Najgłupszy rząd świata

Przyznam, że patrząc z daleka na UK ma sie wrażenie, że tym krajem od pewnego czasu rządzą ludzie wypuszczeni prosto ze szpitala psychiatrycznego, a co najmniej z zakładu z internatem dla upośledzonych umysłowo. 
W sumie ten ostatni opis dość dobrze pasuje do Public Schools (czyli prywatnych szkół z internatem, gdzie przyjmuje się tylko z referencjami), w których była wychowywana spora część brytyjskich elit, zwłaszcza konserwatywnych, więc zasadniczo wrażenie jest słuszne.

Jeden z członków tych elit dorobił się całkiem sporego majątku zajmując się usługami w zakresie oszustw podatkowych. Przestępczość jak każda inna, niewymagająca specjalnych zdolności, co najwyżej dobrych znajomości. Problem polega na tym, że jak ktoś dorobi się sporych pieniędzy to czasem mu się wydaje, że ma więcej rozumu niż inni ludzie. Jeszcze częściej ta cecha się pojawia w następnym pokoleniu. I tak nieszczęśliwe się złożyło, że przedstawiciel następnego  pokolenia został Pierwszym Ministrem Zjednoczonego Królestwa. 
Jest to kraj, który jak wiadomo, nie ma większych tradycji demokracji bezpośredniej. A dokładniej żadnych, bo konstytucja tego nie przewidywała. Ale na szczęście konstytucje tam może zmienić aktualny humor premiera, co też i zrobiono. 
Tenże człowiek o rodzinnych tradycjach drobnego kanciarstwa (choć na dużą skalę) już zrobił sporo w celu zahamowania wszelkich inwestycji, stworzenia na nieruchomościach bani, która zjada każdego oprócz tych, którzy byli właścicielami od dziesięcioleci oraz starannego demontażu państwa opiekuńczego w tym kiedyś legendarnie dobrej służby zdrowia. W takiej sytuacji uznał, że potrzebuje spektakularnego pokazania przez naród, że jest ceniony i kochany. I rozpisał referenda w sprawach, w których wszyscy się zgadzają. Jak na przykład dalszego istnienia wspólnego kraju z dobrą opieką zdrowotną, powszechnym dostępem do przyzwoitych warunków mieszkaniowych, etc. Tylko kraje mu się pomyliły, ale mimo to za pierwszym razem się udało. Uznał to za wyraźny sygnał poparcia dla swojego geniuszu i spokojnie zajął się przelewaniem budżetowych pieniędzy na konta kolegów ze szkoły dla upośledzonych. Tylko na już większą i jeszcze bardziej bezczelną skalę, obrazowaną np. przez Hinkey Point C.
Ale naród go kocha, więc trzeba zrobić następne referendum, w którym nikt o zdrowych zmysłach nie zagłosuje przeciw. 
I w taki sposób UK stało się pośmiewiskiem świata jako kraj kraj, w którym nie ma referendów, ale jedno zostało zrobione w celu podjęcia najgłupszej decyzji w historii. 
Swoją drogą w pokoleniu 65+ było najwięcej głosów za wyjściem, a im młodsi wyborcy tym bardziej chcieli pozostać. Wydaje się to dość głupie, ponieważ to najmłodsze pokolenie konkuruje z przyjezdnymi z Hiszpanii, Polski i Rumunii o dziadowskie resztki porządnych miejsc pracy, a emeryci uwłaszczeni w czasach thatcheryzmu pasożytują na nich wszystkich. 
Ale chyba należy przyjąć do wiadomości, że spora część tego pokolenia po prostu jest głupia, bo po Cameronie przyszła Teresa May. Jak pierwszy wydawał się nadętym kretynem oderwanym od rzeczywistości (co potwierdziły jego działania), tak dla tej pani trochę brakuje słów. Co prawda jeszcze nie zrobiła niczego konkretnego, ale jej podejście wróży temu krajowi jak najgorzej. 
Trzeba przyznać, że przynajmniej wzięła się do pracy. Autentycznie. Rozpoczęła trochę podróży po świecie w ramach konstruowania przyszłego brytyjskiego bloku handlowego. Pomysł był dobry, raz już taki blok był, dość duży i potężny. Tylko nikt jej nie powiedział, że jak był budowany poprzedni, to UK było światowym liderem technologicznym, a jak potencjalnemu partnerowi nie odpowiadała oferta handlowa, to argumentem była najpotężniejsza na świecie marynarka i niezbyt wielka, ale świetnie wyszkolona armia. Dziś z tego pozostała niezbyt wielka i nawet lepiej wyszkolona armia, ale to zdecydowanie za mały argument. I takie właśnie są efekty... Zerowe, jak na razie i nie stawiałbym na wielkie sukcesy w przyszłości. 
Tymczasem referendum w sprawie niepodległości Szkocji nie tylko nie zamknęło sprawy, ale własnie ja szerzej otworzyło. Miało być przytłaczająco wygrane, nie było. Różnica był mała, a następnie SNP praktycznie zlikwidowała brytyjskie partie w Szkocji. Co bardziej zaszkodziło Partii Pracy, ale i tak nie zmieniło układu sił w Izbie Gmin. 

