Demografia Rosji

W poszukiwaniu jakiegoś sensu trzeba było dokopać się do wiarygodnych informacji o demografii najbardziej agresywnego i nieprzewidywalnego państwa obecnego świata- czyli o Rosji. USA za czasów Busha (obu i właściwie innych Republikanów też) było państwem nieprzewidywalnym i agresywnym, co w połączeniu ze znaczną siła militarna oczywiście stanowiło zagrożenie dla świata.  Teraz na takie zagrożenie dla świata pozuje Rosja, co na zdrowy rozum nie ma sensu. 
Jak pisałem we wcześniejszym tekście- mentalność elit tego kraju (i znacznej części jego mieszkańców) można streścić jako żądza podboju i podawania się za lepszych, bez najmniejszej chęci przyswojenia sobie zasad kulturowych i cywilizacyjnych tych, których się udaje- co w skrócie można nazywać Kacapią.
Ta mentalność rozchodzi się także całkowicie na działanie struktur państwowych. Wszystko dla realizacji celu Khana, choćby wszystko było zmyślone. Dlatego w teorii wszystko jest, w praktyce niczego nie ma i nic nie działa. W Polsce kojarzyliśmy to z komuną i wszyscy mieliśmy najszczerzej dość (oprócz samych kacapów, dla takich to wszystko było normalne). W rzeczywistości wróćmy do klasyki. Sołżenicyn w Archipelagu Gułag dość dobrze opisał pojęcie "lipy". Kto nie czytał- polecam, streszczać nie będę.
Pewnym moim odkryciem przy analizowaniu obecnej sytuacji Rosji jest to, że nic się nie zmieniło. A dokładniej- cała ta znienawidzona przez normalnych ludzi Kacapia to nie była kwestia komuny, to była kwestia Rosji. Tam się nic nie zmieniło. W Polsce w niektórych dziedzinach sporo, w innych mniej, ale tam gdzie taka właśnie miłość do lipy istnieje- wszyscy mają jej dość. Czasem zbiera się wspólna masa krytyczna lub właściwy lider i wszystko się zmienia. Do syfu już zwykle nie ma powrotu. Dokładnie taki sam mechanizm, tylko często ze znacznie głębszych sowieckich odmętów zachodzi w byłych republikach radzieckich.
Oprócz Rosji.

Po tym ogólnym wstępie można przejść do meritum. Podawane oficjalne informacje o liczbie ludności, narodowościach, rozmieszczeniu terytorialnym, itp. są wzięte z rosyjskiego spisu powszechnego. Informacje o występowaniu chorób o charakterze epidemicznym z danych ministerstwa zdrowia a o zdrowiu rekrutów z oficjalnych sprawozdań o poborze. To WSZYSTKO jest jedna wielka lipa. Wśród tych danych nie można znaleźć żadnych niewątpliwie wiarygodnych. Pocieszające jest jedynie to, że praktycznie na pewno przeciętny poziom zdrowia poborowych jest mocno poniżej średniej populacji w wieku poborowym (bo faktycznie trafiają do wojska ci, których nie stać na łapówkę do wykręcenia się od niego, czyli efektywnie menelstwo, narkomani i byli więźniowie). Każde pozostałe oficjalne dane są praktycznie na pewno zaróżowione na większości etapów.

Zacznijmy od spisu powszechnego. Jakieś porównanie mam. W USA spis wyglądał tak, że do każdego gospodarstwa domowego przesłano formularz do odesłania. Kto nie odesłał ten był nawiedzany przez rachmistrzy aż do skutku, albo potwierdzenia, że dom jest niezamieszkany. Krótko mówiąc spis jest wiarygodny. W Argentynie jest zwyczajowo przeprowadzany trochę inaczej- jak operacja wojskowa. Przez kilka godzin jest zakaz opuszczania domów, w tym czasie do każdego przychodzi rachmistrz (których jest ok. miliona- prawie wszyscy nauczyciele i urzędnicy państwowi), na jednego rachmistrza przypada 10-15 gospodarstw domowych, spis załatwiony w jeden dzień, bardzo wiarygodny. W Polsce, jak większość czytelników wie, rachmistrzowie sobie chodzili, nawet spora część się starała przyzwoicie wykonać swoją pracę. Część ta robotę zwyczajnie olała, a przy nieustalonych danych brano je z danych meldunkowych, które, jak powszechnie wiadomo są  sporej części fikcją. W taki sposób polski spis wykazuje mniejszą emigrację niż w rzeczywistości (bo kto z wyjeżdżających załatwia kwestie meldunkowe? Ja, ale jestem raczej wyjątkiem) i większe zaludnienie na obszarach zwiększonej emigracji.

