Ankieta

W ramach zamiaru dostarczania lepszej jakości usług dla Moich Szanownych Czytelników zamieściłem ankietę. Jej cel jest prosty - odpowiedź na pytanie czy powinienem, choć szczątkowo, tłumaczyć angielskojęzyczne teksty, które czasem przywołuję czy jest to raczej marnowanie mojego czasu (a zaznaczam, że tłumaczyć nie lubię). Sam zresztą do niedawna nie podejrzewałem, że wśród czytelników może być ktokolwiek nie władający biegle angielskim - zwyczajnie, po moim otoczeniu byłem przekonany, że to absolutny standard, przy pewnym poziomie ciekawości świata - niezbędnym do czytania moich kontestacji.
Ankieta po prawej. Proszę o reprezentatywną próbę.

2 komentarze:

Wojciech Majda pisze...

Pozwolę sobie przeprowadzić podobną ankietę na moim blogu.

Anonimowy pisze...

Witam!
Jestem kunta kinte.
JE cynik oraz Pan doktor Trystero zbanowali mojego nicka a pod innym nie występuję.
Pragnę zauważyć że jestem być może starej daty i znam biegle jedynie dwa języki obce,na trzecim jestem na filologii a mandaryńskiego sie poooowoli uczę ale angielskiego kurwa nie znam.Skąd w was młodych ciąg do tego języka pojąc nie potrafię,mój dziadek bowiem mówił że uczy się języka wierzyciela a nie dłużnika.Co ciekawe edukacyjny freudyzm spowodował ze także trójka mych synów wybrała od liceum rozszerzenie z angielskiego.Debile.Ale mam wolny dom wolnych ludzi.Płacę za to i nie wiem,raczej wątpię czy osiągną sukces.
Pozdro!