Opisując komplet efektów rządów Camerona (i nieco May): w kraju sypie się infrastruktura, zarówno fizyczna, jak też społeczna, sam kraj jest na drodze do rozpadu, wyrzucił się z najbogatszego na świecie i najbardziej zaawansowanego technologicznie bloku handlowego i nikt nie ma pomysłu co dalej. 
W takiej sytuacji Teresa May spojrzała na sondaże i stwierdziła, że wspaniale rządzi, lud ją kocha i potrzebuje tylko mocniejszej legitymacji demokratycznej, a już obiecuje, że nadal będzie wysyłać pieniądze do kolegów ze szkoły dla upośledzonych. 

W sumie to poważnie zastanawiam się czy nie postawić na Corbyna jako premiera po wyborach. Przyznam, że mam co do niego jakieś wątpliwości, mam wrażenie jakiejś niespójności i chyba jest ono podzielane przez co najmniej część wyborców. Ale za to May pokazuje się bardzo dokładnie i spójnie- jako arogancka i bezczelna przedstawicielka oligarchii, czyli klasy, której wszyscy, dookoła świata, mają coraz bardziej dość. 

A sam najchętniej, i tak by było najlepiej dla wszystkich, bym widział po wyborach koalicję antykonserwatywną. Razem z SNP, LD, Plain Cymru i na dokładkę Greens (choć to jest akurat niemożliwe). Szkocja by w końcu poszła swoją drogą, znacznie bliższą Skandynawii, może Walia też. LD by wymusili odrobinę rozsądku w rozstawaniu się z cywilizacją i kraj miałby pewną szansę na miękkie lądowanie tam gdzie się wybiera. 
A wybiera się do trzeciego świata, pytanie o przywództwo to pytanie czy prostą drogą, czy może jednak zakosami i nieco zwalniając.

22 komentarze:

Anonimowy pisze...

Corbyn chce nacjonalizować wszystko dookoła. Już to przerabialiśmy w Polsce. Państwowe po prostu nie działa.

Nie nazwałbym też zbiurokratyzowanej UE z hordami nachodźców u bram cywilizacją, raczej zlewaczałym domem starców. Brytyjczycy nie chcieli być sługusem niemców, nie dziwię im się z historycznego punktu widzenia.

Anonimowy pisze...

1.Cameron byl zwyczajnie idiota ktory mial duzo szczescia(i kumpli w City ktorym napychal kieszenie)-on w swojej karierze pare razy tak sie slizgal fuksem i myslal ze sie z tym referendum tez slizgnie-nie udalo sie i straty brytyjskich elit finansowych po referendum byly GIGANTYCZNE.On teraz KOMPLETNIE zniknal z zycia publicznego-podejrzewam ze ma "bana" i cienko piszczy.To byl czlowiek ktory jedno "myslal"(cos w rodzaju jestem piekny madry i bogaty),drugie mowil(wszyscy walczymy solidarnie z kryzysem) a trzecie robil(zabieral kase spolecnzym dolom aby dawac bogatym kolezkom)-taki brytyjski Tusk.
2.Corbym to niestety lewak ktory zalal by UK imigrantami oraz wlazl w tylek Rosji-przez to wyborow nie wygra ALE Partia Pracy bedzie po wyborach miala WIECEJ miejsc w parlamencie niz obecnie.May tu idac sladem Camerona probowala BRZYDKO cwaniakowac i zostanie ukarana przez wyborcow-konserwatysci beda rzadzic ale beda SLABSI niz obecnie.
3.W przeciwienstwie do Ciebie sadze iz May sprawia wrazenie dosc kompetentnej ale poniewaz sytuacja UK w zakresie infrastruktury,finansow itp jest zwyczajnie zla wiec nic nie zrobi.Ona zwyczajnie NIE MA pola manewru-tu wszystko PRZEZERA City.
4.Ogolnie UK sie sypie a ich sluzba zdrowia jest dla Polakow posmiewiskiem.Polacy JUZ sie zaczynaja zwijac,sadze ze 2017 bedzie pierwszym rokiem gdzie wiecej Polakow z UK wyjedzie niz przyjedzie.
5.Co do wyjscia z UE to mam mieszane uczucia-niby opuszczaja bardzo bogaty rynek ale wszyscy wiemy ze UE sie sypie dramatycznie i prawdopodobnie rozsypie sie w ciagu paru najblizszych paru lat.Byc moze wiec lepiej wyjsc wczesniej niz dac sie zaskoczyc.
6.Szkocja ma LEPSZY pomysl ma model spoleczno-gospodarczy(bliski skandynawskiemu)ale oni UK nie opuszcza-ostatnio strach ich oblecial ze sobie smai nie poradza(byc moze podsycany przez Londyn)-zostana jako czesc UK.Sadze ze w tych wyborach zostaniemy zaskoczeni i ich Partia Niepodleglosci zdobedzie MNIEJ glosow niz ma obecnie.