Opisałem patologie polskiego spisu powszechnego, ponieważ rosyjski był przeprowadzony według tej samej metody, tylko z większa ilością patologii. A raczej należałoby powiedzieć- polski był zrobiony po kacapsku, ale trochę ucywilizowany.

W skrócie- ostatni rosyjski spis powszechny można przyjąć jako wyrażenie życzeń władzy co do sytuacji demograficznej. Poprzedni (2002) miał miejsce jeszcze przed umocnieniem obecnej dyktatury prezydenckiej i poza północnym kaukazem jest nierzetelny, ale względnie wiarygodny- znaczy nierzetelności się znoszą. Ostatni, jeśli gdzieś się nie dało zdobyć rzetelnych danych (a faktycznie nikt nie próbował) wstawiano szacunki według oczekiwań władz. Czyli wyższa populacja, więcej Rosjan, mniej inwalidów, itp.. 
Według tak zrobionego spisu wyszło, że ludność Rosji spadła o 2,6 mln w latach 2002-2012, proporcja Rosjan pozostała bez zmian. Ludność znacząco wzrosła na północnym Kaukazie i w Jakucji.  Wszystko to wygląda jak lipa. Kaukaz i Jakucja są to tereny, na których moskiewscy urzędnicy nie mają praktycznie żadnej władzy. Także nie są w stanie nadzorować spisu organizowanego przez lokalne władze. Których budżet zależy od liczby mieszkańców. Wykazanych m.in. na podstawie spisu..  
Tu jeden z lepszych opisów tego cyrku. Z podsumowaniem, że zapewne ok 30% odpowiedzi jest prawdziwych.

Śmiało, można założyć, że liczba mieszkańców na każdym szczeblu była zawyżana, w rzeczywistości jest ich mniej. Z dwoma wyjątkami- Moskwy i jej okolic, gdzie jeszcze jest praca a nielegalni ukrywają się przed wszystkimi urzędnikami i przed spisem także.  Choć i to nie jest takie pewne. Drugim takim miejscem są etniczne republiki północnego Kaukazu, gdzie żadnego spisu nie było, lokalne władze wysłały do Moskwy  całkowicie zmyślone dane, mające zaledwie pozory wiarygodności w celu zwiększenia dotacji dla lokalnych władz.

