodobnie.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Oczywiście najbardziej zyskają nierzetelni dłużnicy i na dłuższą metę konsekwencje tego są nieciekawe – zaciąganie niemożliwych do wykonania zobowiązań jako strategia bardziej zyskowna od odpowiedzialności finansowej to recepta na przeniesienie całego kraju do trzeciego świata.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Jeśli amerykański system bankowy zacznie się walić na poważnie – to w reszcie świata z banków  szybko zostaną strzępy. Zapewne, aby ratować bilanse lokalne oddziały zaczną od udzielania łatwych pożyczek, a potem wycofają je zupełnie. Najmocniej oberwą, jak zwykle „emerging markets” - w tym Polska, też jak zwykle. Wydaje się, że jesteśmy jeszcze w fazie ładowania kredytu. Wkrótce amerykańskie centrale poproszą o zwrot. Patrząc na poziom umoczenia- bardzo wkrótce.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Mr. Lira wywodzi z tej sytuacji wniosek o nadchodzącej hiperinflacji dolara – dla mnie raczej to wygląda na hiperdeflację &lt;a href="http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/scenariusz-argentynski.html"&gt;a'la Argentyna&lt;/a&gt;. System się wali w widoczny sposób, ale kierunek załamana nadal jest dla mnie zagadką.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Oczywiście- jeśli któryś z czytelników z USA jest w takiej sytuacji – to po pierwsze iść do prawnika, a dopiero potem zastanawiać się co dalej. Też, jak ktoś skorzysta/już skorzystał z profesjonalnej porady – uprzejmie proszę o komentarz/maila z jakimś opisem sytuacji i konsekwencji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;u&gt;Przykład takiej sprawy &lt;/u&gt;&lt;/b&gt;- &lt;a href="http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/show-me-note-motherfucker.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-6847652792089146758?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/6847652792089146758/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/koniec-bankow-jakie-znamy.html#comment-form' title='Komentarze (20)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/6847652792089146758'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/6847652792089146758'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/koniec-bankow-jakie-znamy.html' title='Koniec banków jakie znamy?'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>20</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-4231050195481448192</id><published>2010-10-09T21:19:00.000+02:00</published><updated>2010-10-09T21:19:25.262+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='broń'/><title type='text'>Zamordyzm w ataku – projekt zmiany ustawy o broni i amunicji w Sejmie</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;a href="http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/07/tym-razem-cos-aktualnego-o-broni.html"&gt;Projekt ustawy&lt;/a&gt;, który jeszcze na etapie uzgodnień międzyresortowych stał się bezpośrednim powodem rozpoczęcia tego bloga,&lt;a href="http://orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/wgdruku/3388"&gt; trafił do Sejmu.&lt;/a&gt; Zasadniczo bez zmian. Należy, oprócz konsekwencji wskazanych w poprzednim poście, dopisać, że przesyłanie broni nie będzie możliwe za pośrednictwem firm kurierskich, a jedynie operatora publicznego tj. Poczty Polskiej. Przyznam – że wygląda to jak koleje ograniczenie wolności, ale z trudem rozumiem konsekwencje.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;I kolejna rzecz- projekt został skierowany w trybie wykonywania prawa UE, co przyśpiesza procedurę i utrudnia wprowadzanie poprawek.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Tak jak przypuszczam, że w kwestii &lt;a href="http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/09/czarny-proch.html"&gt;czarnego prochu jednak nic się nie zmieni,&lt;/a&gt; tak mam podejrzenie, że pellety do wiatrówek staną się nielegalne (choć w tym burdelu dokonanie jednoznacznej wykładni prawa staje się, nawet w drobnych sprawach herkulesowym wyzwaniem)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-4231050195481448192?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/4231050195481448192/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/zamordyzm-w-ataku-projekt-zmiany-ustawy.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/4231050195481448192'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/4231050195481448192'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/zamordyzm-w-ataku-projekt-zmiany-ustawy.html' title='Zamordyzm w ataku – projekt zmiany ustawy o broni i amunicji w Sejmie'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-2421638611857232058</id><published>2010-10-09T15:37:00.000+02:00</published><updated>2010-10-09T15:37:02.940+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inwestowanie'/><title type='text'>Historia papierowych pieniędzy w Polsce</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ostatnio zadałem sobie pytanie- ile razy papierowy pieniądz okazywał się nic nie wart w Polsce i jak to dotychczas wyglądało. Nie udało mi się zdobyć wszystkich danych – ale lista jest imponująca. Z racji zawirowań historycznych trzeba było skupić się na pewnym obszarze – więc dla przykładu – miejscowość położona na terenie zaboru rosyjskiego, na zachód od Wisły (ale nie Warszawa) – może być Radom, Kielce czy Pruszków.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Zaczynając od początku wieku- po wybuchu I w.