Piotr34

xxx pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
xxx pisze...

Nie nazwałbym też zbiurokratyzowanej UE z hordami nachodźców u bram cywilizacją

Dobra, dobra. A wiesz, że strefa euro jak i cała UE ma większe nadwyżki eksportowe zarówno na mieszkańca jak i w relacji do PKB niż Chiny?
nadwyżki handlowe strefy euro
nadwyżki handlowe Chin

UE zalewa świat swoimi produktami skuteczniej niż Chiny - i to nie żadnym tanim badziewiem, tylko produktami hi-tech o wysokiej wartości dodanej.

mit "zbiurokratyzowanej nieefektywnej gospodarki europejskiej" ma tyle samo wspólnego z rzeczywistością, co mit "współczesnej zdemoralizowanej Europy" (państwa UE mają obecnie kilka razy niższe wskaźniki przestępczości czy skaźniki ilości nastolatek zachodzących w ciążę niż prawie wszystkie inne części świata, mają te wskaźniki również najniższe w całej swojej historii)

Anonimowy pisze...

@xxx
Po czesci...sie zgodze.
Problem w tym ze UE wlasnie zaczyna sie rozpadac oraz iz tzw.uchodzcy zamieniaja co niektore jej regiony w Bliski Wschod.Mam znajomych w Szwecji,Niemczech oraz Austrii-WSZYSCY oni twierdza oni ze zaczyna to juz ich osobiscie dotykac a oficjalne wskazniki bezrobocia,dostepnosci mieszkan czy lekarzy oraz miejsc w szkolach oraz przestepczosci to zwyczajna fikcja.Co wiecej twierdza oni iz sytuacja sie robi coraz gorsza.Jakos bardziej wierze im niz oficjalnym statystykom.

Piotr34

xxx pisze...

@Piotr34
1. Liczne badania wykazały niezbicie, że społeczności skrajnie błędnie postrzegają same siebie. Mój ulubiony przykład: na pytanie ile % dziewczyn zachodzi obecnie w ciąże przed 18 rokiem życia - średnia odpowiedź Polaków: 17%, rzeczywistość: 1%. To typowe proporcje - na większość pytań o wskaźniki społeczne i ekonomiczne średnia odpowiedź danej społeczności odbiega od rzeczywistości o co najmniej rząd wielkości.
2. Ludzie mają "wbudowaną w móżg" tendencję do idealizowania przeszłości - nawet negatywne przeżycia po wielu latach postrzegane są jako pozytywne (typu impereza, która zakończyła się wylądowaniem w szpitalu albo w areszcie jest po latach podsumowywana "ech... to były wspaniałe czasy")
3. Jak ta sytuacja w Europie wygląda na tle innych rejonów świata, choćby USA, które mają problem z wyprodukowaniem rzeczy sprzedających się na rynku międzynarodowym
link
... o Afryce, Ameryce Łacińskiej i Bliskim Wschodzie z litości nie wspomnę.

Anonimowy pisze...