Podsumowując- liczba mieszkańców Rosji jest nieznana, z całą pewnością wyraźnie mniejsza niż oficjalna. Prawdopodobnie procentowy udział Rosjan jest także mniejszy, ale nie jest to pewne. Być może w skali kraju jest zbliżony, ale stanowi mniejszy procent na terenach zróżnicowanych etnicznie, a tereny jednolicie nierosyjskie (północny Kaukaz, wiejskie tereny Jakucji, itp.) maja sporo mniejszą populację niż deklarowana. To ostatnie też nie jest pewne.
Oznaczałoby to, że przyrost naturalny był przez ostatnie lata niższy niż oficjalnie podawany. W dane o śmiertelności raczej można wierzyć, więc dane o urodzeniach były zawyżone.  A w ostatnich latach mieliśmy do czynienia (i częściowo jeszcze trwa) czas zwiększonych urodzeń przez kobiety z wyżu lat 80-tych. 
Ale nawet według oficjalnych danych z tegoż spisu, poczynając od 2009 kiedy rocznik 20-latków (mężczyzn) wynosił ponad milion rozpoczyna się gwałtowny spadek, do poniżej 500 tys w 2020 (czyli rocznika 2000). Więc obecnie z roku na rok spada liczba poborowych. Co prawda wobec poborowej części rosyjskiej armii nie należy mieć szczególnego poważania, ale liczby mają pewne znaczenie.
Według tych samych statystyk- od 2000 roku nieco rosła liczba urodzeń. Jak wyżej napisałem ma to pewne uzasadnienie wtórnym wyżem demograficznym, choć prawdopodobnie jest zawyżone. Oraz istotna część tego wzrostu jest kompletnie poza kulturą (?) rosyjską i władzą Moskwy. 
 To jeszcze nie koniec. Dopiero początek. Poza zwyczajna zapaścią demograficzną jest jeszcze jej mniej docenia druga część- epidemie. A konkretnie dwie, zwykle ze sobą powiązane. AIDS i gruźlica. Putinowskie władze dzielnie walczą z zachodnią zarazą poprzez zakazywanie majtek ze sztucznych włókien (serio!!!!) i promowanie rosyjskiej bawełny. Więcej mają ropy niż bawełny, lepiej by się nauczyli robić tworzywa sztuczne. 
A tymczasem zasięg AIDS się rozwija, bo skoro leki retrowirusowe i jakaś kampania informacyjna to są wymysły zgniłego zachodu dla Afryki to święta Rosja nie będzie tego stosować. Obecnie zarażonych jest ok 1% populacji (to tez są szacunki, przyzwoitych danych brak, ta liczba może być zaniżona). Jak wynika z doświadczeń państw Afryki i Karaibów, to jest poziom przy którym rozpoczyna się szybkie rozprzestrzenianie wirusa HIV wśród heteroseksualnej populacji, rosnąc w tempie wykładniczym do stabilizacji w okolicach 25-30%. Można to powstrzymać edukacją, terapią antywirusową, ewentualnie izolacją, ale pierwszym warunkiem jest uświadomienie sobie przez władze i przyznanie istnienia problemu. Władze Rosji mu aktywnie zaprzeczają. Sensownych danych o liczbie zakażonych w Rosji brak. Jakieś są, oczywiście- te pokazują na ok 1% i jest to wystarczająco źle, tak przyjąłem powyżej. Ale droga sprawa- najczęściej razem z AIDS występuje gruźlica. Chorzy umierają na zapalenie płuc, itd., ale gruźlica im towarzyszy. Latami. Z danych państw afrykańskich- tych które podeszły poważniej do sprawy, jak Botswana, wynika, że liczba zarażonych HIV to ok 2/3 zachorowań na gruźlicę. 
Niestety, liczba zachorowań na gruźlicę w Rosji także jest nieznana. Bliżej wiadomo o powszechności w więzieniach i łagrach. Sensowne szacunki mówią o od 1/4 do 1/2. Ci ludzie, w przeciwieństwie do czasów stalinowskich, czasem wychodzą na wolność. I dalej rozdają zarazki...  W więzieniach stale przebywa 500-800 tys ludzi- jeden z najwyższych wskaźników na świecie. Ale trzeba przyznać, że w pozostałych krajach, gdzie mieszka sporo Rosjan także oni tłumnie zasiedlają wiezienia, więc może to nie specyfika tego reżimu, co tej kultury.... Najwyższy wskaźnik uwięzionych do populacji w EU ma dokładnie ten sam kraj w którym jest najwyższy udział rosyjskojęzycznych w populacji.  Drodzy czytelnicy- sami znajdźcie jaki.
Wracając do AIDS- można się racjonalnie spodziewać, że epidemia się będzie rozwijała dokładnie według wzorców afrykańskich, bez jakiejkolwiek państwowej aktywności to razem z gruźlicą, która w rosyjskim klimacie ma się znacznie lepiej niż w Afryce równolegle będzie się także rozprzestrzeniać HIV. 
To wszystko oznacza rozwinięcie epidemii do poziomu katastrofy w ciągu 10-15 lat i od tego czasu śmierć/niezdolność do pracy 1/4- 1/2 populacji w wieku produkcyjnym. Nawet kraje odpowiedzialnie podchodzące do sprawy, ale reagujące w zaawansowanym stadium epidemii ledwo wytrzymują takie obciążenie społeczeństwa i gospodarki. Teraz w wyżej wspomnianej Botswanie zaczyna pojawiać się pytanie o dalsza opiekę na osieroconymi dziećmi, których przyjęli dziadkowie, obecnie tracący sprawność z wiekiem. Paradoksalnie, wobec przyzwoitej skuteczności terapii antywirusowej te dzieci żyją. Może to jest wyjaśnienie skąd taka obsesja ze strony rosyjskich władz na punkcie wielkości populacji i stąd porwania całych sierocińców ze wschodu Ukrainy.  
Na to wszystko należy nałożyć bardzo mocną tendencję ucieczki ze wsi, małych miasteczek do większych, a z nich do Moskwy i Petersburga. Populacja aglomeracji moskiewskiej rośnie, Petersburga utrzymuje się, właściwie każdego innego miasta w Rosji spada. Nawet według oficjalnych danych. Tu przerobiłem to najprostszą możliwą metodą- po prostu przeglądając wpisy w Wikipedii o rosyjskich miastach. Dla rozsądnego przeglądu mniejsze i większe miejscowości z całego kraju, dały dokładnie opisany obraz.