ś. zawieszono wymienialność rosyjskich rubli na złoto. Kto miał papier, ten z nim pozostał, bo wkrótce przeszedł front i tereny te znalazły się pod okupacją Rzeszy Niemieckiej (nr 2- póki co). Marki niemieckie w związku z wojną były także „chwilowo niewymienialne na złoto”, choć zapewne jeden papier na drugi zamienić się dało – odpowiednio przy tym tracąc wartość. Cóż wojna się skończyła- ruble pozostały tylko papierem z którym nic nie dało się zrobić po wybuchu rewolucji, a marki jeszcze przez chwilę zachowywały wartość. Ale niepodległa Polska wprowadziła, jak to niepodległe państwa mają w modzie, własną walutę- markę polską. Które to pieniądze były drukowane bez opamiętania – choć w szczytnym celu- walki z Robotniczo- Chłopską Armią Czerwoną. Toteż wkrótce później markę polską prawie w całości zżarła hiperinflacja. Następnie państwo uważane na międzynarodowym rynku za kompletnego bankruta, było w stanie wprowadzić nową walutę- złotego polskiego, opartego na złocie. Waluta ta nawet całkiem sprawnie funkcjonowała, była ogólnie szanowana i wymienialna – aż do 3 września 1939, kiedy polski rząd (a tak!) zakazał posiadania dolarów. Oczywiście złotówka nie zniknęła do końca, ale zakup paliwa za tą walutę stał się od razu niemożliwy.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Potem przyszła Zjednoczona Europa v 2.0 (v 1.0 to Napoleon) z kosmicznie skomplikowanym systemem walutowym. Na terenie Generalnego Gubernatorstwa funkcjonowały jakieś marki, inne niż w Rzeszy, a oprócz nich rozbudowany system kartkowy. W roku 1944 (nie udało mi się ustalić dokładnie kiedy- stąd takie przyjęcie terytorium) w III Rzeszy przeprowadzono reformę walutową, z założenia o charakterze konfiskaty nadmiaru gotówki z obiegu.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Mamy więc koniec II w.ś. i już minęło bezpowrotnie i z utratą co najmniej znacznej części wartości 7 różnych papierowych walut. Za to kto przed wybuchem I w.ś. wymienił papierowe ruble na złote – nadal miał pieniądze o sensownej sile nabywczej.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Pomińmy to chaos końca wojny i umacniania władzy ludowej- wystarczy, że po umocnieniu władza ludowa wydrukowała zupełnie nowe złotówki. Konkretnie to wydrukowała ich na tyle dużo, że w 1950 trzeba było wprowadzać nowe, lepsze złotówki. Zrobiono to w socjalistycznym stylu – cała operacja rozpoczęła się bez uprzedzenia i wymiana trwała jedynie 3 dni. Kto nie zdążył miał problem. Ciekawostką może być jedynie to, że środki w bankach przeliczono bez problemów i limitów i znacznie korzystniej niż gotówkę. Choć oczywiście retoryczne pytanie- kto miał w 1950 roku konto bankowe?  W międzyczasie zakazano posiadania złota i platyny dewizowej. Obrączek nie zakazano.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Nowa złotówka, okazała się paradoksalnie najstabilniejszą papierową walutą Polski w XX w. - została zniszczona dopiero przez hiperinflację 89/90 r. I znikła ostatecznie po wymianie pieniądza w 95/96 r. Tym razem nasza papierowa waluta trzyma się zadziwiająco długo – i co więcej na bliskim horyzoncie nie widzę większych zagrożeń – przynajmniej lokalnych. Jedynym realnym zagrożeniem na dziś jest potencjalna destrukcja dolara i faktyczne zniszczenie światowych rezerw walutowych.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Tak czy inaczej 9-  krotna destrukcja pieniądza w ciągu niecałych 100 lat to naprawdę niezły wynik. Choć czytając jakieś opracowania Polska jest jedynym krajem w którym epizody hiperinflacji w XX w. są numerowane.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Do do złotówki - w krótkim terminie jest nawet dobrze – w długim i tak się skończy jak zwykle.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-2421638611857232058?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/2421638611857232058/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/historia-papierowych-pieniedzy-w-polsce.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/2421638611857232058'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/2421638611857232058'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/historia-papierowych-pieniedzy-w-polsce.html' title='Historia papierowych pieniędzy w Polsce'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-7571438255842464862</id><published>2010-10-07T00:07:00.001+02:00</published><updated>2010-10-07T08:56:53.142+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='paszport'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='samochód'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='peak oil'/><title type='text'>Drugi paszport – Paragwaj</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Skoro nasz szanowny &lt;strike&gt;faszystowski dykat&lt;/strike&gt;&lt;span style="text-decoration: none;"&gt;  &lt;/span&gt;premier posuwa się do działań typu &lt;a href="http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/09/nastepny-krok-do-bankructwa-rp.html"&gt;nacjonalizacja&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/upadek.html"&gt;publiczne okazywanie pogardy dla własności&lt;/a&gt; i poszanowania prawa, używając aparatu państwowego wedle swojego widzimisię, ja wracam do opisu drugiego obywatelstwa. Po ostatnich wiadomościach zalecam ten pomysł &lt;a href="http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/08/drugi-paszport.html"&gt;jeszcze bardziej&lt;/a&gt;.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Dziś kolej na jeden z najciekawszych krajów świata – Paragway. Przyznam, że fascynuje mnie od pewnego czasu i zapewne dość prosty egzamin wymagany do uzyskania obywatelstwa zdałbym bez trudu, ale zaczynając od początku. Jest to państwo bez dostępu do morza i jako takie, było tez do całkiem niedawna prawie odcięte od światowej gospodarki. Po &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_paragwajska"&gt;tragicznie przegranej wojnie&lt;/a&gt; z Argentyną, Brazylią i Urugwajem w drugiej połowie XIX w. kraj ten był tragicznie wyludniony, a przez brak dostępu do rynków, przez cały czas biedny. Drastyczną zmianą były dopiero rządy prezydenta &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Alfredo_Stroessner"&gt;Afredo Stroessnera.