@xxx

Ja to wszystko wiem ale widze tez jak sie zmieniaja co niektore dzielnice w duzych miastach w UK.Widze tez jak sie zmienia sposob dzialania brytyjskiej sluzby zdrowia(widze ile sie placi za lekarstwa teraz czy ile sie czeka na wizyte u lekarza i pamietam jak to bylo jeszcze 5 lat temu)czy systemu edukacyjnego(mam dzieci wiec jestem na biezaco)-staram sie byc obiektywny ale zmian na lepsze jest moze 10%.
Mechanizmy psychologiczne to jedno i ja nie zaprzeczam ich istnieniu ale rzeczywiste zmiany przeciez TEZ zachodza i NIESTETY nie sa to zmiany na lepsze.
Co moich znajomych to po zamachach w Monachium ludzie przestali tam wychodzic wieczorami(info od mieszkajacej tam rodziny)bo sie boja.Znajomych w Austrii wyrzucono z miejsc gdzie mieszkali latami bo na ich miejsce przyszli tzw.uchodzcy-za nich placi rzad taka kase ze masa ludzi jest wyrzucana z miejsc gdzie mieszkali latami bo wlasciciele wola uchodzcow.TO NIE SA kwestie psychologi-to sa REALNE zmiany.
Nie da sie wszystkiego tlumaczyc JEDNYM czynnikiem jakim jest psychologia(ani zadnym innym czynnikiem zreszta)wiec nie badzymy monistami poznawczymi ok?

Piotr34

Maczeta Ockhama pisze...

"Ja to wszystko wiem ale widze tez jak sie zmieniaja co niektore dzielnice w duzych miastach w UK.Widze tez jak sie zmienia sposob dzialania brytyjskiej sluzby zdrowia(widze ile sie placi za lekarstwa teraz czy ile sie czeka na wizyte u lekarza i pamietam jak to bylo jeszcze 5 lat temu)czy systemu edukacyjnego(mam dzieci wiec jestem na biezaco)-staram sie byc obiektywny ale zmian na lepsze jest moze 10%."
A co ja napisałem powyżej?
Cudów nie ma. Jak się gospodarkę przebudowuje w stronę oligarchii i dojenia przez finansistów, to na resztę zostaje mniej pieniędzy. Inwestycji w UK praktycznie nie ma, ani mieszkaniowych, ani infrastrukturalnych i i jest coraz gorzej. I tak będzie nadal. Do inwestycji mieszkaniowych nie wliczam "apartamentów inwestycyjnych" w Londynie, bo to nie ma nic wspólnego z dostepnością mieszkań.
I pieniądze oczywiście znikają z NHS. Bez potężnego dofinansowania nic się nie poprawi. A tego nie będzie bez wyciągnięcia części pieniędzy od oligarchii. W tym np. wygaśnięcia koncesji kolejowych.

Wojtek Koscik pisze...

@Piotr
"Ja to wszystko wiem ale widze tez jak sie zmieniaja co niektore dzielnice w duzych miastach w UK"
nie chcę się wymądrzać, ekspert ze mnie od Anglii żaden, ale: jak masa Polaków w wieku okołolicealnym pojechałem do Anglii do roboty na wakacje - ot, zapieprzanie w fabryce żeby zarobić kilka funtów. Miało to miejsce z 8-9 lat temu (nie pamiętam już dokładnie). No i w każdym razie ja już wtedy obserwowałem dzielnice, które wyglądały nie jak Nottingham, tylko jak Lahore - w których pomimo tego, że byłem przyzwyczajony do niezbyt bezpiecznych ulic (dorastałem w Wałbrzychu) czułem tam po prostu zagrożenie, do tego ulice śmierdziały zażynanymi kozami i wszędzie pełno było pakistańców w ichnich białych szmatach - słowem klimat dość odległy od tradycji brytyjskich.
Co do edukacji czy służby zdrowia w UK to moja znajomość pochodzi jedynie z opowieści z tamtego pobytu - i wszyscy europejczycy-nie-anglicy strasznie narzekali na niski poziom obydwu - może demonizowali, tego nie wiem.

"Co moich znajomych to po zamachach w Monachium ludzie przestali tam wychodzic wieczorami(info od mieszkajacej tam rodziny)bo sie boja"
No to akurat jest kwestia psychologii, ponieważ nie wychodzą dlatego, że się boją, a nie dlatego że jest realne zagrożenie ;)
Ja do niedawna mieszkałem w Belgii, kilka kilometrów od Zaventem. W zamachu tam lekko ranny został mój kolega. I co? I nic. Przez pierwszy tydzień był powszechny alarm, wszystko pozamykane, byliśmy dość zszokowani, a potem życie wróciło do normy - jedyną zmianą było to, że na ulicach Brukseli stoi wojsko, a policja patrolująca dworce ma pistolety maszynowe (na moje oko uzi, ale ja się na tym w ogóle nie znam) - pozostałe aspekty życia codziennego nie uległy żadnej zmianie.