Na tą tendencję, która raczej się szybko nie zmieni, nałożymy te wyżej wskazane czynniki epidemiczne.  
Konkluzja jest prosta- być może po spadku trwającym jeszcze z 3-5 lat liczba ludzi wchodzących w dorosłość i wiek poborowy na drobny czas wzrośnie, ale później nastąpi potężne załamanie demograficzne. Związane nie tylko z ograniczoną liczbą kobiet w wieku reprodukcyjnym, ale także z łatwą do przewidzenia epidemią AIDS i prawdopodobnie idącej razem z tym gruźlicy.

Ograniczenie terytorialne Rosjan do wielkich miast oznacza powrót zaludnienia prowincji przez zamieszkujące tam nacje nierosyjskie. Co najmniej na terenach muzułmańskich i Syberii. 

Dalej zobaczymy

28 komentarzy:

brysio pisze...

A tam "Rząd Ludowej Chińskiej Republiki Syberyjskiej wzywa obywateli rosyjskojęzycznych by dla własnego bezpieczeństwa udali sie na najbliższą stację Kolei Transsyberyjskiej celem udania się za Ural"

zaarat9 pisze...

Hm, ale masz jakieś źródła dla tych liczb które tu podajesz? No bo nie chcemy lipy, prawda?

Andrzej pisze...

Autor wpisu ma rację. (Nie wiem skąd dane ale trudno)
Jestem przekonany, że Rosję czeka załamanie demograficzne ok. 2020 r.

Maczeta Ockhama pisze...

Oficjalne dane demograficzne ze spisu są wszędzie i nie przypuszczałem, że dla kogoś będzie wielkim problemem zajrzeć do kilku pierwszych linków pod hasłem demografia Rosji. Tu np. jest dość ładne inne podsumowanie http://www.worldaffairsjournal.org/article/drunken-nation-russia%E2%80%99s-depopulation-bomb
O TB i HIV http://www.stoptb.org/wg/tb_hiv/issues_prisons.asp Tam są też linki.

Anonimowy pisze...

Wszystko to zapewne prawda, ale zawsze powtarzam, że w naszej sytuacji (potencjalnego pola bitwy) to niewiele zmienia. Rosjan jest ponad sto milionów. Wymrą sobie powoli, wiadomo, że TO w końcu musi upaść, ale ta sytuacja może potrwać jeszcze ze sto lat. Pokładanie nadziei w demografii jest naiwnością.

Maczeta Ockhama pisze...

@anonim
Ale ja wcale nie twierdzę, że Rosjanie w całości wkrótce wymrą i nie ma się czym przejmować. Jak na razie rzeczywiście jest ich ponad 100 mln oraz ok 30 mln wrogich Moskwie mniejszości. Ale to jest MNIEJ niż łączna populacja Polski, Ukrainy, Białorusi, Kazachstanu i państw bałtyckich. O potencjale gospodarczym i militarnym nie wspominając, bo Rosja nie bardzo wytrzymuje porównanie z Ukrainą, o Polsce nie wspominając.
Raczej należy postawić tezę, że na obecnym kursie polityki Rosja jest na długoterminowej ścieżce do samozniszczenia i nie należy im w tym za bardzo przeszkadzać, ale na pewno należy się bronić. Np. rezygnacja z wiz jest szaleństwem, a badania lekarskie na HIV przed zgodą na pobyt powinny być obowiązkowe.