&lt;/a&gt; Prezydent jest to określenie formalne i nieco umowne, bo objął rządy w 1954, po przeprowadzeniu zamachu stanu i utracił ją w 1989 po kolejnym zamachu stanu – ale nie czepiajmy się szczegółów. Ważne, że w tym czasie powstała podstawa gospodarki – zapora wodna na Rio Paraguay, zresztą na nieprawdopodobnie dla Paragwaju korzystnych warunkach (budowę sfinansowali w całości brazylijczycy, a udziały są po połowie- jedynie przez początkowy czas Paragwaj sprzedawał prąd poniżej rynkowych cen) – i pokażcie to naszym negocjatorom od gazu... Przy okazji budowy powstało miasto Puerto Presidente Stroessner (obecnie Ciudad del Este)- &amp;nbsp;największe targowisko świata. Niskie cła importowe do Paragwaju i protekcjonistyczna polityka Brazylii oraz Argentyny stworzyły raj dla handlarzy i przemytników (i pewnie celników też). Co też całkiem ciekawe w Paragwaju nie ma przepisów dotyczących broni. Po prostu ich nie ma. Broń i amunicja sprzedawana jest tak samo jak każdy inny towar. Nawet w Boliwii aby kupić broń trzeba mieć ukończone 18 lat. Poza tym Paragwaj jest, jak fama głosi, skorumpowany do cna- więc niestety trudno mówić o bezpieczeństwie własności i inwestycji, ale jeśli ktoś zrozumie system – to może w nim doskonale prosperować. Możliwości biznesowe są tam prawie nieograniczone.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Co prawda obecnie ten kraj się niepokojąco „cywilizuje”, ale wciąż jest oazą wolności. Podatek dochodowy i system rejestracji samochodów dotarły tam dopiero w obecnym wieku. I jeszcze nie do końca się przyjęły - jak się okazało zarówno obecny prezydent (ekskomunikowany biskup) jak też jego żona jeździli samochodami kradzionymi w Brazylii. Cóż - kupując tam używany samochód należy ustalić czy był kradziony w Brazylii, czy w Argentynie i nie jeździć nim do tego kraju...&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Przy okazji samochodu - taki wynalazek jak obowiązkowe przeglądy techniczne funkcjonuje tylko w stolicy – Asuncion, a o ubezpieczeniach nikt nie słyszał.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Po tym skrótowym opisie (naprawdę mógłbym jeszcze długo, ale ile można o takiej egzotyce) przejść wypada do paszportu. Otóż uzyskanie prawa pobytu to żaden problem, a już dwuletnia rezydencja uprawnia do ubiegania się o obywatelstwo. Co więcej, nikogo nie interesuje ile naprawdę przebywało się na terenie kraju. Jak wspomniałem na początku oficjalnie wymagany jest test (po hiszpańsku) z historii, geografii i kultury Paragwaju – ale to też nie problem.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Zapewne pod naciskiem sąsiadów funkcjonuje też inny socjalistyczny wynalazek – prawo jazdy – ale tu z pierwszej ręki wiem, że egzamin składa się z jednego pytania: „czy naprawdę chcesz mieć prawo jazdy?”. Poprawna odpowiedź gwarantuje uzyskanie dowolnej kategorii. Oczywiście też w ramach udawania „cywilizowanego” kraju formalnie jest też przymus edukacji. Wydaje się, że wszyscy mają go gdzieś.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;A co do perspektyw na przyszłość – cóż, kraj ten co prawda importuje paliwa płynne, ale eksportuje olbrzymie ilości energii elektrycznej (z zapór) i produkuje rosnącą z roku na rok ilość soi. Jeśli obecny kryzys to już jest peak oil, to ciężko o lepsze fundamenty.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-7571438255842464862?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/7571438255842464862/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/drugi-paszport-paragwaj.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/7571438255842464862'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/7571438255842464862'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/drugi-paszport-paragwaj.html' title='Drugi paszport – Paragwaj'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-587549640894181269</id><published>2010-10-06T16:08:00.001+02:00</published><updated>2010-12-10T00:14:04.627+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polska'/><title type='text'>Upadek</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Przez ostatnie lata z pewną przyjemnością obserwowałem jak powoli, nawet wśród policji i urzędników spada poczucie samowoli i powoli dociera do nich świadomość, że wypada im przestrzegać prawa i szanować zwykłych ludzi. Pomiędzy rokiem 1989 a 2005 sporo się zmieniło na lepsze. Polska nadal nie była krajem w którym petenta w urzędzie się szanuje, a sąd i sprawiedliwość uważane są za synonimy. Ale się zmieniało na lepsze. Zwłaszcza w niektórych mniejszych gminach urzędnicy pomagają omijać nieżyciowe przepisy, Policja nawet czasem ma jakieś strzępy szacunku dla ofiar przestępstw, a i swoich uprawnień nie nadużywa. Prokuratorzy i sędziowie zaczynali myśleć w kategoriach służby społeczeństwu, itd. Naprawdę się zmieniało – choć były oczywiście skamieliny „socjalistycznej praworządności”.