Anonimowy pisze...

@Wojtek

Obecnie owe dzielnice ktore przypominaja ci Lahore znacznie sie rozrosly.Nie sa to jeszcze strefy no go jak w Szwecji ale patrole szariackie juz to i owdzie zaczely sie pojawiac.
Kolejki do NHS jak wskazuja oficjalne statystyki sa najdluzsze od bodaj 20 lat i nic nie wskazuje ze sie poprawi.To samo jesli chodzi o dostepnosc studiow.Tu nawet ostatnio bylo pare programow o tym ze obecne 20-30 latki sa pierwsza generacje od dekad ktorych poziom zycia oraz zdrowia bedzie/juz jest GORSZY niz ich rodzicow.Banka na nieruchomosciach jest taka ze mlodzi praktycznie w ogole nie kupuja mieszkan-50% rynku opanowaly pakistanskie "spoldzielnie" ktore skupuja wszystko jak leci podbijajac ceny a potem wynajmujac te nory(bo inaczej tego sie nie da nazwac po paru latach ich "maintenancu")-maja najwyzszy wskaznik od dekad mlodych ludzi mieszkajacych z rodzicami.25% populacji pracuje w agencjach pracy tymczasowej czesto na zero hours contract(to taka slabo platna smieciowka bez gwarantowanej liczby godzin)jeszcze pare lat temu bylo to 15%.To nie jest psychologia to sa oficjalne dane.

"jedyną zmianą było to, że na ulicach Brukseli stoi wojsko, a policja patrolująca dworce ma pistolety maszynowe (na moje oko uzi,"
Uwazasz iz jest to zmiana nieistotna?Wkrotce pozakladaja wszedzie kamery z mikrofoanmi i wyladujemy w 1984.To nie przesada-w UK juz sie takie pomysly pojawily aby w mieszkaniach socjalnych byly kamery-na razie pomysl upadl ale pewnie powroci.

Z tego co mi kuzyni z Monachium opowiadali w Bawarii wlasnie sie wali turystyka.Pewnie na OctoberFest ludzi znowu nakreca ale poza tym to slabo.
I jeszcze ten stan wyjatkowy we Francji ktory trwa juz poltora roku i jak wlasnie dzisiaj czytalem jest naduzywany przez wladze francuskie do tlumienia protestow robotnikow przeciw zmianom w prawie pracy(chodzi o rozwalenie zwiazkow zawodowych itp)-to jest OFICJALNY raport Amnesty International.

Nie mozna wszystkiego tlumaczyc psychologia-zmiany realne ZAWSZE zachodzily i zachodza rozwnie obecnie i niestety czesto(nie zawsze)sa to zmiany na gorsze.


Piotr34



Maczeta Ockhama pisze...

Piotr34
1. Cameron jest oczywiście idiotą, dokładnie to napisałem i sądzę, że przejdzie do historii jako legenda głupoty politycznej.
2. Kwestia imigrantów nie ma żadnego znaczenia w tych wyborach. Dla kogo ma znaczenie, ten już głosuje na UKIP albo konserwatystów. Dla przejęcia władzy jest nieistotna.
3. Słuchasz mediów i nie znasz ludzi. Ja często tez nie, ale to jest arogancka baba bez pojęcia o świecie. Przykład- szukanie traktatów handlowych w dzisiejszym świecie ZAMIAST najbogatszego rynku świata.
4. Służba zdrowia w UK była światowym wzorem. Wiadomo, że jest gorzej i jest to 100% zasługą konserwatystów, nikogo innego.
5. UE jest najbogatszym na świecie rynkiem i strefą najbardziej zaawansowanego przemysłu w historii świata. Na co dzień widzisz chińskie tostery, ale przejdź się do dowolnej fabryki, laboratorium, jakiegokolwiek miejsca z nowoczesną technologią na świecie i zobacz skąd pochodzą najbardziej wyspecjalizowane maszyny i narzędzia (czyli o największej wartości dodanej): Francja, Włochy, Niemcy, Szwecja. Spoza UE: Szwajcaria, bardzo ewentualnie Japonia. Koniec listy. I tego nie ubywa, tylko przybywa.
6. SNP z dość dużym prawdopodobieństwem uzyska gorszy wynik, bo lepszy jest prawie niemożliwy. Dość proste.