Anonimowy pisze...

polecam posłuchać do końca:
https://www.youtube.com/watch?v=eav21FssUJ8#t=403

Mikkista pisze...

Dodać do tego pozyskiwanie energii ze słońca i wiatru, zakaz eksportu mięsa i owoców, technologii oraz leków na HIV i gruźlicę to w 2020 po ruskach nie będzie śladu.

Maczeta Ockhama pisze...

@mikkista
Ty naprawdę jesteś tak głupi czy to znowu putinowskie trolowanie?
Zakładając głupotę jednak odpowiem. Tak liczny naród nie zniknie tak szybko. Trzymając się tych realiwów które nakreśliłem w okolicach 2050 mozna się spodziewać ok 70 mln mieszkańców Rosji w tym z 40 mln Rosjan. I być może stabilizacji na tym poziomie.
A przy okazji zakaz sprzedaży leków w celu podtrzymania epidemii to rzeczywiście pomysł co najmniej na poziomie mikkisty. Albo pensjonariusza zakładu zamkniętego.

Mikkista pisze...

Biorę kasę za trolowanie, co miesiąc dostaję wypłatę, a kto za tym stoi czy Putin, JKM, ABW, a może papież to mnie nie obchodzi. Dostałem listę stron, Twój blog jest na liście więc troluję.

Anonimosław pisze...

Dlaczego piszesz, że "O potencjale gospodarczym i militarnym nie wspominając, bo Rosja nie bardzo wytrzymuje porównanie z Ukrainą"? Przecież nawet PKB na osobę Rosji jest około 3 x wyższy niż Ukrainy i o sile Ukraińskiej armii właśnie się przekonujemy - jak przyszło co do czego to się armia rozeszła i musieli robić zbiórki pieniędzy na hełmy.

Maczeta Ockhama pisze...

@Anionimosław
Ukraina przez większość czasu swojej niepodległości istniała siłą rozpędu i raczej teoretycznie, jak to opisał o innym kraju potomek klasyka literatury. Armię cały czas tworzą. Spójrz na zdjęcia Wojska Polskiego z 1920 i powiedz jak wyglądał polski mundur. Nie wyglądał, bo były to przypadkowe składanki zaborczych. Ukraina w zeszłym roku nie miała armii, teraz ma taką, która wygrywa wojnę z Rosją. Rosja PKB ma dzięki eksportowi surowców i odrobinie wyrobów hi-tech, które pozostały po ZSRR- usługi kosmiczne, nieco przyzwoitej broni, itp. W KAŻDEJ z tych działek kluczowe technicznie elementy są produkowane na Ukrainie. Co więcej- np. program kosmiczny Ukraina będzie mogła dalej prowadzić sama pod warunkiem posiadania dostępu do kosmodromu, a Rosja nie posiada np. technologii niezawodnych silników na paliwo ciekłe. I tak jest ze wszystkim. To PKB się za 10 lat wyrówna...

SinOfCane pisze...

@mikkista
Ależ ty w 100% mieścisz się w tym co propaguje Ten blog. Z punktu wiedzenia naszego gospodarza jesteś POŻYTECZNYM idiotą.

@Maczeta Ockhama
Wywaliłeś mój wcześniejszy komentarz pod tym postem? Naprawdę był tak neutralny światopoglądowo jak tylko się dało.
„A przy okazji zakaz sprzedaży leków w celu podtrzymania epidemii to rzeczywiście pomysł co najmniej na poziomie mikkisty.”
Zakazy sprzedaży w programie najbardziej wolnorynkowej partii? Toć to od razu widać, że ten @mikkista to jakiś KOMUCH!

Jak rozumiem ten wpis też znikinie?

Maczeta Ockhama pisze...