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Trend się odwrócił pod rządami ministra Ziobry, który praktycznie ubezwłasnowolnił prokuratorów, a przez nieformalne sieci powiązań sądy karne także były w praktyce sterowane faksem z ministerstwa. Publika oczywiście temu przyklaskiwała, młodsi stażem (nie pamiętający dawnych zwyczajów) prokuratorzy odchodzili z zawodu, a PR działał i minister bił rekordy popularności. Z dzisiejszej perspektywy oceniam, że to właśnie był przełom, pomimo, że wcześniej ś.p. Lech Kaczyński działał w podobny sposób – ale nie zmienił systemu. Ministrowi Ziobro – a może całemu rządowi, się to udało. Dojrzewające dopiero rozumienie idei państwa prawa zostało zabite. Dziś widzimy tego pierwsze skutki. Akcja przeciwko dopalaczom – złamanie wszystkich zasad i wykorzystanie w czysto bezprawny sposób aparatu państwowego dla zniszczenia prywatnego biznesu. Pisząc „czysto bezprawny” nie wnikam, czy było to zgodne z jakimiś przepisami, czy nie- nie ma to żadnego znaczenia, skoro premier powiedział, że zgodność z przepisami nie będzie miała znaczenia, a liczy się skuteczność. Premier sam ustawił się w roli dyktatora, który nie będzie przejmował się takim drobiazgami jak obowiązujące przepisy, zasady prawa, wolność prowadzenia działalności gospodarczej, ochrona inwestycji, itp. Patrząc znów na poklask publiki, śmiało można powiedzieć – to koniec. Koniec marzeń o wolnej i sprawiedliwej Polsce. Władza, której nie hamuje ani prawo, ani poszanowanie do wolności i własności to jest po prostu tyrania.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Szukając jakiego optymistycznego wyjaśnienia – ja też chcę wierzyć, że jeszcze jest nadzieja – pomyślałem, że może premier i ministrowie są tylko tak nieudolni, że nie potrafili załatwić tego w zwyczajny sposób – koncesją, ustawą określającą warunki przechowywania, czy jakoś podobnie, a po prostu musieli wywiązać się ze zobowiązań wobec mafii narkotykowej. Bo w to, że za całą sprawą stoi mafia narkotykowa wykańczająca konkurencję chyba nikt nie wątpi?&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-587549640894181269?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/587549640894181269/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/upadek.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/587549640894181269'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/587549640894181269'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/upadek.html' title='Upadek'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-5001576505053534230</id><published>2010-10-04T22:32:00.001+02:00</published><updated>2010-10-04T22:50:43.505+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wykształcenie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wychowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='linki'/><title type='text'>Nowy link – nauczanie domowe</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Dodałem na blogrolu &lt;a href="http://marginalizingmorons.blogspot.com/"&gt;nowy link&lt;/a&gt;. Autor się mierzy tam z absurdami otaczającej go rzeczywistości, ale w tematyce mojego bloga interesujące są posty dotyczące homeschoolingu. Zwłaszcza, że większość homeschoolerów może podpadać pod kategorię „fanatyków religijnych” i od takich Autor zdecydowanie się odcina. Jego celem jest edukacja ogólna dwójki swoich dzieci na poziomie wyższym niż oferowany przez system. I najwyraźniej udaje mu się to bez trudu i z wielką satysfakcją. Pewnym dowodem na różnice pomiędzy dzieckiem oddawanym do przechowalni szympansów, a uczonym w domu przez kochających rodziców jest &lt;a href="http://old-john.blogspot.com/"&gt;blog jego syna&lt;/a&gt;. Zwykły obraz postępów w nauce – ale robi niemałe wrażenie informacja, że pisze to osoba, która nie skończyła jeszcze 6 lat i która w Polsce by się miała dopiero zacząć uczyć alfabetu lub przez kilka godzin uczyć lenistwa.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Poza tym jest to blog prywatny, w którym opisuje również swoją długą karierę inwestora giełdowego (zakończoną porażką- chyba głównie wskutek niewłaściwego timigu pęknięcia bańki na US bonds – która jeszcze nie pękła, a obstawiał to już dawno)- jest to całkiem interesujące. A ja sam go znalazłem dzięki opisowi potyczek prawnych ze swoim poprzednim landlordem (obecnym jest jego teściowa – jakoś tego specjalnie nie opisuje).  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Poza tym Autor solennie obiecał, że za kilka miesięcy uruchomi poważną stronę poświęconą nauce domowej – przyznam, że czekam z niecierpliwością i zapewne zastąpi tą na blogrolu.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Za to z blogrola zniknął Trystero. Przyznam, że lubię czytać jego poparte naukowymi wywodami tezy o niczym istotnym, ale cały czas myślałem, że robi to ironicznie i świetnie się przy tym bawiłem. Dopiero ostatnia &lt;a href="http://www.adamduda.pl/2010/10/02/placa-minimalna-badania-naukowe/"&gt;dyskusja z Adamem Dudą o płacy minimalnej&lt;/a&gt; uświadomiła mi, że on to naprawdę traktuje poważnie. Cóż – znów mi się nasuwa jako komentarza jedynie scena z „Producentów” -  „Ludzie! To jest śmieszne!”. Można znaleźć &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=K08akOt2kuo"&gt;tu &lt;/a&gt;– po 4 minucie. Może jednak włączę go  z powrotem?&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-5001576505053534230?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/5001576505053534230/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/nowy-link-nauczanie-domowe.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/5001576505053534230'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/5001576505053534230'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/nowy-link-nauczanie-domowe.html' title='Nowy link – nauczanie domowe'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-7273459322693413444</id><published>2010-10-02T12:11:00.000+02:00</published><updated>2010-10-02T12:11:33.478+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Argentyna'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bankructwo rządu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='banki'/><title type='text'>Scenariusz argentyński</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Kilkukrotnie użyłem tu sformułowania „scenariusz argentyński”. O co chodzi i co się tam właściwie stało?