Anonimowy pisze...

@MO
"szukanie traktatów handlowych w dzisiejszym świecie ZAMIAST najbogatszego rynku świata"

Może robi tak ponieważ są na Ziemi kraje "obiecujące", które najprawdopodobniej w najbliższym czasie też będą potrzebować wyspecjalizowanych maszyn i urządzeń z UE, tyle, że warunki handlowe pomiędzy UE a resztą świata negocjuje właśnie UE a nie poszczególni jej członkowie. Trwa to długo - dłużej niż utrzymują się niektóre technologie. Anglia może dzięki swojej polityce stać się pośrednikiem w handlu pomiędzy UE a resztą świata, bo traktat handlowy z UE wynegocjuje szybciej niż pozostałe kraje, a z interesującymi rynkami dogada się sama, szybciej niż będąc członkiem UE.

?

Maczeta Ockhama pisze...

@Anonim
To jest kupa bzdur. Tak precyzyjnie i w skrócie. W dzisiejszym świecie nie ma nigdzie żadnego problemu aby zakupić cokolwiek z jakiegokolwiek europejskiego kraju. A jeśli ktoś nie chce sprzedać to z powodu zastosowań militarnych danej technologii i to nie jest kwestia aktualnego nabywcy,a docelowego odbiorcy. Bawienie się w pośrednika dla takich, którym nikt nie chce sprzedawać broni czy rzeczy o podwójnym zastosowaniu jest może i dochodowe, ale na krótką metę. I na pewno nie jest sposobem na utrzymanie 60 mln kraju.

Anonimowy pisze...

@Maczeta

"UE jest najbogatszym na świecie rynkiem i strefą najbardziej zaawansowanego przemysłu w historii świata. Na co dzień widzisz chińskie tostery, ale przejdź się do dowolnej fabryki, laboratorium, jakiegokolwiek miejsca z nowoczesną technologią na świecie i zobacz skąd pochodzą najbardziej wyspecjalizowane maszyny i narzędzia (czyli o największej wartości dodanej): Francja, Włochy, Niemcy, Szwecja. Spoza UE: Szwajcaria, bardzo ewentualnie Japonia. Koniec listy. I tego nie ubywa, tylko przybywa."

Akurat temu to ja nie przecze-to fakt dosc oczywisty.

"Służba zdrowia w UK była światowym wzorem. Wiadomo, że jest gorzej i jest to 100% zasługą konserwatystów, nikogo innego."

Niezupelnie.Byla dosc kiepska(GORSZA niz polska ale nie bardzo zla)kiedy tu juz przyjechalem czyli ponad 1o lat temu.Oczywiscie od tego czasu jeszcze sie ZNACZACO pogorszyla i to faktycznie wina torysow.No chyba ze mowiac wzor masz na mysli lata np:60 czy 70-te-to byc moze,nie wiem nie bylo mnie tu wtedy.

"Kwestia imigrantów nie ma żadnego znaczenia w tych wyborach. Dla kogo ma znaczenie, ten już głosuje na UKIP albo konserwatystów. Dla przejęcia władzy jest nieistotna. "

Tu sadze ze sie mylisz-rozmawiam z ludzmi(Angolami) na temat wyborow-wiele osob zaglosowaloby na labourow ale wlasnie ich polityka imigracyjna tych ludzi odrzuca-dlatego sporo ludzi zaglosuje na lib dem.

Ten atak w londynie ZLAMAL Brytoli-ich reakcja jest INNA niz przy poprzednich zamachach-oni chyba zdali sobie sprawe ze to na powaznie-na ogol dyskutowali,teraz tlyko milcza.Tzw ciapaci udaja ze to nie ma z nimi nic wspolnego i niby zachowuja sie normalnie ale widac ze cos niepewnie sie czuja.Polacy,Litwini,Slowacy itp mowia ze SZKODA bo mysleli ze bede mogli jeszcze pare lat zostac w UK ale nikt nie chce byc targetem i czas zaczac sie pakowac-tak mowia nawet ludzie ktorzy jeszcze pol roku temu zarzekali sie ze nigdy UK nie opuszcza(nawet juz po przednich atakach czy Brexicie).

Theresa May-coz zaden z nas nie zna jej osobiscie wiec trudno orzec kto ma racje w jej ocenie-czas pokaze.Zreszta nmowiac kompetentna mam na mysli tlyko wzgledna kompetencje-w porownaniu do Cameroan niemal kazdy jest kompetentny.