@SinoFCane
To jest moja stała wątpliwość. Sam byłem korwinistą, trochę obejrzałęm świata, parę rzeczy zrozumiałem i teraz się z siebie samego śmieję. Z was też, dopóki jesteście tylko ogłupienie propagandą i wstawiacie kawałki z wielkiej swojej krynicy mądrości etykietując ludzi i poglądy. Dopóki to jest śmieszne, to puszczam. Jak staje się zbyt bliskim powtarzaniem kremlowskiej propagandy lub chamstwem- kasuję. I tyle. Ja np. bym dziś dziękował człowiekowi, który kilkanaście lat temu by mniej przekonał, że JKM pierdoli od rzeczy i przedstawia idealnie fałszywy obraz świata. A jak się źle świat rozumie, to i źle się w nim funkcjonuje.

Anonimowy pisze...

Gdzieś czytałem, że Włodzimierz już podczas pierwszych kadencji mocno rozdmuchał swoje służby i w samym fsb pracuje > 300k ludzi.
Ci, dla których biega Włodzimierz i s-ka, to są b. poważni ludzie, którzy przez ostatnie lata zrobili sporo $.

Można spokojnie założyć, że
1) Ci ludzie doskonale (dużo lepiej niż można to wyguglać) orientują się w sytuacji wew. i zew. Rosji.
2) Ci ludzie nie są samobójcami ani debilami - tutaj moim zdaniem ma rację Braun, że w latach 80-tych byli dużo mocniejsi a nie zdecydowali się na poważniejszą konfrontację.

Z powyższego wynika, że to nie ruski jest tutaj prowodyrem zadymy, tylko próbuje się na miarę swoich możliwości utrzymać chociaż w części stan posiadania. W tej rozgrywce zdecydowanie jest w defensywie, robi małe kontry, ale to nadal .... i kamieni kupa.

Ukraińców/cywilów obie strony mają w dupie, bo:
1) Bezsensowne prowokowanie (dążenie do zadymy) przez obecne władze Ukr wschodu ustawą o języku (jedna z pierwszych uchwalonych po przejęciu władzy) czy ostatnią akcją z imionami dzieci.
2) Strzelanie z rakiet balistycznych w osiedla - nawet jak wygrają tę wojnę, to jak obecne władze wyobrażają dalsze życie z rodzinami ofiar w jedym kraju? Zamkną wszystkich, którzy przeżyli, w obozach na 10 lat? (nie wyobrażają, bo ich tam już nie będzie, jeden już chciał spadać, ale jeszcze jest potrzebny i go nie puścili starsi i mądrzejsi).

A Włodzimierz:
1) pozwolił na rozwinięcie zadymy na majdanie, przecież takie akcje to są miesiące planowania, spotkania, koordynacja --> W służach Ukr, w prawym sektorze itp. miał/ma na pełno kabli. Z pierwszej ręki wiem, że nawet w PL robili rekrutację wśród studenciaków w Lublinie: stawka 100 pln / dzień.
2) patrzył z palcem w dupie, jak rozkładają kamery na dachach, robią prof. nagłośnienie na scenach, zjeżdżają się celebryci itp.
3) niby daje sprzęt powstańcom, ale tak żeby tylko przedłużyć walki. Gdyby naprawdę im chciał pomóc, to otworzyłby magazyny ze starociami t72, których i tak nikomu nie opchnie + dorzucił kilkanasćie s300 i powstańcy mieliby czysto niebo i spokój w donbasie, a w miastach wodę i prąd. Żadnej wojny by nie było.

Podsumowując: Dla mnie to jest teatr (deal był dogadany wcześniej) odgrywany przez wszystkie strony (graczy jest co najmniej 4: Rus, US, De/UE i China) gdzie ofiary zarówno rekrutów po 1-mies przeszkoleniu jak i ludności na wschodzie to, cytując klasyka, statystyka. I to jest mega wkurwiające!!!

Dla wszystkich mądrali:
https://www.youtube.com/watch?v=N9-4PMWy9zk

SinOfCane pisze...

@Maczeta Ockhama

Ja nie jestem „korwinistą” – ja jestem WOLNOŚCIOWCEM.