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Otóż zaczynając od początku – aby powstrzymać inflację i ustabilizować walutę, z początkiem 1992 r. przeprowadzono reformę walutową wprowadzając peso wymienialne na dolara w stosunku 1:1. Po prostu peso było lokalnym odpowiednikiem dolara i tyle. Bank Centralny utrzymywał naprawdę spore rezerwy na utrzymanie kursu i wydawało się, że wszystko jest ok. Problem, który wybuchł później, wykazał, że kurs ten stał się pod koniec lat 90- tych kompletnie nierealny – za to życie było piękne. Do kraju napływał kapitał- głównie pożyczany, bo przez kurs walutowy, eksport stawał się coraz bardziej nieopłacalny. A jednocześnie, w warunkach stabilnego pieniądza, kwitła kreacja pieniądza bankowego. I to z punktu widzenia roku 2010 w bardzo umiarkowanym stopniu – nie było powszechnych kredytów hipotecznych, poziom rezerw był zdrowy i wysoki,  itd. To pokazuje jak drastycznie zmieniły się kryteria wypłacalności i płynności finansowej sektora bankowego w ostatnich latach.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Co ciekawe stan budżetu też nie wyglądał, wedle dzisiejszych kryteriów, tak źle. Zadłużenie na poziomie 56 % PKB, deficyt rzędu 2,4% PKB – wskaźniki nierealne dziś dla jakiegokolwiek większego kraju UE. Ale i tak się zawaliło.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Po kilkuletnim okresie wzrostu zadłużenia – czyli napływu kapitału, argentyńczycy żyli w złudzeniu zamożności. Średnia płaca w latach 90- tych wynosiła powyżej 500 peso, czyli dolarów. Biorąc pod uwagę większą siłę nabywczą dolara i niższe koszty życia – myślę, że była to zamożność większa niż dzisiejszej (2010 r.) Polski. Importowane towary były relatywnie tanie, a klasie średniej żyło się dobrze.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Potem rozpoczęło się ratowanie budżetu przy pomocy pożyczek z IMF, co nie pomogło i próba kontrolowanej dewaluacji o 30%, co też nic nie pomogło. Rząd miał coraz większe problemy z pożyczaniem pieniędzy, a zapewne większość aktywów banków stanowiły „bezpieczne” obligacje rządowe. Kiedy publika zaczęła podejrzewać, że jest nie za dobrze, rozpoczął się run na banki. W ciągu kilku dni zamknięto wszystkie, oprócz jednego na kompletnym zadupiu w Patagonii. Rząd, w ramach jakiegoś ratowania sytuacji wprowadził ograniczenia wypłat z banków do 1000 peso miesięczne, a w międzyczasie musiał uwolnić kurs. W ciągu kilku dniu spadł do 4 peso za dolara (potem wrócił do 3:1).  A że argentyńczycy zarabiali w peso, to ich zarobki spadły w krótkim czasie kilkukrotnie – a tak dokładniej to z najwyższych na kontynencie stały się najniższymi. I to zarobki tych, którzy jeszcze mieli jakąś pracę. Po zamknięciu banków firmy najzwyczajniej w świecie nie miały jak zapłacić pensji. Cała gospodarka dokładnie stanęła. Importerzy wszystkiego, nawet jeśli byli w stanie jakoś prowadzić biznes i tak go musieli zwinąć, skoro z dnia na dzień importowane towary stały się czterokrotnie droższe. Dla odmiany eksporterzy przez następny rok zarabiali kokosy. Oczywiście w ciągu kilku godzin po zamknięciu banków na wszystkich sklepach pojawiły się wywieszki „tylko gotówka”&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;I podstawowym problemem stał się brak jakikolwiek pieniędzy. Bankowego pieniądza już nie było, a gotówki było zdecydowanie za mało w stosunku do potrzeb obiegu. Stany , a nawet rząd federalny (Argentyna jest republika federalną, jak USA) zaczęły emitować alternatywne pieniądze – formalnie obligacje na okaziciela, którymi można było płacić podatki.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Po kilku tygodniach, gdzie przeciętny człowiek nie miał żadnej pracy, ani możliwości jej uzyskania oraz żadnych pieniędzy rozpoczęły masowe demonstracje oraz specyficzna rzecz – masowe „najazdy” na supermarkety, gdzie tłum po prostu wyjadał towar z półek, a niewiele później po prostu wybuch pospolitej przestępczości.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ciekawostką może być to, że Argentynę właściwie dobiły zamachy na WTC. Akurat 11 czy 12 września 2001 r. mieli zrolować sporą część długu – a przez zamachy rynki stanęły i nie wyszło. Dalej rozwój sytuacji potoczył się szybko.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Parę szlachetnych wniosków:&lt;/div&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Zadłużenie 56% PKB i deficyt 2,4 % PKB wystarczyły do kompletnego upadku w miarę zamożnego kraju.&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Niespodziewane wydarzenie na  drugim końcu świata może być katalizatorem kompletnego upadku.&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Peg walutowy, albo wspólna waluta  może stworzyć złudzenie zamożności i jednocześnie być prawie  śmiertelnym zagrożeniem dla gospodarki i społeczeństwa&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Chaos gospodarczy i społeczny  trwa po takiej zapaści latami. Przestępczość do dziś jest  daleka od opanowania, a poziom życia nawet się nie zbliżył do  tego z lat 90-tych&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Struktura gospodarki się w  całości musi zmienić – czyli praktycznie większość  społeczeństwa zmienia zawód. Import i lokalne usługi  konsumpcyjne prawie całkowicie znikają.&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Załamanie w pojedynczym kraju  powoduje gwałtowny wzrost opłacalności eksportu i daje podstawy  do wyjścia z kryzysu. Ale jednocześnie wysoki eksport i znikomy  import drastycznie zmniejsza krajową konsumpcję- czyli w skrócie  nikogo na nic nie stać.&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;A najważniejsze jest niestety to, że patrząc na środkową Europę – konkretnie te państwa które są w ERM i południowe kraje strefy euro (efektywny peg do niemieckiej gospodarki) wygląda to podobnie jak w Argentynie przed załamaniem, tylko znaczne gorzej. Sytuacja Niemiec, Bułgarii, Czech i Polski (a tak, Polski też) wygląda na tym tle całkiem nieźle – choć obiektywnie i tak beznadziejnie.