Piotr34

Maczeta Ockhama pisze...

Jak masz coś do powiedzenia w sprawie, to powiedz. Linki bez uzasadnienia wylatują z definicji

Anonimowy pisze...

Wszyscy komentujący przyjmują za oczywisty fakt, że UE jest najbardziej technologicznie rozwiniętym rynkiem, dominując w tym względzie na świecie, w szczególności wyprzedzając USA. Przy założeniu, że tak jest zastanawia mnie kilka kwestii. Dlaczego mimo przewagi technologicznej kraje UE pozostają w tyle za USA pod względem wskaźników PKB na mieszkańca, HDI, czy nawet w rankingach innowacyjności gospodarek (chociaż tutaj czołowe europejskie kraje wyprzedzają UE). Wskaźniki tego rodzaju nie przeczą oczywiści tezie o dominacji UE, a przy tym PKB jest specyficznym sposobem mierzenia wielkości gospodarki (ale aktualnie chyba trudno o lepsze). Jednakże logika podpowiada, że za przewagą w dziedzinie technologii przemysłowej powinien iść rozwój gospodarki, a przede wszystkim rozwój jakości życia mieszkańców. Gdzie można zweryfikować tezę o przewadze UE (badania, dane statystyczne itp.). Co z amerykańską dominacją w technologiach informatycznych oraz co z przemysłem kosmicznym i wojennym (teza o tym, że amerykański eksport broni opiera się na dominacji politycznej a nie przewadze konkurencyjnej mało mnie przekonuje, ale nie znam się na tym).
Żeby była jasność, moim celem nie jest zaprzeczenie omawianej tezy. Po prostu chciałbym poznać twarde dany z których jest ona wyprowadzana.

mall pisze...

@rankingi innowacyjności: te rankingi zazwyczaj przywiązują ogromną uwagę do liczby patentów co automatycznie ustawia USA na pierwszej pozycji na świecie między innymi dlatego, że w USA opatentować można prawie wszystko. Tu bym szukał przyczyny rozbieżności.
Amerykańska dominacja w technologiach informatycznych: praprzyczyny to finansowanie badań przez amerykański rząd. A komercjalizacja internetu to odpowiednie przepisy przyjęte w USA i pozbawienie prywatności internautów dzięki przepisom (w UE poszanowanie prywatności było ważne i utrudniało taką komercjalizację internetu jak obecnie).

Anonimowy pisze...

@maczeta

Przyjrzalme sie jeszcze sytuacji politycznej w UK-kto z kim i dlaczego i byc moze masz racje-istnieja spore szanse ze torysi przegraja te wybory.Zarowno Lib Dem(co dosc zaskakujace ale nie az tak bardzo) jak i SNP(to dosc oczywiste)oglosily ze nie ma szans na koalicje z torysami ale chetnie popra ewentualny rzad Labours.Moze wiec byc tak iz mimo ze torysi beda najwieksza partia to nie sformuja rzadu i rzadzic bedzie Labour+SNP+Lib Dem.Wyglada na to ze tu juz wszyscy maja dosyc torysow i ich nonsensownych ciec.Zobaczymy.

Piotr34

xxx pisze...

@Anonimowy
Dlaczego mimo przewagi technologicznej kraje UE pozostają w tyle za USA pod względem wskaźników PKB na mieszkańca
Kila czynników:
1. Potężne rezerwy surowców pod terytorium USA (w prawie wszytkich głównych surowcach USA są w pierwszej trójce na świecie pod względem wielkości rezerw), przy w zasadzie ich braku w Europie. Wydobycie własne wchodzi do PKB ze znakiem "+", import wchodzi do PKB ze znakiem "-".
2. Lepiej rozwinięty rynek wewnętrzy - to samo prawo, podatki, język na całym terytorium. Jak wprowadzasz jakiś produkt na rynek USA to nie musisz przygotowywać wielu wersji językowych, nie musisz dostosowywać go do lokalnego prawa w poszczególnych miejscach sprzedaży, nie musisz naliczać różnych podatków w różny sposób dla różnych miejsc sprzedaży
3. Do UE przyjeto kilkanaście średniozamożnych państw, co obniżyło śrenie PKB

Co z amerykańską dominacją w technologiach informatycznych
Ta amerykańska dominacja jest tam gdzie powstająca wartość dodana nie jest duża - daromwe serwisy i systemy jak Google, Android, Facebook, Twitter to supełnie inna klasa niż sprzedawane za kwoty rzędu miliona za sztukę niemieckie oprogramowanie SAP albo brytyjskie licencje na archtekturę ARM.