Ideą jest WOLNOŚĆ – a JKM jest tej idei najbliżej – to go popieram.

„Sam byłem korwinistą, trochę obejrzałęm świata, parę rzeczy zrozumiałem i teraz się z siebie samego śmieję.”

To jest POWTÓŻENIE SYSTEMU rodem z „Nowego Wspaniałego Świata”, alfy w ten sposób nie zaprogramujesz. Ilość powtórzeń w takim wypadku nie ma znaczenia.

cmss pisze...

1) W KAŻDEJ z tych działek kluczowe technicznie elementy są produkowane na Ukrainie


2) Zakładając, że 'Putin' nie jest 'głupi' na wschodniej części Ukrainy.

Wnioskować można, że dokonują 'przesunięcia' wykształconej technicznie ludności z Ukrainy do Rosji, imo.

Maczeta Ockhama pisze...

@anonim
Putin i reszta towarzystwa to są drobne cwaniaczki bez pojęcia o świecie.
Kilkukrotnie wskazywałem tutaj, że Ławrow jest człowiekiem pozbawionym elementarnej wiedzy, na poziomi szkoły średniej, koniecznej do wykonywania jego zawodu. Jego tekstów o "rozjeżdżaniu czołgami włsnych obywateli" w Pekinie i o "legitymowanych roszczeniach terytorialnych jak do Falklandów" w Londynie świadczą o tym aż za dobrze.
Reszta towarzystwa nie jest lepsza Szojgu (MON) właśnie cofał reformy poprzednika i z powrotem przekształca system brygadowy w armii w dywizyjny. Trochę mniej oczywista sprawa, ale równy idiotyzm.
@cmss
Rządy Putina i jego wesołej gromadki trwają już 16 rok. Od pomarańczowej rewolucji minęło 10 lat. Cały czas Janukowycza aż do ostatniego tygodnia mógł przez dowolne rosyjskie firmy wykupić i wywieźć wszystko co byłoby potrzebne, razem z kupieniem całej kluczowej załogi i nie byłoby z tym żadnego problemu. Tymczasem przez te same 10 lat próbuje się w Rosji uruchomić produkcje silników do śmigłowców. I się nie da...
To naprawdę nie ma nic wspólnego, choć masz rację, że większość tego to przemysł wschodu Ukr.

Maczeta Ockhama pisze...

@SinOfCane
Wolnościowcem, czyli kim? Anarchistą? Minarchistą? Libertarianinem? Anarchoklerykalistą?
A czy się to komuś podoba czy nie, to JKM jest najważniejszą postacią tej części spektrum politycznego ostatniego pokolenia. Jedni ślepo wierzą w teorię zarażania się niepełnosprawnością, inni zakończyli na podatkach.
Ale człowiek jest istotą społeczną i funkcjonuje we wspólnocie. Ideologia, która nie bierze tego pod uwagę jest po prostu bełkotem. A żądanie wolności bez dobrego społeczeństwa może doprowadzić co najwyżej do wolnej kasty właścicieli niewolników. Od czego zresztą postkomunistyczne społeczeństwa nie są tak bardzo odległe.

Anonimowy pisze...

Trafilem na ciekawy blog-jeszcze calego nie przeczytalem ale zdaje sie interesujacy.

http://tinyurl.com/q78w59j

Piotr34

SinOfCane pisze...

@Maczeta
Jakim jestem wolnościowcem? Chmmm chyba najbliżej mi do austryjackiej szkoły ekonomicznej.

JKM to najlepsze co mamy – jak się trafi LEPSZY polityk to się przerzucę bez żalu. Takie strojenie fochów bez podania lepszego polityka to dziecinada. Z wad JKM’a lepiej zdaję sobie sprawę niż Ty.

„….żądanie wolności bez dobrego społeczeństwa…”

Dlatego prawicowcy zawsze podkreślają rolę kościoła.

Patryk Grzesik pisze...

@Maczeta
"Jedni ślepo wierzą w teorię zarażania się niepełnosprawnością"
Nikt w to nie wierzy, to wymysł feministki z Partii Kobiet. Też dałeś się na to nabrać?