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-7273459322693413444?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/7273459322693413444/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/scenariusz-argentynski.html#comment-form' title='Komentarze (19)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/7273459322693413444'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/7273459322693413444'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/10/scenariusz-argentynski.html' title='Scenariusz argentyński'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>19</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-7076956835573173195</id><published>2010-09-30T00:53:00.003+02:00</published><updated>2010-09-30T12:34:01.060+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kobieta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mężczyzna'/><title type='text'>Wolność i odpowiedzialność</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Człowiek, który nauczył się liczyć na siebie i jest pewien swojej siły i przygotowania do zmierzenia się z przeciwnościami losu, prędzej czy później zacznie się zastanawiać czego właściwie oczekuje od państwa. I w miarę jak uświadamia sobie, że jest coraz mniej rzeczy w których musi liczyć na urzędasów, coraz bardziej chce się od nich uwolnić. Po prostu, w miarę uświadamiania sobie własnego przygotowania do kolejnych czarnych scenariuszy wie, że w razie powodzi/upadku banków/ załamania systemu emerytalnego/ napadu poradzi sobie, bo jest przygotowany. Wiedząc, że ma stosowny zapas żywności wody, gotówki, złota przestaje liczyć na państwo – bo nie musi. Patrząc na ukochaną żonę i dzieci zastanawia się, czy potrafiłby w ich obronie użyć swojego Glocka czy Colta. Użyć tak, aby napastnika zabić. Jeśli odpowie sobie na to pytanie tak jak mężczyzna powinien – to kolejna sprawa jest jasna – właściwie to nie potrzeba policjanta na każdym rogu. Niech przyjeżdżają, jak będą chcieli załatwić swoje papierkowe sprawy. Ja sobie poradzę. I tak dzięki odrobinie odpowiedzialności rodzi się w człowieku wolność. Co najmniej wewnętrzna, nawet w zniewolonym państwie. Już nie trzeba liczyć na pomocnego urzędnika – Ja jestem ważniejszy- a oni niech się od.... Czy ja i moja ukochana rodzina będzie miała dach nad głową i to co niezbędne do życia to moja sprawa. Potrafię.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;To jest, jak sądzę typowy przebieg ewolucji człowieka bez większych refleksji politycznych, ale poważnego, odważnego i odpowiedzialnego. Władca, który da ludziom wolność nauczy ich odpowiedzialności, ale działa to też w drugą stronę – ludzie, którzy są odpowiedzialni, dojrzeją sami do wolności. Nawet jeśli to objawi się w chwili dramatycznej próby – która zmieni ich życie.&lt;br /&gt;Co do dramatycznej próby odpowiedzialności -potrafię sobie, w sytuacji zagrożenia życia swojego i bliskich wyobrazić mężczyznę (?), który zachowa się w każdy możliwy sposób – ratowanie tylko siebie, tchórzostwo lub głupie bohaterstwo. Ale matki w obronie dzieci nie potrafię sobie wyobrazić inaczej, jak nawet z zagrożeniem własnego życia, starającej się wyeliminować niebezpieczeństwo. Choć pewnie przeważnie nie zdają sobie z tego sprawy, ale właśnie takie myślenie przez kobiety może zmienić nasz „opiekuńczy” świat, a broń w rekach matek jest najlepszą gwarancją bezpieczeństwa i prosperity naszych dzieci. A panowie - uczcie swoje kobiety zapobiegliwości i odpowiedzialności, jeśli nie nauczyły się tego od swoich babć.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-7076956835573173195?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/7076956835573173195/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/09/wolnosc-i-odpowiedzialnosc.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/7076956835573173195'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/7076956835573173195'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/09/wolnosc-i-odpowiedzialnosc.html' title='Wolność i odpowiedzialność'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-2671555484188057836</id><published>2010-09-25T20:37:00.000+02:00</published><updated>2010-09-25T20:37:44.001+02:00</updated><title type='text'>Ankieta</title><content type='html'>W ramach zamiaru dostarczania lepszej jakości usług dla Moich Szanownych Czytelników zamieściłem ankietę. Jej cel jest prosty - odpowiedź na pytanie czy powinienem, choć szczątkowo, tłumaczyć angielskojęzyczne teksty, które czasem przywołuję czy jest to raczej marnowanie mojego czasu (a zaznaczam, że tłumaczyć nie lubię). Sam zresztą do niedawna nie podejrzewałem, że wśród czytelników może być ktokolwiek nie władający biegle angielskim - zwyczajnie, po moim otoczeniu byłem przekonany, że to absolutny&amp;nbsp;standard, przy pewnym poziomie ciekawości świata - niezbędnym do czytania moich kontestacji.&lt;br /&gt;Ankieta po prawej. Proszę o reprezentatywną próbę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-2671555484188057836?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/2671555484188057836/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/09/ankieta.