Po prostu chciałbym poznać twarde dany z których jest ona wyprowadzana.
Twarde dane to po prostu niekwestionowalny fakt, że europejskie produkty dobrze sprzedają się poza Europą (to mało powiedziane - sprzedają się lepiej niż chińskie), a amerykańskie poza USA sprzedają się słabo. Oczywiście w sensie kwot uzyskiwanych ze sprzedaży, a nie ilości sztuk, a najlepiej widać to w bilansach handlowych:
saldo bilansu handlowego strefy euro
saldo bilansu handlowego USA

Anonimowy pisze...

@Maczeta

To jest w ogole glosowanie przeciw.
Ci co glosuja przeciw Labours boja sie zniesienia barier na imigracje oraz rozdawnictwa budzetowego(dosc slusznie moim zdaniem-Labours sa dosc nieodpowiedzialni budzetowo a do tego stawiaja na mniejszosci etniczne).
Ci co glosuja przeciw Tories maja dosyc ciec oraz sa przerazenie perspektywa prywatyzacji NHSu.Co prawda torysi twardo twierdza ze niczego takiego nie planuja ale nikt im nie wierzy.Wspomnij w grupie Anglikow o prywatyzacji NHS a efekt porownywalny z wybuchem granatu.Wcale sie zreszta nie dziwie-po prywatyzacji NHSu przecienty Anglik spada poziomem zycia do poziomu Polaka-tu byle prywatna wizyta u GP kosztuje 150 funtow a u specjalisty bywa ze i 300-ich nie stac i dlatego sie ewentualnej prywatyzacji boja.

@Anonimowy

USA ma wysoki wskaznik Giniego-maja znacznie wieksze rozbieznosci majatkowego niz w Europie(miedzy klasami spolecznymi ale takze miedzy regionami).Maja wysoka umieralnosc niemowlat,slaby wskaznik scholaryzacji,kiepska srednia dlugosc zycia(na tle Europy)itp itd.Znam w UK pare osob ktore przyjechaly z USA-wszyscy twierdza ze USA swym rozmachem i dynamika zapiera dech ale przecietnemu czlowiekowi zyje sie ciezej niz w UK.Glowne problemy to platna sluzba zdrowia(masa ludzi tam bankrutuje z tego powodu-kiedys widzialem statystyki),slabe zabezpieczenia spoleczne(jak tracisz prace albo powaznie chorujesz to najczesciej jest to poczatek drogi pod most-no chyba ze jestes milionerem)oraz bardzo agresywna policje i opresyjne sady co sprawia ze mozna trafic do wiezienia na dlugie lata bo sie napyskowalo policjantowi albo poszarpalo z sasiadem na grillu.Mowia tez ze czego nie widac na filmach ale ilosc bezdomnych jest tam gigantyczna-cos musi byc na rzeczy,kazdy z nich o tym wspominal i dziwil sie ze w UK praktycznie bezdomnych nie ma.Ogolnie NIKT sobie nie chwalil-owszem pieknie i na oko bardzo bogato ale zycie ciezkie.Sam chcialbym kiedys USA zobaczyc(ciagle mi czasu brakuje)ale ich opowiesci mnie wyleczyly z Americna Dream.

Piotr34

Anonimowy pisze...

@Anonimowy

P.S.Ja sobie zreszta te ich opwoesci sobie troche posprawdzalem-nie biore tak wszystkiego na slowo-to musi jakos tam pasowac do tego co wiem.Mialem kolege ktory "chorowal" na American Dream i twierdzil ze to brednie bo on i tak kiedys tam pojedzie wiec razem posprawdzalismy na roznych statystykach(np:ilosc bankructw,ilosc wiezniow,,koszty opieki medycznej,koszty edukacji itp itd)i te statystyki raczej potwierdzaly ich opowiesci.Mit Ameryki to w duzym stopniu tlyko...mit(choc rozmach jest w koncu to duzy rynek i bardzo bogata klasa wyzsza).Kolega sie po tych statystykach "wyleczyl" i ja tez.Jest tych statystyk troche na necie-chcesz to poszukaj a szybko znajdziesz.

Piotr34

Anonimowy pisze...

@Maczeta

Moze byc slaba frekwencja-duzo ludzi mowi ze nia m na kogo glosowac i zostana w domu-ciekawe czy faktycznie czy sie zlamia?

Piotr34