"Ale człowiek jest istotą społeczną i funkcjonuje we wspólnocie. Ideologia, która nie bierze tego pod uwagę jest po prostu bełkotem."
JKM wielokrotnie podkreślał, że wspólnota lepiej się ma bez państwa, bo ludzie muszą polegać na sobie nawzajem. Zatem jego ideologia nie pomija tej kwestii i nie jest bełkotem (z tego powodu).

"A żądanie wolności bez dobrego społeczeństwa może doprowadzić co najwyżej do wolnej kasty właścicieli niewolników. Od czego zresztą postkomunistyczne społeczeństwa nie są tak bardzo odległe."
I dlatego Chile z najbiedniejszego stało się najbogatszym krajem Ameryki Południowej, a Polska podwoiła PKB w 20 lat. Empiria przeczy faktom.

Co do kolegi mikkisty, to bardzo ciekawy przypadek, jak korwinista. Pojawi się kilku takich powołujących się na JKM, i od razu można po nim jechać, bo ma 'gupich kuców' za wyznawców...

Żeby nie było, wielokrotnie złapapłem Korwina na pieprzeniu farmazonów, ale to nigdy nie były umyślne kłamstwa, a przesady i "cytowanie z pamięci". Większość rzeczy mu przypisywanych (jak wiara w zaraźliwość niepełnosprawności) została wyssana z palca i dziwię się, że ktoś tak inteligentny jak Maczeta uwierzył w to bez wątpliwości.

SinOfCane pisze...

@Patryk Grzesik
Kurde a myślałem, że tylko ja mam w zwyczaju kłócić się z telewizorem :)

Działasz w KNP czy jesteś sympatykiem?

Patryk Grzesik pisze...

Tylko sympatykiem. Byłem raz na spotkaniu okręgu katowickiego i odrzuciły mnie... kuce właśnie. Tak po zastanowieniu dochodzę do wniosku, że pro-JKM trolle tutaj może robią to charytatywnie...

SinOfCane pisze...

Odrzuciły kuce?

Kto co robi charytatywnie?

Anonimowy pisze...

Cieszę się że trafiłem na ten blog.
Wspaniała intelektualna odtrutka po tym jak przypadkowo wdepnąłem na blog niejakiego Zezowatego Zorro.
Ten gościu jest tak wyraznie prorosyjski aż oczy szczypią od czytania agitek, żywcem branych z rosyjskich kanałów informacyjnych.
Otacza go wianuszek wielbicieli pochlebnie komentujących każdą bzdurę którą raczy opublikować.Takie kółko wzajemnej adoracji.
Pozdrawiam Maczetę :-D

Patryk Grzesik pisze...

Kuce, tak się nazywa młodocianych wyznawców Korwina. Są w partii u niego również fanatycy.

A korwinista i mikkista to wydaje się że są takie właśnie kuce, swoimi wpisami na tym blogu psują Korwinowi opinie. Chociaż jeden z nich się przyznał, że jest płatnym internetowym trolle, możliwe że robią to jednak za darmo.

Ale dość o dygresjach.

SinOfCane pisze...


@Patryk
„Są w partii u niego również fanatycy.”
Pedofile, złodzieje i pedały też na pewno są – wynika to ze statystyki :)
Swoją drogą to do tych fanatyków ja się z pewnością zaliczam – z tego powodu, że mi się CHCE WALCZYĆ o wolność.

„A korwinista i mikkista to wydaje się że są takie właśnie kuce, swoimi wpisami na tym blogu psują Korwinowi opinie.|
Bardzo mało prawdopodobne. Prędzej jest to jakaś agencja wynajęta do robienia czarnego PR.

@Anonimowy
Mnie też zaliczasz do:
„Otacza go wianuszek wielbicieli pochlebnie komentujących każdą bzdurę którą raczy opublikować.Takie kółko wzajemnej adoracji.”
Bo ja umiarkowanie często wypowiadam się na blogu ZZ np. tu:

http://zezorro.blogspot.com/2014/08/parada-czyli-ballada-o-stefanku.html

Blog ZZ dostarcza mi naprawdę przyjemnych wrażeń :)