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/2671555484188057836'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/2671555484188057836'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/09/ankieta.html' title='Ankieta'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-5715035743289395480</id><published>2010-09-25T15:25:00.002+02:00</published><updated>2010-09-27T17:34:29.649+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='samochód'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dziury wolności w przepisach'/><title type='text'>Kontrola drogowa przez Żandarmerię Wojskową</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Chciałbym napisać coś bardziej ogólnego, a tu rząd w pogoni za szmalem ma coraz lepsze pomysły. Muszę przyznać, że ta przedsiębiorczość i inwencja mi imponuje. Jak mam wybierać, to wolę być oskubany przez pomysłowego i zdolnego bandziora, niż przez tępego głupka. Efekt ten sam, ale samopoczucie lepsze. Ale czasami przynajmniej można nie dać się oskubać.  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Otóż nowa informacja – &lt;a href="http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/nawet-wojsko-gnebi-kierowcow_154227_218865.html"&gt;Żandarmeria Wojskowa zaczęła urządzać kontrole drogowe&lt;/a&gt;. Jak się nie dać naciągnąć na mandat.i jak się zachować w takim wypadku?&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Otóż po pierwsze – ŻW ma prawo do kontroli drogowej, ale jest ono ograniczone do terenów wojskowych, ochrony transportów wojskowych (sprawy oczywiste i nieistotne) oraz z naszego punktu widzenia istotniejsze – w czasie akcji związanych z ratowaniem życia lub mienia oraz w powszechnym zakresie – w stosunku do osób prowadzących pojazdy sił zbrojnych oraz do żołnieży służby czynnej. Tyle, że do czasu zatrzymania rozsądnie rzecz biorąc, żandarm nie wie kto zacz – a może mieć podejrzenia, że za kierownicą siedzi akurat żołnierz. Też jadąc samochodem, niestety nie wiemy, czy zatrzymujący nas żandarm robi to w związku z kolumną wojskową, klęską żywiołową czy po prostu przeczuciem, że ma do tego uprawnienia – więc niestety zatrzymać się wypada. Za to zaraz po zatrzymaniu ma obowiązek przedstawić powód zatrzymania. I jeśli się dowiemy, że powodem tym było przekroczenie prędkości, czy inna rzecz służąca wyłącznie wyłudzeniu kasy, należy oświadczyć, iż nie jest się żołnierzem, upewnić się, że kontrola została zakończona i spokojnie jechać dalej. Otóż są jednak sytuacje, kiedy każdy (żandarm również) może przytrzymać człowieka do przyjazdu wezwanej Policji – sytuacje popełnienia przestępstwa – co na drodze oznacza „sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym” - czyli naprawdę grube przegięcie, i tu akurat zatrzymanie przez każdego jest słusznym postępowaniem, oczywiście też w sytuacji spowodowania wypadku z obrażeniami ciała oraz  kolejna rzecz, zdecydowanie wątpliwa – prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwym (czyli powyżej 0,5 promila!). Dalej rozwijając – nawet na kacu kwalifikującym się do odebrania prawa jazdy przez Policję (pow. 0,2 promila), ale poniżej kwalifikacji na przestępstwo możemy spokojnie jechać dalej.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Dla celów dowodowych można poprosić żołnierza o dane i je spisać.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;A jeszcze – dlaczego uważam przepisy o zakazie jazdy po spożyciu za faszystowskie – otóż albo sprowadzamy niebezpieczeństwo na drodze, albo nie. I może to mieć związek z alkoholem, albo nie. W normalnym kraju to na organach państwa spoczywa ciężar dowodu – w tym wypadku zagrożenia dla innych na drodze. Przepisy o jeździe pod wpływem są tu protezą dowodową i niemoralnym ograniczaniem wolności. Tak właśnie uważam – jak ktoś myśli inaczej i potrafi to udowodnić – moralnie, a nie statystycznie – chętnie poczytam.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;A tymczasem- Szerokiej drogi!!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-5715035743289395480?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/5715035743289395480/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/09/kontrola-drogowa-przez-zandarmerie.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/5715035743289395480'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/5715035743289395480'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/09/kontrola-drogowa-przez-zandarmerie.html' title='Kontrola drogowa przez Żandarmerię Wojskową'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-752722107231151956</id><published>2010-09-23T22:50:00.000+02:00</published><updated>2010-09-23T22:50:59.268+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bankructwo rządu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='złoto'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='banki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='inwestowanie'/><title type='text'>Destrukcja długu</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Nadchodzące i już powoli rozpoczynające się zdelewarowanie całej światowej gospodarki jest w obecnej sytuacji rzeczą oczywistą jak przyciąganie ziemskie. Pytanie podstawowe w jaki sposób ono nastąpi. Jesteśmy właściwie na uncharted waters – bo takiej sytuacji w ogólnoświatowej ekonomii jeszcze nie było. Najbardziej zbliżona do dzisiejszej relacja długu do aktywów na ogólnoświatową skalę była na przełomie lat 20- tych i 30- tych, ale wtedy jeszcze funkcjonowała złota kotwica (bo już trudno było to nazwać klasycznym standardem złota – pieniądz był głównie papierowy). Jedna jeszcze uwaga – zadłużenie państwa jest tylko jednym z elementów. Tak naprawdę ważne jest łączne zadłużenie wszystkich podmiotów w stosunku do dochodów – państwa, przedsiębiorstw i gospodarstw domowych. A jeszcze ważniejsza jest proporcja  zadłużenia w walutach obcych&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Ale przechodząc nad skalą problemu do porządku dziennego- z takiej sytuacji możliwe są następujące wyjścia:&lt;/div&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Zaciskanie pasa- ogólne, w całej  ekonomii większe spłaty pożyczonych pieniędzy, niż zaciąganie  nowych długów. Możliwe do realizacji w wypadku lokalnego lub  regionalnego kryzysu zadłużenia, ponieważ łączy się ze  spadkiem wartości waluty i wzrostem eksportu. A także wyraźnym  obniżeniem poziomu życia. Później następuje z powrotem wzrost –  na lepszych fundamentach.&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;„wyrośnięcie z długu”.  Długi co prawda zostają w nominalnie zbliżonej wartości, lub  nawet rosną, ale gospodarka lub nasze dochody rosną szybciej i  relatywne obciążenie długiem i jego obsługą jest coraz  mniejsze. Piękna sprawa – zdarzała się dzięki odkryciom złóż  ropy lub nagłemu uwolnieniu gospodarki, czy wyjściu państwa z  chaosu.&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Zinflacowanie długu. Czyli po  prostu spłata właśnie wydrukowaną kasą. Opcja dostępna tylko  dla rządów, zadłużonych głównie we własnej walucie –  wskazany długi średni termin zapadalności obligacji.&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Defaut – czyli niewypłacalność.  Na dużą skalę – rządów lub masowa w gospodarce. Zazwyczaj w  wypadku państw zakończona restrukturyzacją i nowymi warunkami  spłaty, umorzeniem części długu czy odsetek. W wypadku fali  bankructw w gospodarce prawdopodobna jest zapaść sektora  bankowego.&lt;/div&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Któryś z powyższych scenariuszy, lub ich kombinacja musi wystąpić na skalę światową. Scenariusz  nr. 4 w wersji zapaści sektora bankowego prawie wystąpił w USA w 2008 r. Widać było jak szybko się panika rozlała na resztę świata. Scenariusz nr 1, a znacznie bardziej 4 są realizowane obecnie wśród gospodarstw domowych w USA. Ale gołym okiem widać, że to po prostu nie wystarcza. Musi nastąpić scenariusz 4 na większa skalę – lub 3, a najprawdopodobniej kombinacja obu- zwiększy się fala niewypłacalności w gospodarce, a rząd będzie dalej tworzył inflację. Zwłaszcza, że Ben Bernake oficjalnie zwalcza scenariusz nr 1, którego objawem jest deflacja. Scenariusz na 2 na skalę USA, czy świata jest czystą abstrakcją, więc zostaje wysoka inflacja lub masowe bankructwa. Masowe, czyli porównywalne do początku lat 30- tych w tym banków oraz państw. W tym scenariuszu najcenniejszą rzeczą będzie po prostu gotówka – zwykłe pieniądze obowiązujące w danym kraju. To właściwie też oznacza deflację- tylko nie w japońskim stylu „straconych dekad” a nagły scenariusz argentyński  W alternatywie jednakowo prawdopodobnej mamy druk pieniądza – kolejne lata obłędnych skoków kursów walutowych, wzrostu stóp procentowych (ale ciągle prawdopodobnie do poziomu poniżej inflacji) i generalnego przewartościowania dóbr trwałych i surowców. Wszystkich. Więc co do zakupów nadal fizyczne złoto i srebro jest relatywnie najbezpieczniejszym pomysłem – w wersji deflacyjnej sprzeda się je z relatywnie niewielką stratą. Tak czy inaczej, głównym problemem na najbliższe lata nie będzie zwrot z inwestycji, a realna ochrona oszczędności – a zarabianie tylko dla prawdziwych ryzykantów.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;A który nastąpi w Polsce? Najprawdopodobniej restrukturyzacja rządowego długu, fala upadłości banków i dopiero potem inflacja- chyba, że do tego czasu coś się wydarzy na świecie.&amp;nbsp;Na przykład pęknie bańka spekulacyjna na obligacjach USA – lub nie pęknie, ale publika zda sobie sprawę z tego, że jest to tylko monetyzacja długu. Albo w innej wersji – któreś z europejskich państewek jednak się wyłoży na amen i ruszy już niemożliwe do powstrzymania załamanie banków, albo jednak zostanie powstrzymane przez druk pieniądza i mamy inflację.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Stawiałbym bardziej na inflację w skali globalnej i tylko pojedyncze (choć liczne) niewypłacalności państw. Prywatni kredytobiorcy i tak się masowo wyłożą przy kolejnych podwyżkach stóp.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1743641552469198017-752722107231151956?l=maczetaockhama.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/feeds/752722107231151956/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/09/destrukcja-dugu.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/752722107231151956'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1743641552469198017/posts/default/752722107231151956'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maczetaockhama.blogspot.com/2010/09/destrukcja-dugu.html' title='Destrukcja długu'/><author><name>Maczeta Ockhama</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09162881309570130913</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='17' src='http://1.bp.blogspot.com/_Ez7mjVO2hYE/TEyXWAeqxoI/AAAAAAAAAAM/ms-JTCf3VMM/S220/maczeta.JPG'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1743641552469198017.post-3961384034157983246</id><published>2010-09-20T23:32:00.001+02:00</published><updated>2010-09-20T23:34:21.866+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='broń'/><title type='text'>Czarny proch</title><content type='html'>&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Sytuację prawną amunicji do legalnej broni czarnoprochowej dostępnej bez zezwolenia można najlepiej określić słowami „czysta paranoja”. Posiadanie czarnego prochu jest w Polsce legalne. Tyle, że jest legalne na podstawie przepisów wspólnotowych – które określają, że przepisy dotyczące nabycia i posiadania broni określonego rodzaju  &lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Otóż zgodnie z art. 10 dyrektywy Rady Wspólnot Europejskich w sprawie kontroli nabywania i posiadania broni, przepisy dotyczące amunicji są takie same jak przepisy dotyczące nabywania broni odpowiedniego rodzaju, czyli jeżeli broń czarnoprochową można nabyć bez żadnych formalności to odnosi się to też do CP. Oczywiście po
